„Każdego kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale” (Mt 7,24).
Gromadzi nas dzisiaj uroczystość związana z poświęceniem placu pod nowy kościół w Gdyni Kosakowie. Cieszy nas ten pierwszy krok związany z budową nowej świątyni.
1. W Ewangelii słyszeliśmy słowa Chrystusa: „Każdego kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale” (Mt 7, 24).
Chrystus w dzisiejszej ewangelii porównuje nasze życie do budowli. Każda solidna budowla opiera się swoim fundamentem na skale. Ewangelia nawołuje, aby nasze fundamenty życiowe oprzeć na wartościach nieprzemijających – wypływających z ewangelicznego nauczania Chrystusa.
Co zatem znaczy budować na skale? Budować na skale to budować na Chrystusie i z Chrystusem. Nie chodzi o słuchanie kogokolwiek, ale o słuchanie Jezusa. Nie chodzi o wypełnianie czegokolwiek, ale o wypełnianie słów Jezusa” (Benedykt XVI na Błoniach, 27 maja 2006 r.)
Prawdziwy uczeń Chrystus słucha Jego słów. Samo słuchanie jednak nie wystarcza. Jest wiele jest osób słuchających słów Chrystusa, a potem nie wprowadzają jego nauki w codzienne swoje życie małżeńskie, rodzinne, społeczne. W ten sposób nie buduje się swojego życia na prawdziwej skale.
Każdy z nas musi dokonać wyboru, czy chce budować na skale czy na tzw. „ruchomych piaskach”. Nie zbudują domu swojego życia ci, którzy odrzucają wszelkie normy życia chrześcijańskiego.
Nie zbudują domu swoje życia ci, którzy wychodząc naprzeciw nowoczesnej modzie, coraz częściej łączą się w wolne związki.
Nie zbudują domu swojego życia małżonkowie, którzy łamią przysięgę małżeńską i zabijają w sobie miłość przez lekceważenie Bożych Przykazań.
Nie zbudują trwałego domu ci, którzy przez nieuczciwie prowadzone interesy, przez wyzysk pracowników, przez nieuczciwą konkurencję, próbują stworzyć wokół siebie fasadę wielkości zamożności i znaczenia.
Nie zbudują swojego życia ci, którzy zapominają o przykazaniu miłości w codziennym życiu.
Budować na skale, czyli na Chrystusie i z Chrystusem – znaczy „budować na fundamencie, któremu na imię miłość ukrzyżowana. (…)To budować z Kimś, kto zawsze jest wierny, nawet jeśli my odmawiamy wierności, bo nie może zaprzeć się samego siebie (por. 2 Tm 2, 13). To budować z Kimś, kto stale pochyla się nad zranionym ludzkim sercem i mówi: „Ja ciebie nie potępiam. (…)Budować na Chrystusie to wreszcie znaczy oprzeć wszystkie swoje pragnienia, tęsknoty, marzenia, ambicje i plany na Jego woli”.
2. Znamienne są słowa z drugiego czytania z listu do Rzymian św. Pawła: „wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie” (Rz 3,25).
Przed przyjściem Chrystusa Prawo wskazywało na grzechy, ale nie dawało usprawiedliwienia, bo spełnianie uczynków było znakiem posłuszeństwa, ale nie miało mocy usprawiedliwienia.
Kiedy Paweł naucza, że nie uczynki, ale wiara ma moc usprawiedliwienia, ma na myśli wiarę w znaczeniu biblijnym: nie chodzi tu o intelektualne przyjęcie prawd objawionych, ale przede wszystkim zawierzenie, które wyraża się zachowaniem przykazań danych przez Boga.
Wiara, o której mówi św. Paweł, nie jest wiarą pozbawioną praktycznej strony naszego życia. Nasza wiara musi wyrażać się poprzez dobre uczynki. To one ukazują, na jakich wartościach budujemy nasze życie, czy buduję swoje życie na skale - Chrystusie czy na piasku – na wartościach przemijających tego świata, na piasku doczesności, władzy, materializmu!
3. W tym znaczeniu pierwsze czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa mówi o dwóch drogach: „Błogosławieństwo, jeśli usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, które ja wam dzisiaj daję - przekleństwo, jeśli nie usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, jeśli odstąpicie od drogi, którą ja wam dzisiaj wskazuję, a pójdziecie za bogami obcymi, których nie znacie” (1, 27-28).
Przeciwstawienie «błogosławieństwo - przekleństwo» pojawia się często na kartach Biblii. Występowało ono przede wszystkim w sy¬tuacji napominania, gdy zachodziła potrzeba przypomnienia ludowi o wymaganiach, wypływających z zawartego Przymierza.
Od wierności Przymierzu lub jej braku zależy, czy na lud Izraela spadnie błogosławieństwo. Przekleństwo jest karą za odejście od Boga, co w języku Biblii oznacza akt bałwochwalstwa. Niezachowanie Przymierza jest traktowane jako porzucenie wła-ściwej drogi i podążanie inną, bardziej wygodną, z dala od Boga.
Bałwochwalstwo zatem zakłada inny wybór, przeciwny do tego, jaki wynika z Przymierza z Bogiem. To wybór, by żyć, jakby Boga nie było...
Kto żyje wiarą i buduje swoje życie na skale otwiera się na błogosławieństwo Boga i na wartościach ewangelicznych buduje swoje życie. Gdy będziemy realizować w naszej codzienności to, co jest zgodne z myślą Boga, czyli Jego przykazania, wówczas każdego dnia niejako dokładamy ‘cegiełkę’ dobra do gmachu naszego domu. Wtedy sam Bóg będzie nas wspomagał swoim błogosławieństwem w czasie naszej budowy.
