/
Panie, Ty wszystko wiesz
J 21, 17
Ekscelencje, Księża Biskupi!
Wielebni członkowie Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela z ojcem Prowincjałem i ojcem Tadeuszem!
Bracia Kapłani!
Drodzy telewidzowie TV Trwam i słuchacze Radia Maryja!
Umiłowani Bracia i Siostry!
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!
Przybyliśmy tu na wezwanie Najświętszej Maryi Panny – Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Z różnych miejsc Ojczyzny, z różnych parafialnych wspólnot. Pośród was są liczni członkowie Rodziny Radia Maryja. Bractwa św. Jana Pawła II. Modlitewnych wspólnot.
Przybyliście do Toruniu, sławnego miasta Rzeczypospolitej. Do tego pięknego sanktuarium usytuowanego w pobliżu Wisły, czcigodnej rzeki, której nurt nieprzerwanie towarzyszy polskim dziejom.
Jest ta świątynia darem wiernych polskich serc. Wniesiona z szczodrych ofiar was, mieszkańców polskiej ziemi. Także rodaków rozsianych po lądach i kontynentach. Podtrzymujących serdeczne więzi z Ojczyzną – Ojcowizną. Trudowi jej budowania, upiększania, pokonywania trudności, towarzyszyła wasza ufna, nieprzerwana modlitwa w intencji tego pięknego dzieła. Trwa dalej, nie ustaje. Bo to jeszcze dzieło w pełni nieskończone. Jeszce rośnie. Jeszcze pięknieje.
Dwa lata minęły od pamiętnego dnia jej poświęcenia. Kiedy stała się Domem Boga Żywego. Miejscem naszego spotkania ze Zmartwychwstałym Panem. To tutaj nasz Zbawiciel ofiaruje nam sakramentalną łaskę przebaczenia. Pozwala żywić się Jego Przenajświętszym Ciałem. Czerpać obficie ze zdroju zbawienia. Tamtego dnia był z nami Ojciec Święty Franciszek w osobie swego specjalnego wysłannika – Legata Papieskiego. Był nim znakomity syn naszej Ojczyzny, kardynał Zenon Grocholewski. Były prefekt watykańskiej Kongregacji Wychowania Katolickiego.
Przywiózł wam, drodzy Bracia i Siostry, dar błogosławieństwa Ojca Świętego Franciszka. Jego pozdrowienie w Panu. Wypowiedział słowa uznania, wdzięczności za podjęte dzieło budowy świątyni. Kolejne ze szlachetnych dzieł, które powstały w Toruniu. „Dzieł – to słowa Księdza Kardynała – godnych podziwu i najwyższego uznania”, które „są owocem miłości ogromnej rzeszy Polaków z kraju i rozsianych w różnych częściach świata; są owocem ich miłości do Pana Boga, do Kościoła, do Ojczyzny, do prawdy, do dobra”.
Dziś, kiedy w odpustowy dzień zgromadziliśmy się na wspólną modlitwę w druga rocznice poświecenia tej świątyni, przypominam te słowa Legata Papieskiego. Wyrażające myśli i odczucia serca naszego umiłowanego Ojca Świętego Franciszka.
- I. Dzieło w służbie Boga i Polski
Nasza modlitwa jest modlitwą dziękczynienia. Za dzieła dobra w służbie Bogu i naszej polskiej Ojczyźnie, jakie się tu, w Toruniu, w ciągu lat dokonały. Trwają, rozwijają się, umacniają, przynoszą owoce dobra. A są nimi – wiecie o tym dobrze – to wspaniałe sanktuarium, i Radio Maryja, i Telewizja Trwam, i Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej.
Kierujemy ją ku Bogu – Najwyższemu Dobru – źródle dobra, które tworzą ludzkie serca, umysły, wola. Obejmujemy nią również wszystkich, którzy mają udział w realizacji tych dzieł, choćby w najskromniejszym wyrazie, wyrażonym ewangelicznym „wdowim groszem”. Bowiem w Bożej ekonomii wdzięczności liczy się nade wszystko miara serca. Ona jest szczególnie Bogu miła.
