- /Kościół – znakiem działającego Chrystusa
Umiłowani w Chrystusie, Siostry i Bracia! Drodzy chorzy!
Ewangelia dzisiejszego wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Lourdes przenosi nas duchowo do Kany Galilejskiej. Jak słyszeliśmy właśnie tam Chrystus Pan dokonał pierwszego cudu, w którym objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Święty Jan relacjonując tamto wydarzenie stwierdza, że cud w Kanie był początkiem znaków uczynionych przez Chrystusa.
Pamiętamy z Ewangelii, że wśród znaków, które czynił Chrystus szczególne miejsce zajmowały dokonywane przez Niego cuda: liczne uzdrowienia z rozmaitych chorób, wyrzucanie złych duchów, a nawet wskrzeszenia. Wszystkie te znaki są świadectwem Jego Boskiej mocy.
Ta moc Chrystusa działającego znaki nie straciła nic na swej aktualności. Wyrazem tego jest wspólnota świętego Kościoła w którym nasz Zbawiciel nadal jest obecny i działa w ustanowionych przez siebie sakramentach świętych. Chrystus żyjący w Kościele pochyla się nadal nad człowiekiem – zwłaszcza chorym i cierpiącym.
Chrystus żyjący w Kościele przychodzi do tych, którzy są słabi i źle się mają. On jest naszym Bratem i Odkupicielem, który objawia swoją miłość wobec maluczkich i ubogich, wobec chorych i odrzuconych przez ludzi. On nie zamyka się nigdy na potrzeby i cierpienia braci – jak czytamy w V Modlitwie eucharystycznej. Chrystus żyjący w Kościele jest wzorem miłości i dzisiaj przez posługę Kościoła przychodzi do nas wszystkich. Przypomina nam o tym trwająca właśnie liturgia Eucharystyczna połączona dzisiaj z udzieleniem sakramentu chorych.
- Maryja – znakiem wskazującym na Syna
Umiłowani w Panu! Ewangelista Jan wspomina również, że świadkiem pierwszego znaku dokonanego przez Chrystusa była Jego Matka. Ona jest zawsze tam, gdzie Chrystus. Pozostając niejako w tle Jego osoby, zawsze kieruje uwagę innych właśnie na Niego.
Chociaż Kościół do Maryi odnosi słowa Apokalipsy i nazywa Ją „Wielkim Znakiem – Signum Magnum”, to jednak znak Matki Bożej nigdy nie przyćmiewa Jej Syna Jezusa Chrystusa. Wręcz przeciwnie – Maryja jasno i jednoznacznie na Niego wskazuje. Słyszeliśmy o tym również i dzisiaj w słowach: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5).
W kluczu tych słów Kościół odnosi się do wszystkich objawień Maryjnych. Również do tych, które miały miejsce w Lourdes we Francji, kiedy Niepokalana Dziewica objawiła się Bernadecie Soubirous w 1858 r. w Grocie Massabielskiej. Kościół uczy, że objawienia maryjne należą do porządku znaków, które przypominają o obecności Matki Chrystusa w świecie oraz o Jej macierzyńskiej trosce, z jaką otacza wszystkie swoje dzieci. Maryja, która przypomina orędzie swego Syna i zawsze wskazuje na Niego jest obecna dzisiaj z nami w znaku tej pięknej figury, którą uroczyście wprowadziliśmy do naszej Archikatedry.
Figura Maryi, która nas dzisiaj jednoczy powstała w 1986 r. w pracowni figur religijnych La Fabrique w Lourdes na potrzeby filmu „Bernadette”. Jest kopią tej, która znajduje się w Sanktuarium w Lourdes. Ma być znakiem jednoczącym wszystkich, którzy corocznie gromadzą się, by w Archikatedrze Oliwskiej pod przewodnictwem Biskupa sprawować Eucharystię w Światowy Dzień Chorego.
Możemy więc powiedzieć, że Maryja jest z modlącym się Kościołem. W znaku tej figury stoi pomiędzy nami i znów przypomina słowa, które wypowiedziała kiedyś w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Zapytajmy więc: co dla nas dzisiaj znaczą Jej słowa? Wielu z nas przyszło tutaj przynosząc krzyż swojej choroby, cierpienia czy samotności. Przychodzimy po to, by szukać Bożej woli i znaleźć potrzebną nadzieję, by móc tę wolę wypełniać w naszym codziennym życiu.
