Kto wstąpi na górę Pana,
kto stanie w Jego świętym miejscu?
Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca,
który nie skłonił swej duszy ku marnościom.
Ps 24 (23) 3-4ab
Księże Kanoniku Krzysztofie, proboszczu Parafii św. Ojca Pio!
Księża Goście wszystkich tytułów i godności!
Księża wikariusze!
Wspólnoto tutejszej Parafii!
Umiłowani Bracia i Siostry, rodacy, którzy dzięki Telewizji Polonia możecie dziś z nami obchodzić uroczystość Wszystkich Świętych!
„Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków. Amen!”. Takie przesłanie niesie Księga Apokalipsy Świętego Jana Apostoła. Słuchamy tych słów dziś, kiedy Kościół obchodzi Uroczystość Wszystkich Świętych. Kiedy zwraca swój wzrok ku tym, którzy dostąpili chwały nieba. Świętym i błogosławionym. Męczennikom i wyznawcom. Ludziom rozmaitych zawodów, powołań, życiowych dróg…
Ich świętość Kościół rozpoznał i usankcjonował. Każdego dnia ze skarbca swego serca wydobywa ich różnorodne imiona. Oznajmia, że właśnie tego dnia przypada ich liturgiczne wspomnienie. W katolickich świątyniach świata rozbrzmiewają imiona tych świadków Chrystusa. Sumują się w niemilknącą litanię do Wszystkich Świętych. To ku nim, zjednoczonym w ojczyźnie niebieskiej z Chrystusem, płyną prośby o wspomożenie, o wstawiennictwo przed Bożym tronem, o patronat nad naszymi drogami.
W uroczystość Wszystkich Świętych nasze modlitwy kierujemy nie tylko ku wielkiej rzeszy świętych, których imiona znamy. Tych o których świętości w akcie kanonizacji czy beatyfikacji orzekł Kościół umocniony światłem Ducha Świętego. Uroczystość ta prowadzi nas także ku tym Świętym Pańskim, choć szli przez życie za Chrystusem nie mają swoich osobnych wspomnień w roku liturgicznym. Ich imiona zna tylko Bóg.
Wszyscy Święci, znani i ci nieznani, tworzą wielką rzeszę mieszkańców nieba. Pochodzą „z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków” (por. Ap 7, 9). Uczestniczą w radości niebiańskiej liturgii. To ich obraz ukazuje Księga Apokalipsy, jak stoją przed Tronem i przed Barankiem, odziani w białe szaty, trzymając w ręku palmy. „I głosem donośnym tak wołają: Zbawienie Bogu naszemu, Zasiadającemu na tronie i Barankowi” (Ap 7, 10).
I. Życie zanurzone w Bożej miłości
Liturgia uroczystości Wszystkich Świętych prowadzi nas ku Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, który jest źródłem świętości. Ukazuje obraz Kościoła triumfującego, zakotwiczonego w rzeczywistości nieba. Także obraz życia wiecznego, które ma zupełnie inny wyraz, niż nasze życie tu i teraz. Bowiem – mówił przed laty Ojciec Święty Benedykt XVI – „dla nas chrześcijan „życie wieczne” nie oznacza jedynie życia, które trwa w nieskończoność, lecz nową jakość życia, w pełni zanurzonego w Bożej miłości, która wyzwala od zła i śmierci i wprowadza nas na zawsze we wspólnotę ze wszystkimi braćmi i siostrami, mającymi udział w tej samej Miłości” (Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański, 1 listopada 2006).
Uroczystość dzisiejszego dnia w sposób szczególny przypomina nam o jednej z prawd wiary zawartych w naszym katolickim Credo. O communio sanctorum, to znaczy o świętych obcowaniu. Uczestniczą w nim wszyscy, którzy należą do Mistycznego Ciała Chrystusa. Zarówno Ci, którzy pielgrzymują na ziemi, jak i ci którzy poddają się oczyszczeniu w czyśćcu, oraz ci, którzy osiągnęli zbawienie. Szczególny przymiot świętych obcowania to wzajemna wymiana darów duchowych.
To my, dzieci Kościoła pielgrzymującego na ziemi, zwracamy się do Kościoła w ojczyźnie niebieskiej, Kościoła triumfującego o wspomożenie, o troskę, opiekę. To stamtąd z rzeczywistości zbawionych, płyną ku nam żyjącym tu i teraz, promienie łaski.
