„Oto ja, poślij mnie”
(Iz 6,8)
Czcigodni Księża Infułaci!
Księże Prałacie Piotrze Dziekanie Dekanatu Gdańsk Siedlce!
Księże Prałacie Wojciechu, Proboszczu Parafii pw. Bożego Ciała
Wraz z Księżmi Wikariuszami i Rezydentami!
Kapłani Goście!
Drogie Siostry Zakonne!
Wspólnoto tworząca tutejszą parafie, co w tej świątyni wzrastasz w wierze,
karmiąc się Chrystusowym Ciałem i Słowem Bożym!
Umiłowani Rodacy, ci z kraju i na obczyźnie,
którzy dzięki Telewizji Polonia uczestniczycie w tej Mszy św.
celebrowanej w jednej z parafii królewskiego miasta Gdańska!
Bracia i Siostry!
Przyszliśmy na Eucharystię do parafii Bożego Ciała, do dzielnicy Morena. Parafia już ponad trzydziestopięcioletnią. Wrosła w tkankę naszego miasta, naszej wspólnoty diecezjalnej. Może są pośród was ci, którzy uczestniczyli w pierwszej Mszy św. w erygowanej przez śp. Biskupa Lecha Kaczmarka parafii. Była to pierwsza niedziela Adwentu Roku Pańskiego 1977. A miejsce? Pomieszczenia dawnej masarni przy ul. Mozarta. Taki był początek. Potem rosły kościelne mury – kościół dolny, górny, także plebania z częścią katechetyczną. Krzepła parafialna wspólnota. Dziś bryła kościoła to swoisty znak rozpoznawczy, wizytówka tej dzielnicy Gdańska. Wieńczy ją strzelisty krzyż. Szczególnie pięknie wygląda nocą, kiedy jest podświetlony. Znak naszej wiary. Znak Gdańska.
1. Krzyż – znak Wojciechowego siewu wiary
Kiedy patrzę na ten strzelający ku niebu krzyż waszej świątyni, myślę o małym drewnianym krzyżyku odkrytym przez archeologów w warstwach najstarszego, wczesnośredniowiecznego Gdańska. Może należy go wiązać z tamtymi pamiętnymi godzinami, kiedy tu, w Gdańsku, stanął biskup Pragi, Wojciech z rodu Sławnikowiczów. Apostoł Jezusa Chrystusa. Wkrótce męczennik w kraju Prusów. Patron naszej Ojczyny...
Jesteśmy dziedzicami tamtego Wojciechowego siewu. Wtedy, podczas Jego obecności, rozpoczęła się czas obecności w naszym mieście świętych znaków wiary. Od tamtego małego drewnianego krzyżyka, po te, które wieńczą świątynie Gdańska, także te słynne, przed Stocznią. Wskazują na religijną tożsamość naszej gdańskiej krainy, cześć polskiej ojczyzny. Wektor, tej najistotniejszy, jej drogi, przez zmienną historię pomorskiej krainy. Trzeba o tym długim trwaniu przypominać, o historii naszych wspólnot wiary osadzonej w tamtym, Wojciechowym, starożytnym siewie...
Dziś często dochodzi do głos lekceważenie historii, odwracanie się od niej. Ważny ponoć jest tylko nasz czas, ważne to, co jutro przyniesie. A to przecież przekonanie nierozsądne, krótkowzroczne. Redukujące, spłaszczające człowieka.
Dziś przyszliśmy na łamanie Chleba, na Eucharystię. Ponawiamy, przenosimy w nas czas, tamto zbawcze wydarzenie, które miało miejsce w godzinach Jezusowych. Wydarzenie Ostatniej Wieczerzy, ustanowienie Eucharystii: Bierzcie i jedzcie to jest ciało moje... Tamta godzina Jezusowa trwa. Przenika nasze życie. Ukazuje swoją wielkość, aktualność... Bóg życia, Jezus Chrystus, przychodzi do naszych serc, uświęca nas czas, czyni nas uczestnikami swej boskiej natury, swej zbawczej misji.