Kierując wzrok ku Matce Chrystusa słyszymy od Niej wskazanie: patrzcie na mojego Syna i słuchajcie Go! Tylko w Nim doświadczycie umocnienia. Tylko u Niego znajdziecie pociechę i umocnicie nadzieję. Tylko w Jego ranach znajdziecie swoje uzdrowienie! Przylgnijcie do mojego Syna! Zaufajcie Mu!
Św. Jan Paweł II w Orędziu na Światowy Dzień Chorego w 2004 r. tak mówi: Cud Niepokalanego Poczęcia przypomina ludziom wierzącym tę fundamentalną prawdę: zbawienie można osiągnąć jedynie przez uległe podporządkowanie się zamysłowi Ojca, który chciał odkupić świat przez śmierć i zmartwychwstanie swego Jednorodzonego Syna. Z nadzieją odczytujemy słowa kończące Orędzie: (…) jedyną prawdziwą odpowiedzią na chorobę, cierpienie i śmierć jest Chrystus, nasz Pan, który dla nas umarł i zmartwychwstał.
Pamiętamy, że Światowy Dzień Chorego ustanowił papież Jan Paweł II. Dzisiaj obchodzimy go po raz 23. Myślą przewodnią są słowa z Księgi Hioba: „Niewidomemu byłem oczami, chromemu służyłem za nogi” (Hi 29,15). Z tej okazji Papież Franciszek przesyła swoje Orędzie, w którym wyraża wdzięczność wszystkim opiekującym się osobami chorymi i cierpiącymi. Ojciec Święty pisze: „Czas spędzony obok chorego jest czasem świętym.”
Łącząc się z orędziem papieża Franciszka pragnę wyrazić wdzięczność wszystkim pracownikom Służby Zdrowia. Serdeczną wdzięcznością pragnę objąć lekarzy, pielęgniarki i pielęgniarzy, pracowników administracji, kierowców karetek, osoby pracujące w kuchniach szpitalnych, dbające o czystość, wolontariuszy; wszystkich, którzy służą bliźnim jak Dobrzy Samarytanie.
- Bóg jest życiem
Tylko Chrystus jest odpowiedzią na wszystkie pytania, które nosimy w sercu. Pozwólcie więc, umiłowani w Panu, że wskażę dzisiaj tylko na jedną z licznych wypowiedzi Chrystusa, w których przedstawia On własną osobę.
W Ewangelii według świętego Jana Chrystus mówi o sobie: „Ja Jestem życiem” (J 14, 6). Ten, który jest Synem Bożym, Ten, który jest Bogiem samym mówi, że jest życiem. Czy nas to nie zdumiewa? Nasz Bóg jest życiem! Chrystus wskazując na Siebie mówi, że ziemskie życie jest jedną z największych wartości jaką posiada człowiek tutaj na ziemi, ponieważ pochodzi ono od Boga i Bóg się z nim utożsamia.
Życie osoby ludzkiej jest podstawą godności człowieka oraz wszystkich jego praw i obowiązków. Troska o życie człowieka od jego poczęcia do naturalnej śmierci była, jest i pozostanie jednym z najważniejszych elementów nauczania i działalności Kościoła. W zakres troski o życie wchodzi również opieka nad chorymi, cierpiącymi, niepełnosprawnymi, ubogimi, bezdomnymi, samotnymi. We wszystkich tych ludziach Kościół zawsze widzi cierpiące oblicze Chrystusa.
W bogaty wachlarz tych różnych obszarów i potrzeb życia człowieka wpisuje się właśnie działalność naszej Archidiecezjalnej Caritas, która już od 25 lat towarzyszy ludziom różnego wieku: od dzieci poprzez młodzież, aż po osoby dorosłe, osoby w podeszłym wieku czy wreszcie osoby umierające. Nie trzeba dzisiaj wymieniać wszystkich inicjatyw podejmowanych przez Caritas i ludzi, którzy ja tworzą. Trzeba jednak powiedzieć, że Kościół byłby niepełny i uboższy gdyby nie ta codzienna działalność, która zazwyczaj dokonuje się bez rozgłosu i medialnego szumu.