Szczególną modlitwą wdzięczności obejmujemy toruńską wspólnotę Ojców Redemptorystów. Realizatorów tych wybitnych dzieł, których nazwy wymieniłem. Przewodzi nim Ojciec Dyrektor Tadeusz. Człowiek – instytucja. Osobowość twórcza, kreatywna, ofensywna, zaradna, błyskotliwa, niekonwencjonalna. Wytrwały, nieulękły, niestrudzony. Nieczuły na ataki, których mu nie szczędzono i wciąż się nie szczędzi. Niesprawiedliwe oskarżenia, czasem potwarze. Na wrzask nieprzychylnych dziełu Ojców Redemptorystów środowisk. Na ich działania, aby ten strumień dobra, sensu, duchowego ładu wypływający z toruńskiego źródła, przytłumić, zamącić, zeszpecić, przedstawić w krzywym, zniekształcającym rzeczywistość zwierciadle. Nic z tego. Próżne to zamiary. Zbędne wysiłki. Alleluja i do przodu! To zwięzła odpowiedź Ojca Dyrektora. Najskuteczniejsze remedium na zaczepki, ataki, oskarżenia.
Alleluja. Biblijna aklamacja wyrażająca zwycięstwo zmartwychwstałego Chrystusa odniesione nad największymi wrogami człowieka — grzechem, szatanem i śmiercią.
Alleluja – wektor drogi tych, którzy zawierzyli Chrystusowi, poszli za Nim! Ojców Redemptorystów. Rodziny Radia Maryja. Wielkiej wspólnoty wiary.
- Czym byłabyś, Polsko?
Umiłowani!
Dziś nasze modlitwy kierujemy ku Najświętszej Maryi Pannie – Gwieździe Nowej Ewangelizacji. Współpatronce tej świątyni. Ofiarował jej królewskie panowanie w Rzeczpospolitej – pobożny i ufny w rozrządzenia Bożej Opatrzności król Jan Kazimierz.
Uczynił to w czasie narodowego nieszczęścia, kiedy zachwiał się dom Ojczyzny podmywany przez wody potopu szwedzkiego. I przyszło ocalenie. I przyszło wspomożenie. Wtedy, i później. Na drogach polskich dziejów. towarzyszy naszej drodze Maryja – Królowa Polski. Włączona w dzieje naszego narodu, od godziny początku. Bogiem sławiena Maryja. Współtworzy jego historyczna tożsamość. Wspomożycielka i Opiekunka nasza.
Od Jasnej Góry, polskiej Kany, miejsca, gdzie zawsze byliśmy wolni, rozbrzmiewa od wieków stanowczy, miłością dyktowany Jej głos skierowany do wspólnoty naszego narodu: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Jej Syn, Jezus Chrystus, Zbawiciel, który żyje i króluje na wieki wieków.
To Maryja – Gwiazda Nowej Ewangelizacji, uczy nas jak być Jego uczniami i misjonarzami. Pomaga zanurzyć się w tajemnicę Chrystusa. Ukazuje nam radość wiary. Jej życie w służbie miłości swego Syna, stanowi wzór dawania świadectwa o Chrystusie: życiem, postawą, słowem, czynem... Czynienia tego w sposób otwarty, naturalny, bez żadnych barier, przesłon, kamuflaży. Także w życiu zawodowym, publicznym, społecznym, obywatelskim.
Bo Chrystus nie jest tylko Panem naszych serc. Jest wielkim dobrem naszej Ojczyzny. Jej znakiem. Przecież ramiona Chrystusowego krzyża, wzniesionego na szczycie Giewontu, ogarniają cała przestrzeń Ojczyzny. Od tatrzańskich turni po fale Bałtyku. A nawet sięgają dalej: tam gdzie w ciągu wieków Polska trwała. Gdzie rozbrzmiewały słowa pacierza w polskiej wypowiadanej mowie. Gdzie ku wyżynom nieba biegła modlitwa: „Pod Twoją obronę”.
Można pytać, czym byłabyś Polsko, gdyby przodkowie nasi nie otworzyli twych bram dla Chrystusa, dla Jego Matki, dla Jego Ewangelii. Gdzie byś była? Więcej: czy byś była?
III. Panie, Ty wiesz...
Umiłowani!
