Pan, twój Bóg jest pośród Ciebie,
Mocarz, który daje zbawienie
So 3,17
Ekscelencje Księża Biskupi!
Czcigodny Księże Infułacie!
Księże Proboszczu Waldemarze ze swoimi współpracownikami!
Bracia Kapłani!
Czcigodne Siostry Zakonne!
Bracia i Siostry, tworzący wspólnotę Parafii Archikatedralnej!
Rodacy, którzy dzięki Telewizji Polonia uczestniczycie w naszej radości inauguracji Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia!
Umiłowani Bracia i Siostry!
Dziś kolejna stacja na tegorocznych adwentowych drogach naszych przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. To także czas, kiedy Kościół przypomina o nadziei związanej z tym, co ma nadejść na końcu czasów. O ponownym przyjściu Chrystusa w chwale. O ostatecznym nastaniu Królestwa Bożego, kiedy Bóg będzie w życiu wiecznym „wszystkim we wszystkich” (1 Kor 15, 28).
Dzisiejsza, trzecia niedzielna stacja na adwentowej drodze, zwana jest niedzielą „Gaudete”. Od słów Gaudete in Domino – „Radujcie się w Panu”, które rozpoczynają antyfonę na wejście, zapisaną w starożytnych antyfonarzach. Stąd różowy kolor ornatu. Kolor symbolizujący radość.
W dobranych na dzisiejszy dzień czytaniach rozbrzmiewa radość z tego, co niebawem nastąpi: „Pan jest blisko!”, oznajmia św. Paweł Apostoł w Liście do Filipian” (Flp 4, 7), „Król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, już nie będziesz bała się złego” (So 3, 15), zapowiada prorok Sofoniasz, głoszący słowo Boże ponad sześćset lat przed narodzeniem Jezusa.
Zbliża się czas Bożego Narodzenia, kiedy „Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata” (1 J 4,14). Radosny dzień, który potwierdzi Sofoniaszowe słowa: „Pan, twój Bóg jest poród ciebie, Mocarz, który daje zbawienie” (So 3, 17).
- „Ja jestem brama”
Z woli Ojca Świętego Franciszka tegoroczna niedziela „Gaudete” ma w Kościele powszechnym szczególne znaczenie. Zanim nadeszła, obchodziliśmy uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Wzrok wiary biegł ku Maryi z Nazaretu, Tej, która „Boga na świat przyniosła”. Ku Tej, która chwalebnie Wniebowzięta do wiekuistego Królestwa Ojca, wypełnia wobec ludzkości i wobec Kościoła zadanie Matki – Orędowniczki, Wspomożycielki, Pośredniczki. Osłania swoje dzieci, śpieszy im z pomocą, przedstawia Chrystusowi ich pragnienia i prośby.
W dniu tej uroczystości Ojciec Święty Franciszek proklamował w Kościele Powszechnym Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Uczynił to, aby związać jego bieg, duchowy dynamizm i jego owoce, z Maryją, która jest przecież Matką Kościoła, „to znaczy całego Ludu Bożego, zarówno wiernych, jak i pasterzy” (Ojciec Święty Paweł VI, 21 listopada 1964).
Uczynił to także ze względu na przypadającą w tym dniu pięćdziesiątą rocznicę zakończenia Soboru Watykańskiego II. Wydarzenia, które dla współczesnej historii Kościoła miało wielkie znaczenie. To Sobór ponad horyzont dwudziestowiecznego świata wysoko podniósł „pochodnię wiary katolickiej” (Jan XXIII). Otworzył serce Kościoła na trawiące ludzkość problemy, wyszedł odważnie ku nim z pragnieniem, aby „okazać się matką miłującą wszystkich, matką łaskawą, cierpliwą, pełną miłosierdzia i dobroci względem synów odłączonych” (Ojciec Święty Jan XXIII).
Zewnętrznym znakiem proklamacji Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia stało się otwarcie przez Ojca Świętego Franciszka w obecności Ojca Świętego Seniora Benedykta XVI Drzwi Świętych prowadzących do Bazyliki Świętego Piotra.
Umiłowani!
„Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony” (J 10,9) – te Chrystusowe słowa ukazują najgłębszą, najświętszą symbolikę aktu otwierania w tym dniu Drzwi Świętych. Bo tylko przez Chrystusa i z Chrystusem prowadzi droga do zbawienia.
