„Wierny jest Ten, który was wzywa” (1 Tes 5, 24)
Czcigodni Księża Infułaci!
Księże Rektorze Wyższego Seminarium Duchownego!
Księże Prałacie Dziekanie Dekanatu Gdańsk Przymorze!
Księże Kanoniku Grzegorzu, Proboszczu Parafii pw. Świętego Brata Alberta!
Księża Wikariusze i Rezydenci pracujący w tutejszej Parafii!
Bracia Kapłani!
Siostry ze Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej wspomagające pracę parafialną!
Bracia i Siostry, którzy tworzycie tutejszą Parafię – wspólnotę eucharystyczną i ośrodek życia liturgicznego!
Drodzy Rodacy, rozsiani po świecie, dzięki Telewizji Polonia łączący się z nami we wspólnej modlitwie!
Umiłowani!
Wraz z całym Kościołem drogami Adwentu idziemy ku światłu zbawienia, które rozświetli noc Narodzenia Pańskiego. Ku tajemnicy tamtej nocy, kiedy Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata (1 J 1,4) a Przedwieczne „Słowo stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1,14)
I.Gaudete in Domino semper – „Radujcie się zawsze w Panu”
Adwentowe modlitwy brewiarzowe, teksty mszalne i czytania zapowiadają przyjście obiecanego i wyczekiwanego Mesjasza – Jezusa Chrystusa. Wsłuchujemy się w słowa proroka Izajasza, swoistego przewodnika po adwentowych drogach, zapowiadającego nadejście mesjańskich czasów. Otwieramy nasze serca na słowa świętego Jana Chrzciciela głoszącego „chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów” (Mk 1,4), konieczność przemiany serc i uczynków miłości, zapowiadające nadejściu Tego, który „chrzcić was będzie Duchem świętym” (Mk 1,8).
Adwent to także czas oczekiwania na przyjście Chrystusa w chwale na końcu czasów. Na dopełnienie złożonej przezeń obietnicy: „Zaiste, przyjdę niebawem” (Ap 22, 20). Podczas Mszy świętej doświadczmy sakramentalnej obecności Chrystusa. Ale przecież każda Eucharystia, w której uczestniczymy, wyraża także nasze pragnienie, aby Chrystus powrócił na końcu czasów, aby nastąpiło Jego ostateczne objawienie. Wypowiadamy to pragnienie w modlitwie eucharystycznej: „Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale”.
Bywa, że zanurzeni w realizmie doczesności, osłabiamy naszą religijną wrażliwość na prawdę wiary, która mówi o powtórnym przyjściu Chrystusa. Nie sposób przewidzieć, kiedy to nastąpi, bowiem „o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec” (Mt 24, 36) – mówi Jezus w Mateuszowej Ewangelii.
To właśnie Adwent przypomina o naszym ostatecznym celu. Spotkaniu z Chrystusem, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych i doprowadzi do ostatecznego triumfu dobra nad złem. To z Nim mamy żyć w wieczności.
Świadomość tego ostatecznego celu ma znaczenie dla naszego tu i teraz. Dla przeżywania darowanego nam przez Boga czasu. Ułożenia właściwej hierarchii spraw. Gruntowania myśli wybiegających w nieodległą przeszłość.
Dziś trzecia niedziela Adwentu. Niedziela szczególna. Zwana niedzielą gaudete – niedzielą radości. Gaudete to pierwsze słowo łacińskiej antyfony na wejście śpiewanej tego dnia: Gaudete in Domino semper: iterum dico, gaudete (...)Dominus enim prope est – „Radujcie się zawsze w Panu; po raz wtóry mówię, radujcie się.(...) Pan bowiem jest blisko”.
Prorok Izajasz w pierwszym czytaniu zapowiada nadejście wyczekiwanego Pana, który „rozpleni sprawiedliwość”, opatrzy rany serc złamanych, ofiaruje wolność tym, którzy cierpią ucisk i niedolę, a co najważniejsze – przyniesie ludziom powszechne zbawienie.
„Duch Pański nade mną, posłał mnie głosić dobra nowinę ubogim” (Iz 61,1) – z głębi dziejów Izraela biegnie to mesjańskie Izajaszowe proroctwo. Spełnione w Noc Narodzenia Pańskiego.
Gaudete – niedziela radości. Jej znakiem jest też różowy kolor szat liturgicznych. Kojarzy się z kolorem nieba o świcie jesiennego dnia. Jego delikatny, różowy blask to światło Chrystusa. To „dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” (Łk 1, 78–79) – w Ewangelii Łukaszowej utrwalone zostały prorockie słowa Zachariasza, ojca świętego Jana Chrzciciela, zapowiadające przyjście promiennego Chrystusa, Boskiego Zbawiciela, „jedyne światło, które nie zna zmierzchu”. Tego, „Który jest, i Który był i Który przychodzi” (Ap 1, 4.8).
