Matka Boża Oliwska powraca!
Czcigodni Bracia w Kapłaństwie,
Siostry Zakonne, Osoby Konsekrowane, przedstawiciele Wspólnot, Ruchów i Bractw, szczególnie Bractwa Krzyża Świętego,
Drodzy Czciciele Matki Bożej Oliwskiej!
W wigilię trzeciej Niedzieli Wielkiego Postu, zanurzamy się przede wszystkim w tajemnicę krzyża świętego, by doświadczać płynącej z niego miłości, a przez nią, aby rozpalać i ożywiać naszą wiarę. Oczy nasze, jak recytuje antyfona na rozpoczęcie dzisiejszej Mszy św., są zwrócone ku Panu, bo On uwalnia nasze nogi z sidła grzechu i niewoli, byśmy mogli bez przeszkód iść za Chrystusem i głosić Jego zmartwychwstanie. Bóg rzeczywiście pragnie nas uwalniać z niewoli grzechu, jak uwolnił Naród Wybrany z niewoli egipskiej. Dzisiejsze pierwsze czytanie opowiada nam jak Bóg wybrał Mojżesza i posłał, aby wyprowadził Izraelitów z Egiptu i poprowadził ku Ziemi Obiecanej. Podobnie i Jezus Chrystus uczynił z nami. Przez mękę i śmierć na krzyżu uwolnił nas na zawsze z niewoli grzechu i prowadzi ku ziemi obiecanej w niebie. Dlatego św. Paweł przywołując ten fakt w Liście do Koryntian, zachęca „abyśmy nie byli skłonni do złego”, „nie szemrali” i nie upadali w naszych słabościach, lecz kierowali swoje serce ku Chrystusowi.
W dzisiejszych czasach ta Pawłowa przestroga jest jak najbardziej wskazana i aktualna. Towarzyszy nam bowiem pospiech, niecierpliwość, brak zdolności czekania, a to powoduje że życie staje się płytkie, przeciętne i pozbawiane nadziej. Nie mamy czasu ani cierpliwości na modlitwę, na medytację, na dłuższe praktyki religijne. W konsekwencji nie rzadko czujemy się przygnębieni i przytłoczeni przesz życie. Dopada nas pesymizm i przeświadczenie, ze już nic dobrego nie może nas spotkać, nawet jeśli się staramy prowadzić dobre życie. Jezus na szczęście nas nie opuszcza, wręcz przeciwnie, nieustannie nas szuka. On pragnie nas chronić przed bezsensem i wlewać w nasze serce nadzieję. Jest jak ogrodnik z dzisiejszej Ewangelii, który z cierpliwością troszczy się o swoją winnicę. To w Eucharystii pełen dobroci „okopuje” nas, czyli otacza łaską i miłosierdziem, wzmacnia Słowem Bożym, Ciałem i Krwią swoją. Daje nam czas na refleksję, zastanowienie się, doświadczenie Jego miłości, a w końcu na nawrócenie. Nigdy więc nie jest za późno, aby się otrząsnąć i nawrócić, aby stać się uczniem Jezusa, aby wejść na drogę, którą On wskazuje, i cierpliwie nią podążać przynosząc coraz to piękniejsze owoce duchowe i ludzkie.
W owym dojrzewaniu w wierze, które wymaga codziennego trudu, wspiera nas nie tylko On sam, ale również i Jego Matka. Jezus pod krzyżem dał nam swoją Matkę. Dał Ją nam w momencie największego swojego osamotnienia, jakby chciał powiedzieć, kiedy czujecie, że doświadcza was samotność, zniechęcenie, słabość, idźcie do Niej. Ona jest Matką waszą, Ona najlepiej was wspomoże. Maryja, która kiedyś towarzyszyła Jezusowi, od czasów krzyża towarzyszy nam. Ona jest nasza kochającą Matką. Dlatego do zawierzenie Jej tak mocno zachęcał św. Jan Paweł II. Podobnie czynił papież Benedykt XVI. W jednej ze swoich homilii mówił: kiedy nasze życie jest „niczym podróż po wzburzonym często morzu; Maryja jest gwiazdą, która nas prowadzi do swojego Syna Jezusa, słońcem, które wzeszło nad mrokami historii (por. Spe salvi, 49), i daje nadzieję, której nam potrzeba: nadzieję, że możemy zwyciężyć, że Bóg zwyciężył i że przez chrzest staliśmy się uczestnikami tego zwycięstwa. Nie poddajemy się w sposób definitywny: Bóg nam pomaga, prowadzi nas. To jest nadzieją: ta obecność Pana w nas, która staje się widzialna w Maryi Wniebowziętej. „Ona (…) stała się (…) dla pielgrzymującego ludu źródłem pociechy i znakiem nadziei”.