Zawdzięczamy je jaśniejącej na wyżynach nieba Maryi, „którą Chrystus ukoronował Królową Aniołów i Świętych jako znak niezachwianej nadziei pociechy” (Konstytucja Lumen gentium). Pośredniczki łask. Przewodniczki naszego Narodu na jego historycznej drodze za Chrystusem i Jego Krzyżem.
Orędują za nami główni Patroni Ojczyzny: Najświętsza Maryja Panna Królowa Polski, święci Wojciech i Stanisław, biskupi i męczennicy. Święty Wojciech to, także patron Archidiecezji gdańskiej.
To tam, w ojczyźnie niebieskiej, szukamy wspomożenia u pomorskich męczenników drugiej wojny światowej. Błogosławionych księży Bronisława, Franciszka, Mariana, ks. komandora Władysława i błogosławionej siostry Alicji.
To tam w chwale zbawionych przebywają nasi patroni, z których życiem i świętością złączyły nas nasze imiona nadane na chrzcie świętym. Wspierają nas swoimi zasługami, miłością i modlitwą.
To z wieczności dobiegają do nas przejmujące i wzruszające znaki obecności i wspólnoty od naszych bliskich, którzy przekroczyli bramę śmierci. Iluż z nas doświadczyło duchowej obecności tych których kochaliśmy w ważnych, czasem dramatycznych chwilach życia. Ileż naszych serc odczuło ich bliskość.
II. Będziemy sądzeni z miłości
Umiłowani!
Wasza wspólnota parafialna ma szczególnego patrona. To sławny stygmatyk, wielki święty XX wieku – ojciec Pio. „Skupiony wyłącznie na Bogu, noszący we własnym ciele znaki męki Jezusa, był jak chleb łamany dla ludzi łaknących przebaczenia Boga Ojca” - mówił o nim św. Jan Paweł II.
W waszej Parafii, ukazujecie – szczególnie w aktywnej grupie modlitewnej św. Ojca Pio - jego niezwykłe, zanurzone w Bogu życie, To w nim jego współcześni, pielgrzymujący do Apulii, do klasztoru w San Giovanni Rotondo, dostrzegali „żywy obraz Chrystusacierpiącego i zmartwychwstałego” (Jan Paweł II, 2 maja 1999).
U tego świętego kapłana szukacie wspomożenia dla waszych spraw, rozterek, wyzwań, których nie szczędzi nam nasz czas. Dla waszej pracy parafialnej, żywej, dynamicznej, różnorodnej. Prowadzonej w tej części współczesnego Gdańska, w której trwają echa jego dawnej przeszłości, tej związanej z historycznym, podgdańskim Ujściejskiem, z dziejami ludzi i wspólnot, którzy umacniali i rozwijali ten pierwszy siew życiodajnych ziaren Ewangelii. Siew pierwszego apostoła Jezusa Chrystusa w starożytnym Gdańsku, świętego Wojciecha Biskupa Męczennika. Jesteście, drodzy Parafianie od św. Ojca Pio, spadkobiercami, dziedzicami, kontynuatorami, tego apostolskiego siewu wiary i nadziei. Niech was w tym wspomaga wasz święty patron Ojciec Pio. Powtórzę jeszcze raz: żywy obraz Chrystusacierpiącego i zmartwychwstałego.
Umiłowani!
Dziś w drugim czytaniu usłyszeliśmy słowa św. Jana Apostoła: „Każdy zaś, kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty”(1 J 3, 3). Chrześcijanie są ludźmi nadziei. Tej, która sięga poza horyzont doczesnego życia, przekracza bramy śmierci, zanurza się wieczności.
Nadziei, która zawieść nie może. Bo ofiarował ją nam Syn Boży: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. „Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie na wieki” (J 11, 25-26).
Chrześcijanin, który łączy własną śmierć ze śmiercią Jezusa, który umiera w łasce i przyjaźni z Bogiem nie odczuwa przed nią niepokoju, niekiedy nie dającej się okiełznać rozpaczy i trwogi. Widzi ja jako wejście do domu Boga, wiecznego życia z Trójcą Świętą, z Najświętszą Maryją Panną, z aniołami i świętymi, w chwale nieba, w radości zbawienia, wiekuistej światłości. Do przygotowanego w niebie wiecznego mieszkania.
Nadzieja ta stanowi rękojmię naszej dogi prowadzącej do świętości. Do ostatecznego człowieczego celu: życia w wieczności w chwale Pana. Ewangelia dzisiejszego dnia ukazuje kierunek tej drogi prowadzącej ku świętości.