2. Bóg oczyszcza i posyła świadków
Dzisiejsza niedzieli stoi na progu Wielkiego Postu – dzieli nas od niego ledwie kilka dni. Teksy przeznaczonych na dzisiejszy dzień czytań wybiegają ku temu ważnemu okresowi roku liturgicznego. Ukazują – w różnych kontekstach – sytuacje, kiedy Bóg objawia się na ludzkich drogach. Staje pośród ludzkiego życia. Bywa, że na chwilę go paraliżuje, przytłacza: swą wielkością. Wywołuje opór, Trwa to krotko. Mocniejsza jest aura zaproszenia. Choć przecież pójście za głosem Bożym nie dokonuje sie mechanicznie. Wymaga aktu woli, przemiany serca, oczyszczenia sumienia, odwrócenia się od grzechu. Dopiero wtedy jest możliwa ta znamienna deklaracja duchowej subordynacji, gotowości do pójścia Jego drogą: „Oto ja, poślij mnie” (Iz 6,8).
Ten moment wezwania i powołania w niezwykły sposób przeżył Izajasz, wielki mesjański prorok Starego Testamentu. Ten, co przepowiadał, że Mesjasz będzie potomkiem króla Dawida, spocznie na nim Duch Jahwe, a jego panowanie obejmie wszystkie narody. To prorok Izajasz, może jak nikt inny, rozumiał, że jego czas, jego naród, potrzebuje jakiegoś mocnego impulsu, aby, podźwignąć się z upadku, tego o wymiarze religijnym i moralnym.. Jakże niezwykła jest scena jego duchowej przemiany, wyzwolenia z zewnętrznych uwarunkowań. Miał świadomość swego uwikłanie w struktury grzechu. Wiedział, że jest „mężem o nieczystych wargach i mieszka wśród ludu o nieczystych wargach”. Miał tego świadomość, skoro podczas potkanie z wielkością Bogiem zawołał przerażony: „Biada mi! Jestem zgubiony!”.
Doznał oczyszczenia. W swej wizji ujrzał serafina, który rozżarzonym węglem wyjętym kleszczami z ołtarza, dotknął jego warg, które do tej pory były skażone. Mogły być w służbie grzechu, kłamstwa, potwarzy. Jak wiele ludzkich warg.
Ileż w naszym czasie, w mediach, w gremiach, które ponoć mają służyć dobru wspólnoty, słyszymy słów niechętnych, oczerniających, deprecjonujących, czasem wręcz nienawistnych. Boży wysłaniec, serafin, oczyścił wargi Izajaszowe. Stały się czyste, przygotowane na wypowiadanie słów prawdy, miłości, sprawiedliwości, na służbę dobru, Bożym wartościom.
Bowiem Bóg wymaga od nas, abyśmy mówili wargami czystymi. Wargi czyste są świadectwem prawości, dobra czystego serca i sumienia. Bowiem tylko człowiek czystego serca, czystych warg, może otworzyć się na wezwanie Boga. Ze spokojem, z duchową pewnością na jego pytanie: Kogo mam posłać? – odpowiedzieć: Oto ja, poślij mnie!.
Staje taje przed nami ten obraz proroka Izajasza. I my, tak jak On… mamy być ludźmi czystych warg, czystego serc, czystego sumienia. Mamy być ludźmi, którzy w różnych sytuacjach życia, odpowiedzą Oto ja poślij mnie – na Boże zapytanie.
Drugie czytanie przynosi świadectwo św. Pawła. Znamy okoliczności nawrócenia tego wroga Jezusa, prześladowcy jego uczniów. Zostały opisane w Dziejach Apostolskich. „Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” „Kto jesteś Panie?” - powiedział. A On: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz”.
Pamiętał Paweł, już po nawróceniu, kim był kiedyś. Mówi o tym w dzisiejszym czytaniu. Podkreśla, ze nie jest godzien zwać się apostołem: „bo prześladowałem Kościół Boży”. Lecz równocześnie jest świadom dobrodziejstwa tego nawrócenia: „lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna”. Święty Paweł. Wielki Apostoł Narodów, żarliwy apostoł Jesusa Chrystusa. Od wieków, Kościół żywi się owocem jego czystych warg: apostolskimi listami, które wchodzą do kanonu Pisma świętego.
I to trzecie powołanie: Szymona Piotra. Rybaka ludzi. Pierwszego Papieża.
