Oświata prowadzi do odkrywania prawdy rozumem i sercem
Czcigodni Bracia w Kapłaństwie, Szanowni przedstawiciele świata nauki, szkolnictwa, oświaty i wychowania:
profesorowie, nauczyciele, wychowawcy; Drogie Siostry zakonne, Katecheci i Katechetki, Katechiści i Nauczyciele religii;
Droga młodzieży, uczniowie i studenci; Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia!
Zmarły papież Franciszek zapowiadając Rok Jubileuszowy, zachęcił nas wszystkich do przeżywania tego Roku jako „czasu nadziei”. W Bulli na tę okoliczność napisał: „Wszyscy mają nadzieję. Nadzieja jest obecna w sercu każdego człowieka jako pragnienie i oczekiwanie dobra, nawet jeśli nie wie, co przyniesie ze sobą jutro”. Ta nadzieja jest w nas obecna. Niekiedy może pozostaje przygnieciona ciężarem różnych doświadczeń, trudności, przeżyć czy grzechów. Trzeba ją wydobyć, ożywić, aby wybrzmiewała w naszym życiu. Jest to konieczne dlatego, że, jak przypomina św. Paweł Apostoł, dostąpiliśmy „usprawiedliwienia dzięki wierze”, które się dokonało przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Owo usprawiedliwienie oznacza nasze uwolnienie z niewoli grzechu i odzyskanie godności i wolności dzieci Bożych. Dzięki Chrystusowi „uzyskaliśmy na podstawie wiary dostęp do tej łaski, w której trwamy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej” (Rz 5, 1-2.5) (Bulla nr.2).
W świetle tej prawdy, jako chrześcijanie mamy więc nie tylko ożywić w sobie nadzieję, ale także być „pielgrzymami nadziei”. Właśnie dlatego celebrujemy dzisiaj Jubileusz Oświaty. I dziękuję wszystkim, którzy zechcieli przyjść, aby wziąć udział w tej dzisiejszej Mszy św. jubileuszowej i dziękczynnej. Jako odpowiedzialni za wychowanie i oświatę, tę nadzieję mamy nieść zwłaszcza dzieciom i młodzieży. Oni jej najbardziej potrzebują, bo u progu życia najbardziej są narażeni na jej utratę. „Smutno widzieć młodych ludzi pozbawionych nadziei – pisze papież Franciszek w Bulli na Jubileusz. Z drugiej strony, gdy przyszłość jest niepewna i niedostępna dla marzeń, gdy studia nie oferują dobrego startu, a brak pracy lub zatrudnienia wystarczająco stabilnego grozi zniwelowaniem pragnień, dochodzi wtedy do nieuniknionego zagrożenia przeżywania teraźniejszości w
melancholii i nudzie. Iluzja narkotyków, ryzyko wykroczeń i pogoń za tym, co krótkotrwałe, powodują w nich większy zamęt niż w innych, i ukrywają piękno i sens życia, powodując, iż wpadają w mroczne otchłanie, i popychają ich do czynów autodestrukcyjnych” (Bulla nr. 12). Taka perspektywa mocno kontrastuje z tym czego pragnie każdy rodzic, kapłan, dobry nauczyciel, wychowawca, katecheta czy też sam młody człowiek. Wszyscy chcielibyśmy widzieć młodych ludzi jak wyzwalają z siebie energię, jak są szczęśliwi, jak się angażują w różnych sytuacjach społecznych (por. Bulla nr. 12).
Potrzeba oświaty jest więc oczywista. Słowo „oświata” pochodzi od słowa „światło”. Oświata to rozświetlanie ludzkiego umysłu, to pomoc człowiekowi, by wyszedł z ciemności niewiedzy, z ciasnoty egoizmu, z bezdroży obojętności. Tak rozumiana oświata staje się wspólnym dziełem rodziny, szkoły, państwa, społeczeństwa i Kościoła, a jej rozwój zależy od współpracy tych wszystkich środowisk. Współdziałając, uczą i wychowują, przekazują wiedzę, kształtują sumienia i rozpalają w młodych sercach pragnienie dobra, piękna, a przede wszystkim prawdy. To światło rozjaśnia się w człowieku w miarę poznawania prawdy. A tę prawdę można poznawać na dwa sposoby: rozumem, to znaczy na drodze refleksji naukowo-filozoficznej, i sercem, czyli na drodze Objawienia, albo inaczej - wiary. Sobór Watykański II naucza, że „oprócz prawdy, do której może dojść rozum naturalny, przedłożone nam są również do wierzenia tajemnice zakryte w Bogu: nie można ich poznać bez Objawienia Bożego” (por. Gaudium et spes, 59). Te dwa źródła poznania nie wykluczają się ani ze sobą nie rywalizują. Wręcz przeciwnie, są dla siebie komplementarne i wzajemnie się przenikają.