To On, nasz Zbawiciel, na tych, którzy mu zawierzyli nakłada szczególną powinność – dawania świadectwa. Odkrywania Jego obecności w świecie, w którym przychodzi im żyć.
To On – przypomina o tym św. Paweł Apostoł w Pierwszym Liście do Tesaloniczan – uświęca ludzkie życie, wzywa do modlitwy, do unikania „wszystkiego, co ma choćby pozór zła”, do bezustannego rozpalania ducha prawdy i miłości. Pragnie, abyśmy stali się godnymi otrzymanych darów, aby – przypomina Apostoł – „duch wasz i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa” (1 Tes 5, 23). Bowiem: „Wierny jest Te, który was wzywa” (1 Tes 5, 24).
II. Marana tha – „Przyjdź, nasz Panie!
Przyjście Zbawiciela za kilkanaście dni oznajmi radosne Gloria in excelsis Deo.
Marana tha – „Przyjdź, nasz Panie! Pokolenia chrześcijan powtarzają to wezwanie, które wyraża tęsknotę pokoleń za ostatecznym spotkaniem z naszym Panem.
Kościół w dniach Adwentu wzywa do przemiany serc, refleksji nad własnym życiem, zachęca do odbycia rekolekcji, do sakramentu pokuty.
Bo Adwent to nie jest czas, którego dominantę stanowią przygotowania do Świąt, porządki, pogoń za prezentami, gorączka zakupów... To wszystko to tylko zewnętrzny sztafaż, który nie powinien przysłonić tego, co najważniejsze. Duchowego przygotowania na spotkanie z cudem betlejemskiej nocy, podczas której „Zesłał Bóg Syna swego” (Ga 4,4). Także spotkania z tymi, których kochamy przy wigilijnym stole. We wspólnocie utrwalonej modlitwą, lekturą Ewangelii o Narodzeniu Pańskim, odczuciem duchowej obecnością tych naszych bliskich, przed którymi już otworzyła się wieczność sandomierskich godzin.
Maranatha – „Przyjdź, nasz Panie!
III. On jest Panem ludzkich dróg
Umiłowani!
Ewangelia prowadzi nas dziś nad Jordan, do „człowieka posłanego przez Boga” – świętego Jana Chrzciciela. Tego, który wzywa do pokuty i nawrócenia, zapowiada przyjście wyczekiwanego Mesjasza, „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandałów” (J 1, 26–27) – taka była odpowiedź św. Jana Chrzciciela na natarczywe pytania kapłanów i lewitów, którzy chcieli się dowiedzieć kim on jest, dlaczego udziela chrztu w wodach Jordanu?
Święty Jan Chrzciciel. Świadek Jezusa. Ten, który usuwa się w cień. Wskazuje na Chrystusa – Zbawiciela i Odkupiciela. Na tego, przywołajmy raz jeszcze słowa Apokalipsy: „Który jest, i Który był i Który przychodzi” (Ap 1, 4.8).
Wskazywanie na Jezusa to istota drogi Kościoła. Powinność każdego kapłana, który na mocy udzielonych mu święceń działa in persona Christi Capitis – w osobie Chrystusa-Głowy. Świadom, że to Chrystus jest źródłem wszelkiego kapłaństwa.
Wskazywanie na Jezusa to cecha świętości – związania się z Nim, postępowania według Jego wzoru, programowego usuwania się w cień. Bo to przecież On – i tylko On – jest Drogą, Prawdą i Życiem (por. J 14,6). On, Jezus Chrystus – Pan ludzkich dróg.
IV. Votum naszej Archidiecezji
Wciąż dziękujemy za wyniesienie do chwały ołtarzy błogosławionego Ojca świętego Jana Pawła II. Znamy dobrze Jego drogę, życie, posługę.
Apostoł Jezusa Chrystusa. Otwierał drzwi przed Chrystusem – aż po krańce ziemi. Niósł Jego orędzie Zbawienia ludom i narodom. Stawał na wielkich areopagach świata – apostoł Dobrej Nowiny. I nachylał się z czułością nad ludzką nędzą. Jak patron waszego kościoła, św. Brat Albert, który porzucił karierę artysty-malarza, dla służby ubogim i opuszczonym w krakowskich noclegowniach. Widział bowiem w drugim człowieku brata naszego Boga, odkupionego Jego krwią.
