Świątynia Boga jest święta,
a wy nią jesteście (1 Kor 3, 17)
Ekscelencjo Księże Biskupie Polowy!
Drodzy kapelani Wojska Polskiego i służb mundurowych!
Panowie Generałowie!
Żołnierze Wojska Polskiego w służbie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej wszystkich stopni i rang!
Funkcjonariusze służb mundurowych podlegających jurysdykcji Biskupa Polowego!
Czcigodni weterani walk o Niepodległą i szacowni emeryci służby i pracy!
Znamienici Goście dzisiejszej uroczystości!
Cywilni pracownicy instytucji wojskowych!
Chwalebne poczty sztandarowe!
Bracia i Siostry!
Dziś kolejna, druga stacja jubileuszu 25-lecia Ordynariatu Polowego. Gromadzi nas na niej pamięć minionych dni, wdzięczność dla wszystkich, którzy szli drogą tych lat i ślad na niej zostawili, a nade wszystko powinność dziękczynienia Bogu, za otrzymane dary. Bo przecież, słyszymy to podczas Mszy świętej, „zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, Panie, Ojcze miłosierny, wszechmogący wieczny Boże”.
I. Jesteście „uprawną rolą Bożą i Boża budowlą”
Dziękuję Biskupowi Józefowi za zaproszenie, za zachętę, abym był dziś z wami. Już teraz, na wstępie, pragnę wobec was, uczestników jubileuszowej stacji, zaświadczyć o mej wspólnocie serca z Diecezją Wojskową. Byłem przecież z wamiprawie 14 lat – wasz biskup.
Tutaj – pośród wspólnoty Ordynariatu Polowego – uczyłem się mego biskupstwa, wrastałem w nie. To czas, który wciąż trwa, i w sercu, i w pamięci, i w świadomości. Dziś, kiedy tu jestem, te wspomnienia jakby jeszcze mocniej ożyły, nabrały intensywności, wypełniły się barwą odległych dni, które biegły tu, w tej katedrze, w sąsiadującej z nią rezydencji Biskupów Polowych, w Stolicy, w jednostkach i instytucjach wojskowych.
Dziękuję raz jeszcze za ten dzień, za czas naszego spotkania, za włączenie, mnie do wspólnoty modlitewnej księży kapelanów, wojska, formacji mundurowych.
Podczas Eucharystii, w tym świętym czasie najwyższego kultu oddawanego w Duchu Świętym Chrystusowi, a przez Niego Przedwiecznemu Ojcu, będziemy dziękować za otrzymane na drogach 25-lecia łaski. Na ołtarzu Pańskim w duchowy sposób złożymy obfite wiano posługi Ordynariatu Polowego Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie, Wojsku Polskiemu. Trzeba na to wiano patrzeć jak na zdrój wody żywej. Warto ją z tego zdroju czerpać na pożytek, na dobry przykład na kolejne lata duszpasterstwa wojskowego.
Druga stacja jubileuszu gromadzi w Katedrze Polowej członków Sił Zbrojnych Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i służb mundurowych. Tych, którzy bronią, chronią, zabezpieczają wewnętrzny ład polskiej wspólnoty.
Duchową jurysdykcję nad nimi sprawuje Biskup Polowy. To wy, Drodzy Bracia, jesteście tą „uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą” (1 Kor 3, 9) o której mówi św. Paweł Apostoł w II czytaniu. To do was zostali posłani księża kapelani, „pomocnicy Boga” (1 Kor 3, 9). Przynoszą wam Eucharystię – znak sakramentalnej obecności Chrystusa. Głoszą Jego Ewangelię. Pamiętają o waszych duchowych potrzebach. Ukazują Boże drogowskazy ludzkich dróg. Przekazują słowa chrześcijańskiego umocnienia w godzinie pożegnania na drogę wieczności. To wy jesteście sensem ich posługi, podmiotem ich kapelańskiej służby. Niezbywalnym elementem drogi Ordynariatu Polowego.
II. Wielki duchowy skarb
Umiłowani!
