Bóg dochowuje wierności na wieki
Ps 146, 7
Czcigodny Księże Infułacie!
Księże Rektorze Gdańskiego Wyższego Seminarium Duchownego wraz z jego alumnami!
Drodzy kapłani wszystkich stopni i godności na czele z Księdzem Dziekanem Dekanatu Gdynia -Chylonia!
Księże Proboszczu Jarosławie, przewodniku parafialnej wspólnoty wraz ze swymi współpracownikami, księżmi: Mateuszem, Zbigniewem i Stanisławem!
Drodzy mieszkańcy Gdyni Cisowa, idący drogami wiary za Chrystusem Dobrym Pasterzem – Patronem waszej Parafii!
Drodzy Rodacy, którzy dzięki Telewizji Polonia, wraz z nami, uczestniczycie w dzisiejszej Eucharystii!
Umiłowani Bracia i Siostry!
„Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie!”(Iz 35, 1) W grudniowy dzień, na polskim Wybrzeżu, w parafii Gdynia Cisowa rozbrzmiewają utrwalone przed wiekami słowa proroka Izajasza. Zapowiedź niezwykłego wydarzenia. Tak wielkiego, że zareaguje na nie natura – rozkwitnie step, rozraduje się pustynia.
- Idźmy radośnie na spotkanie Pana
To wydarzenie miało już miejsce. Na horyzoncie ciemnej drogi ludzkich pokoleń, uwikłanych w grzech Adama, rozbłysło światło od Betlejem. Rozświetliło godzinę narodzenia Jezusa. Obiecanego Izraelowi Mesjasza. Syna Człowieczego, „który z nieba zstąpił” (J 3, 13), „którego Ojciec poświęcił i posłał na świat”( J 10, 36). Nadeszła pełnia czasu.
Za dwa tygodnie wraz z całym Kościołem będziemy obchodzić pamiątkę tego kluczowego dla dziejów ludzkości zdarzenia. Nocy Bożego Narodzenia, kiedy odwieczny Syn Boży przyjął naturę ludzka, aby dokonać w niej naszego zbawienia, wyzwolić „lud od jego grzechów” (Mt 1, 21).
Dzisiejsza liturgia zapowiada ten czas. Wychyla się ku niemu. Rozbrzmiewa jego radością. Przepełnione są nią teksty czytań mszalnych. Mówią, że „przyjście Pana jest już bliskie” (Jk 5, 8), że „ustąpi smutek i wzdychanie” (Iz 35, 10). Symbolem nadchodzącej radości jest różowy koloru ornatu. Niczym blask jutrzenki wieńczącej Noc Narodzenia Pańskiego.
To niedziela Gaudete. Starożytny element adwentowej liturgii. Jej nazwa pochodzi od pierwszego słowa niegdyś śpiewanej antyfony na wejście: Gaudete in Domino – Radujcie się w Panu.
Radujmy się, Bracia i Siostry, że ten błogosławiony czas jest już blisko. „Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe”. Powiedźcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! I drogami Adwentu idźmy z radością na spotkanie na spotkanie Pana. A te drogi – wiemy o tym dobrze – są czasem przygotowania.
Wiele czasu w przedświątecznym okresie poświęcamy domowym porządkom. Zakupom. Bieganinie za prezentami. Bo chcemy, aby te święta – domowe, rodzinne – były piękne, godne, bogate na miarę naszych możliwości, wierne polskim tradycjom.
Ale nich ten natłok przygotowań nie przytłumi, nie zagubi, nie zepchnie na margines, tego co naprawdę ważne, co uświadamia nam czas Adwentu. Tego, co dotyczy nas samych, Mnie, ciebie, każdego z nas. Konieczności zrobienia solidnych duchowych porządków. Naprawy tego co w nas uszkodzone. Wyczyszczenia tego, co w nas splamione grzechem, bylejakością, obniżeniem a czasem regresem duchowego poziomu naszego życia. Właściwego przygotowania się na przyjęcie tego wielkiego daru Nieba: Boga co się w stajence narodził.
Umiłowani!
W powodzi świateł, dekoracji, w przedświątecznym zamęcie trzeba nam pamiętać o duchowej, religijnej osnowie tych dni. Aby ich nie zbanalizować, spłycić, odrzeć ze świętości, zatracić ich religijny sens.
Bo przecież opłatek, którym się łamiemy w wigilijny wieczór, to zapowiedź Eucharystii – Ciała Chrystusa Obecnego pośród nas, które przyjmujemy w Komunii świętej.
