Człowiek - twórca całego życia gospodarczo-społecznego
Bieżący rok, z woli papieża Franciszka jest Rokiem Jubileuszowym, Rokiem Świętym. Mija właśnie 2025 lat od narodzenia naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.
Życzeniem papieża, wyrażonym w okolicznościowej Bulli, jest, aby był to czas „żywego i osobistego spotkania z Panem Jezusem, „bramą” zbawienia (por. J 10, 7.9); z Tym, którego Kościół ma misję głoszenia zawsze, wszędzie i wszystkim jako „naszą nadzieję” (1 Tm 1, 1)”.
Wszyscy zatem jesteśmy zaproszeni do wzięcia w nim udziału. Bo też wszyscy potrzebujemy tego spotkania z Jezusem, potrzebujemy zbliżenia do Niego, by odnowić naszą wiarę, ale też by uzyskać odpust zupełny i doświadczyć niepojętej dobroci Bożego miłosierdzia, które nie tylko uwalnia nas od naszych grzechów ale również i od kar za nie.
Dla zapewnienia wszystkim dostępu do nieskończonego miłosierdzia Bożego, papież Franciszek zalecił, aby celebracje liturgiczne w Roku Świętym były sprawowane dla wszystkich grup społecznych. Nikt więc nie jest wyłączony i nikomu nie zamyka się dostępu do łaski Bożej i do Bożego miłosierdzia. W tym duchu, dzisiejsza celebracja jest dla cechów, czyli dla ludzi wykonujących różne zawody i usługi społeczne, zrzeszonych w Pomorskiej Izbie Rzemieślniczej Małych i Średnich Przedsiębiorstw, ale nie tylko.
Bardzo serdecznie zatem pozdrawiam:
Władze Pomorskiej Izby Rzemieślniczej w osobie pana prezesa Zbigniewa Stencla;
Pozdrawiam Szanownych przedstawiciele cechów i zawodów działających w naszym regionie,
Pozdrawiam wszystkich pracowników świadczących usługi i działających w poszczególnych zawodach;
Pozdrawiam wreszcie wszystkich sympatyków, wierzących i turystów, którzy są obecni na dzisiejszej jubileuszowej celebracji.
Dzisiejsza celebracja ma swoje duchowo-kulturowe oraz historyczne znaczenie. Sprawujemy ją w tej wyjątkowej czternastowiecznej Bazylice Mariackiej, zwanej również Korona miasta Gdańska. Piękny, choć w dużej mierze zdekompletowany wystrój tej świątyni, jest dziełem waszych znamienitych poprzedników - gdańskiego patrycjatu, kupców, złotników, rzemieślników, malarzy, rzeźbiarzy, artystów. Zrzeszeni w związki i stowarzyszenia, na przestrzeni wieków uposażali oni świątynię licznymi wotami i dziełami sztuki, ołtarzami i retabulami ołtarzowymi, malowidłami, rzeźbami, figurami, których większość zawierała bogate treści zarówno teologiczne jak i ideowe wyrażające potęgę gdańszczan. Tutaj przedstawiciele rzemiosł i zawodów od czasów średniowiecza gromadzili się na liturgii, zawierzali Bogu swoje działania, prace i usługi, prosząc o błogosławieństwo. Stąd udawali się w procesyjnych przejściach malowniczymi uliczkami swojego miasta, aby świętować uroczystości kościelne, cechowe i zawodowe. Tu można było podziwiać piękne i odświętne stroje gdańszczanek i gdańszczan, które zakładano na uroczystości i święta, bo do Pana Boga przychodzi się zawsze odświętnie ubranym. To była ich świątynia, mówiła o ich wierze, o ich kunszcie i artyzmie.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że początki działalności cechów sięgają średniowiecza, a dokładnie X wieku. Szczególną charakterystyką epoki Średniowiecza jest to, że społeczeństwa europejskie były wyjątkowo religijne. Powstające wówczas cechy koncentrowały swoją działalność wokół katedr, kościołów, ośrodków religijnych. Były wykwitem myśli społecznej głęboko inspirowanej Ewangelią i wiarą. Ich żywym pragnieniem było, aby w konkretnym działaniu wyrazić miłość i braterstwo, a także miłosierdzie. Poszukiwały więc i rozwijały formy usług i działalności zawodowych, kształciły i przysposabiały do zawodu nowych pracowników, tworząc w ten sposób ważną dla społeczeństwa klasę ludzi średnio-zamożnych. Dzięki temu, polepszała się sytuację materialną wielu rodzin i osób pośród często najuboższych warstw społecznych.
Właśnie z tej racji epoka średniowiecza przez światłe umysły jest postrzegana jako „najpłodniejsza i pod wieloma względami najbardziej harmonijna ze wszystkich, jakich za naszych czasów zaznała Europa /…/. Oprócz witalności i bujnego rozkwitu ta epoka sprawiała zarazem wrażenie ładu i równowagi. Jej instytucje społeczne i polityczne czy ekonomiczny system jawią się jako konkretne, rzeczywiste i skrojone na miarę człowieka. Nie widać w nich tendencji do przesady i nieludzkiej abstrakcji, jaka charakteryzuje świat nowoczesny” – napisał jeden z największych znawców średniowiecza. (D. Rops, Kościół w czasach katedr i krucjat), s.6-7). Wszystko dlatego, że umiano wówczas znaleźć równowagę i harmonię duchową miedzy Bogiem i człowiekiem, między dziełami Bożymi a dziełami ludzkimi.
