/
Dusza nasza oczekuje Pana
On jest naszą pomocą i tarczą (Ps 33, 22)
Czcigodni Księża Infułaci!
Księże Rektorze Gdańskiego Wyższego Seminarium Duchownego!
Księże Prałacie Stanisławie, dziekanie dekanatu Gdynia Chylonia oraz proboszczu Parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Gdyni-Cisowa wraz z księżmi wikariuszami: Michałem i Markiem!
Księża Goście!
Poczty Sztandarowe!
Bracia i Siostra, uczestnicy niedzielnej Eucharystii, także wy, rodacy rozproszeni po świecie całym, którzy dzięki Telewizji Polonia modlicie się dzisiaj z nami!
Umiłowani w Chrystusie Panu!
Dziś druga niedziela Wielkiego Postu. Błogosławiony czas, podczas którego nasza katolicka wspólnota wiary przygotowuje się do przeżycia Misterium Paschalnego Chrystusa.
To czas wysiłku, aby zerwać z grzechem, który nas oddala od Boga. Przylgnąć do Chrystusa. Naśladować Jego drogę.
To czas łaski, która przynosi nawrócenie, otwiera nasze serca na obecność Boga, na nasz osobisty w nim kontakt „w duchu i prawdzie”. .
Czterdzieści dni Wielkiego Postu stanowi symboliczne nawiązanie do życia Chrystusa, który właśnie tyle dni przebywał na pustyni. Doświadczył tam podstępnej opresji szatana, kusiciela. To tam przygotowywał się do tego, co wkrótce miało nadejść: męki, okrutnej śmierci i chwalebnego zmartwychwstania.
Na drogę Wielkiego Postu, drogę naszej wspólnoty z Chrystusem, wstąpiliśmy w Środę Popielcową. Pochodzący ze spalonych palemek z ubiegłorocznej Niedzieli Palmowej popiół, którym kapłan posypywał nasze głowy, stanowił symbol naszego włączenia się w Paschalne Misterium Chrystusa. Jego początek stanowił przecież czas uroczystego wjazdu do Jerozolimy.
Wielka musiała być wiara patriarchy Abrahama, o której mówi pierwsze czytanie. Zaufał bez wahania Bogu, Jego rozrządzeniu. Opuścił dom ojca i ziemię rodzinną, „udał się w drogę, jak Pan mu rozkazał”. Był mu wierny do końca. To promieniujący przez wieki wzór uległości woli Bożej, pokory wobec Bożego postanowień. To on, Abraham, nazywany „ojcem wszystkich wierzących”, uświadamia i ukazuje nam, ludziom XXI wieku, że to Bóg jest Panem ludzkich dróg i ich celem, że to do Niego winniśmy odnosić nasz los, powołanie, życie całe.
Do takiej wierności i zawierzenia Chrystusowi, jakiej przykładem byli Apostołowie, zachęca nas święty Paweł Apostoł w drugim liście do Tymoteusza. Nie powinniśmy się wahać i lękać, kiedy trzeba wziąć „udziału w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii”. Jesteśmy przecież adresatami łaski danej „przed wiecznymi czasami” , a teraz ukazanej przez „pojawienie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa, który przezwyciężył śmierć i rzucił światło na życie i nieśmiertelność przez Ewangelię”. Mamy iść drogą z Jezusem: prawdziwym Synem Bożym.
O Bożym synostwie Jezusa mówi Ewangelia Przemienienia Pańskiego. Ukazuje, jak Bóg Ojciec podczas objawienia swej Chwały na Górze Tabor dał świadectwo o Jezusie: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Jego słuchajcie”.
Bóg wskazuje na Jezusa jako na swego Syna, oczekiwanego Mesjasza, który jest równy Bogu Ojcu i z Nim tożsamy. Mówi to wobec wezwanych z niebios świadków: Mojżesza i Eliasza. Ten pierwszy uosabia Prawo religii Mojżeszowej, rozumiane jako ojcowskie pouczenie otrzymane od Boga, ten drugi, Eliasz, tradycję prorocką zapowiadającą nadejście zbawienia. Wobec nich, także wobec towarzyszących Jezusowi na Górze Tabor apostołów, Jezus przemienia się w świetlistą, jaśniejącą postać, ukazując w ten sposób swoją boskość. Od tej chwili apostołowie wiedzą, kim naprawdę jest ich Mistrz, któremu zawierzyli, porzucili swoje codzienne zajęcia, poszli za nim.
Droga Wielkiego Postu to także droga naszego przemienienia. Mu wszyscy, uczniowie i wyznawcy Chrystusa, poprzez chrzest wszczepieni w Jego śmierć i zmartwychwstanie, mamy być ludźmi przemienienia. Przemienienia ku wartościom, jakie w nas wszczepia Jezus Chrystus: ku miłości, ku prawdzie, ku dobru. Otwarci ku nawróceniu, ku oparciu naszego życia na ewangelicznych wartościach, ku pozbywaniu się z naszego życia grzechu, egoizmu, obojętności na los bliźnich.