Ewangelia ukazuje rybaków, którzy wrócili z nieudanego połowu. Nie interesuje ich zgromadzony na brzegu tłum, który słucha nauki Jezusa. To Jezus w pewnym momencie wykazuje nimi zainteresowanie. Wszedł do łodzi Szymona Piotra, „poprosił go, aby nieco odpłynął od lądu” – stamtąd nauczał. A potem to kolejne żądanie: Wypłyń na głębie, zarzuć sieci na połów. Szymon uczynił to wbrew zasadom swego zawody. Nie zarzuca sie sieci w ciągu dnia… Potem miał miejsce cud połowu, który przekraczał wszelkie kalkulacje, wszelkie zasady połowu. Szymon Piotr zrozumiał, że jest to świadectwo Bożej mocy Jezusa. Cud połowu utorował drogę jego wierze. Towarzyszyło temu poczucie własnej grzeszności wobec wielkości tego, który cud ten sprawił: „ Odejdź ode mnie Panie, bom jest człowiek grzeszny”. Tam, na wodach jeziora Genezaret, Szymon Piotr, jeden z rybaków tamtej okolicy, przeszedł drogę przemiany, został wezwany, i poddał sie temu wezwaniu. Od wieków Kościół powtarza słowa Jezusa skierowane do Szymona, pierwszego Papieża: „Nie bój się. Odtąd będziesz rybakiem ludzi”.
3. Świadek Chrystusa – Ksiądz Prymas Józef Kardynał Glemp
Umiłowani!
Trzy przykłady wielkich postaci Starego i Nowego Testamentu, proroka Izajasza, św. Pawła Apostola, św. Piotra. Otwarli się na głos Boga, na jego wezwanie. Są obecni w sercu Kościoła, w tradycji, w nauczaniu. Prorok Izajasz, wielki prorok Starego Testamentu. Święty Paweł i święty Piotr, wielcy świadkowie Chrystusa, dwa filary o które wspiera się Kościół w swej zbawczej misji. Po swym przylgnięciu do Chrystusa ludzie czystego serc, czystych warg.
Kościół ukazuje takich ludzi. Świadków Jezusa. Świadków Ewangelii. Przewodników wspólnot na drogach zbawienia. Nauczycieli prawdy. Promotorów sprawiedliwości i miłości… Ludzie czystego serc, czystych warg.
Niespełna dwa tygodnie temu Kościół i Naród żegnał na drogę wieczności jednego z takich wybitnych świadków Chrystusa i przewodników narodu. Księdza Kardynała Józefa Glempa. Długoletniego Prymasa Polski. Arcybiskupa Metropolitę najpierw Gnieźnieńskiego i Warszawskiego, a potem Warszawskiego. Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.
Był kontynuatorem tej wielkiej polskiej tradycji związanej z godnością i powinnością wobec Kościoła i Narodu arcybiskupów gnieźnieńskich – Prymasów Polski. W czasie I Rzeczypospolitej w okresie bezkrólewia interreksów. Wypełniających obowiązki głowy państwa.
Po II wojnie kwiatowej, kiedy Polska została wciągnięta w orbitę, komunistycznego systemu to w urzędzie i godności Prymasa Polski naród pokładał nadzieję. Prymas Józef Glemp był następcą dwóch wielkich Prymasów: Augusta Hlonda, i Stefana Wyszyńskiego. Ich posługa stanowiła czytelny znak duchowej niepodległości narodu. Od tronu Prymasów Polski płynęły pouczenia, myśli, inicjatywy, które jednoczyły naród wokół wielkich duchowych celów, służyły nadziei.
Kardynał Glemp wyrósł w szkole Prymasa Tysiąclecia. Był przecież dwanaście lat jego sekretarzem. W jego posłudze uzewnętrzniało sie poczucie promieniowanie ojcostwa Wielkiego Prymasa.
Był Prymasem czasów trudnych. Stanu wojennego. Historycznego przełomu, który utorował drogę do wolności. Lat wolności. Przynosiły nie tylko radość z kresu opresyjnego systemu. Także gorycz rozczarowań, nowych problemów, czasem trudniejszych, niż te, które niosła miniona, dwubarwna rzeczywistość.