Chrystus nas zaprasza, abyśmy wzorem Apostołów, wspięli się na Górę Błogosławieństw, otworzyli nasze serca, sumienia, intelekt na słowa Kazania na Górze, na wypowiedziane tam osiem Chrystusowych błogosławieństw. Abyśmy teraz w Polsce Roku Pańskiego 2015 w prawdzie naszych serc stanęli po stronie Chrystusa, przy wartościach, zadaniach, wyborach, drogach, na które wskazuje, ku którym nas kieruje. To życie w prawdzie, w ładzie serc, w gotowości do wprowadzania pokoju, w dążeniu do sprawiedliwości, która nie lęka się prześladowań i nieprawości. Nade wszystko w trwaniu przy Chrystusie. Takie życie, takie postępowanie toruje drogę ku świętości, ku zbawieniu.
Bowiem, jak to ujął niegdyś św. Jan od Krzyża: „Pod wieczór naszego życia będziemy sądzeni z miłości” (św. Jan od Krzyża, Sentencje, 64).
III. Księga współczesnych dziejów Gdańska
Umiłowani!
Uroczystość Wszystkich Świętych splata się z obchodzonym w dniu 2 listopada Wspomnieniem Wszystkich Wiernych Zmarłych, zwanym w polskiej tradycji Dniem Zadusznym.
To dzień, kiedy Kościół w szczególny sposób pragnie pośpieszyć z pomocą duszom w czyśćcu cierpiącym. Tym, którzy choć umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, „chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba” (KKK 1030). Czas ich oczekiwania może skrócić nasza modlitwa, nasze zasługi przed Bogiem ofiarowane w ich intencji, a nade wszystko dedykowana im Eucharystia.
W tym dniu Kościół wspomina także w swej modlitwie tych zmarłych, o których nikt już nie pamięta. Tych, co umarli przed wiekami. Tych, których imiona zostały doszczętnie zapomniane.
W ich stronę rzuca koło ratunkowe modlitwy i ofiary Mszy św. Wydobywa ich z niepamięci, z anonimowości, z zapomnienia. Włącza ich dokonane żywoty do wielkiej modlitewnej wspólnoty. Do modlitwy o światłość wiekuistą, o Boże miłosierdzie, o radość oglądania Boga.
Umiłowani!
Mówi się że ojczyzna to ziemia i groby. W tych dniach cmentarze staną się najważniejszymi, najliczniej odwiedzanymi miejscami ojczyzny. Zamienione zostały na zdobne ogrody wdzięczności, szacunku, miłości. Na rozświetlone tysiącami lampionów miejsce pamięci.
Niedaleko od waszej świątyni zlokalizowany jest Cmentarz Łostowicki, cmentarz komunalny, największa gdańska nekropolia, o powierzchni ponad 50 hektarów. To wielka księga współczesnych dziejów Gdańska. Zapisana imionami tysięcy ludzi, który tu, pod gdańskim niebem mieszkali, pracowali, szli drogami życia. Świadkowie i uczestnicy wielkich wydarzeń, zapisanych na trwale w dziejach miasta: dramatu grudnia 1970, porywu Solidarności, pielgrzymek św. Jana Pawła II i codziennych, gdańskich, pomorskich dni.
Wielka księga miłości, wdzięczności, pamięci i nostalgii. Potwierdzą jej wagę i aktualność, ci wszyscy, którzy w tych dniach gromadzić się będą przy mogiłach swych bliskich. Na modlitwę, na czuwanie, na wymowne milczenie, które też jest modlitwą
Jest ten cmentarz także księgą polskiego losu, który odcisnął się w żywotach współczesnych gdańszczan. Kwatera Sybiraków z pomnikiem Ofiar Golgoty Wschodu . Kwatera Żołnierzy Armii Krajowej. Cmentarz Łostowicki. Jeden z cmentarzy Gdańska. Jeden z tysięcy cmentarzy naszej ojczyzny. Miejsc świętych. Źródła naszej nadziei.
Bo przecież każdy z nas, chrześcijan, powinien potrafić patrzeć na cmentarz oczyma wiary. Ponad horyzontem cmentarnych mogli dostrzegać opustoszały jerozolimski grób Chrystusa.