Warto przy tym dodać, że tę harmonię zainspirował wielki przedstawiciel wczesnego średniowiecza, św. Benedykt, który w swojej Regule wskazał na kilka rzeczy, które później stały się fundamentem cywilizacji zachodniej, a mianowicie: porządek, modlitwa, praca, edukacja. Są one fundamentalne nie tylko dla duchowego, ale także ludzkiego życia każdego człowieka. W ich świetle zwłaszcza praca przestawała być ciężarem. Stawała się uczestnictwem w stwórczym dziele samego Boga.
Dzisiejszy wiec Jubileusz, otwierając przed nami bogatą historię cechów, stawia nam pytanie czym one są dzisiaj, jakie są ich zadania, co nowego wnoszą w dzisiejsze społeczeństwo?
Cechy, jak czytamy na stronie Izby Rzemieślniczej, to społeczno-zawodowe i gospodarcze organizacje rzemieślników, wykonujących zadania polegające na utrzymaniu więzi środowiskowych, postaw zgodnych z zasadami etyki i godności zawodowej, a także na prowadzeniu na rzecz członków działalności społeczno-oświatowej, kulturalnej i gospodarczej.
W tej swego rodzaju definicji znajdujemy wzniosłe zadania cechów jak i cenne wskazanie wielu bardzo ważnych przestrzeni dobra, którego potrzebuje każde środowisko ludzkie. Cechy spełniają więc ważną rolę integracji społecznej, wpajania postaw i zasad etyki i godności zawodowej. Podnoszą standardy życia społecznego przez prowadzenie działalności społeczno-oświatowej, kulturowej i gospodarczej! Jakże bardzo są to ważne zadania! Potrzebuje ich dzisiejszy człowiek, wychowywany coraz bardziej na ideologiach i zasadach całkowitej wolności, które zwykle prowadzą do kryzysu i braku poszanowania świata.
Media nieustannie donoszą, że w dzisiejszym świecie pracy, nie brakuje przemocy, korupcji, łapownictwa, wyzysku przez wydłużanie godzin pracy, zmuszanie pracowników do wykonywania jej w trudnych warunkach. Nie rzadko pracownicy nie otrzymują słusznego wynagrodzenia, ani należnych świadczeń socjalnych.
Obronić przed tym może duchowość chrześcijańska, która „rozwinęła bogate i właściwe rozumienie pracy” – napisał papież Franciszek w „Laudato si” (N.125). „Praca – kontynuuje papież - jest koniecznością, częścią sensu życia na tej ziemi, sposobem dojrzewania, ludzkiego rozwoju i osobistego spełnienia” (N.128). zresztą mówił już o tym sam św. Paweł Apostoł, o którym wspomina dzisiejsze pierwsze czytanie. Postrzega on pracę jako coś nieodzownego dla człowieka. W Liście do Tesaloniczan powie wprost: „Gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: Kto nie chce pracować, niech też nie je! Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli” (2 Tes 3,10-12). W myśl tego przekonania on sam, kiedy opuścił Ateny i przybył do Koryntu najął się do pracy. W Koryncie znalazł pewnego Żyda, imieniem Akwila, rodem z Pontu, który z żoną Pryscyllą przybył z Italii. Usłyszeliśmy w dzisiejszym czytaniu, że „Przyszedł do nich, a ponieważ znał to samo rzemiosło, zamieszkał u nich i pracował; zajmowali się wyrobem namiotów” (Dz.Ap 8,1).
Konkludując swoją refleksję, papież dodaję: „«człowiek jest twórcą całego życia gospodarczo-społecznego, jego ośrodkiem i celem». Jednakże kiedy człowiek traci zdolność do kontemplacji i poszanowania, powstają warunki, w których sens pracy ulega wypaczeniu. Należy zawsze przypominać, że człowiek jest zdolny «w dziedzinie doczesnej polepszać swoją dolę, iść drogą postępu moralnego, rozwijać wartości duchowe». Praca powinna być miejscem tego wielowymiarowego rozwoju osobistego, kiedy w grę wchodzi wiele wymiarów życia: kreatywność, prognozowanie przyszłości, rozwój umiejętności, realizacja wartości, komunikacja z innymi, postawa uwielbienia Boga” (N.127).
Dzisiejszy Jubileusz jest więc nie tylko liturgiczną uroczystością, lecz także mocnym zaproszeniem do dalszego pisania wspaniałej historii cechów, które tu, w Kościele Mariackim, ale i w wielu innych miejscach pozostawiły wiele pięknych śladów. Jest zaproszeniem do dalszego rozwijania wolnych zawodów, rzemiosł i różnych usług, świadomi, że wiele z nich bezpowrotnie już zginęło. Ale ten Jubileusz jest przede wszystkim wezwaniem do głębokiej refleksji nad pracą, jej znaczeniem i jej wspólnym dobrem. Jubileusz, za św. Benedyktem sugeruje nam wszystkim aby, pracy nadać wymiar bardziej duchowy, aby mogła oznaczać coś więcej niż tylko techniczne wykonywanie czynności w celu uzyskania korzyści. Praca powinna pozostawać w ścisłym związku z modlitwą i życiem duchowym, a więc być czymś nieoddzielonym od wiary. Praca nie jest karą, ale darem od Boga, a następnie darem oddawanym Bogu i człowiekowi. Dotyczy to każdego, czy to robotnika, inżyniera, nauczyciela czy kapłana.
Niech zatem ten Jubileusz stanie się dla nas wszystkich czasem refleksji duchowej, odnowy wiary oraz szczególnego błogosławieństwa dla naszej pracy. Amen.
Archidiecezja Gdańska