Podczas Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia Drzwi Święte staną się Bramą Miłosierdzia dla tych wiernych, którzy będą je przekraczać. Bowiem - jak to określa Ojciec Święty Franciszek - „każdy wchodzący będzie mógł doświadczyć miłości Boga, który pociesza, przebacza i daje nadzieję”. Będzie mógł uzyskać odpuszczenie grzechów, łącząc przekroczenie Drzwi Świętych z Sakramentem Pojednania, uczestnictwem we Mszy Świętej, wyznaniem wiary, modlitwą w intencji posługi Ojca Świętego, także z refleksją nad miłosierdziem.
Z woli Namiestnika Chrystusowego Drzwi Święte - Porta sancta, otwierane do tej pory z okazji Roku Jubileuszowego w czterech rzymskich bazylikach, dziś są uroczyście otwierane w całym Kościele powszechnym. W katedrach biskupich, w cieszących się szczególną czcią sanktuariach, w świątyniach o szczególnym znaczeniu. Przed chwilą otworzyłem Święte Drzwi w Archikatedrze w Oliwie. Po raz pierwszy w długiej historii tej wspaniałej świątyni, Matki wszystkich kościołów i kaplic archidiecezji gdańskiej.
II. Ten „który przebacza”
Umiłowani
Na Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia Ojciec Święty Franciszek ofiarował nam bullę zatytułowaną Misericordiae vultus. Przesłanie wiary i zachętę, abyśmy otwierali nasze serca, naszą chrześcijańską świadomość na prawdę o Bogu Ojcu „bogatym w miłosierdzie” i o Jezusie Chrystusie, który jest obliczem miłosierdzia Ojca.
To właśnie w Chrystusie, Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym, objawiła się w sposób najpełniejszy prawda o miłosierdziu Boga. Kościół naukę o Miłosierdziu Bożym stawia od lat w centrum swego nauczania. Rozważa, pogłębia, dzieli się ze wspólnotą wiernych prawdą o tym, że Bóg mimo ludzkiej niewierności, mimo grzechu, który wciąż daje o sobie znać, jest wobec nas, „Ojcem miłosierdzia oraz Bogiem wszelkiej pociechy” (2 Kor 1,3), Bogiem „miłosiernym i litościwym, cierpliwym, bogatym w łaskę i wierność” (por. Wj 34,6), Tym „który przebacza” (por Wj 34,9).
Nosimy w sercach naukę św. Jana Pawia II o Bożym Miłosierdziu. Jego wspaniałą encyklikę Dives in misericordia. Mamy jako naród, jako polska wspólnota wiary i nadziei, szczególny powód, aby nauką o Bożym Miłosierdziu żyć, przejmować się nią, o niej świadczyć naszym życiem. Bo przecież w ubiegłym wieku ta odwieczna prawda Kościoła o Bożym Miłosierdziu przemówiła ze szczególną siłą z naszej ojczyzny. Z tej rzeczywistości historii, wiary, kultury, życia pokoleń, która często doznawała miłosiernej miłości Boga.
Ta miłosierna miłość objawiała się w postawach ludzi, w ich czynach, w ich wierności Chrystusowi. Szli za Nim naszą ojczystą, polską drogą. Czynili to konsekwentnie, uparcie, mimo zagrożeń, zasadzek, sił ciemności. Mimo naporu struktur zła, bezbożnych systemów i ideologii, które nas z tej drogi chciały sprowadzić na manowce zaprzaństwa, zdrady ojczystych ideałów.
Prawda o Bożym Miłosierdziu przemówiła do nas z nową siłą za przyczyną świętej Siostry Faustyny Kowalskiej. To jej, pokornej zakonnicy, dziś zaliczonej do grona największych mistyków Kościoła, Chrystus powierzył misję przekazania swego orędzia nadziei i miłości. „Wysyłam Ciebie do całej ludzkości z moim miłosierdziem. Nie chcę karać zbolałej ludzkości, ale pragnę ją uleczyć, przytulając do swego miłosiernego serca” („Dzienniczek”, 1588) – to Jego słowa.
I drugi polski motyw. Święty Jan Paweł II. Nazywany Papieżem Bożego Miłosierdzia. Nie sposób zrozumieć Jego pontyfikatu bez poznania tajemnicy Bożego Miłosierdzia. Tak jak nie można zrozumieć wielu polskich losów. Św. Jan Paweł II był tego świadom pisząc w książce Pamięć i tożsamość, że orędzie Siostry Faustyny pozwoliło wielu Jego rodakom przetrwać dwa okrutne totalitaryzmy: nazizm i komunizm.
