Daję wam przykazanie nowe,
abyście się wzajemnie miłowali,
jak Ja was umiłowałem
J 13, 34
Umiłowani Bracia i Siostry!
Drodzy Telewidzowie i Radiosłuchacze!
Dziś Wielki Czwartek. Pierwsza stacja Triduum Paschalnego. Pamiątka ostatniego spotkania Jezusa ze swymi uczniami. W tradycji chrześcijańskiej zwanego Ostatnią Wieczerzą. Nazywanego także Wieczerzą Jezusowego Testamentu.
Przyszli na nią Jezusowi uczniowie ze zgiełku dnia. Jeszcze przed wejściem do wieczernika rozgorzał między nimi spór o to, kto z nich pierwszy? Kto ważniejszy? Któremu przynależny się więcej splendoru i poważania?
Było to „przed Świętem Paschy” (J 13,1). Wielkim świętem narodu żydowskiego. Obchodzonym na pamiątkę wyjścia pod przewodem Mojżesza z niewoli egipskiej. Końca czasu udręki i poniżenia. To wtedy naród żydowski realnie doświadczył Bożego wspomożenia. Anioł Śmierci, który z woli Bożej przeszedł przez ziemię egipską, zabił wszystko co pierworodne w tamtej ziemi – „od człowieka, aż do bydła” (Wj 12, 12). Ominął natomiast domy Izraelitów, których drzwi ich mieszkańcy pokropili krwią ofiarowanego Bogu baranka. Mówi o tym pierwsze czytanie zaczerpnięte ze starotestamentowej Księgi Wyjścia.
I. Wieczerza, która odmieniła losy świata
Uroczyście obchodzono pamiątkę tego wydarzenia. Był to obowiązek wszystkich Żydów. Zewnętrzny znak przymierza zawartego między Bogiem a Mojżeszem, który naród żydowski wywiódł z niewoli egipskiej i Abrahamem, ojcem narodu wybranego. Także Jezus ze swymi uczniami zasiadał do uczty paschalnej, przebiegającej wedle tradycyjnego kanonu. Spożywano upieczonego baranka, przyprawionego gorzkimi ziołami, symbolizującymi udrękę czasów niewoli, przaśny chleb, pito wino. Biesiadnicy ubrani byli tak, jakby zaraz mieli wyruszyć w drogę: podwiązane szaty, sandały na nogach, podróżne kije w dłoniach. Przejrzysta symbolika nawiązująca do niegdysiejszego wyjścia z niewoli egipskiej.
Ale tamta wieczerza nabrała innego charakteru. To była Wieczerza pożegnalna. Rozpoczynała drogę Jezusa ku Męce, ku Śmierci, ale i ku Zmartwychwstaniu, ku Powrotowi do domu Ojca. Czas zaskakujących czynów, niezwykłej aury, poruszających słów, kierowanych przez Jezusa do swych uczniów.
Tym razem tradycyjna paschalna uczta nabrała nowego znaczenia. Nie była już tylko pamiątką przeszłych, znamiennych wydarzeń. To co się podczas niej wydarzyło, wybiegało w przyszłość. Odmieniało losy świata i ludzkich pokoleń. Łączyło się nierozerwalnie z tajemnicą mającej niebawem nastąpić śmierci Jezusa.
Rozpięty na drzewie Krzyża Jezus miał stać się Barankiem Paschalnym, „który gładzi grzechy świata”. Wylana tam Jego Krew – Baranka Bożego, – stała się Krwią Nowego Przymierza, krwią odkupienia, wylaną „na odpuszczenie grzechów” (Mt 26, 28). Był to przejmujący znak Bożej miłości. Jednający człowieka z Bogiem. Przywracający utraconą z Nim przez człowieczy grzech Komunię.
„O krwi najdroższa, o krwi odkupienia, Napoju życia, z nieba dla nas dany. O zdroju łaski, o ceno zbawienia, Ty grzechowe leczysz rany” – tak mówi o tym piękna wielkopostna pieśń.
