Msza Krzyżma Świętego
Aby byli jedno !
„Temu, który nas miłuje i który przez swą krew uwolnił nas od naszych grzechów, i uczynił nas królestwem - kapłanami dla Boga i Ojca swojego, Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen” (Ap 1,5-6).
Ekscelencje, Księża Biskupi Wiesławie i Piotrze,
Drodzy Bracia Kapłani diecezjalni i zakonni, posługujący w naszej archidiecezji i za granicami naszego kraju, pracownicy naszej kurii oraz instytucji diecezjalnych i niediecezjalnych;
Czcigodny księże Rektorze Gdańskiego Seminarium Duchowne wraz z moderatorami, ojcami duchownymi, profesorami, alumnami, personelem świeckim oraz dobroczyńcami;
Siostry Zakonne, Osoby Konsekrowany,
Siostry i Bracia!
1. Zacytowane słowa z Apokalipsy św. Jana, przypominają, że w Wielki Czwartek stajemy w samym sercu misterium, które stanowi źródło naszego życia kapłańskiego i naszej posługi. W tym dniu Kościół wraca do Wieczernika, aby jeszcze raz usłyszeć słowa Chrystusa wypowiedziane nad chlebem i kielichem z winem: „To czyńcie na moją pamiątkę”. W tych słowach rodzi się Eucharystia, rodzi się kapłaństwo i rodzi się Kościół. Celebracja tych wydarzeń jest powrotem do źródła naszego powołania, do chwili, w której każdy z nas został włączony w tajemnicę kapłaństwa Chrystusa.
Właśnie dlatego Msza święta Krzyżma ma w sobie coś niezwykle poruszającego. Gromadzi wokół biskupa kapłanów, aby wspólnie odnowić przyrzeczenia kapłańskie, aby jeszcze raz powiedzieć Chrystusowi, że chcemy być Jego, że chcemy służyć Kościołowi, że chcemy być wierni Ewangelii. Wypowiadając je, powracamy niejako do dnia święceń, do momentu, w którym leżeliśmy krzyżem na posadzce kościoła, oddając swoje życie Temu, który pierwszy nas umiłował. Powracamy do momentu namaszczenia olejem świętym, który nieustannie przypomina, że nasze kapłaństwo ma swoje źródło w namaszczeniu Chrystusa.
2. Wyjątkowy był to moment, kiedy już jako kapłani, stanęliśmy razem z Chrystusem do czynienia Jego pamiątki – Eucharystii, do sprawowania Jego sakramentów. W tym jedynym i niepowtarzalnym dniu naszych święceń zostaliśmy na zawsze oddani Bogu i posłani do pełnienia Jego zbawczej misji w świecie. Wówczas wszystko wydawało się proste, serce było pełne gorliwości, a przyszłość jawiła się jako droga całkowitego oddania.
Dzisiaj każdy z nas niesie już doświadczenie lat posługi, radości i trudów, sukcesów i porażek, wierności oraz momentów słabości i kryzysów. Nasze życie jest w nie bogate i przekonuje nas, że bez Chrystusa wszystko się sypie. I właśnie dlatego chcemy dzisiaj jeszcze raz potwierdzić, że pragniemy Mu pozostać wierni. Chcemy, aby to odnawianie przyrzeczeń na nowo napełniło nasze serce radością i mocą do realizacji kapłaństwa i powierzonej nam misji.
3. Dojrzała już dzisiaj nasza świadomość kapłaństwa i misji przypomina, że jako kapłan nie mogę być samotnym „indywidualistą”, ale mam tworzyć braterską wspólnotę zjednoczoną z biskupem. Jest ona naturalną konsekwencją powołania i pełnionej misji, oraz potrzebą serca. Przypomina o tym adhortacja Pastores dabo vobis. Czytamy w niej: „Kapłani, na mocy wspólnego uczestnictwa w tym samym kapłaństwie Chrystusa, są wezwani do życia w komunii braterskiej.” Ta „Komunia kapłańska ma swoje źródło w komunii z Chrystusem i znajduje swój wyraz w jedności z biskupem oraz we wzajemnej braterskiej miłości” (PDV 17).
W sposób wyjątkowy tę jedność kapłańską buduje i umacnia Eucharystia. W niej wszyscy sprawujemy tę samą Ofiarę Chrystusa, spożywamy to samo Jego Ciało i pijemy tą samą Jego Krew. Tą wielką prawdę dobrze oddaje chętnie śpiewana przez nas pieśń:
Jak ten chleb, co złączył złote ziarna,
tak niech miłość złączy nas ofiarna.
Jak ten kielich łączy kropel wiele,
tak nas, Chryste, w swoim złącz Kościele.
A skoro już tak wiele mówimy o potrzebie jedności kapłańskiej, to trzeba powiedzieć, że wyraża się ona nie tylko w modlitwie czy pragnieniach, ale w konkretnych postawach: w codziennym byciu, w budowaniu wspólnoty stołu na plebanii, we wzajemnej życzliwości, we wzajemnej pomocy, odpowiedzialności jeden za drugiego, w unikaniu plotkowania, obmawiania i krytykowania, które są niestety smutną rzeczywistością naszego kapłańskiego środowiska.