Święty Papież Jan Paweł II. Drugi współpatron toruńskiego sanktuarium. Świadek Chrystusa na drogach Polski, Europy, świata. Czciciel Jego Matki: Totus Tuus Maryjo – Cały Twój. Dziś 98 rocznica jego narodzin. Przyszedł na świat w pamiętnym 1920 roku. Roku zwycięstwa nad bolszewicką nawałą .
16 października obchodzić będziemy czterdziestą rocznicę Jego obrania na rzymską stolicę św. Piotra. Wezwanego z kraju dalekiego „lecz zawsze tak bliskiego przez wspólnotę w wierze i tradycji chrześcijańskiej”. Ewangelia dzisiejszego dnia ukazuje moment naznaczenia przez Jezusa pierwszego papieża – Piotra Apostoła. Wybranego wedle kryterium miłości: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej niźli ci – Tak, Panie, ty wiesz, że Cię kocham” (J 21, 15).
Możemy przypuścić, że w sercu Karola Wojtyły, kiedy podczas konklawe szala przechyliła się na jego stronę, rozległo się także takie pytanie o kształt i siłę Jego miłości – ku Chrystusowi, ku Kościołowi… Odpowiedział na nie tak, jak przed wiekami uczynił to św. Piotr: „Panie, ty wiesz, że Cię kocham”. Jak św. Paweł, który głosił chwałę zmartwychwstałego Pana – o czym mówi pierwsze czytanie.
Potwierdził tę deklarację swą posługą: Świadka Nadziei, Apostoła Jezusa Chrystusa na drogach świata. Wciąż czerpiemy z wielkiego wiana Jego żarliwej, apostolskiej posługi. Choć już tak wiele lat minęło od jego odejścia do Domu Ojca. A pasterskie brzemię św. Jana Pawła II poniosło dwóch Pasterzy Kościoła powszechnego – Benedykt XVI i Franciszek.
Wciąż jest wielkim znakiem naszej Ojczyzny. Obecny w wezwaniach świątyń, figurach, upamiętnieniach. W tylu polskich sercach ma swoje miejsce. Trwałe! Mocne! Nie opuścił nas przecież. Nie pozostawił. Jest z nami – obecny w tajemnicy świętych obcowania.
Utarło się mówić, że jest ojcem polskiej wolności. Że jego wołanie o ducha, aby odnowił oblicze polskiej ziemi, które rozległo się w Warszawie, na ówczesnym placu Zwycięstwa, utorowało drogę nadziei. Stało się swoistym detonatorem wichru wolności i solidarności, który zmienił oblicze Europy Środkowo-Wschodniej. Wyrwał murom zęby krat. Zerwał jałtańskie jarzmo narzucone ludom i narodom tej części Europy.
Jan Paweł II – ojciec polskiej wolności. Ale także – nauczyciel odpowiedzialności. Za kształt odzyskanej wolności. Za jej ducha. Za jej moralny wymiar. Przestrzegał, aby odzyskanej wolności nie zmarnować. Nie pomniejszyć, nie krępować jej więzami nowej niewoli – życiem bez zasad. Bez busoli prawdy. Bez Chrystusa.
W 1999 roku na lotnisku w Masłowie, poruszony do głębi, patrząc w oczy tamtej Polsce, wypowiedział – wręcz wykrzyczał – dramatyczne słowa w obronie polskiego życia – zabijanego w łonach matek. Słowa nawołujące do opamiętania. Dyktowane miłością do swego narodu. Słowa, które nie milkną. Bo wielki problem ochrony życia poczętego wciąż nie został w pełni rozwiązany. Wciąż rani polskie serca.
IV . Św. Jan Paweł II był z wami
Umiłowani!
Wracajmy do słów św. Jana Pawła II. Mówiących o wartości Ojczyzny i wolności. Wielkiego daru Boga, wycierpianego, wymodlonego, wytęsknionego.
Ten święty Papież mówi nam, że dar wolności to wielkie dobro. Że wolność traci swój sens, jeśli usuwa uwagę od odpowiedzialności etycznej, od kryterium dobra, od myślenia kategoriami całej wspólnoty narodu.