Naprzeciw tym wyzwaniom Prymas Polski niósł światło Ewangelii. Przypominał, że zadaniem Kościoła jest sprawowanie Eucharystii, obdzielanie wspólnoty Chlebem Życia, uświęcanie świata. Wypowiadał dobitnie swoje prymasowskie non possumus dla antywartości, dla moralnego nihilizmu, dla tego wszystkiego co burzyło ład polskich serc, deprecjonowało chrześcijańskie wartości, Ileż razy był krytykowany, atakowany przez liberalne media. Znosił to ze spokojem, świadom własnej drogi, jej słuszności. To ledwie kilka słow. Skrótowy rys jego bogatej w dokonania drogi.
Był wiele razy z nami, tu, w Gdańsku. Ostatni raz we wrześniu ubiegłego roku na Międzynarodowym Kongresie Kanonistów.
Znakiem tej wdzięczności jest marmurowa tablica, którą wczoraj poświeciłem w naszej Archikatedrze w Oliwie. Wyraz naszej modlitewnej pamięci za prymasowska posługę w biskupim Gdańsku Prymasów Polski, Kardynałów Stefana Wyszyńskiego i Józefa Glempa, Przewodników Kościoła i Narodu na jego trudnych drogach. Pasterzy wedle Serca Jezusowego.
Jozef Glemp był Prymasem córek i synów polskiego narodu, gdziekolwiek mieszkali. Odwiedzał ich tam na Wschodzie, na dawnych ziemiach Rzeczypospolitej: dziś to Białoruś, Ukraina. Witali go tam – Prymasa polskich serc – ze wzruszeniem. To z Jego inicjatywy w 1988 na mogile katyńskiej, w miejscu szczególnego misterium iniquitatis, stanął krzyż Chrystusowy. Pierwszy krzyż przywieziony do Katynia z ojczyny polskich oficerów, którzy zginęli dlatego, ze byli jej synami. Odwiedzał też Ksiądz Prymas polskie wspólnoty w krajach Europy, na kontynencie amerykańskim. Pewnie wielu z tych naszych rodaków, którzy dziś uczestniczą, dzięki Telewizji Polonia, w Mszy św. odprawianej w gdańskiej parafii, niesie w swych sercach wspomnienie tych odwiedzin.
Módlcie sie Moi Drodzy za Kardynała Prymasa, z wiarą, ze Jezus Chrystus, któremu przez swe kapłańskie, biskupie, prymasowskie życie wiernie służył obdarzy Go wieńcem wiecznej chwały.
4. Do Ludzi Morza, Chorych i Służby Zdrowia
Drodzy Bracia i Siostry!
Dziś pamiętamy na Wybrzeżu Gdańskim o rocznicy ważnej dla nas i dla ojczyny całej. Rok 1920. Zaślubiny Polski z morzem. Miało to miejsce 10 lutego. Uroczystość w Pucku. Msz św. celebrowana przed dziekana polowego ks. Antoniego Rydlewskiego. Kazanie ks. Jozefa Wrycza, legendarnego pomorskiego działacza niepodległościowego. 21 salw armatnich towarzyszyło wciągnięciu na maszt flagi Marynarki Wojennej, jako znaku objęcia polskiej wachty na Bałtyku. Akt zaślubin: Generał Józef Haller rzucił w fale Zatoki Puckiej platynowy pierścień. Jeszcze nie wiedział że za kilka miesięcy będzie jednym z bohaterów zwycięskiej wojny z bolszewikami. Dowódca Armii Ochotniczej, która na przedpolach Warszawy, broniła Stolicy i Europy przed komunistyczną agresją.
Pamiętamy o tamtych zaślubinach. O ludziach, co trzymali polska straż nad bałtyckim brzegiem, budowali Gdynie, bronili polskiego Wybrzeża. Tworzyli lokalną historię. Płacili, w latach wojny, najwyższą cenę za swą wierność Bogu i Polsce. Ciągnęła tu Polska, dumna ze swego morza. Pamięta to dobrze droga ku słońcu, zbudowana z wołyńskich kamieni, prowadząca z Władysławowa do Jastrzębiej Góry. Ciągnie i dziś, do naszej nadmorskiej krainy, naszej pomorskiej ojczyny. I dziś módlmy sie za nią. Za jej pomyślność, za ład pomorskich serc.