W tych dwu świątecznych dniach peregrynujemy do mogił naszych bliskich. Czasem setki kilometrów. Nawiedzamy je. Poświadczamy naszą wspólnotę z tymi, którzy wyprzedzili nas w drodze. Ich dusze, jak mówi psalmista „są w ręku Boga” (Mdr 3, 10). W grobach, spoczywają pogrążone w śnie śmierci ich śmiertelne szczątki. Nie jest to sen na wieki. Bowiem nasze „śmiertelne ciała” (Rz 8,11), które składamy po śmierci do grobu, Chrystus wskrzesi w dniu ostatecznym (por. J 6, 39-40)
Umiłowani!
W tych dniach naszą modlitwa ogarnijmy także pokolenia gdańszczan, którzy zostali pochowani na cmentarzach, których już nie ma w krajobrazie naszego miasta. Skruszył je czas, wiele z nich zlikwidowano w powojennych latach. A przecież spoczywały na nich pokolenia naszych braci w wierze. Oni też byli ludźmi nadziei. Oni tez zawierzyli Chrystusowym słowom: „Kto wierzy we Mnie, żyć będzie (J 11, 25).
Pamiętajmy o cmentarzach, które są znakami polskiej historii. Tymi, które pozostały na Kresach Rzeczypospolitej. O katyńskich cmentarzach. O żołnierskich cmentarzach, rozsianych w tylu miejscach świata, na których spoczywają ci, którzy padli w marszu ku Niepodległej.
Dziś podnosi się z zapomnienia i wzgardy doczesne szczątki Żołnierzy Niezłomnych, żołnierzy powojennego antykomunistycznego podziemia. Niech znajdują miejsce godnego spoczynku. Niech trwa pamięć o ich ofierze w imię naszego prawa do życia w wolności, wyboru chrześcijańskiej i niepodległej drogi narodu. Stanął w Gdańsku pomnik Inki, 18 letniej łączniczki od Łupaszki, która w godzinie próby zachowała się jak trzeba. W stosownej godzinie złożymy jej doczesne szczątki w poświęconej, cmentarnej ziemi naszego miasta. Niech tu, w chwale swej postawy, w pamięci gdańskiej wspólnoty, oczekuje godziny zmartwychwstania.
Umiłowani!
I jeszcze jeden motyw, który ma związek z naszą ojczyzną. Przestrzenią pamięci, historii. Ziemią grobów. Ziemią tworzących naszą tożsamość wspomnień o ludziach, którzy szli przez ofiarowany im przez Stwórcę czas, wierni Chrystusowi i prawom ojczystym.
W perspektywie zbliżających się wyborów parlamentarnych, które budziły tak wielkie emocje i nadzieje, zachęcaliśmy, Biskupi polskiej ojczyzny, do głosowania w zgodzie z własnym sumieniem. Sumieniem wrażliwym na dobro wspólne. Stojącym na straży każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.
Już ten czas mamy poza sobą. Już kształtuje się nowy porządek polityki polskiej, jej principiów, wektorów, rozrządzeń. Módlmy się za tych, co obejmują ster polskiej nawy. Niechaj okażą się nie tylko ludźmi kompetencji, rzetelnej pracy, ale nade wszystko ludźmi sumienia. Bo Polsce trzeba jak najwięcej takich ludzi o których mówi dziś psalmista. Ludzi: „rąk nieskalanych i czystego serca”. Takich, którzy nie „skłonią swej duszy ku marnościom”. Którzy będą iść drogą ojczyzny sprawdzoną, pewną. Nie odrzucą wiana chrześcijańskich wieków, nie otworzą bram ojczyzny na zalew ideowego śmiecia i moralnego nihilizmu. Nie zaczną podkopywać i osłabiać – bo to dziś w modzie - korzeni tego starego dębu, któremu na imię Chrystus, co wrósł w Polską ziemię. Ludzi bezinteresownej służby ojczyźnie.
Niech bieg spraw Rzeczypospolitej prowadzą ręką pewną i śmiałą. Ku dobrej przyszłości, ku dobrym rozwiązaniom. Tego życzymy.
Za kilka godzin mrok listopadowego wieczoru rozpłomieni łuna bijąca od cmentarnych świateł. Wpatrując się w ten blask, który rozjarzył wieczorne niebo, stojąc przy mogiłach naszych bliskich, przy grobach tych, którzy swe życie ofiarowali dla ciebie Polsko i dla twojej chwały otwierajmy nasze serca na Chrystusowe słowa, słowa naszej nadziei: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie na wieki” (J 11, 25-26). Amen.
Archidiecezja Gdańska