A także to, że „wolność stale trzeba zdobywać, nie można jej tylko posiadać. Przychodzi jako dar, utrzymuje się poprzez zmaganie” (Karol Wojtyła, Myśląc ojczyzna). Przez zmaganie, które ma na uwadze dobro wspólnoty, jej etyczny lad, społeczny pokój. Które nie prowadzi do cynicznych gier, do partyjnych porachunków, do działań ludzi oschłych serc, wpatrzonych jedynie w wąski horyzont własnego interesu. Potrafiących mówić tylko źle o tych, którym wyborczy werdykt przekazał w dłonie ster nawy państwowej. Zacierających radośnie dłonie z niepowodzeń. W europejskich instancjach głosujących za decyzjami, które krzywdzą Polskę.
Pamiętacie, Bracia i Siostry, że św. Jan Paweł II był z Wami. Ze wspólnotą Rodziny Radia Maryja. Błogosławił was. Był wdzięczny za waszą katolicką postawę. Waszą modlitwę w intencjach polskiego narodu, ładu społecznego, chrześcijańskiego oblicza narodu. Za wasze Radio – Radio Maryja. Które ewangelizuje, uczy miłości Boga i Ojczyzny, wierności dla polskiej tradycji, kultury, tożsamości – wiana wieków. Czyni to wciąż. Radio Maryja. Telewizja Trwam. Atakowane przez środowiska liberalne, kosmopolityczne, laickie. Także dziś. Święty Jan Paweł II. Obecny w waszych sercach. W sercach katolickich rodzin, którym patronuje. W sercu Polski. W pamięci narodu – wielki, święty Syn naszej polskiego narodu i polskiej ojczyzny. Adresat naszych modlitw.
- Twoje imię to wierność Bogu
Umiłowani!
Wnętrze sanktuarium wypełniają obrazy, rzeźby, polichromie. Pomagają nawiązać duchową łączność z chrześcijańskim nurtem narodowej historii. Naszą modlitewną w niej obecność osadzić na mocnym fundamencie przeszłości.
Patrzymy na wizerunki ludzi wiernych, miłujących. Obrońców praw Boga i narodu. Jego wolności. Jego chrześcijańskiej drogi. Także tych co uświęcali polski czas, wychowywali, kształtowali serca i sumienia polskich pokoleń. Tworzyli dzieła ducha i piękna. To wszystko, co w naszej narodowej historii było wielkie i święte. Co trwa, i nie murszeje.
Ta wspaniała panorama polskiej historii – zobrazowana z artystycznym polotem – zda się mówi do nas: Polsko, Twoje imię to wierność Bogu i tradycjom ojczystym. Masz go strzec. Nie pozwolić, aby zostało w jakikolwiek sposób zostało pomniejszone. Zbrukane nalotem tego, co twej drodze jest obce. Co ją infekuje grzechem i moralnym brudem. Co chciałoby bieg tych dróg odmienić. Zafałszować. A może nawet splugawić.
I zda się mówić jeszcze i to. Pamiętaj Polsko, że pod twoim niebem ukształtował się wielki zastęp świętych i błogosławionych. Że płynie poprzez nią ten odwieczny, prężny i mocny nurt miłości, dobra, szlachetności, ofiarnego życia w służbie chrześcijańskich wartości, dobra, sprawiedliwości, społecznej miłości. Przenikniętego światłem Ewangelii, blaskiem Prawdy, którą Chrystus rozświetla mroki świata i serca ludzkie.
To nie jest zamknięta karta historii religijnej narodu. Ale rzeczywistość Polski Roku Pańskiego 2018. Rzeczywistość Ojczyzny ludzi wiernych, ufnych, idących za Chrystusem drogami zbawienia. Ludzi prawego sumienia, wsłuchanych w głos Ewangelii, dających swym życiem świadectwo wiary, miłości, odpowiedzialności.
- Nieskruszona tarcza Europy
Umiłowani!
Nasze modlitewne spotkanie poprzedziła barwna procesja polskich dziejów. Procesja Niepodległości. Nawiązująca do tej, którą podziwialiśmy przed dwoma laty. Zdążająca do źródła. Do ołtarza, gdzie dopełni się niebawem wielka tajemnica naszej wiary. Nasz Pan przyjdzie do nas w Eucharystii. Będzie obecny pośród nas. Pan Wieków. Twórca Ojczyzn.