Jan Paweł II – orędownik w niebieskiej ojczyźnie. W ciągu lat, które minęły od odejścia do domu Ojca Papieża –Polaka, powstało w Jego i naszej Ojczyźnie wiele różnego rodzaju upamiętnień. Bo trzeba pamięć o błogosławionym Janie Pawle II zakotwiczyć nie tylko w pamięci pokoleń, które były świadkami Jego apostolskiej posługi. Także w przestrzeni Ojczyzny. To nasz obowiązek, aby pokoleniom, które przyjdą przekazać dziedzictwo naszej pamięci, wdzięczności, miłości związanej z błogosławionym Janem Pawłem II. Wierzymy, że to dziedzictwo podejmą, zachowają, także wzbogacą.
Mówię o tym, bo dziś dzień szczególny dla wspólnoty naszej Archidiecezji Gdańskiej, dla podjętego przez nas dzieła upamiętnienia błogosławionego Jana Pawła II. Dziś przed południem poświęciłem kaplicę, pierwszy dzwon i obraz z wizerunkiem Błogosławionego. Stanęła w sąsiedztwie miejsca, gdzie ofiarnym wysiłkiem naszej archidiecezjalnej wspólnoty wzniesiemy świątynię pod wezwaniem Błogosławionego Jana Pawła II – votum za Jego papieską posługę, za jego miłość do Chrystusa i Jego Niepokalanej Matki, za Jego serce, bijące rytmem miłości i troski o Polskę, Jego ziemską ojczyźnie. To będzie także votum za Jego obecność w Gdańsku i Trójmieście, za Jego modlitwę w naszych intencjach, za słowa tu wypowiedziane, do których tak często wracamy, za Jego życzliwość i troskę o nasz lokalny Kościół, za wyniesienie do chwały ołtarzy męczenników gdańskich i pomorskich – ofiar II wojny światowej, za wsparcie, a potem w latach prześladowań obronę dziedzictwa „Solidarności”, która tu, nad brzegiem Bałtyku, się rodziła.
Dzielę się to radością z wami, drodzy Parafianie od św. Brata Alberta, z całą wspólnotą wiary naszej archidiecezji, z wszystkimi ludźmi dobrej woli. Zachęcam, abyśmy tę świątynię wspólnym trudem wznieśli. Niech zajaśnieje w niej chwała i moc Boga w Trójcy świętej Jedynego. Będziemy się tam gromadzić, aby posilać się, „Chlebem żywym, który zstąpił z nieba” (J 6,51), darem Bożej Miłości. „Niech ta Miłość, którą Syn „do końca umiłował – trwa! –przywołuję słowa Jana Pawła II wypowiedziane niedaleko stąd, na Zaspie, pamiętnego dnia 12 czerwca 1987 roku. – Niech idzie poprzez dzieje człowieka jako sakrament! Niech będzie pokarmem i napojem duchowym ludzkich serc!”
V. Godzina wywyższenia Krzyża
Umiłowani!
Modlę się dziś – wasz Biskup – z waszą parafialną wspólnotą. Wciąż młodą – erygowaną 24 lata temu, 15 grudnia 1987 roku, przez mego poprzednika, ks. arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego. Trzy lata później rozpoczęto budowę kościoła. Z czasem powstał dom parafialny i klasztor Sióstr Beginek, które pełnią posługę w waszej parafii. Równolegle trwała budowa świątyni duchowej, wspólnoty parafialnej. Tworzą ją mieszkańcy tego rozległego kompleksu bloków, który począł powstawać u schyłku lat pięćdziesiątych. Wielu z was, mieszkańców Przymorza – dzielnicy Gdańska sąsiadującej z brzegiem Zatoki Gdańskiej – związało się swą pracą zawodową z przemysłem stoczniowym. Pochwalić się możecie ponoć najdłuższym i najludniejszym – 6 tysięcy lokatorów – blokiem mieszkalnym w Polsce, zwanym Falowcem. Ale także tym Domem Bożym, który nosi wezwanie św. Brata Alberta. To tu koncentruje się życie religijne waszej Parafii. Dzięki staraniom wieloletniego proboszcza, ks. kanonika Grzegorza Stolczyka, jego wnętrze pięknieje. Byłem w waszej świątyni w 2008 roku, w pierwszym roku mojej posługi w Archidiecezji Gdańskiej. Błogosławiłem wtedy ten piękny, granitowy ołtarz, przy którym dziś sprawuję Eucharystię, stół Słowa Bożego i chrzcielnicę. Przybyła seria nowych witraży a na nich sceny stworzenia z Księgi Rodzaju. Także hymn trzech młodzieńców z Księgi Daniela. Wtrącił ich do pieca król Nabuchodonozor, bo odmówili oddania pokłonu wzniesionemu przezeń posągowi. Kiedy płomienie sięgały ich ciał, znaleźli w sobie duchową moc, aby «wysławiać, chwalić i błogosławić Boga». Pewni, że nie wyda ich na śmierć i zatracenie. Przekonani, że pomimo pozornego tryumfu zła, prowadzi historię ku szczęśliwemu końcowi. Bóg zwycięstwa i pokoju.