Błogosławieństwo albo przekleństwo jest zatem skutkiem rozstrzygnięcia, które dokonuje się wcześniej. Dzieje się tak, ponieważ każde ludzkie działanie rodzi określone konsekwencje, za które człowiek musi ponieść odpowiedzialność.
Konsekwencje działań podejmowanych dzisiaj przez człowieka będą dostrzegalne dopiero po upływie pewnego czasu. Wybierając błogosławieństwo – wybieramy drogę wskazywaną przez Słowo Boże, na którym każdy z nas winien oprzeć swoje życie.
Siostry i Bracia!
4. Rozpoczynamy budowę nowej świątyni w Gdyni Kosakowie. Historycznym wydarzeniem był dzień 14 września 1915 roku, kiedy to ówczesny Biskup Chełmiński, Augustyn Resentreter, erygował parafię rzymsko-katolicką pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Kosakowie. Proboszczem mianował Księdza Radcę Alojzego Kaszubowskiego, wikariusza z parafii oksywskiej. I tak zaczęła się historia katolickiej wspólnoty w Kosakowie.
Został zbudowany kościół, plebania oraz budynki gospodarcze. Powstanie tego dzieła stało się możliwe dzięki przykładnemu zaangażowaniu i zmysłowi organizacyjnemu Księdza Proboszcza.
Tragicznym wydarzeniem w dziejach parafii był wybuch II wojny światowej. Na terenach Dębogórza, Kosakowa, Mostów, Mechelinek toczyły się walki w obronie Kępy Oksywskiej. Zginęło prawie 1600 żołnierzy i cywilów. Aresztowany został także Ks. Alojzy Kaszubowski i następnie rozstrzelany 11 listopada w Piaśnicy. Kościół kosakowski został bez swego przewodnika, jak „owce bez swojego Pasterza”.
Świątynia wskutek działań wojennych została częściowo uszkodzona, a następnie rozebrana. Tak sprawdziły się słowa Jezusa: „Z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu” (Łk 21,6).
Po zakończeniu działa wojennych ustawiono kaplice z elementów baraku wojskowego przywiezionego z Oksywia. W tym małym skromnym kościółku zgromadzono rzeczy, które zostały uratowane przez parafian ze zburzonej świątyni. Było ich jednak niewiele.
Powojenne władze komunistyczne nie wyraziły zgody na odbudowę zniszczonej świątyni w przedwojennym kształcie. Motywowano to bliskością terenów lotniska wojskowego, zbudowanego w Babich Dołach czasie II wojny. Trzeba pamiętać, że ówczesna wieża kościelna miała wysokość ok. 65 metrów.
Wierni z Rewy, Mostów, Mechelinek, Pierwoszyna, Pogórza, Dębogórza i części Babich Dołów musieli zmierzać do kościoła kilka kilometrów. Także dzieci pokonywały tę trasę, by dotrzeć na katechezę. Najczęściej przemierzano ten dystans pieszo lub konną furmanką.
Bliskość Gdyni sprawiła, że gmina Kosakowo zaczęła się rozbudowywać, tereny stały się atrakcyjne do osiedlenia i budowy nowych domów. Dlatego zaistniała potrzeba tworzenia nowych wspólnot parafialnych- tak powstała parafia w Pierwoszynie pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, w Rewie pw. św. Rocha.
Parafia w Kosakowie, która 15 sierpnia 1999 roku zmieniła swoje wezwanie na św. Antoniego Padewskiego, jest „Matką” dla pozostałych wspólnot. Cmentarz i przyjmowane sakramenty zrodziły więź z kościołem macierzystym dla wielu wiernych z parafii.
W pracę duszpasterską parafii kosakowskiej włączył się Sługa Boży ks. biskup Konstanty Dominik, odpoczywający na tych terenach podczas wakacji.
5. „Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie! wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 7,21). Szukając błogosławieństwa Boga nie wystarczy zewnętrzne zachowanie słowa Bożego. Nie chodzi tylko o zwykłe budowanie domu naszego życia, ale o budowanie oparte na Ewangelii. Jeżeli buduję swoje życie na słowie Bożym, to znaczy, że buduję swoje życie na woli Bożej.
„Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym” (Mt 7,24) – mówi dzisiejsza Ewangelia. Każda eucharystia, każda medytacja słowa Bożego, każdy dobry czyn wobec drugiego człowieka jest okazją do refleksji: na czym tak naprawdę buduję moje życie. A Jedna jest tylko skała, na której warto budować dom. Tą skałą jest Chrystus. To On jest tą Jedyną skałą, na której warto oprzeć nasze plany życiowe.
Jeśli przyjmiemy Chrystusa i żyć będziecie według Jego Ewangelii, staniemy się jak budowla, która przetrwa każdą burzę, niepogodę i zawieję. Jezus nie pozostawił nam wątpliwości co będzie, gdy zaczniemy budować na piasku. Przy pierwszym ‘niesprzyjającym wietrze’ budowla naszego życia legnie w gruzach. Jedynym naszym ratunkiem jest Chrystus – Skała. „Nie runie dom, gdy na skale będzie utwierdzony!” (Mt 7,25)
Św. Paweł przypomniał nam metodę budowy – jest nią życie z wiary, wiary autentycznej w Jezusa Chrystusa, poparte świadectwem w codziennym życiu.
Podążajmy tą drogą i wołajmy za psalmistą: „Bądź dla mnie skałą schronienia, warownią, która ocala. Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą, kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię” (Ps 31, 3-4).
Amen
Archidiecezja Gdańska