„Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj…”
Dzisiaj zgromadziła nas na liturgii Mszy św. wyjątkowa okoliczność. Jest nią Święto Chleba, które obchodzimy po raz 30. Tym razem obchodzimy je w tej wyjątkowej gdańskiej świątyni, Bazylice Mariackiej, której piękno jest w dużej mierze dziełem cechów gdańskich, pośród których z pewnością Cechu Piekarzy.
Bardzo serdecznie więc pragnę pozdrowić:
Księdza Prałata Ireneusza Bradtke, proboszcza tej Bazyliki wraz z pozostałymi Braćmi Kapłanami, Siostry Zakonne i Osoby Konsekrowane,
Pozdrawiam P. Andrzeja Szydłowskiego, prezesa Stowarzyszenia Rzemieślników Piekarstwa RP wraz z całą Radą,
Pozdrawiam przedstawicieli Związków piekarzy z zagranicy,
Jest mi bardzo miło pozdrowić przedstawicieli Administracji Samorządowej,
Pozdrawiam przedstawicieli innych cechów i związków zawodowych,
Pozdrawiam służby mundurowe,
Pozdrawiam wszystkich Gości i uczestników tej Mszy świętej i Święta Chleba, obecnych osobiście w naszej świątyni i łączących się z nami na pośrednictwem mediów, które również serdecznie pozdrawiam.
Św. Mateusz w dzisiejszej Ewangelii opisuje jak Jezus przebywając w jakimś miejscu modlił się. Przyglądali Mu się jego uczniowie. Byli poruszeni Jego modlitwą. Pewno zastanawiali się co jest treścią Jego modlitwy, ale nie śmieli o to zapytać. Gdy skończył, zwrócili się do Niego tylko z prośbą: „Panie naucz nas modlić się”.
W odpowiedzi na ich prośbę, Jezus przekazuje im tę wyjątkową modlitwę, którą każdy z nas odmawia nawet kilka razy w ciągu dnia. Jest to modlitwa Ojcze nasz. Z dzieciństwa przypominamy sobie, że była to jedna z pierwszych modlitw jakiej uczyli nas rodzice, dziadkowie. Tak na marginesie dodam ze smutkiem, że dzisiaj niestety tej modlitwy często dzieci, nawet z rodzin katolickich, po prostu nie znają i jej nie odmawiają. Szkoda, że tak się dzieje. To poważne zaniedbanie rodziców. Tę modlitwę każde dziecko powinno przyswoić sobie niemal z mlekiem maki, bo ona zawiera wszystko co Jezus powiedział i uczynił w czasie swojego ziemskiego życia. Ona buduje ona naszą relacje z Bogiem już od najmłodszych lat i kształtuje w nas poczucie porządku moralnego i społecznego. Jest ona swego rodzaju syntezą rzeczy i potrzeb najważniejszych w naszym codziennym życiu, zarówno w wymiarze fizycznym jak i duchowym. Modlitwa Ojcze nasz powinna więc być naszym codziennym chlebem duchowym.
Dobrze się składa, że właśnie w dniu dzisiejszym, w Święto Chleba zostaje nam ona przypomniana. Zwłaszcza dlatego, że jedno z wezwań modlitwy Ojcze nasz dzisiaj wybrzmiewa ze szczególną wyrazistością: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”.
Jak rozumieć to wezwanie? O jaki chleb mamy się modlić i jakiego chleba pragnąć?
Żeby zrozumieć to wezwanie trzeba najpierw przypomnieć sobie symbolikę chleba, także w naszej polskiej kulturze? A to dalej wyjaśni nam co tak naprawdę powinno być dla nas „chlebem powszednim”?
Zacznijmy więc od zgłębienia symboliki chleba. Chleb nie jest tylko pokarmem ciała. On niesie w sobie głęboką symbolikę: pracy, solidarności, miłości, ofiary i błogosławieństwa.
Patrząc na chleb, nie możemy w nim widzieć jedynie bochna wypieczonego z mąki i wody. Kryje on w sobie wielki trud rolnika, siewcy i żniwiarza, który najpierw przygotowuje ziemię pod zasiew, a następnie obsiewa ją wybranym ziarnem. Nie wie co się z tym ziarnem stanie, czy nie przyjdzie susza i go nie upali, czy nie będzie zbyt wiele deszczu i nie zgnije na polu. Dlatego modli się o właściwą pogodę i o błogosławieństwo, aby zasiane ziarno wzeszło, wyrosło i wydało obfity owoc.