To św. Jan Paweł II w Łagiewnickim sanktuarium 17 sierpnia 2000 roku dokonał zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu. Znalazły się w nim słowa: „Niech się spełnia zobowiązująca obietnica Pana Jezusa, że stąd ma wyjść „iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście”.
Umiłowani!
Ojciec Święty Franciszek prowadzi Kościół drogą swych wielkich poprzedników, Jana Pawła II i Benedykta XVI, promotorów Bożego Miłosierdzia. Mówi nam nieustannie swoim nauczaniem, także swoimi czynami miłosiernej miłości, w które szczególnie obfitują jego apostolskie podróże, że sprawdzianem naszego autentyzmu, naszego chrześcijaństwa, naszego przylgnięcia do Jezusa, jest postępowanie drogą miłości miłosiernej. Mówi także, że najbardziej ewidentnym wyrazem miłości miłosiernej staje się przebaczanie zniewag, które „dla nas chrześcijan jest nakazem, którego nie możemy pominąć” (Misericordiae vultus).
III. „Bóg nie odrzuca sprawiedliwości”
Umiłowani!
Na nasze dziś, na inaugurację Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, nakłada się, szczególnie tu, w Gdańsku i na Wybrzeżu wspomnienie minionych grudniowych dni: tych znaczonych krwią niewinnych stoczniowców w 1970, i tej drugiej daty: 13 grudnia 1981 roku, kiedy to wprowadzono na całym terytorium naszej ojczyzny stan wojenny.
Pewnie są tu ci, dla których jest to wspomnienie żywe. Wielu niesie jego rany. Mimo upływu lat jeszcze nie zakrzepłe, jeszcze dające znać o sobie. Utrata tak wielu bliskich, szczególnie w grudniu 1970 roku. Doświadczenie zła. Pamięć doznanych krzywdy, nieprawości. Tych realnych, konkretnych: aresztowań, internowań, wyrzucania z pracy, rewizji, nękania.
Także krzywd o wymiarze duchowym. Bowiem to, co się stało 13 grudnia, było atakiem na polską nadzieję. Na budzącą się do nowego życia Polskę: obywatelską, wspólnotową, odbudowującą nadwyrężaną przez lata komunistycznego zniewolenia swą tożsamość. W noc stanu wojennego postanowiono nam to wszystko odebrać, przekreślić, zanegować. Stłumić wicher solidarności, który stąd, z Wybrzeża, począł wiać – na Polskę całą.
To się nie udało. Nie zostaliśmy sami, jako naród, jako wspólnota. Nie odstąpił od drogi polskiej nadziei Kościół. Zapłonęła świeca solidarności w papieskim oknie na Watykanie. Rozświetlała swym jasnym blaskiem grudniową noc. Tak jak rozświetlają ją światła naszej pamięci zapalane w naszych oknach w tegoroczną grudniową noc.
Tamtej drodze represji towarzyszyła empatia św. Jan Pawła II, jego czyny i słowa, które rozbiegały się na świat cały. Jak te, ze Skweru Kościuszki w Gdyni, że właśnie tu, na Wybrzeżu, „w imię przyszłości człowieka i ludzkości trzeba było wypowiedzieć to słowo „solidarność”. Dziś płynie ono szeroką falą poprzez świat ...”.
Tamten czas zapisał piękną kartę w księdze miłości miłosiernej. Czynami serca, empatii, solidarności. „Nie daj się zwyciężyć złu, tylko zło dobrem zwyciężaj”. Z tym przesłaniem szedł w tamten czas do skrzywdzonych, sponiewieranych, gotowych do odwetu ks. Jerzy Popiełuszko. Kapłan męczennik. Wyniesiony do chwały błogosławionych. Patron Solidarności.
Patrzymy na tamten trudny czas ojczyzny spojrzeniem miłości miłosiernej.
Odnajdujemy jej ślady w żywotach ludzi, którzy tamtej drodze pozostali wierni, nie zeszli z niej, nie porzucili tamtych ideałów służby polskiej pracy i polskiej tożsamości. Świadczą wciąż o tej wierności swoją postawą, służbą wspólnocie państwa i narodu, swoją życiową konsekwencją. Każdego roku gromadzą się u świętej Brygidy w Gdańsku na modlitwę dziękczynienia, w tym sanktuarium narodu i Solidarności, dziele życia śp. ks. Henryka Jankowskiego.