Przed Mszą świętą woda chrzcielną została poświęcone wymowne tablice składające się na tryptyk pamięci. Na nich nazwy miejsc danych zmagań Cecora, Chocim, Wiedeń. Powstań narodowych: listopadowego, styczniowego. Także upamiętnienie Cudu nad Wisłą. W części centralnej napis: Antemurale Christianitatis – przedmurze chrześcijaństwa.
Polonia Antemurale Christianitatis. Takim mianem kraje zachodniej Europy określały Najjaśniejszą Rzeczpospolitą. Mężną, skuteczną, twardą, nieskruszona tarczę Europy. Rozbijały się o nią przez wieki fale islamu, różne zbrojne zastępy, które chciały Europie odebrać jej chrześcijańską historyczna tożsamość, zmienić jej kulturowe, cywilizacyjne, religijne oblicze. Przywołujemy dziś do apelu polskiej pamięci zastępy Obrońców Europy.
Rycerzy spod kresowych stanic. z warownych twierdz: Kamieńca Podolskiego, Chocimia. Trembowli, Zbaraża, Berdyczowa. Wiktorię Wiedeńska. „Venimus, vidimus et Deus vicit” – Przyszliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył. Raportował Ojcu Świętemu Innocentemu XI zwycięski król Jan III Sobieski. Uczestników XIX wiecznych zrywów narodowych przeciw rosyjskiemu despotyzmowi. Żołnierzy Cudu nad Wisłą w sierpniu 1920 roku na przedpolach Warszawy. Obrońców Europy przed agresją Armii Czerwonej, która zamierzała jej chrześcijańskie oblicze spopielić ogniem krwawej, bezbożnej bolszewickiej rewolucji.
Umiłowani!
Dziś rocznica rozpoczęcia słynnej bitwy o Monte Casino. Górski masyw zwieńczonej starożytnym benedyktyńskim opactwem. To tam, w VI wieku, św. Benedykt z Nursji, ogłoszony po wiekach przez Ojca Świętego Pawła VI patronem Europy, sformułował program, który kształtował przez wieki duchowe i kulturowe oblicze tego kontynentu : Ora et labora. Módl się i pracuj. Zawierz swój los Bogu, a ziemię, jego dar, czyń sobie poddaną.
Starożytny klasztor – wtedy bastion oporu faszystowskich Niemiec. Ofiarnym, żołnierskim czynem, przywrócili go chrześcijańskiej Europie żołnierze II Korpusu Polskiego. W dużej mierze mieszkańcy Kresów Wschodnich. Potomkowie obrońców kresowych stanic – Antemuralis Christianitatis. To oni, niedawni syberyjscy zesłańcy, za to, że byli Polakami, wyprowadzonymi z sowieckiego domu niewoli przez gen. Andersa, stali się znów – jak ich przodkowie – obrońcami i wyzwolicielami Europy.
Wiemy, że zdradził ich świat. Jałtańską zmową odebrał im kresową, polską Ojczyznę - Ojcowiznę. Rozproszył po krajach i lądach emigracyjnego osiedlenia. Spotykałem ich na szlakach swej posługi Biskupa Polowego. Obrońców Europy.
Niech ten tryptyk stanie się znakiem pamięci o tym wspaniałym wątku polskiej historii – przedmurzu chrześcijaństwa. Modlitwy za rycerzy spod kresowych stanic Za pokolenia mieszkających tam rodaków, tak straszliwie doświadczonych – dla imienia Chrystusa i imienia Polski – w dwóch ubiegłych wiekach eksterminacji i okrutnych prześladowań białego i czerwonego caratu. Ich symbolem są Katyńskie Mogiły.
.
Może wzbudzi niepokój sumienia, jeśli zdarzy się, że stanie przy niej – co daj Boże – któryś z polityków, mężów stanu, którzy nadają ton Europie naszych dni. Usłyszy o dawnej Polsce – Antemuralis Christanitatis. Tarczy Europy i Obrońcy Europy. Odniesie to do sytuacji naszych dni. Kiedy ojczyzna nasza stawiana jest pod pręgierzem oskarżeń, że nie chce iść w jednym szeregu z tymi, którzy starają się odmienić twarz Europy. Zetrzeć z niej odwieczne rysy jej chrześcijańskiego dziedzictwa. Wypłukiwać z przestrzeni publicznej znaki chrześcijaństwa. Podważać normy dekalogu i Ewangelii.