Umiłowani!
Posługa waszego biskupa ma miejsce dziś w waszej Parafii, która nosi wezwanie Przemienienia Pańskiego. To wezwanie, każdemu z was, przypomina znamienne wydarzenie na Górze Tabor. Zachęca także do wysiłku duchowej przemiany . Moja obecność wśród was zbiegła się z niedawno minionym osiemdziesięcioleciem parafii. Dekretem datowanym w Pelplinie dnia 21 grudnia 1933 roku utworzył ją biskup Stanisław Okoniewski, ordynariusz chełmiński – nazywany często biskupem morskim. Trzeba wiec dziękować za plon tych osiemdziesięciu lat.
Jego zewnętrznym znakiem jest ta świątynia, dzieło pierwszego proboszcza Ks. Franciszka Śmigockiego. Waszą parafię, położoną na terytorium Gdyni, tego wielkiego dzieła II Rzeczypospolitej, jesienią 1939 roku dotknęło misteium iniquitatis. Dwaj cisowscy kapłani, proboszcz ks. Anastazy Firek i wikariusz ks. Leon Rompca zostali zamordowani, pośród innych, w pomorskiej Golgocie – Lasach Piaśnickich. Niegdyś, w latach trzydziestych, większość parafii stanowili Kaszubi, dziś wasza wspólnota jest zróżnicowana, także zawodowo: marynarze, stoczniowcy, robotnicy i pracownicy gdyńskich zakładów pracy. Niech dziś do Boga w Trójcy Świętej Jedynego popłynie wasza modlitwa dziękczynna za przeszłe lata, za dzisiejszy dzień, za jutro waszej parafii.
Niech ta modlitwa płynie także w intencji szczególnej: Ojca świętego Franciszka. W czwartek 13 marca minęła pierwsza rocznica pontyfikatu tego Papież, który z tak wielka charyzmą głosi światu Jezusa Chrystusa i radość Ewangelii. Podczas niedawnego spotkania z biskupami polskimi przybyłymi ad limina Apostolorum, do papieskiego Rzymu, na zakończenie swego przemówienia powiedział: „Drodzy bracia, dziękuję wam za waszą wizytę. Zanieście moje serdeczne pozdrowienie do waszych Kościołów lokalnych i do wszystkich rodaków”. Przynoszę wam, parafianom z Gdyni-Cisowa słowa pozdrowień Namiestnika Chrystusowego.
Umiłowani!
W tegorocznym orędziu na Wielki Post, Ojciec święty Franciszek, przypomina, że Jezus, „przyjmując chrzest z rąk Jana Chrzciciela, nie dlatego to czyni, że potrzebuje pokuty i nawrócenia; czyni to, aby stanąć pośród ludzi potrzebujących przebaczenia, pośród nas grzeszników, i wziąć na swoje barki brzemię naszych grzechów (…), aby ofiarować im swą miłość współczującą, tkliwą i współuczestniczącą, która przynosi szczęście, która jest darem zbawienia”. Bowiem „Chrystus ubogaca nas swoim ubóstwem przez to, że staje się ciałem, bierze na siebie nasze słabości, nasze grzechy, udziela nam nieskończonego miłosierdzia Bożego”.
Wobec tego i mu, chrześcijanie, na wzór naszego nauczyciela jesteśmy zobowiązani – przypomina Ojciec święty – aby „dostrzegać różne rodzaje nędzy trapiącej naszych braci, dotykać ich dłoni, brać je na swoje barki i starć się je łagodzić przez konkretne działania”.
Nie można bowiem koncentrować się jedynie na własnym ja. Pozostaje ono przecież w ciągłych relacjach z drugim, z rodziną, ze wspólnotami miejsca i pracy. Nikt nie jest samotną wyspą, wyabstrahowaną, wyalienowaną na oceanie spraw, problemów, pytań. Musi w nich współuczestniczyć, nie zamykać na nie oczu, nie przykrywać nalotem egoizmu.
W tekście tegorocznego orędzia na Wielki Post Ojciec Święty nachyla się nad nędzą tego świata, tą o wymiarze materialnym, moralnym duchowym. Ukazuje jej przykłady, zachęca Kościół do niesienia pomocy tym, którzy tej nędzy doświadczają, do przełamywania jej bolesnych skutków.
Doświadczamy jej także w naszym polskim domu. Tej materialnej, może nie tak drastycznej, jak w innych krajach Trzeciego świata, Ameryki Południowej, Afryki. Ale przecież doskwierającej. Zawstydzającej. Deprawującej człowieka. Obrażającej jego godność.