Bo przecież prezenty przeznaczone dla najbliższych, jakie składamy pod choinką, prowadzą ku stajence betlejemskiej. Ku darom serc, przyniesionym przez pasterzy, „co od trzód swych zbiegli”. Ku cennym podarunkom z którymi przybyli Trzej Królowie.
To z ich wędrówką ku Betlejem, której szlak ukazywała przesuwająca się na firmamencie gwiazda, wiązać trzeba te tysiące gwizdek migoczących na ulicach naszych miast. A tłum Mikołajów na ulicach, sklepach, to nie przybysze z Laponii. To utrwalona w chrześcijańskiej tradycji świątecznych obchodów postać św. Mikołaja, biskupa Miry, ojca ubogich, którego grób w Bari jest celem licznych pielgrzymek, szczególnie chrześcijan ze Wschodu.
Mamy narzędzia ku temu, aby ten czas przygotowani na przyjście Zbawiciela właściwie zagospodarować. To namysł nad własnym życiem. Udział w rekolekcjach. Sakrament pojednania. Eucharystia. Konsekwentne dążenie drogą chrześcijańskiego życia. Drogą nadziei. Drogą oczekiwania. Teraz, w adwentowy czas, na radość betlejemskiej nocy.
Także oczekiwania na powtórne przyjścia Chrystusa w chwale. Którego dzień i godzinę zna tylko Bóg Ojciec. Kiedy sprawiedliwość Boga zatriumfuje nad wszystkimi niesprawiedliwościami popełnionymi przez stworzenia.
Kiedy będziemy sądzeni z czynów miłości, z naszej odpowiedzialności za darowany nam czas, za postawę wobec bliźnich.
- Idźcie i głoście
Umiłowani!
Dwa tygodnie temu, wraz z całym Kościołem katolickim w Polsce, wkroczyliśmy na drogę realizacji Programu Duszpasterskiego na rok liturgiczny 2016/2017. Jego mottem są słowa: „Idźcie i głoście” . To czwarty etap duszpasterskiej drogi zatytułowanej: „Przez Chrystusa z Chrystusem i w Chrystusie. Przez wiarę i chrzest do świadectwa”. Tegoroczny program zachęca nas – to jeden z jego motywów – abyśmy jeszcze bardziej niż to miało dotychczas miejsce stawali się uczniami Chrystusa – misjonarzami. Uwiarygadniali czynami miłosierdzia to, co będziemy głosić. A także – na co szczególny akcent kładzie Ojciec Święty Franciszek – potrafili „wychodzić na obrzeża do tych sióstr i braci, którzy żyją poza Kościołem albo zatracili kontakt ze wspólnotą wierzących, mimo że zostali ochrzczeni”.
Mamy odważnie wychodzić ku światu, który dziś odwraca się od Chrystusa, od sacrum, od Bożych praw. Czyni to w różnych formach kultury, cywilizacji, obyczajów. Zjawiska te docierają do nas. Znajdują popleczników, agitatorów. Krzykliwych, bezczelnych, niekiedy hojnie wspomaganych. Wspomnijmy te tzw. czarne marsze, które nie tak dawno przeciągnęły ulicami naszych miast. Skierowane przeciw czemu? Przeciw niewinnemu, polskiemu, młodemu życiu. Mającemu prawo – z Bożego rozrządzenia – pod matczynymi sercami szukać przestrzeni miłości i ochrony, a nie zagłady i zniszczenia.
Dziś Ewangelia kreśli sytuację, która dziś często się wśród naszych bliźnich zdarza. Zwątpienia, nagłego, nurtującego pytania o sens dotychczasowej drogi.
W wypadku dzisiejszej Ewangelii dotknęło to kogoś wielkiego. Kogoś świętego. Jana Chrzciciela. Przyjaciela i niezmordowanego orędownika Jezusa. Tego, który nad Jordanem głosił Jego nadejście. Udzielał chrztu przychodzącym do niego tłumom.
Uwięziony, oczekujący na wykonanie wyroku śmierci, św. Jan Chrzciciel przeżył chwilę zwątpienia. Pytał sam siebie, czy ten którego chwałę głosił, jest oczekiwanym Mesjaszem. Posłał do niego uczniów z zapytaniem.
Pokolenia chrześcijan odczytują Jezusową odpowiedź. Jezusowe świadectwo, mówiące o tym, że Jego mesjańska misja realizuje się w posłudze biednym, opuszczonym, samotnym, wyzbytym nadziei, chorym, nieszczęśliwym. Że to im niesie wybawienie. Że to On jest źródłem miłości i miłosierdzia.