„Ty jesteś Piotr,[czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą”. W Ewangelia dziś czytanej usłyszeliśmy te słowa. Wypowiedział je Jezus do Szymona Piotra, jednego ze swych uczniów. To właśnie on, Szymon Piotr, nie miał wątpliwości, że Ten, za którym idzie drogami Galilei i słucha Jego nauk, jest Synem Boga żywego, oczekiwanym przez pokolenia Mesjaszem. Wyznał to bez jakichkolwiek wahań wobec Jezusa, wobec innych Jego uczniów, towarzyszy wspólnej wędrówki.
Szymon Piotr, pierwszy budowniczy i przewodnik ustanowionego przez Chrystusa Kościoła, który gromadzi ludzi „z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków” (Ap 7, 9). Jesteśmy, ludzie wiary, żywymi kamieniami tego Chrystusowego Kościoła. Drogami wieków prowadzą go następcy Szymona Piotra, Biskupi Rzymu, Namiestnicy Pana Naszego Jezusa Chrystusa.
W styczniu 1991 roku został w naszej ojczyźnie został przywrócony Ordynariat Polowy. Stało się to z woli Piotra naszej epoki, św. Jana Pawła II. Należy o tym pamiętać. I do tego wracać, choćby w takiej chwili jak ta.
Ordynariat Polowy posiada wielki duchowy skarb. Jest nim troska i zainteresowanie św. Jana Pawła II jego drogą, jego posługą polskim żołnierzom. Jakże często ten wielki Papież wyrażał swoje uznanie dla duszpasterstwa wojskowego, pytał o nie, troszczył się, jak ojciec.
Syn oficera Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej, uczestnik szkoleń wojskowych w przededniu września 39 roku, opiekun żołnierzy Józefa Piłsudskiego w krakowskich, arcybiskupich latach. Dobrze wiedział, jak wielką wartością jest Wojsko Polskie w służbie polskiej ojczyzny. Jej suwerenności, niezawisłości, realizacji wolnościowych dążeń i pragnień.
To On w latach politycznego ujarzmienia, na warszawskim placu Zwycięstwa, gdzie przywoływał Ducha Świętego, aby odmienił oblicze polskiej ziemi, mówił także o tym, że nie może być Europy sprawiedliwej bez wolnej Polski na jej mapie.
Doczekaliśmy wreszcie jako naród, jako wspólnota wiary, godziny dziejowej sprawiedliwości, kiedy zawalił się opresyjny system, rozbłysła jutrzenka wolności. Mieliśmy i mamy świadomość że to On, Jan Paweł II, nasz wielki rodak, jest tej wolności promotorem, duchowym sprawcą.
W styczniu 1991 roku zostałem mianowany pierwszym po II wojnie światowej Biskupem Polowym Wojska Polskiego. Uczynił to Ojciec Święty Jan Paweł II. Na drogę pasterskiej posługi w Wojsku Polskim, otrzymałem, zdjęty z palca, jego biskupi pierścień i papieskie błogosławieństwo. Zaniosłem je przywracanemu w ojczyźnie Wojsku Polskiemu, zaniosłem organizującemu swe struktury Ordynariatowi Polowemu.
Stawało Wojsko Polskie przed Ojcem Świętym do apelu miłości i czci na szlaku Jego pielgrzymek do Ojczyzny. W Zegrzu Pomorskim. We Wrocławiu u św. Elżbiety. W Sandomierzu. Był także w tej katedrze. Nawiedził ją z potrzeby serca. Odwiedzaliśmy Go nie raz w Rzymie, księża kapelani, ludzie wojska i służb mundurowych. Radowały go te spotkania, barwa polskich mundurów, melodia żołnierskich pieśni. Wiele z nich znał od dzieciństwa. Kiedy byłem u Niego po raz ostatni, u schyłku 2004 roku, już jako biskup warszawsko-praski pytał o Zambrów, o to, czy dalej tam stacjonuje wojsko, czy istnieją koszary, w których niegdyś kończył kurs oficerski Jego Ojciec.
Dziś modlimy się do Niego, świętego Kościoła, o wstawiennictwo, tam, u Bożego Tronu, za naszymi polskim sprawami. Dowiaduję się, że jedną ze stacji obchodów jubileuszu Ordynariatu Polowego będzie nawiedzenie grobu Świętego Jana Pawła II w Bazylice Piotrowej.
Staniecie, Bracia Kapelani, wraz ze swym Biskupem przy grobie Świętego Papieża do modlitewnego apelu miłości i wdzięczności. Złóżcie przy Jego grobie meldunek, że trwa w waszych sercach, wdzięcznych za jego szacunek i miłość do sił zbrojnych Rzeczypospolitej.