Kościół wiele czyni, aby te obszary nędzy, biedy, opuszczenia, społecznej samotności uśmierzyć pomniejszych, zapobiec im. To rzeczywistość drogi Kościoła, to jego ewangeliczna powinność, którą przyjmuje i skutecznie realizuję. Kościelna Caritas działa skutecznie w wielu obszarach polskiego życia. Znacie te czyny miłości miłosiernej także z terenu waszej parafii. Wiem, że bardzo skutecznie działa tu m.in. zespół charytatywny pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego, otaczający swą skuteczną opieką rodziny wielodzietne, ubogie, patologiczne.
W dużych aglomeracjach, a taką przecież jest Gdynia, parafialne wspólnoty odgrywają i w przełamaniu samotności i społecznego opuszczenia, także w organizowaniu opieki nad tymi, których życie dobiega ziemskiego kresu. Ale to przecież nie likwiduje problemu, co najwyżej go zmniejszy, złagodzi.
Nie zmniejszy hańbiących ludzką godność kolejek do lekarzy specjalistów, oczekiwania miesiącami, a nierzadko latami na operacje, zabiegi. Nie rozwiąże problemów wielodzietnych rodzin, skazanych często na życie poniżej minimum egzystencji. Problemu bezrobocia i emigracji ludzi młodych.
Kościół nie przestanie napominać, nie przestanie wołać o podejmowanie odważnych, przemyślanych rozwiązań systemowych, a nie działań pozorowanych. Nie przestanie mówić o odpowiedzialności włodarzy ojczyzny za Polskę jutra.
W dniach Wielkiego Postu pamiętajmy o tej polskiej nędzy, która ma wielorakie oblicze, ofiarujmy jej naszą modlitwę, wyciągajmy, jeśli to możliwe pomocne dłonie. Przywołujmy obraz Jezusa, który wyrusza na poszukiwanie zaginionej owcy. Za papieżem Franciszkiem powtarzajmy naszym braciom i siostrom, którzy ulegli podszeptom złego, że Bóg jest większy od naszego grzechu i kocha nas darmo i zawsze.
Umiłowani!
Wczoraj, jako wspólnota tej części owczarni Chrystusowej – Kościoła świętego, który ku Chrystusowi prowadzi ludzi polskiej ojczyny, usłyszeliśmy wiadomość o wyborze nowego przewodniczącego Episkopatu Polski w osobie ks. abp Stanisława Gądeckiego, metropolity poznańskiego i Jego zastępcy, ks. abp. Marka Jędraszewskiego, metropolity łódzkiego.
Prośmy dziś o światło Ducha Świętego niezbędne do wypełniania powierzonej tym dwu arcypasterzom misji przewodzenia Konferencji Episkopatu Polski, programowania i koordynowania jej działań, reprezentowania na międzynarodowym forum.
Dziękowaliśmy też za dziesięć lat przewodzenia Konferencji Episkopatu Polski ks. abp. Józefowi Michalikowi, metropolicie przemyskiemu obrządku łacińskiego. Pełnił ją dobrze i odpowiedzialnie w znamiennych latach pontyfikatu trzech papieży, radosnych wydarzeń: beatyfikacji Jana Pawła II i ks. Jerzego Popiełuszki, tragedii smoleńskiej, która wciąż porusza tak wiele polskich serc, sprzeciwu i ataków wymierzonych w Kościół i w Jego osobę. Z Gdyni do dalekiego Przemyśla kierujemy słowa wdzięczności i uznania, także serdeczne życzenia – za kilka dni imieniny – wspomożenia i opieki św. Patrona – św. Józefa – opiekuna Świętej Rodziny.
Umiłowani!
Podczas tej mszy świętej pamiętajmy w modlitwie o Ukrainie, o trudzie podjętej przez nią drogi ku autentycznej wolności, o zagrożonej integralności jej terytorium. Módlmy się o zwycięstwo ducha prawdy , o solidarne wsparcie społeczności międzynarodowej w dniach zagrożenia. Wiemy dobrze z naszego polskiego doświadczenia jak wysoka jest cena pragnienia wolności. Wiemy także, że raz rozpalony żagiew wolności, nie da się zgasić.
Módlmy się o pokój na Ukrainie.
Umiłowani!
Czas już kończyć. Przed nami dalsze etapy drogi ku Paschalnemu Misterium Chrystusa. Na Jego spotkanie idźmy z sercem czystym, uporządkowanym sumieniem, z Bożym, sakramentalnym przebaczeniem.
Idźmy radośnie na spotkanie Pana : Chrystusa Zmartwychwstałego, zwycięzcy śmierci, piekła i szatana.
Amen.
Archidiecezja Gdańska