Msza św. w Bazylice św. Pawła za Murami
(Ga 1,11-20)
Eminencje, Ekscelencje …
Św. Paweł został ścięty mieczem około 67 roku po Chrystusie. Według tradycji św. Lucyna zabrała jego ciało i pogrzebała je właśnie tutaj, przy drodze z Rzymu do Ostii, 3 km od miejsca męczeństwa. Już w IV w., za cesarza Konstantyna, nad grobem Apostoła zbudowano pierwszą małą bazylikę. Wielka i piękna świątynia, w której się znajdujemy, powstała nieco później. Z pewnością jest ona świadectwem czci, jakiej św. Paweł doznawał przez wieki i doznaje dzisiaj ze strony chrześcijan. Rzesze pielgrzymów przybywają tutaj, aby tę bazylikę zobaczyć i poznać. Wielu nawiedza jednak to miejsce przede wszystkim po to, aby przy grobie Apostoła i przez jego wstawiennictwo wypraszać Boże błogosławieństwo i łaski.
1. Apostoł nie z grona Dwunastu
Paweł nie należał do grona Apostołów, o których powołaniu przez Jezusa mówią Ewangelie. Nie był wśród tych, którzy po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa otrzymali w wieczerniku Ducha Świętego. Apostołem został później niż oni. Zaświadczył o tym wyraźnie chociażby w odczytanych dziś słowach z Listu do Galatów (1,17).
Jako biskupi już pod tym względem jesteśmy do św. Pawła podobni. Nikt z nas nie był bezpośrednim świadkiem ziemskiej działalności Jezusa. Niemniej uczestniczymy w świadectwie ich wiary – tak jak św. Paweł. Pełnimy misję, posługę apostolską. Z łaski Bożej każdy z nas– tak jak św. Paweł – „jest tym, kim jest”. Przez naszą posługę łaska Boża objawia swą skuteczność.
2. Cechy Pawłowego apostolstwa
Św. Paweł, przy którego grobie dzisiaj odprawiamy Mszę św., daje nam lekcję apostolskiej postawy. Uczy nas biskupiego apostolstwa. Czyni to swoim przykładem i słowami zakorzenionymi w osobistym doświadczeniu życia i Boga.
Według Pawła, pierwszym znakiem, iż stał się Apostołem było to, że spotkał Pana; że Go widział i został przez Niego powołany (por. 1Kor 9,1). O tym Paweł przypomina również w dzisiejszym czytaniu.
Nasze apostolstwo, tak jak apostolstwo Pawła, jest także dziełem Pana. Nie my wymyśliliśmy je sobie. Chrystus nas uczynił swoimi Apostołami. Dlatego konieczne jest nasze ciągłe wpatrywanie się w Chrystusa w kontekście podejmowanej posługi. Potrzebna jest nasza ustawiczna i żywa relacja z Nim.
Innym znakiem przynależności do grona Apostołów jest, według Pawła, fakt bycia posłanym przez Chrystusa. Paweł napisał o sobie, że jest apostołem Jezusa Chrystusa (np. 1Kor 1,1). On czuł się delegatem Chrystusa, oddanym Jemu na służbę. Dlatego też nazywał siebie „sługą Jezusa Chrystusa” (Rz 1,1).
Posłannictwo Chrystusowe jest również naszym udziałem. Każdy biskup jest przez Chrystusa posłany – po grecku apóstolos – jako ambasador Jego osoby i Jego Ewangelii. Każdy biskup, jak św. Paweł, spełnia posłannictwo Boga samego (por. 2Kor 5,20). Wszelkie osobiste interesy w takim wypadku tracą wartość i znaczenie.
Kolejną cechą apostoła jest, według Pawła, głoszenie Ewangelii połączone z budowaniem i umacnianiem Kościoła. Określenie „apostoł” nie było dla niego tytułem honorowym. On rozumiał je jako zobowiązanie, które wypełniał całym sobą. Pracował dniem i nocą, z oddaniem, czując się współpracownikiem Boga. W jego apostolskim życiu i działaniu nie brakowało jednak również epizodów nieprzyjemnych i dramatycznych. Św. Paweł znosił to wszystko ze świadomością, że również w takich chwilach z woli Bożej pozostaje sługą Chrystusa. Był przekonany, że działa w nim Boża łaska, a jego trudy i cierpienia są dla dobra tych, do których został posłany.
Tytuł „apostoł” zobowiązuje także nas. Temu zobowiązaniu trzeba nam się ciągle podporządkowywać – jak św. Paweł. Tak jak za czasów Pawła, tak i dzisiaj Kościół potrzebuje budowniczych chrześcijańskich wspólnot. Kościół potrzebuje przewodników, którzy są w sposób szczególny za niego odpowiedzialni i poświęcają mu swoją służbę. Funkcja przewodnika w Kościele wiąże się jednak także z koniecznością dźwigania Chrystusowego krzyża.