4. Potrzebujemy tej kapłańskiej jedności, bo ona jest naszą siłą w służbie tych, do których jesteśmy posłani. Z niej rodzi się wiarygodność naszej kapłańskiej posługi. Przypomniał o tym św. Jan Paweł II w liście do kapłanów, mówiąc: „świat potrzebuje świadectwa waszej jedności. Braterska miłość między kapłanami jest pierwszym przepowiadaniem Ewangelii” (JPII, List do kapłanów na Wielki Czwartek 1979). A w innym miejscu doprecyzował: „Jedność kapłanów jest wielką siłą Kościoła. Tam, gdzie jest jedność prezbiterium, tam Kościół jest żywy” (PDV).
Drodzy Bracia w Kapłaństwie! W dzisiejszym świecie coraz bardziej zlaicyzowanym i zeświecczonym, w którym musimy się mierzyć z przeciwnościami, publicznym wyśmiewaniem wiary, pomawianiem nas i oskarżaniem, prowokacyjnym niszczeniem symboli religijnych, szczególnie potrzeba świadectwa naszej jedności. Oprócz świadectwa jedności kapłańskiej, potrzeba jedności i wierności w nauczaniu. Kościół, który stanowimy i budujemy, nie jest jakąś świecką korporacją, lecz wspólnotą prowadzącą do Boga i do życia wiecznego, a kapłani są ludźmi posłanymi do sprawowania sakramentów, głoszenia Słowa Bożego i pełnienia różnych posług w tej wspólnocie.
Stąd też, jak przypomina święty Paweł, kapłan jest powołany, aby żył według ducha, a nie według ciała. Kto żyje według ducha przynosi owoce ducha, a kto żyje według ciała, przynosi owoce ciała. Owoców życia kapłanów według ciała doświadczamy nazbyt boleśnie. Doświadczamy ich przez nieposłuszeństwo, grzechy, skandale, sprzeniewierzenie się powołaniu kapłańskiemu. Kapłan, który grzeszy, zwłaszcza, grzechem ciężkim, nie tylko oddala się od Boga, ale staje się także ogromnym zgorszeniem nie tylko dla wiernych, ale i dla nas samych. Z prawdziwym bólem serca przyjmujemy każdy taki przypadek. O gorszycielach Jezus wypowiadał się surowo i jednoznacznie. Warto o tym pomyśleć!
5. Żeby przeprosić Boga za nasze liczne grzechy, również w tym roku, kilka dni temu, powtórzyliśmy wieczór pokuty i pojednania kapłańskiego. Ks. Krystian w konferencji dobrze wyjaśniał dlaczego potrzebujemy takich spotkań pokutno-pojednawczych.
Bardzo mocno przypomniał też prawdę, że podstawowym zadanie nas kapłanów jest prowadzić ludzi do świętości, uświęcać ten świat. Takie zadanie zlecił nam Jezus Chrystus. Podczas Ostatniej Wieczerzy w Wieczerniku, ustanawiając Eucharystię - miejsce szczególnego uświęcenia i pamiątki swojej krzyżowej ofiary - powiedział wyraźnie: „Czyńcie to na moją pamiątkę”. Wspólnota Kościoła, za którą jesteśmy odpowiedzialni, ma być miejscem rzeczywistej obecności Jezusa Chrystusa i uświęcenia wszystkich jego członków. Ma być miejscem wzrostu wiary i budowania wspólnoty wierzących.
Wobec tej wielkiej i trudnej odpowiedzialności każdy z nas — ja jako biskup, wy jako kapłani, oraz świeccy jako wierzący — musimy stawiać sobie pytanie: co czynię, aby ten Kościół był święty? Co czynię, aby był miejscem odnowy wiary? Co czynię, aby był drogą do zbawienia? Co czynię, aby zbawienie zaproponować tym, którzy jeszcze do niego nie należą?
Święty Jan Maria Vianney mówił, że jeden święty kapłan potrafi dokonać rzeczy niepojętych. Warunek jest jeden - musi być święty. W przeciwnym razie, będzie jak najemnik, któremu nie zależy na owcach.
6. Kapłan będzie uświęcał innych jeśli sam będzie żył świętością Jezusa Chrystusa, jeśli zatroszczy się o swoje życie. Dlatego jeszcze raz kładę na serce każdemu z Was, by troszczyć się o osobistą modlitwę, regularną medytację Słowa Bożego, lectio divina, adorację Najświętszego Sakramentu, o rekolekcje, dni skupienia czy osobistą regularną spowiedź. Nie dajmy się oszukiwać. Bez tego słabnie wiara, a do kapłańskiego życia i posługiwania wkradała się bylejakość, przeciętność, rutyna, która niszczy i zabija, a w końcu prowadzi do znudzenie, zniechęcenia i decyzji opuszczenia kapłaństwa.