A kiedy zboże jest już dojrzałe, tenże rolnik w spiekocie dnia i często w palącym słońcu zbiera plon swojej mozolnej pracy. Cieszy się gdy złote ziarna są liczne, ale nie zawsze tak jest.
Dalej, patrząc na chleb uświadamiamy sobie trud młynarza, który zebrane ziarno zamienia w mąkę. A następnie piekarza, który z tej mąki wypieka smaczny chleb. Zebrani tu piekarze wiedzą doskonale, że mąka musi być dobra, aby chleb był smaczny. Samo wypiekanie to też ciężka praca, wykonywana zwykle nocą, by rano chleb mógł dotrzeć na nasze stoły. Nie zawsze ta praca przynosi zadawalający rezultat, zwłaszcza gdy konkurencja jest nieuczciwa, a tej niestety nie brakuje.
Jednym słowem – jak mówił kiedyś Błogosławiony kard. Stefan Wyszyński – „chleb to owoc ziemi i pracy rąk ludzkich, ale także znak łaski Bożej i Jego opieki”.
Kiedy więc bierzemy do ręki chleb, musimy być świadomi, że nie spada on z nieba, lecz że jest owocem wielkiego trudu wielu ludzi. Dlatego wymaga on wielkiego szacunku. Nie wolno go marnować, poniewierać, gardzić nim. Z żalem wszyscy patrzymy, jak dzisiaj wiele chleba się marnuje, jak wiele kromek wysycha zapomnianych na stole, jak wiele wyrzuca się go na śmietnik, traktuje jak niepotrzebną rzecz. Marnowanie i wyrzucanie na śmietnik chleba jest nieszanowaniem pracy, gardzeniem darem Bożym, a to jest złem moralnym, a więc grzechem. Dlatego warto w tym miejscu przypomnieć ważne pouczenie Wielkiego Prymasa Tysiąclecia: „Gdy ci brakuje chleba – pracuj. Gdy masz go w nadmiarze – dziel się. Gdy ci ktoś chleb zabiera – broń go, ale nigdy nie profanuj!”
W świetle słów Prymasa Tysiąclecia można dopowiedzieć, że chleb nie smakuje, gdy jemy go sami. Najlepiej smakuje, gdy dzielimy się nim z drugim człowiekiem. Chleb buduje przy stole wspólnotę. Potrzebę dzielenie się nim z innymi podkreślał również papież Franciszek, mówiąc: „Gdy dzielimy się chlebem, wówczas doświadczamy prawdziwego braterstwa. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni, by nikomu nie zabrakło chleba – ani tego codziennego, ani tego, którym jest Chrystus”. Dlatego Święto Chleba niech będzie dla nas okazją do zobaczenia wokół siebie tych, którzy tego chleba nie mają – samotnych, biednych, zapomnianych. Bo nie wystarczy mieć chleb – trzeba mieć z kim go dzielić.
Chleb przypomina nam również o Eucharystii, o obecności Jezusa Chrystusa pośród nas. To drugie wielkie znaczenie chleba. Jest symbolem Jezusa Chrystusa. Pan Jezus nie wybrał innej ważniejszej substancji, by w nich się ukryć. Wybrał chleb - coś tak prostego, codziennego, powszedniego. To mówi nam bardzo wiele o Bogu: On przychodzi w prostocie, w codzienności. Chce być blisko nas, chce być rozpoznawany w chlebie, chce w chlebie być naszym codziennym pokarmem. Dlatego w Ewangelii mówi: „Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął” (J 6,35).
Kiedy więc rolnik wrzuca ziarno w ziemię, czyni nie tylko gest rolniczy, lecz również gest głęboko eucharystyczny. W każdej Mszy Świętej zanosimy do Boga „owoc ziemi i pracy rąk ludzkich”, by Bóg przemienił go w Ciało Chrystusa - w chleb żywy, który daje życie wieczne. Eucharystia - to największy dar: Bóg daje nam siebie pod postacią chleba powszedniego. Niestety, ta prosta forma Jego obecności sprawia, że czasem zapominamy, że to cud, cud, który codziennie się odnawia. Należałoby więc w tym momencie przypomnieć ważne pouczenie św. Jana Pawła II, który w czasie jednej ze swoich pielgrzymek wołał: „Nie można zrozumieć człowieka bez Chrystusa, i nie można zrozumieć Chrystusa bez Eucharystii – bez Chleba, który zstąpił z nieba”.