I oni, i wielu innych, szuka wciąż i domaga się miary sprawiedliwości dla tamtego czasu, dla tamtego zła, także dla ludzi, sprawców niegodnych czynów. Jeszcze tak wiele z nich nie zostało odkrytych, w różny sposób jest osłanianych. Jeszcze wiele ludzkich krzywd nie zostało wyrównanych. Przypominam o tym, bo Miłosierdzie Boże nie polega na zacieraniu granicy między dobrem i złem. ,„Bóg nie odrzuca sprawiedliwości' – mówi Ojciec święty Franciszek. Ona jest rzeczywistością i potrzebą świata. Natomiast „Bóg przekracza sprawiedliwość miłosierdziem i przebaczeniem” (Misericordiae vultus).
Umiłowani!
Dziś w dniu otwierania Drzwi Świętych Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia św. Łukasz Ewangelista prowadzi nas nad Jordan. Do świętego Jana Chrzciciela, proroka, który zapowiada przyjście oczekiwanego Mesjasza. Przychodziły nad Jordan, do Jana Chrzciciela, na wyznanie grzechów, na chrzest wielkie tłumy, wśród nich celnicy i żołnierze. Mówił im, że nadchodzi ten, który jest „mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka od sandałów (Łk 3,16). Pytali: „Cóż więc mamy czynić ?” Może także: jak żyć dalej? Jak kształtować przyszłość swoją, wspólnoty pełnionego zawodu, narodu, państwa?
Jan ich pouczał, żeby przestrzegali powinności swego zawodu, żeby nade wszystko sobie stawiali wymagania, byli ludźmi odpowiedzialnymi, przygotowanymi do pełnienia woli Bożej, do wielkiego dnia nadejścia Mesjasza.
Pytamy i mu dziś, w grudniowy dzień Roku Pańskiego 2015: „Cóż więc mamy czynić ?” Przenieśmy te pytania przez Bramę Miłosierdzia w oliwskiej katedrze, idąc tam w dniach Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia na spotkanie Boga, który przebacza.
Przenieście przez nie, Drodzy Diecezjanie, wasze radości i troski. Wszystko, co tworzy wartość, piękno, godność waszego życia. A przede wszystkim to, co przynosi niepokój, co jest grzechem, zaniechaniem, śladem duchowej słabości. Bóg nam ofiarował czas, kiedy możemy zrzucić ciężar grzechu, dostąpić łaski ich odpuszczenia. Odczuć tchnienie miłości miłosierniej, którą Bóg obdarza swoje dzieci.
Przez te Święte Drzwi przenieśmy też sprawy naszych wspólnot: ognisk życia rodzinnego, środowisk pracy i nauki. Na Boże wspomożenie, na dźwigniecie ku górze, na oczyszczenie z tego co umniejsza dobro, które przecież powinno stanowić fundament ludzkich wspólnot.
Przez gdańskie Porta sancta przenieśmy także naszą modlitwę za ojczyznę, za instytucje, które tworzą fundament niepodległej Rzeczypospolitej. W ostatnich dniach stały się źródłem tylu emocji. Padło tyle słów, niekontrolowanych poczuciem taktu, bezpodstawnych oskarżeń. Swoistej piany, która przykrywa ludzkie pragnienia, oczekiwania, także nadzieje, uzewnętrznione podczas niedawnych wyborów. Nie odbierajmy sami sobie tego nadrzędnego obowiązku budowania wspólnoty narodu na fundamencie dobra wspólnego i naszej wolności, wielkiego daru Bożej Opatrzności.
"Wolna ojczyzna i państwo niepodległe są największym i najcenniejszym skarbem każdego człowieka." - mówił przed laty Wincenty Witos. Nie pomniejszajmy tego skarbu, nie obdzierajmy go z szacunku i godności.
Już niedługo, w wigilijny wieczór, przygotowani do jego przeżycia podczas adwentowych rekolekcji i w sakramencie pokuty, wyciągną się ku sobie polskie ręce z białym opłatkiem braterstwa i przebaczenia. W naszych domach, zakładach pracy, w instytucjach życia narodu, w parlamencie. Niech żadna z nich nie zawiśnie w powietrzu. Niech ten gest wyciągniętej ręki nie będzie tylko zwyczajowym konwenansem, pustym gestem dyktowanym niekiedy hipokryzją.
I o to też się módlmy podczas tej Mszy świętej, my wszyscy, którzy przekroczyliśmy Bramę Miłosierdzia oliwskiej katedry. Prowadzeni dobrą ręką Matki Miłosierdzia, idźmy drogą Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia. Niech na niej towarzyszą nam słowa, które każdego dnia w Godzinie Miłosierdzia biegną przez świat: „Dla Jego bolesnej Męki miej miłosierdzie dla nas i świata całego !”
Amen.
Archidiecezja Gdańska