W świetle tej zachęty, cieszymy się, że dzisiaj, po ponad półtorarocznej przerwie, do naszej archikatedry wraca nasza Matka Boża Oliwska. To nasza ukochana Przewodniczka po drogach wiary. Powraca stęskniona ujrzenia naszych twarzy, zobaczenia nas, spotkania się z nami i wysłuchania naszych trosk i spraw. Powraca po długim procesie konserwacji Jej wizerunku. Potrzebowała odnowy swojego wizerunku, dotkniętego czasem i warunkami atmosferycznymi. Powraca, by w Roku Świętym i w Jubileuszowym Roku naszej diecezji odnawiać nas wewnętrznie, zbliżyć do Jezusa i pomóc odbudować w nas chrześcijańską postawę, opartą na Przykazaniach Bożych i na Ewangelii.
Decyzja o renowacji obrazu została podjęta wiosną 2023 r. przez ks. kan. Krystiana Kletkiewicza, proboszcza naszej parafii archikatedralnej oraz Bractwo Krzyża Świętego. Cały feretron, a więc obraz z podstawą został przewieziony do pracowni w Toruniu, a następnie poddany demontażowi wszystkich elementów. Wówczas to okazało się, że feretron wymaga natychmiastowej interwencji. Warstwa malarska obrazów była silnie zniszczona, widać było liczne ubytki wynikające z narażenia obrazu na czynniki atmosferyczne.
Pracami konserwatorskimi zajął się dr. hab. Sławomir A. Kamiński, prof. UMK. Polegały one mi. na oczyszczeniu wszystkich elementów, ugruntowaniu farb, nałożeniu nowych pozłoceń, uzupełnieniu ubytków a następnie zabezpieczeniu całego feretronu poprzez nałożenie powłok zabezpieczających przed działaniem czynników korozyjnych. Dokładniejszy opis prac można zobaczyć na planszach, które zostały wystawione.
Tak odnowiony feretron z pięknym i pełnym świeżości obliczem Matki Bożej Oliwskiej powrócił do nas, aby znowu towarzyszyć. Przy tej okazji warto zatrzymać się i przypomnieć kim jest nasza Pani Oliwska, skąd do nas przybyła i jak długo jest z nami związana.
Pozwólcie zatem, że po krótce przypomnę i przybliżę historię Jej wizerunku, który otaczamy żywą czcią w naszej archikatedrze.
Feretron Matki Boskiej Oliwskiej związany jest z tradycją pielgrzymek do Kalwarii Wejherowskiej organizowanych od 1720 roku przez reformatów z Gdańska Chełmna. Rozwój kultu pielgrzymkowego skłonił papieża Klemensa XIII do powołania 20 grudnia 1766 r. Bractwa Drogi Krzyżowej i powierzenia mu organizacji tychże pielgrzymek. Rozpowszechnione w kościele rzymskokatolickim w XVII/XVIII wieku pielgrzymki miały oprawę w postaci noszonych feretronów – przenośnych ołtarzy, które w kulturze polskiej miały kształt obrazów w odróżnieniu od przedstawień figuralnych dominujących na zachodzie Europy.
W tym okresie i w tym duchu powstał również nasz oliwski feretron. Potwierdza to jego zewnętrzny wygląd i jedna z najstarszych tabliczek wotywnych poświęconych Matce Bożej Oliwskiej, na której widnieje data 1765 r. Feretron był własnością wspomnianego Bractwa Krzyża Świętego i noszony był przez pielgrzymów polskich.
Przypuszcza się, że autorem obrazu jest ojciec Daniel ze zgromadzenia ojców reformatów na Chełmnie, który w 1759 roku namalował podobny obraz dla kościoła w Łęgowie. Widnieje na nim Matka Boża z Dzieciątkiem po jednej stronie a po drugiej anioł. Następnie, w roku 1850 feretron znalazł się w wyposażeniu oliwskiego kościoła.
Jak czytamy na stronie parafii archikatedralnej, w roku 1788 obraz Matki Bożej Oliwskiej otrzymał srebrne suknie, w stylu barokowym, wykonane przez znanego gdańskiego złotnika Jana Jantzena. Odznaczają się one wysokim kunsztem i walorami artystycznymi. Pięknie fałdowane blachy oddają trójwymiarowość szat i różnice faktury materiału. Srebrne i złote aplikacje były charakterystyczne dla kultu obrazów w baroku polskim i miały swoje uzasadnienie. W mrocznej wieczornej porze kościół oświetlony był świecami i lampkami oliwnymi. W tym złotawym świetle obraz tracił na czytelności. Natomiast srebrna blacha, czy złota działała jak reflektor. Przy żółtawym zabarwieniu światła srebra traciły swą biel. Migotliwy złocisty odblask zwracał uwagę na wizerunek. Potęgowało to ekspresję obrazu.