II. Jezusowe wezwanie do pokory
Umiłowani!
Ostania Wieczerza – czas wielkich Chrystusowych darów. Darów z siebie.
Pierwszym był dar pokornej miłości. On, Mistrz i Nauczyciel, tym, których zgromadził przy stole Ostatniej Wieczerzy obmył nogi. To był niezwykły, zaskakujący gest. W tamtej obyczajowości zwykł to czynić prosty sługa, zwykle niewolnik. Nigdy pan domu.
Gest Jezusa zdziwił i zbulwersował uczniów. Nie pojęli, nie zrozumieli, jego znaczeni, jego symboliki. Boży Syn, Ten, na którego imię „zegnie się wszelkie kolano” (Flp 2, 10), klęknął przed swymi uczniami, stał się ich sługą. Ten pokorny gest stanowił swoisty prolog czynu miłości, który Jezus miał objawić podczas Ostatniej Wieczerzy.
Stanowił także skierowane do uczniów, a przez nich do tych wszystkich, którzy idą droga Jezusa, wskazanie i pouczenie. „Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi” (J 13, 14).
Jezusowe wezwanie do pokory, do szacunku wobec bliźniego, do gotowości czynienia daru z samego siebie, do postawy, która w drugim człowieku, kimkolwiek by on był, widzi brata naszego Boga – brata Chrystusa!
Wezwanie do mnie, do ciebie, do każdego z nas!
W kontekście tego Jezusowego gestu pokory popatrzmy, Bracia i Siostry, w nasze serca. Przejrzyjmy nasze uczynki, słowa, zachowania. Mam nadzieję, żeście już tego dokonali na drogach Wielkiego Postu, w czasie spowiedzi wielkanocnej. Ale nie dość refleksji, nie dość pytań, gdzieśmy zbłądzili? Kogośmy skrzywdzili? Zlekceważyli, obśmiali wyszydzili? Kogo nie dostrzegli, bo niewiele na społecznej giełdzie znaczy? Kogo przekreślili, bo ma inne spojrzenie na rzeczywistość? Komu już na początku rozmowy odmówiliśmy racji, bo jest zwolennikiem innej politycznej opcji? Komu poskąpiliśmy wyobraźni miłosierdzia, o której rozbudzenie tak bardzo zabiega Kościół w Roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia? Dlaczego tak mało czynimy wysiłku na rzecz kultury spotkania i bliskości, o czym tak często przypomina Ojciec Święty Franciszek?
Dziś biskupi, następcy apostołów, w swoich katedrach, na wzór swego Mistrza i Pana, umywają nogi bliźnim.
Za chwilę uczynię to wam, Drodzy Bracia, symbolizujący uczniów Chrystusa. Klęknę przed wami w pokorze. Z szacunkiem dla waszego życia, waszej drogi, waszego duchowego braterstwa z Chrystusem. Czynię ten gest już od ćwierćwiecza mej biskupiej posługi. Sukcesor, jak każdy biskup, nieprzerwanej apostolskiej tradycji. A więc i tamtego gestu Jezusa, uczynionego wobec zgromadzonych przy stole Ostatniej Wieczerzy apostołów. Pozwólcie, że wspomnę jeden z tych obrzędów umycia nóg, dla którego tło tworzyły sprawy nasze ojczyzny – bolesna cena dróg ku wolności i niepodległości, także do wolności wyznawania wiary w Chrystusa. Miał miejsce w Katedrze Polowej Wojska Polskiego, kiedy byłem Biskupem Polowym. Tych dwunastu, wobec których uczyniłem ten Jezusowy gest pokory, było niegdyś żołnierzami Armii Krajowej i Żołnierzami Wyklętymi z powojennych antykomunistycznych ugrupowań. Wszyscy za miłość ojczyzny zostali na śmierć skazani. Na szczęście ocaleli, wyroki nie zostały wykonane. To był szczególny wielkoczwartkowy obrzęd. Głęboko zapadał w moje serce, pamięć. Przypominam go dziś.