VII. Jeszce Polska nie zginęła
Umiłowani!
Rok, którego dni mijają to stulecie odzyskania przez nasz naród Niepodległości. Przyszła w listopadowy dzień 1918 roku. Z trudu i znoju pokoleń Polska powstała by żyć. Najjaśniejsza Rzeczpospolita. Nieobecna na mapie Europy 123 lata. Starta z niej zbrodnią rozbiorów, dokonaną przez jej sąsiadów. Zwyciężona, ale niepokonana.
Obecna w polskich sercach, myślach, czynach zbrojnych, modlitewnych intencjach. Wreszcie wolna wśród wolnych, równa wśród równych. Niepodległa. Polska w Imię Pana.
Odparła bolszewickie zagrożenie. Poczęła budować gmach niepodległego państwa. Integrować wspólnotę narodu. Nasycać ją wartościami patriotycznymi. Podziękowała Kościołowi za jego drogę z narodem w epoce zaborów. Na polskich drogach rozbrzmiewał hymn narodu. „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy”.
Bo nie zginęła, mimo tylu zagrożeń ubiegłego stulecia. Utraconej wolności. Okupacji niemieckiej i sowieckiej. Brutalnego – wbrew woli narodu – włączenia jej schyłku II wojny światowej – niemal na półwiecze – w sowiecki system polityczny, ideologiczny, ze wszystkimi tego konsekwencjami, jakże często tragicznymi.
Bo nie zginęła dzięki sile narodu. Jego etosowi. Jego wierze. Jego przywiązaniu do wartości ojczystych. Dzięki wam, Bracia i Siostry, coście przybyli tu z rożnych stron ojczyzny. Dzięki waszym rodzicom, dziadkom, Dzięki waszym kapłanom. Dzięki wielkim przewodnikom Kościoła i Narodu na czele z Kardynałem Stefanem Wyszyńskim. Dzięki tym wszystkim, którzy myśleli po polsku. Odczuwali po polsku. Którzy pragnęli, aby Polska Polską była – wolna, wierna Bogu, swej historycznej drodze i chrześcijańskiej tożsamości.
Niech ten czas stulecia narodzin Niepodległej stanie się czasem refleksji nad przebytą drogą. Ukazywania prawdy o niej. Wdzięczności dla tych, którzy wielkiej sprawie wolności ofiarowali tak wiele z siebie. Dary życia, cierpienia. A także dary miłości i wierności. Nie ulegli zaczadzeniu. Nie sprzeniewierzyli się ojczystym wartościom. Ludzie nadziei i zawierzenia Chrystusowi i Jego Matce.
Stajemy dziś do modlitwy wdzięczności w toruńskim sanktuarium.
Wieńcem wiernych, miłujących Boga i Ojczyznę serc, wraz z Ojcami Redemptorystami, z Ojcem Dyrektorem, z kapłanami gośćmi otaczamy ten Stół Chleba, który zstąpił z nieba dla naszego zbawienia.
Modlimy się za Ojczyznę, ten wieki dar Boga, za który jesteśmy odpowiedzialni, który mamy nieść ku przyszłości – Bożej, dobrej, sprawiedliwiej, miłującej. Niech ją Pan obdarzy błogosławieństwem dobra i pokoju.
Niech się wstawia za nią w niebieskiej ojczyźnie, u Bożego tronu, św. Jan Paweł II oraz święci i błogosławieni, synowie i córki polskiego narodu.
A ku Jezusowej Matce, Królowej naszego narodu, w tej pięknej godzinie naszego spotkania, kierujemy słowa modlitwy Konfederatów Barskich – rycerzy pierwszego z narodowych powstań, sprzed 250 laty:
„Nie dasz nam zginąć Opiekunko Święta/Wszak ty nam Matka – my Twoje pisklęta”.
Z nami bądź. Do Syna swego nas prowadź – pisklęta polskiego narodu.
Amen!
Archidiecezja Gdańska