I właśnie dlatego każda Eucharystia jest największym Świętem Chleba - bo uczy nas, że karmić się chlebem, znaczy także karmić się Jezusem Chrystusem, karmić się każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych (por. Mt 4,4). Kiedy nim się karmimy zarówno przy stole domowym jak i przy stole eucharystycznym, jest w stanie zmienić nasze życie i nasze relacje z innymi, dać nam siłę do lepszego życia. Jakże bardzo dzisiaj tego chleba potrzebujemy w Polsce, w obliczu podziałów, kłótni społecznych, hejtów, nienawiści i wzajemnych oskarżeń, propagowania zgubnych ideologii, wypaczania życia czy zacierania granicy miedzy złem a dobre.
Od wieków chleb w polskiej tradycji był czymś świętym. Nie tylko dlatego, że karmił ciało, ale dlatego, że był znakiem Bożej opatrzności i ludzkiego trudu. Możemy z dumą powiedzieć, że Polska to ojczyzna, która uczyła pokoleń szacunku dla chleba. Matki uczyły dzieci, że chleba nie wolno marnować. Wielu z nas starszych doskonale pamięta, że gdy przynosiło się do domu nowy bochen, rodzice całowali go, a przed pokrojeniem czynili nad nim znak krzyża. A każdą okruszynę, która spadała na ziemie podnosiło się z ucałowaniem. Ten wielki szacunek doskonale oddaje wiersz pewnego poety ludowego, który mówi o chlebie z nabożnością:
„Kiedy matka chleb kroi, to jakby pacierz szeptała,
Bo w każdej kromce – praca, i łza, i modlitwa cała.”
To wspaniałe świadectwo naszego szacunku dla chleba i jednocześnie świadectwo naszej wiary, wymownie oddaje również inny pisarz, Kornel Makuszyński: „Chleb - to słowo święte. Wypowiada się je z czcią i nie depcze nigdy”.
Jest jeszcze jeden ważny aspekt, jaki niesie w sobie chleb. On buduje więź z innymi, bo chleb nie smakuje, gdy jemy go sami. Najlepiej smakuje, gdy dzielimy się nim z drugim człowiekiem. Wspólnota przy stole – to coś więcej niż posiłek. To relacja. To miłość. To zrozumienie. Przypomniał o tym papież Franciszek: „Gdy dzielimy się chlebem, wówczas doświadczamy prawdziwego braterstwa. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni, by nikomu nie zabrakło chleba – ani tego codziennego, ani tego, którym jest Chrystus”.
Święto Chleba niech będzie więc dla nas okazją również do zobaczenia wokół siebie tych, którzy tego chleba nie mają – samotnych, biednych, zapomnianych. Bo nie wystarczy mieć chleb – trzeba mieć z kim go dzielić.
Chce tu podziękować za piękną tradycję śniadań dla biednych i ubogich, które piekarze i restauratorzy organizują przy okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy. To błogosławiona tradycja i niech trwa zawsze.
Drodzy Bracia i Siostry! Konkludując to rozważanie, chciałbym jeszcze raz podkreślić, że dzisiejsze Święto Chleba - to wyjątkowe święto. Wyraża ono naszą wdzięczność za codzienny pokarm, za trud rolników i piekarzy, ale także przypomina o głębokiej duchowej symbolice chleba, którego pełnię odnajdujemy w Eucharystii.
Pamiętajmy, jak napisał ks. Jan Twardowski, że „Chleb to nie tylko mąka i woda. Chleb to ręce, które go podały.” Niech nasze ręce będą tymi, które chleb podają - nie zabierają. Tyle przecież ludzi wciąż na świecie głoduje — nie tylko fizycznie, ale duchowo. Niech serca, które karmią się Chlebem Eucharystycznym odnajdują siłę do przebaczenia, do miłości, do budowania wspólnoty.
Niech to Święto Chleba będzie nie tylko festynem i tradycją, ale modlitwą wdzięczności: za rolników, za dar chleba, za Ojczyznę i za Eucharystię. Niech przypomina nam, że chleb z ołtarza i chleb z pola mają wspólne źródło - Bożą miłość i ludzką ofiarność. I niech nas uczy - jak mówił św. Brat Albert, że „Trzeba być dobrym jak chleb. Żeby każdy, kto przyjdzie, mógł się poczęstować...” Amen.
Archidiecezja Gdańska