Trzeba wspomnieć, że w naszym kościele katedralnym w Oliwie znajdował się także drugi feretron. Był on własnością pielgrzymów niemieckich. Biskup Splett przekazał go w 1945 roku OO. Cystersom. Obecnie zdobi on ołtarz główny kościoła pw. Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w Oliwie.
Jakkolwiek by nie było, historia obecności Matki Bożej w naszej świątyni jest długa i znacząca. Ale jest to tylko historia zewnętrzna. O wiele bogatsza jednak jest jego historia duchowa. Oliwska Matka Boża była świadkiem wielkich przemian historycznych jakie zachodziły na tych ziemiach, patrzyła na dynamicznie rozwijające się opactwo cysterskie, na powstające od 1755 roku wspaniałe oliwskie organy mistrza Jana Wulfa, widziała odwiedzających i modlących się przed Jej wizerunkiem, zwykłych, prostych ludzi, ale i ważnych obywateli gdańskich, bogatych kupców, patrycjuszy, a nawet królów polskich: Jana III Sobieskiego, Augusta II Mocnego i Augusta III Sasa. Była świadkiem zawarcie pokoju pomiędzy Polską a Szwecją w roku 1660. Przez kolejne lata towarzyszyła miejscowej ludności w trudnych chwilach rozbiorów Polski i przyłączenia Oliwy do Prus, kasaty zakonu cysterskiego w Oliwie w 1831 r. Z pewnością, ból i smutek miejscowej ludności stawał się Jej bólem i Jej smutkiem, kiedy szalały wojny napoleońskie oraz wojny światowe: pierwsza i druga, w których ginęły tysiące żołnierzy jak również niewinnych zwykłych ludzi.
Na obliczu Matki Bożej Oliwskiej większa radość pojawiła się, gdy w roku 1925 na mocy bulli papieża Piusa XI kościół oliwski został ustanowiony katedrą a Oliwa stała się siedzibą biskupów. To wtedy zaczęła się historia naszej gdańskiej diecezji, której pierwszym na tej ziemi biskupem został Edward O’Rourke. Następnie, w 1976 roku katedra decyzją papieża Pawła VI została podniesiona do rangi bazyliki mniejszej. Radość była, gdy w styczniu roku 1988 naszą bazylikę katedralną odwiedziła kopia cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, gromadząc nieprzeliczone rzesze wiernych. Na wspomnienie wreszcie zasługuje utworzenie archidiecezji gdańskiej Bullą papieża Jana Pawła II, z dnia 25 marca 1992.
Bogata to historia tej ziemi, tego miasta, tego klasztoru i kościoła i tego obrazu Matki Bożej Oliwskiej. Bogata w wydarzenia historyczne, a jeszcze bardziej w wydarzenia duchowe. Każdy wierzący i każdy odwiedzający tę bazylikę i modlący się przed jej duchowym skarbem, jakim jest Matka Boża Oliwska, mógłby tę historię jeszcze bardziej ubogacić. Dziękujmy więc dzisiaj Matce Bożej Oliwskiej, że nas tu gromadzi, że nam wyprasza łaski i dary, że nas prowadzi do swojego Syna, Jezusa Chrystusa.
Trwajmy więc przy Maryi. Do tego trwania zachęca nas mocno papież Franciszek. W Bulli na tegoroczny Rok Święty, zachęca nas do trwania przy Maryi, bo Ona u stóp krzyża, gdy widziała, jak niewinny Jezus cierpi i umiera, „chociaż odczuwała potworny ból, powtórzyła swoje „tak”, nie tracąc nadziei i ufności w Panu /.../ w udręce tego bólu, ofiarowanego z miłości, stała się naszą Matką, Matką nadziei /.../ [i] w burzliwych wydarzeniach życia /…/ przychodzi nam na pomoc, wspiera nas i zaprasza do ufności i do zachowania nadziei” (Bulla n.24).
Matko Boża Oliwska chcemy trwać przy Tobie, a Ty bądź naszą Przewodniczką w tym Roku Świętym i wypraszaj nam dar żywej wiary. Amen.
Archidiecezja Gdańska