W tegoroczny rok liturgiczny włączony został Święty Brat Albert. Wielki apostoł ubogich, promotor miłości miłosiernej skierowanej ku najbiedniejszym. To będzie jego rok. Rok pamięci i chwały. Powstańca styczniowego. Wybitnego artysty malarza. Bywalca arystokratycznych salonów. A potem niezmordowanego apostoła krakowskiej biedoty. Ludzi upadłych i wydziedziczonych. Dźwigał ich ku górze, ukazywał piękno Chrystusa, świat wartości, do których warto powrócić i nimi żyć.
To będzie także rok stulecia objawień fatimskich. Wielkiego ostrzeżenia dla pogrążonego w grzechu świata. I wskazania drogi ocalenia: zawierzenia Matce Chrystusowej, wezwania do pokuty, ocalającej mocy modlitwy różańcowej, nabożeństw wynagradzających Jej Niepokalanemu Sercu.
III. Mogę błogosławić Waszej drodze
Umiłowani!
Mamy się w ten program włączyć. Otworzyć nań swoje serca. We wspólnocie Kościoła w Polsce, w poszczególnych diecezjach i parafiach. Także waszej wspólnoty, noszącej znamienne wezwanie: Chrystusa Dobrego Pasterza. Dwa lata temu obchodziliście 25 rocznicę jej narodzin. Jeszcze w ramach diecezji chełmińskiej, z woli jej Pasterza, śp. biskupa Mariana Przykuckiego. Od 1992 roku to parafia archidiecezji gdańskiej. Położona - niech się dowiedzą telewidzowie – na zachodnim skraju wielkiej aglomeracji Trójmiasta. Każdy kto jedzie ku morzu, na Hel, ku Jastrzębiej Górze, Karwi, musi zauważyć strzelistą wieżę waszej świątyni, patrzeć na lesiste wzgórza, które się piętrzą nad nadmorską, zabudowaną blokami i domami, równiną – zielonymi płucami Gdyni.
Wspólnota w znaku Chrystusa Dobrego Pasterza. Umacniał ją i inspirował swą długoletnią oddaną posługą śp. ks. Jan Baumgart, wasz pierwszy proboszcz. Jesienią 2014 roku odszedł do Domu Ojca. Jego pracę kontynuuje ks. proboszcz Jarosław Urbański.
Jedna z parafii naszej archidiecezjalnej wspólnoty. Żywa i aktywna. Odpowiadająca także na wyzwania czasu, na wektory kościelnej aktywności. Ośrodek Pomocy Caritas im św. Ojca Pio, kręgi Domowego Kościoła, Poradnia Psychologiczna i Poradnictwo Rodzinne, inne wspólnoty duszpasterskie, chór „Miriam” odnoszący sukcesy artystyczne. To niektóre struktury waszej parafialnej aktywności i różnorodnej posługi.
W waszej świątyni doznają czci relikwie św. Siostry Faustyny Kowalskiej i św. Jana Pawła II. Wielkich świętych naszej epoki, wyrosłych z polskiej gleby, z naszej ojczystej duchowości i religijności.
Raduje się, że mogę dziś być z wami, celebrować Eucharystię, błogosławić Waszej drodze. Także i wy, Drodzy Parafianie z Gdyni-Cisowa, uczestniczyliście w mijającym roku w wydarzeniach, które jednoczyły Kościół w Polsce, które były znamiennymi znakami Bożej Opatrzności i Bożej obecności na polskich drogach.
Stawaliście w modlitewnym szyku pod milenijnym krzyżem Ojczyzny, obchodzącej 1050 rocznicę Mieszkowego chrztu. Kierowaliście oczy ku św. Wojciechowi, Biskupowi Męczennikowi, który tu, na bałtyckie wybrzeże, przyniósł Chrystusową Ewangelię.
Szliście zapewne w tym wielkim pogrzebowym orszaku przeciągającym w sierpniu ulicami Gdańska. Pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”, żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady AK mjr. „Łupaszki”, Żołnierzy Niezłomnych – Żołnierzy Wyklętych. Jednych z tych, którzy w obliczu inwazji komunistycznego systemu, podjęli walkę w imię Polski chrześcijańskiej, Polski polskiej.
Przekraczaliście w Roku Jubileuszowym szeroko otwarte Drzwi Miłosierdzia, z gotowością do przyjęcia Bożego miłosierdzia i rozwoju w sobie miłosiernej postawy.