Szukajmy też wzorców kapłaństwa. W naszej archidiecezji mamy przykład wspaniałych kapłanów męczenników, a miejmy nadzieję, że niedługo dołączy do nich kolejny. Mam na myśli ks. Jana Pawła Aeltermanna. Właśnie przed paru dniami otrzymaliśmy zgodę Stolicy Apostolskiej na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Zainaugurujemy go oficjalnie 21 maja b.r. Już dzisiaj Was zapraszam na tę uroczystość. Ks. Aeltermann to kapłan niemieckiego pochodzenia, ale wierny przyjaciel Polaków. Żył i pracował w okresie międzywojennym jako proboszcz w Mierzeszynie. Za obronę wiary został rozstrzelany 21 listopada 1939 r.
Pamięć jego jest żywa po dziś dzień. Przy jego grobie wielu się modli, składa kwiaty, zapala znicze. W świadomości miejscowej ludności pozostaje jako święty kapłan – męczennik za wiarę.
7. Warto być dobrym kapłanem. Dla wspólnoty wiernych, punktem wyjścia jest zawsze wiara kapłana. Osobiste życie kapłana Słowem Bożym i Eucharystią promieniuje na całą wspólnotę. Kapłan jako świadek i przyjaciel Chrystusa porywa ludzi i staje się ich przewodnikiem w drodze ku Chrystusowi. Gdy wierni widzą, że kapłan pełni swoją misję z oddaniem i pobożnością, rozumieją, że wiara, świętość ma sens, otwierają się na nią. Osobiście sprawia mi wielką radość, gdy słyszę od wiernych: nasza parafia jest wspaniała, mamy świętych i oddanych kapłanów, są z nami. To piękne świadectwo wiernych o swoich kapłanach. Chciałbym, aby wierni tak mówili o każdym naszym kapłanie i każdej parafii.
Wrócę jeszcze raz do konferencji ks. Krystiana, który w czasie nabożeństwa pokutnego wypunktował czego oczekują od nas wierni. Skonsultował blisko 250 osób. Wierni oczekują, aby kapłan był kapłanem a nie kolegą, aby liturgia była godnie sprawowana. Oni nie chcą, by Msza święta była teatrem, w którym każdy interpretuje rubryki po swojemu. Nie chcą w niej żadnych udziwnień, zbędnych komentarzy czy wprowadzania własnych zwyczajów. Oni chcą widzieć, że nasze czynności liturgiczne są modlitwą, że jesteśmy skupieni przed Mszą świętą i czynimy po niej dziękczynienie.
Przy okazji dodam, że wyrazem szacunku dla czynności liturgicznych jest również troska o czystość szat, naczyń i paramentów liturgicznych. To nie tylko estetyka, ale znak szacunku dla rzeczy świętych. Warto sobie to wziąć do serca.
Reasumując, chciałbym jeszcze raz podkreślić, że jako kapłani, jesteśmy powołani do towarzyszenia ludziom na drodze wiary, do budowania ich świętości, do rozwijania darów otrzymanych na chrzcie świętym i do formowania żywej wspólnoty parafialnej, której centrum stanowi Słowo Boże, liturgia i osobowa relacja z Jezusem Chrystusem.
Tylko tak uformowana wspólnota, staje się wspólnotą misyjną, otwartą i odpowiedzialną, troszczącą się o każdego człowieka — szczególnie o młodzież, rodziny i osoby pozostające na marginesie życia parafialnego. Jest wrażliwa na tych, którzy pojawiają się sporadycznie, i potrafi poświęcić im czas.
8. Drodzy Bracia w kapłaństwie! Dzielę się z Wami tym co leży mi na sercu i z troską o dobro Wasze i całej wspólnoty wiernych. Czynię to dziś w Wielki Czwartek, w czasie tej szczególnej Mszy świętej Krzyżma, która jak ktoś słusznie zauważył, jest wyjątkowym „świętem Kościoła, wypełnieniem jego jedności”. Dzieje się tak, bo „duchowni wraz ze wszystkimi ochrzczonymi, zgromadzeni wokół swojego biskupa, modlą się, aby Kościołowi została udzielona duchowa płodność. By przez sakramenty, których znakiem jest krzyżmo, olej katechumenów i olej chorych, umacniała się wiara Kościoła i gotowość dawania świadectwa Chrystusowi aż do oddania za Niego życia”.
Niech ta dzisiejsza Msza św. Krzyżma będzie rzeczywiście „świętem Kościoła, wypełnieniem jego jedności”. A Wam wszystkim dziękuję z głębi serca za waszą obecność, która jest widzialnym znakiem komunii braterskiej i komunii z Chrystusem i za każdą, nawet najmniejszą, posługę kapłańska i duszpasterską, podejmowaną czasem z trudem i w zmęczeniu, ale zawsze dla uświęcenia własnego i uświęcenia ludu Bożego.
9. Niech radość Zmartwychwstania Pańskiego napełni Wasze serca pokojem, nadzieją i nową mocą do codziennego kapłańskiego życia i posługiwania. Chrystus żyje – i niech Jego światło rozjaśnia każdy Wasz dzień. Błogosławionych i pełnych łaski Świąt Wielkanocnych!
Amen!
Archidiecezja Gdańska