Św. Paweł był świadomy tej prawdy. Na własnej skórze przekonał się, że los apostoła i Ewangelii jest często taki sam. Adresaci Ewangelii utożsamiają bowiem apostoła z głoszonym przez niego orędziem. W Liście do Koryntian Paweł wspomniał, że głoszona przez niego nowina o Chrystusie ukrzyżowanym stała się dla jednych zgorszeniem, dla innych głupstwem (1Kor 1,23). Wielu reagowało na nią niezrozumieniem i odrzuceniem. Podobny los spotykał samego Apostoła. Również on jednym jawił się jako źródło rażącego zgorszenia, dla innych był jedynie głupcem. Takiego losu Paweł doświadczył i dlatego też napisał do Koryntian: „Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom”. Nieco dalej dodał: „Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i odrazą dla wszystkich aż do tej chwili” (1Kor. 4,9.13).
Św. Paweł nigdy jednak się nie poddał. Nie stracił ducha. Wszystkie trudności znosił cierpliwie i z niezłomną wytrwałością. Otuchy i siły dodawało mu wspomnienie Bożej miłości. Dlatego też do chrześcijan w Rzymie napisał: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk …” (Rz 8,35) – znamy te słowa doskonale. Świadomość miłości Boga była dla Pawła podstawą radości i prawdziwym bogactwem w codziennym, apostolskim trudzie.
Apostoł Paweł po swoim nawróceniu poświęcił Ewangelii całe swoje życie. Z bezgranicznym oddaniem służył chrześcijańskim gminom. Jak sam zaświadczył: „Stał się wszystkim dla wszystkich, aby ocalić przynajmniej niektórych” (1Kor 9,22).
Św. Jan Chryzostom napisał o nim: „Każdego dnia doskonalszy, każdego dnia gorliwszy. Z nowym wciąż zapałem walczy z grożącymi niebezpieczeństwami” (Homilia 2 ku czci św. Pawła).
3. Apostoł Paweł wyzwaniem, przykładem i orędownikiem
Z pełnieniem przez nas biskupiej posługi wiążą się często doświadczenia podobne do tych, jakie stały się udziałem św. Pawła. Z jednej strony jest to na pewno radość z możliwości przekazu Bożej łaski i błogosławieństwa; radość z dostrzeganych owoców swojej pracy. Z drugiej strony w naszej biskupiej posłudze doświadczamy również niezrozumienia, ośmieszenia, wyszydzenia, odrzucenia i oskarżenia. W losie Apostoła Pawła, czasem bardzo dramatycznym, każdy z nas może odnaleźć swój biskupi los, swoją posługę i swoje życie. Od św. Pawła możemy zatem się uczyć. On stawia nam wyzwania. Poucza, co mamy robić: głosić Ewangelię, umacniać wiarę, budować Kościół, służyć ludziom. Swoją postawą daje także przykład jak te zadania wykonywać: w głębokiej łączności z Bogiem, ze świadomością Bożej miłości, z poświęceniem i odwagą.
Kościół potrzebuje apostołów na podobieństwo Apostoła Pawła. Potrzebuje nas jako nieugiętych głosicieli Dobrej i Radosnej Nowiny o zbawieniu w Chrystusie i przez Chrystusa. Kościół powszechny i Kościół polski potrzebuje apostołów, którzy, tak jak św. Paweł, nie będą tracić ducha wobec przeciwności, ale gorliwie i mężnie będą świadczyć o prawdzie.
Nasza dzisiejsza obecność przy grobie Apostoła Narodów jest okazją nie tylko do refleksji nad naszą biskupią i apostolską posługą, ale także sposobnością do wypraszania za wstawiennictwem św. Pawła potrzebnych łask: zdrowia, siły, mądrości, męstwa i wierności. W tym duchu pragnę zakończyć to homilijne rozważanie modlitwą do św. Pawła zaczerpniętą z hymnu brewiarzowego:
„Pawle Apostole, narzędzie wybrane…
Wejrzyj dzisiaj na nas i pomóż swym braciom
Dochować wierności łasce objawienia,
Przyjąć całym sercem radosną nowinę,
Że krew Jezusowa ludzi z Bogiem jedna.
Z Tobą się korzymy przed Ojca mądrością
I z Tobą wielbimy Syna, grzesznych Zbawcę,
Przyzywamy Ducha, by wszystkich zjednoczył
W Kościele Chrystusa jako Jego członki. Amen.”
/
Archidiecezja Gdańska