Dzisiaj wystarczą słowa naszego Pana, który zapewnia: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40), ale można to zdanie odwrócić: „Cokolwiek Mnieście uczynili, to samo uczyniliście moim braciom cierpiącym, samotnym i konającym”. Jak to rozumieć? Prorok Izajasz mówi o zbawczej męce Chrystusa: On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści (…). Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie (Iz 53,4–5). Dlatego w cierpieniu Chrystusa zawiera się cierpienie wszystkich ludzi. Tylko w zjednoczeniu z Chrystusem można odkryć zbawczy sens cierpienia.
Dzisiaj, rozpoczynając jubileuszową peregrynację figury Matki Bożej z Lourdes, pragniemy przez wstawiennictwo Niepokalanej wyśpiewać dobremu Bogu uroczyste „Te Deum” za to wielkie dziedzictwo ludzkiego dobra i ludzkiej solidarności z drugim człowiekiem, które dokonało się i nadal dokonuje przez działalność naszej Caritas.
- Życie nie jest Bogiem
Siostry i Bracia! Powiedzieliśmy, że Bóg jest życiem i że z tej prawdy wynika troska o życie i godność każdego bez wyjątku człowieka. Jednak jako ludzie wierzący uznając, że Bóg jest życiem, musimy też powiedzieć dzisiaj: ale życie nie jest Bogiem!
Dla nas chrześcijan życie ziemskie, choć ma w sobie wielką wartość, to jednak nie posiada wartości absolutnej. Chrystus który z miłością i troską pochylał się nad chorymi i cierpiącymi wskazywał jednocześnie, że przeznaczeniem człowieka jest wieczne życie i szczęście z Bogiem. Wiemy, że to szczęście obiecane nam przez Chrystusa wykracza poza obszar ziemskiego, doczesnego życia. Wiemy, że sięga ono tam, gdzie nie „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało” (1 Kor 2, 9).
Przy tej okazji chcemy przypomnieć, że we wszystkich cudownych uzdrowieniach Chrystus wskazywał przede wszystkim na zdrowie duchowe i wartość życia wiecznego. Od jakości życia duchowego zależy zbawienie człowieka i jego wieczne szczęście z Bogiem.
Z tego powodu cuda dokonane przez Jezusa święty Jan nazywa w swojej Ewangelii „znakami”. Nie chodzi w nich bowiem tylko o ziemski wymiar dobra dokonanego przez Syna Bożego wobec człowieka. W znakach uczynionych przez Jezusa chodzi przede wszystkim o to największe obdarowanie, które staje się udziałem człowieka – każdego z nas. Chodzi o obdarowanie nas życiem wiecznym, przyjaźnią z Chrystusem, a w Nim możliwością uczestniczenia w życiu samego Boga.
Z tego powodu chrześcijanin pragnie przeżywać swoje życie owocnie i w sposób wartościowy. Pragnie wykorzystać wszystkie talenty, którymi Bóg go obdarował dla Swojej chwały i pożytku innych ludzi. Chrześcijanin będąc na tym świecie świadkiem Chrystusa nie trzyma się jednak tego życia kurczowo, ponieważ wie, że czeka go pełnia życia w innym świecie.
Wzór tej postawy wskazał nam święty Jan Paweł II, który niestrudzenie pracując dla Kościoła przyniósł piękny owoc życia i posługi. On też u schyłku swego życia będąc doświadczony chorobą i cierpieniem potrafił z wiarą powiedzieć: „pozwólcie mi odejść do domu Ojca”. Taką postawą i takim świadectwem wskazał nam wszystkim głęboką prawdę o życiu człowieka zarówno tym ziemski, jak i tym duchowym.
- Wszystko zawierzamy Maryi
Umiłowani w Chrystusie! Drodzy Chorzy! Rozważając dzisiaj te wszystkie sprawy pragniemy zawierzać je Matce Chrystusa i naszej Matce. Ona zna serca swoich dzieci, bo w tylu miejscach na świecie wsłuchuje się w ich modlitwy. Szczególnie w Lourdes przyjmuje pielgrzymujących, którzy zawierzając się Jej wstawiennictwu oczekują uzdrowienia duszy i ciała.
Niech Jej matczyna obecność w znaku tej pielgrzymującej figury będzie dla nas świadectwem obecności i działania samego Boga. Niech na nas wszystkich spocznie Jej spojrzenie pełne miłości. Niech doda nam otuchy w codziennych zmaganiach. Niech napełni nasze serca pokojem, który pozwoli przyjmować i wypełniać wolę Boga.
O Maryjo bez grzechu Poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy. Amen.
Archidiecezja Gdańska