Pewnie niektórzy z młodych z waszej parafii, pomknęli specjalnym pendolino, przez Polskę do Krakowa, na Światowe Dni Młodzieży, na spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem. Zawieźli tam ożywcze tchnienie wiatru od morza, który kiedyś odmienił bieg polskiej historii, młodym przybyszom z różnych stron świata ukazali niezafałszowany obraz polskiej Ojczyzny, ujawnili wrażliwość swych serc, przyjaźń z Chrystusem.
Powtarzaliście za wspólnotą wiary w naszej Ojczyźnie słowa: Króluj nam Chryste podczas proklamacji Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.
Dziś w niedzielę Gaudete zapraszacie do wspólnej modlitwy rodaków z różnych stron świata, którzy – dzięki Telewizji Polonia – tworzą z nami zgromadzonymi w gdyńskiej świątyni, duchową jedność modlitwy i radosnego oczekiwana na blask światła od Betlejem, na narodziny Jezusa – Króla Wieków.
Umiłowani i Bracia i Siostry!
Tu na Pomorzu Gdańskim w dniach Adwentu wypełniamy szczególny obowiązek narodowej pamięci. 46 rocznica grudniowej tragedii 1970 roku. Rozlanej, niewinnej robotniczej krwi. W Gdańsku, w Gdyni. Kolejne, krwawe ogniwo na długiej trudnej drodze do wolności polskich pokoleń skrępowanych jarzmem komunistycznego systemu. Wspominamy imiona ofiar tamtej zbrodni. Polecamy je Bożemu Miłosierdziu. Trwają w pamięci narodu i w sercu Kościoła. I trwać będą, póki Polska trwa – na wieki!
Za dwa dni kolejna stacja historycznej pamięć. 35 rocznica proklamowania stanu wojennego. Wojny wydanej narodowi przez komunistyczne państwo. Miała zdławić polską nadzieję związaną z drogą Solidarności, „W ciągu ostatnich, zwłaszcza dwu stuleci, Naród Polski doznał wielu krzywd, rozlano też wiele polskiej krwi, dążąc do rozciągnięcia władzy nad naszą ojczyzną. W tej perspektywie dziejowej nie można dalej rozlewać polskiej krwi, nie może ta krew obciążać sumień i plamić rąk Rodaków” – to słowa z dramatycznego listu św. Jana Pawła II do gen. Jaruzelskiego.
Prośby niewysłuchanej. Około sto ofiar stanu wojennego obciąża sumienia twórców stanu wojennego. A cóż mówić o innych krzywdach. Represjach, więzieniu, wyrzucaniu z pracy, zniewoleniu moralnym, masowym exodusie z ojczyzny. Niosłem cząstce z nich pociechę duchową w obozie dla uchodźców pod Rzymem. Dziś o nich pamiętamy, dziś za nich modlimy. Za wszystkich. Za ofiary stanu wojennego. Także za tych co w tamtych trudnych latach nie ulegli. Co zawierzyli słowom Psalmu z gdańskich Krzyży: „Pan da siłę swojemu ludowi. Pan da swojemu ludowi błogosławieństwo pokoju”.
Boże zgaś ten płomień nienawiści w sercach tych, co tak mówią, co do takich porównań się uciekają, Niegodnych polski ust! Módlmy się o pokój polskich serc, o wyciszenie politycznych namiętności, szczególnie teraz, kiedy zbliża się czas Świąt Bożego Narodzenia – czas pokoju i wzajemnego wybaczenia.
Czas kończyć. Ale jeszcze jeden motyw. 8 grudnia 2016 roku Ojciec Święty Franciszek mianował abp. Marka Jędraszewskiego Metropolitą Krakowskim. Zastąpi on na tym stanowisku kard. Stanisława Dziwisza.
Gratulujemy nowemu Metropolicie Krakowskiemu, zasiadającemu na stolicy Świętego Stanisława. Niech kontynuuje, z Bożę pomocą, wielkie, historyczne działo pasterzy królewskiej, krakowskiej archidiecezji.
Ze czcią i wdzięcznością dziękujmy za czas krakowskiej posługi Kardynała Stanisława, za wniesione w nią tchnienie św. Jan Pawła II, któremu Ksiądz Kardynał tak wiele lat z oddaniem służył.
Dziękuję stąd, z gdyńskiej parafii, za dar ofiarowanej mi przyjaźni, za dobro, którego tak wiele otrzymałem. Niech wam, Czcigodni Arcypasterze, Chrystus błogosławi, niech za wami oręduje w niebieskiej Ojczyźnie św. Jan Paweł II.
Umiłowani!
Odwagi! Nie bójcie się! (Iz 35 ,4)
„Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana” (Jk 5,5).
„On sam przychodzi, by was zbawić” (Iz 35, 4)
Amen.
Archidiecezja Gdańska