Szczere i autentyczne poszukiwanie prawdy prowadzi do poznania przyczyny istnienia świata i nas w tym świecie, a więc do Boga. Jest odkrywaniem sensu swojego życia, swojej egzystencji, a także celu ku któremu wszyscy zmierzamy. To pozwala nam zrozumieć – przypominał papież Franciszek w Bulli na Rok Święty – że „Człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga (por. Rdz 1, 26), nie może zadowolić się przetrwaniem lub wegetacją, dostosowaniem się do teraźniejszości, pozwalając zadowolić się jedynie rzeczywistością materialną. To zamyka w indywidualizmie i niszczy nadzieję, rodząc smutek, który zagnieżdża się w sercu, czyniąc ludzi zgorzkniałymi i niecierpliwymi”. Że jest to ważne wiedzieli już starożytni Grecy, którzy na architrawie starożytnej świątyni w Delfach umieścili napis: „poznaj samego siebie.” Umieszczając ten napis nie na areopagu lub innym budynku, ale
właśnie na świątyni, chcieli zwrócić uwagę na fakt, że bez odniesienie do Boga prawda o sobie samym jest niekompletna i do końca niezrozumiała.
Ten napis wyraża dokładnie to, co wypowiedział kiedyś św. Paweł Apostoł Narodów w Liście do Koryntian: «Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany»” (1 Kor 13, 12) (FR 3).
Oświata ma na celu kształtowanie całego człowieka: jego sumienie, wrażliwość, poczucie odpowiedzialności za świat. „Prawdziwe wychowanie uczy myśleć z wolnością, działać z odpowiedzialnością i kochać z wielkodusznością” - przypominał papież Franciszek. Bez oświaty nie ma rozwoju człowieka, nie ma kultury, nie ma odpowiedzialnego narodu. Oświata pozostaje więc zawsze w służbie prawdy. Pomaga człowiekowi odróżniać dobro od zła, rozumieć świat, ale także rozumieć siebie. To dzięki oświacie rodzi się społeczeństwo, które potrafi nie tylko budować, ale i myśleć, współpracować, troszczyć się o wspólne dobro, szanować.
Wobec powyższego pytanie jakie wybrzmiewa dotyczy istoty bycia nauczycielem, wychowawcą. Bycie nauczycielem to misja, to powołanie do bycia
przekazicielem wiedzy i zarazem modelu życia dla młodych ludzi. Jest to piękne i wyraziste, choć bardzo trudne powołanie. Każdy nauczyciel, wychowawca, rodzic, katecheta — to ktoś, kto „zapala światło”, które inni mogą ponieść dalej. Nauczyciel i wychowawca powinien mieć świadomość, że wychowanie to spotkanie się dwóch podmiotów, osobowego „ja” i „ty”. Stanowi ono właściwą przestrzeń do efektywnego przekazu wartości i treści, które powinny być esencją życia wychowawcy. Wychowawca staje się niejako sprawcą wielu znaków zapytania, które rodzą się w młodym człowieku (por. Comitato per il progetto culturale della CEI 2009, s. 3–24). W tym sensie wychowanie nie jest nigdy zwykłą zależnością wychowanka od wychowawcy, ale swego rodzaju sztuką, gdzie następuje przezwyciężanie egocentryzmu na rzecz prawdziwego spotkania drugiej osoby. Tak pojęta edukacja staje się dla wychowanka inspiracją do poszukiwania nowych wartości. Każdy nauczyciel i wychowawca musi mieć tego świadomość, dlatego nie może przekazywać tego co jest niezgodne z moralnością, prawdą obiektywną, dobrem społecznym i narodowym. Nie może łamać sumień ani osobistych przekonań religijnych uczniów. W przeciwnym razie byłby odpowiedzialny za destrukcje i deformację tych, którzy zostają mu powierzeni w zaufaniu. Dzisiaj warto spojrzeć na przykład dobrego nauczyciela jakim był sam Jezus. Był uważny na potrzeby swoich słuchaczy, starał się zrozumieć ich potrzeby, słuchał ich, leczył, uzdrawiał z chorób, uwalniał od złych duchów, odpuszczał grzechy, a przede wszystkim wnosił w ich życie nadzieję. Starał się uświadomić swoim słuchaczom, że życie ludzkie jest nastawione na wieczność, i nawet największe trudności nie mogą mu w tym przeszkodzić.
Drodzy nauczyciele i wychowawcy! Wasz wysiłek edukacyjny i wychowawczy ma na celu całościowe ukształtowanie młodego człowieka. Dlatego, dzisiaj, w dniu waszego Jubileuszu, proszę was, abyście w procesie kształcenia, formowania i wychowywania młodych, kładli nacisk na:
- formację sumienia – by wychowanek wiedział, co jest prawdziwe, dobre i sprawiedliwe,
- uczenie współodpowiedzialności – by młodzi ludzie czuli, że są częścią wspólnoty,
- kształtowanie ducha służby – by każdy używał swojej wiedzy dla dobra innych,
- szacunek dla prawdy, piękna i wiary – bo to one czynią człowieka naprawdę wolnym.
Weźcie sobie do serca słowa papieża Franciszka, że: „Edukacja jest aktem miłości, jest dawaniem życia”, jak również św. Augustyna, że „Nie wystarczy nauczać – trzeba także pociągać przykładem.” Pracujcie tak, abyście mogli powiedzieć za św. Pawłem, z dzisiejszego drugiego czytania: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia” (Tym 4,8-9).
Dziś, w tym jubileuszowym dniu, dziękujemy Wam za wszelki trud, cierpliwość i pasję. Przy tym życzę, aby Bóg, który jest Źródłem wszelkiego światła, błogosławił wszystkim waszym wysiłkom, a Duch Święty — „Światło serc” — prowadził Was drogą mądrości i miłości, by oświata była zawsze służbą prawdzie, człowiekowi i Ewangelii.
Amen.
Archidiecezja Gdańska