III. Czas walki o Chrystusa
Umiłowani!
Czas jubileuszu Ordynariatu Polowego to także czas mego srebrnego jubileuszu sakry biskupiej. Dziękowałem za ten skierowany ku mnie dar św. Jana Pawła II na Jasnej Górze, tam gdzie bije serce Narodu w sercu Matki. To tam z rąk czcigodnych polskich kardynałów otrzymałem pełnię kapłaństwa.
Miałem, niczym ten roztropny budowniczy z czytanego dziś 1 Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian, kłaść fundament pod gmach odnowionego Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego na kamieniu węgielnym „którym jest Jezus Chrystus” (1 Kor 3, 11). Za hasło swej biskupiej posługi obrałem słowa Milito pro Christo – Walczę dla Chrystusa.
Dla mnie i dla wielu księży kapelanów kontakt z wojskiem nie był nowością. Przeszliśmy przez kompanie kleryckie Ludowego Wojska Polskiego. Przez tamtą służbę, która była represją i opresją. Miała osłabić naszą wiarę, wyrwać nas z seminariów duchownych, zainfekować ateistyczną ideologią i materialistycznym poglądem na świat. Z perspektywy lat okazała się błogosławioną winą. Do posługi kapelańskiej wielu z nas szło ze znajomością realiów wojska. To bardzo pomogło. Poczęliśmy być uznawani za swoich, za tych którzy na własnej skórze przeżyli nocne alarmy, uciążliwe ćwiczenia, regulaminowe kary.
Wspominam dziś – wobec was – początkowy czas walki o Chrystusa i dla Chrystusa w Wojsku Polskim. Nie napotkaliśmy jakichś szczególnych punktów oporu, jakichś szańców nie do zdobycia. System ideologiczny i wychowawczy wdrażany przez lata w wojsku schodził ze sceny życia. Wraz z nim antykościelny i antyreligijny kurs podgrzewany przez kwalifikowanych politruków.
Spod nalotu obcej polskiej tradycji ideologii, ukazywało się prawdziwe oblicze ludzi wojska. Większość z nich w toku służby nie zniweczyła, nie zagubiła do cna wartości polskich i chrześcijańskich, wyniesionych z rodzinnych domów. Wielu trwało przy tych wartościach, mimo zakazów, mimo inwigilacji. To byli wierni katakumbowego Kościoła, który funkcjonował w ukryciu, w konspiracji. Wciąż ten podziemny Kościół czeka na swego historyka.
Wojsko Polskie wracało na dawne szlaki służby wspólnocie polskiego narodu. Umacniały się fundamenty, rosły mury diecezji wojskowej. Te w wymiarze duchowym i realnym. Ileż wtedy święciłem kaplic, izb modlitwy. Urządzanych w dawnych magazynach, świetlicach, stołówkach.
Ileż było tych wydarzeń, które miały miejsce wtedy pierwszy raz. Dziś stanowią trwały element diecezjalnej posługi, choćby takich jak żołnierskie pielgrzymowanie do Domu Matki, które przecież któregoś lata musiało wyruszyć ku Niej – pierwszy raz. Ileż było tych świadectw powrotu, niekiedy zaskakujących. Wspomnę śp. gen. Tomaszewskiego, który opracował i opublikował żołnierski modlitewnik.
Księża kapelani towarzyszyli codziennej, wojskowej służbie, w koszarach, na poligonach. Służyli kolejnym rocznikom poborowych, kiedy jeszcze taki system wojskowej służby obowiązywał. Byli z żołnierzami na misjach pokojowych, stabilizacyjnych, także w krajach ogarniętych działaniami wojennymi. Byli wtedy, są teraz, będą jutro. Bo taka jest istota ich posługi. Ich kapelańskiej misji.
IV. Miejsce pamięci o drodze pokoleń
Umiłowani!
Był, jest, mam nadzieję dalej będzie trwał jeszcze jeden istotny element kapelańskiej posługi. Skuteczny, żarliwy, kompetentny przekaz tego, co można określić mianem teologii ojczyzny.