III. Wielki dar Bożej miłości
Umiłowani!
W drugim czytaniu św. Paweł Apostoł przywołuje kluczowy moment Ostatniej Wieczerzy: ustanowienie przez Jezusa sakramentu Eucharystii. Bezkrwawej ofiary, która następnego dnia została dopełniona na Golgocie, na drzewie Krzyża.
Jezus wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał go i rzekł: „To jest Ciało moje”, wziął kielich wypełniony z winem: „To jest Krew moja”. Eucharystia – wielki dar Bożej miłości skierowanej ku człowiekowi.
A także wypowiedziane wtedy słowa, które od wieków rozbrzmiewają, niczym niemilknąca pobudka: „Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem (J 13, 34).
Eucharystia – bezgraniczny dar Bożej miłości. Wielka tajemnica wiary. Bóg nam, ludziom, pozostawi siebie. W najświętszej Eucharystii został z nami na zawsze w sposób rzeczywisty. Wraz z duszą i Bóstwem.
Dlaczego tak uczynił? „Skoro miał nas opuścić w postaci widzialnej, to chciał dać nam swoją obecność sakramentalną; skoro miał ofiarować się na krzyżu dla naszego zbawienia, to chciał byśmy mieli pamiątkę Jego miłości, że umiłował nas aż do końca, aż po dar ze swego życia” – tak to ujmuje Katechizm Kościoła Katolickiego. „Upadnij na kolana/Ludu czcią przejęty/ Uwielbiaj swego Pana/. Święty. Święty/ Święty”.
IV. Modlitwa o dar kapłaństwa
Sakrament Kapłaństwa. Kolejny wielki dar Ostatniej Wieczerzy. „Czyńcie to na moją pamiątkę” – słowa Jezusa skierowane do apostołów po ustanowieniu Eucharystii. Wezwanie i naznaczenie, aby dalej, poprzez swych następców, biskupów i kapłanów, aż do powrotu Chrystusa w chwale na sąd żywych i umarłych, dokonywał się cud przemiany. Chleba – w ciało Chrystusa. Wina – w Jego Najświętszą Krew.
Chrystus działa w Kościele przez kapłanów. To oni są narzędziem w jego dłoniach. Bo to przecież przez ręce kapłana, ludzkie ręce, czasem słabe i grzeszne, przychodzi do nas Chrystus. Tam gdzie nie ma kapłana – nie ma Eucharystii. Może być tylko modlitwa wspólnoty, może być tylko położona na ołtarzu kapłańska stuła. Tak często było w minionych latach na dawnych terytoriach Rzeczypospolitej, włączonych do Związku Sowieckiego, we wspólnotach, którym odebrano kapłanów.
Święty Jan Paweł II pisał, że powołanie kapłańskie jest „tajemnicą „szczególnej wymiany” admirabile commercium – pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Człowiek oddaje Chrystusowi swoje człowieczeństwo, aby mógł się on nim posłużyć jako narzędziem zbawienia. Chrystus zaś przyjmuje ten dar, czyni owego człowieka jakby swoim alter ego” (Jan Pawle II, Dar i Tajemnica).
W dniu ustanowienia kapłaństwa, módlmy się, Bracia i Siostry, do Chrystusa – Wiecznego Kapłana o nowe powołania. O kapłanów wedle Serca Jezusowego. Żarliwych, autentycznych świadków Chrystusa. Takich, którzy się nie zlękną się wyzwań świata, także kierowanych dziś ku nim, jakże często, potwarzy, pomówień, oskarżeń. Pójdą na służbę miłości i odpowiedzialności. Z oddaniem, bez wahania. Drogą Chrystusa, który umiłował nas do końca, aż po dar swego życia.
V. Przekraczajcie Drzwi Miłosierdzia
Umiłowani!