Jutro w liturgiczne wspomnienie Najświętszej Marii Panny z Lourdes Kościół obchodzi XXI Światowy Dzień Chorego. To dzień, który kieruje nasze oczy ku tym wszystkim, którzy doświadczeni są chorobą i cierpieniem. Doświadczenie to wpisane jest w naturę Kościoła, w jego drogę. Ojciec święty Benedykt XVI w orędziu na tegoroczny Dzień Choreg kieruje spojrzenie na Najświętszą Maryję Pannę, która „idzie za cierpiącym Synem aż po najwyższą ofiarę na Golgocie. Nie traci Ona nigdy nadziei na zwycięstwo Boga nad złem, nad cierpieniem, nad śmiercią i potrafi przyjąć w tym samym uścisku wiary i miłości Syna Bożego narodzonego w betlejemskiej grocie i zmarłego na krzyżu. Jej niezachwiana ufność w Boża moc zostaje opromieniona przez zmartwychwstanie Chrystusa, który daje cierpiącym nadzieję i nową pewność bliskości i pocieszenia Pana”.
W tym dniu będziemy modlić się za chorych. Otwierać serca na wezwanie bł. Jana Pawła II, abyśmy w „chorym bracie, rozpoznawali Oblicze Chrystusa, który przez cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie dokonał dzieła zbawienia ludzkości (Jan Paweł II, Lis ustanawiający światowy Dzien. Chorych 1992). Także za tych, którzy chorym z oddaniem służą. Miłosierni Samarytanie, którzy wciąż otwierają swe serca na słowa „Idź i ty czyn podobnie ‘ (łk 10, 37), zamykające tą ewangeliczną przypowieść.
Znamy stan służby zdrowia w ojczyźnie. Bo problemy ochrony zdrowia dotyczą wielu, olbrzymi procent narodu. Nie sposób zrozumieć, że sprawy zdrowia, które przecież powinny, stanowić priorytet działań państwa, nie znajdują wciąż właściwych, godnych, skutecznych rozwiązań. Przecież w państwie wspartym na zasadach moralnych, pomoc słabemu, opuszczonemu, choremu, niezdolnemu powinna sprawdzian jego skuteczności, zdolności do empatii. Wciąż tego fundamentu brakuje. Wciąż dobra wola, zaangażowanie lekarzy, pracowników służby zdrowia, zderza się z systemowa. Ileż tych sytuacji sytuacjami, które chorych nie tylko poniżają, także przekreślają możliwość skutecznego leczenia. Terminy specjalistycznych wizyt wyznaczane za rok, dwa lata. Słyszymy o tym nie raz. Mówimy o tym z bólem.
I jeszcze jeden motyw. To przyrost chorych na duszy. Regres psychiki. Wzrost nerwic, stresów, pogubionej busoli życia, rozchwianych wartości, samotności, wyobcowania. Te problemy narastają. Ciąża na naszym życiu. Dają o sobie znać. Czasem w tragiczny sposób. Poszerzajmy kręgi parafialnych wspólnot służących naszym braciom, tym chorym na duszy. Odnajdujmy zranionych nie tylko na ciele, także na duchu. Potrzeba nam wciąż nowych impulsów wyobraźni miłosierdzia, dostosowanej do nowych potrzeb, nowych problemów.
5. Życzenia na Wielki Post
Umiłowani!
Zbliża się czas Wielkiego Postu. Za kilka dni Środa Popielcowa. Dzień refleksji o kruchości naszego życia, o przemijaniu, ale także o naszej nadziei. Bóg Miłości i Miłosierdzia nie prowadzi człowieka na zatracenie, w ciemną otchłań, ale na zbawienie, wieczną radość. Wielki Post czas, który ma nam pomoc w otwieraniu naszych serc na sprawy Boże. Czas duchowego skupienia, prostowania tego, co powikłane, przezywania Misterium naszego Zbawienia: śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.
Życzę waszej wspólnocie parafialnej. Wspólnocie modlitwy i ewangelicznej działalności w grupach duszpasterskich i tematycznych wspólnotach głębokiego przeżywania tego czasu. Życzę, abyście swoich sercach usłyszeli to Boże wezwanie do nawrócenia, do przemiany serc.
I odpowiedzieli na nie: Oto ja, poślij mnie (Iz 6,8).
Amen.
Archidiecezja Gdańska