To ukazywanie i odkrywanie jej Bożych źródeł. Odsłanianie stronic historii ojczystej, które świadczyły o związkach chwalebnych czynów polskiego oręża z przesłaniem wiary, z przekonaniem, że wielkie czyny w służbie wolności ojczyzny i Europy wiązać można z Bożym wspomożeniem. Venimus, vidimus, Deus vicit. Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył. Wtedy, po Wiedniem. I na innych polach chwały.
Wspominam tamten czas, aby ukazać jeszcze jeden motyw. Zawiązywanie międzypokoleniowych więzów. Ważnych, potrzebnych, bywało niezwykłych. Spotkań i kontaktów, które jeszcze kilka lat wcześniej, w latach PRL-u były niemożliwe. Weteranów polskich dróg ku Niepodległej, tych od Andersa, od Maczka z Wojskiem Polskim III Rzeczypospolitej. Zawiązywanych w poczuciu tożsamości jedności, duchowej bliskości.
Takim szczególnym miejscem spotykania żołnierskich generacji jest Katedra Polowa. Dziś rocznica konsekracji tej świątyni, tak mocno wpisanej w dzieje duszpasterstwa wojskowego, stolicy, Ojczyzny. To miejsce pamięci o biskupach polowych Stanisławie Gallu, Józefie Gawlinie, także tym najmłodszym, kilka dni temu była 60 rocznica jego urodzin –Tadeuszu Płoskim, jednej z ofiar tragedii smoleńskiej, która tak mocno ugodziła Ojczyznę.
Miejsce powtórnych pogrzebów wybitnych rodaków w służbie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, przed którymi po wojnie zatrzaśnięto drzwi ojczyzny. Kaplica Katyńska, w której zostały utrwalone tysiące nazwisk tamtej Kainowej zbrodni. Upamiętnienia tych, którzy dobrze zasłużyli się ojczyźnie. Pośród nich redaktora Jerzego Ślaskiego, tego, któremu zawdzięczamy określenie Żołnierze Wykleci – był jednym z nich. Stawał tam wiele lat w posłudze pamięci i wierności żołnierskim ideałom kapitan Roman Bardzyński, pseudonim „Pająk”, żołnierz Ziemi Nowogródzkiej, z proporcem sławnego oddziału Krysiaków – symbol pokolenia walk o Niepodległą.
Wokół alabastrowej figury Niepokalanej - Hetmanki Żołnierza Polskiego przybywało wojskowych odznaczeń – znaków zawierzenia przekazywanych przez sędziwych weteranów.
Katedra Polowa, dom Boga żywego, miejsce – to słowa z Księgi Królewskiej – „o którym powiedziałeś: Tam będzie moje Imię” (1 Krl 8 29)”. Także miejsce pamięci o polskich, żołnierskich drogach. Miejsce biskupiej posługi jednania serc, ukazywania dróg ku zbawieniu. Dziś miejsce naszej jubileuszowej modlitwy.
Umiłowani!
Czas kończyć te jubileuszowe wędrówki do początków drogi Ordynariatu Polowego. Do tamtego czasu, z którego wyrósł jubileusz 25-lecia. Niechaj ta struktura Kościoła w Polsce dalej skutecznie pełni swą misję w służbie Bogu, Ojczyźnie, Wojsku Polskiemu, formacjom mundurowym. Wciąż potrzebną i niezbędną.
Wiele się zmieniło w wojsku. W jego organizacji, strukturze, formach funkcjonowania. Ale przecież nie zmieniła się jego istota, zadania, powinności, etos. Ma być wojskiem w służbie wspólnoty narodu, jego wolności, jego niepodległości. Rezerwuarem wielkich i pięknych tradycji polskiego oręża. Szkołą wiernej służby, odpowiedzialności i stabilności. Także środowiskiem przyjaźni i wierności Chrystusowi, Jego Matce, temu, co Polskę stanowi.
Niech tak będzie, niech tak się staje. Także za przyczyną ofiarnej posługi kapelanów wojska, policji, straży granicznej, straży pożarnej – przewodników na drogach wiary, nauczycieli miłości ojczyzny, która jest wielkim darem Boga.
To moje życzenia, dawnego biskupa polowego w dniu jubileuszu 25 lecia. Pamiętajcie: Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście (1 Kor 3, 17). Niech wam Bóg błogosławi.
Amen.
Archidiecezja Gdańska