Początek Wielkiego Tygodnia naznaczony został znamieniem Wielkiego Piątku. Terrorystyczne zamachy w Brukseli. Śmierć niewinnych, wielka liczba rannych. Kolejna straszliwa, odrażająca zbrodnia. Kolejna krzywda uczyniona świętości Boga, świętości życia, świętości i godności człowieka. Kolejne wyzwanie dla narodów i państw, aby znalazły siłę, determinację, odpowiednie narzędzia, aby postawić tamę złu, uderzyć skutecznie w jego źródło, w zbrodnicze terrorystyczne struktury, które za nic maja Boże prawo miłości.
Niech dziś z tej świątyni, popłynie nasza modlitwa w intencji tych, którzy w tych tragicznych zamachach zginęli, rannych, rodzin pogrążonych w żałobie i smutku. W ich intencji przyjmijmy dziś Ciało Chrystusa. To będzie nasz dar, nasze świadectwo wspólnoty.
Umiłowani!
Dziś w dniu ustanowienia Eucharystii, otwórzmy nasze serca na ten wielki dar obecności Boga, który Jest, który przychodzi do naszych serc. Trwaj w Komunii z Chrystusem, nasza gdańska wspólnoto wiary, nadziei i miłości!
Korzystajcie, Bracia i Siostry, z łask i duchowych dóbr, które ofiaruje nam Kościół w Roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia. Drzwi Miłosierdzia są szeroko otwarte, w tej archikatedrze, w wyznaczonych świątyniach Archidiecezji Gdańskiej. Przekraczajcie je, czeka na was przestrzeń łaski, przebaczenia, Chrystusowej miłosiernej miłości przemiany serc. Wielkiego daru Eucharystii.
Pamiętajcie, Bracia i Siostry, że Eucharystia ma wymiar wspólnotowy. Ten, kto Nią żyje, kto otwiera swe serce na Chrystusa, nie może tego czynić w sposób samolubny, skryty. Ma powinność dawania o tym świadectwa swoim życiem, godnym, aktywnym, pogodnym, przyjaznym wiernym Bożym przykazaniom. Kto żyje w przyjaźni z Chrystusem będzie potrafił rozpoznawać Chrystusa w Jego braciach – ubogich, skrzywdzonych, poniżonych. Tego uczy od wieków Kościół. Aktualność tej powinności ukazuje teraz, w Roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, Ojciec Święty Franciszek w bulli Misericordiae vultus.
Przypomina nauczanie Jezusa, który mówi: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny”(Łk 6, 36). Zachęca i apeluje, aby wyznawcy Jezusa angażowali się w leczenie rozmaitych ran, duchowych i materialnych, których nie szczędzi nam nas czas, opatrywali je „oliwą pocieszenia”, „przewiązywali miłosierdziem”, leczyli „solidarnością i należną uwaga”.
Przypomina o konieczności ciągłego budzenia sumień, o uczynkach miłosierdzia względem ciała i względem ducha. Przestrzega, przed uleganiem szczególnym skazom naszego czasu: obojętności wobec bliźnich, która upokarza, przyzwyczajeniom, które usypiają ducha, cynizmowi, który niszczy poczucie moralne. Wskazuje inną drogę: „przebaczenia, wsparcia, pomocy, miłości”. Idźmy ta drogą, umocnieni Sakramentem Eucharystii.
Umiłowani!
Trwa święty czas Mszy Wieczerzy Pańskiej. Czas wielkich Bożych tajemnic. Pamiątka tamtej godziny, kiedy Ten, który „do końca nas umiłował”, ofiarował nam „chleb niebieski” i „kielich zbawienia” – swoje Ciało i swoją Krew.
Cóż mamy czynić wobec tego daru?
Mówi nam o tym eucharystyczna pieśń:
Zbliżam się w pokorze i niskości swej;
Wielbię Twój majestat, skryty w Hostii tej.
Tobie dziś w ofierze serce daje swe;
O, utwierdzaj w wierze, Jezu, dzieci twe.
Niech tak się stanie.
Amen.
Archidiecezja Gdańska