Na początku tej Mszy świętej przeżyliśmy szczególną chwilę. Obrzęd poświęcenia dębowego krzyża z figurą Chrystusa, który jest umieszczony w centrum prezbiterium. Dopowiem, że to dzieło Pana Marcina Sobczaka, zrealizowane w pracowni Pana Piotra Garstki.
Zajaśniała chwała Krzyża. Nastąpiło wywyższenie Krzyża.
Niech ta chwała i wywyższenia Krzyża trwa – w waszych sercach, wspólnocie waszej parafii i wspólnocie Ojczyzny.
Krzyż – śmierci znak hańbiący. Krzyż – znak zbawienia. Symbol naszej wiary. To na drzewie krzyża „Chrystus umarł – zgodnie z pismem – za nasze grzechy (1 Kor 15,3). To na nim „Umiłowawszy swoich... do końca ich umiłowali” (J 13,1).
Dzieje chrześcijaństwa są dziejami Krzyża. Drogi Adwentu, te które prowadzą ku Betlejemskiemu żłobkowi, prowadzą dalej – na wzgórze Golgoty a stamtąd do poranku zmartwychwstania, do pustego grobu, w którym złożono ciało Ukrzyżowanego.
Krzyż jest znakiem Polski. Trwałym, mocnym, niezniszczalnym.
Do Chrystusowego krzyża w ciągu biegu ojczystej historii przylgnęli nie tylko ludzie ojczyzny. Ci, którzy wzięli na swe ramiona – wzorem Chrystusa – swoje krzyże: miłości, bohaterstwa, wiernej służby, poświęcenia dla dobrej sprawy.
Drogami Chrystusowego krzyża idzie polski naród. To prawda polskich dziejów. Nie sposób Chrystusowego krzyża z tych dziejów wykreślić, pomniejszyć jego znaczenie, zepchnąć na margines. Ktokolwiek to próbuje czynić, ten daje świadectwo własnej małości, zatraceniu poczucia rzeczywistości, więcej – zaprzaństwu!
Droga krzyża to także droga naszej gdańskiej wspólnoty wiary i pamięci. W godzinie historycznego początku naszego miasta w dobitny sposób dała o sobie znać Ewangelia Krzyża – świadectwo św. Wojciecha, apostoła Gdańska, a niebawem męczennika za wiarę...
Bądź pochwalony mały, drewniany krzyżyku, wydobyty z warstw wczesnośredniowiecznego Gdańska, pamiętających Wojciechowie godziny. Świadku chrystianizacji Pomorza Gdańskiego.
Jakże wiele tego doświadczenia krzyża było w wielowiekowej historii miasta: drogi krzyża, nadziei krzyża i lekcji krzyża. Odczytywanej przez pokolenia. „W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie/w krzyżu miłości nauka./ Kto Ciebie Boże raz pojąć może/Ten nic nie pragnie, nie szuka”.
Wspominamy błogosławionych męczenników Gdańskich i Pomorskich z czasów II wojny. Ich krzyż – dla imienia Chrystusa, dla imienia polskiej ojczyzny. Kościół włączył ich ofiarę do skarbca wiary. Ich imiona zajaśniały blaskiem Błogosławionych.
W pamiętnym roku 1980 wystrzeliły ku niebu trzy gdańskie krzyże: pamiątka tragedii Grudnia 1970 roku. Tydzień, który nadchodzi będzie czasem pamięci o tych i modlitwy za tych, którzy – zginęli na drogach ku polskiej wolności. Ofiar Grudnia 70 roku, ofiar stanu wojennego. Trzydziesta rocznica jego wprowadzenia znowu kieruje nasze myśli ku tej wielkiej potrzebie pełnej prawdy o tamtym narodowym dramacie. Prawdy o ludzkich, którzy podjęli tamtą decyzję. Prawdy o ofiarach. Sprawiedliwości. Zadośćuczynienia.
Umiłowani!
Krzyż jest znakiem Polski obecnym w jej historii od godziny początku, od Mieszkowego chrztu. Obecność Chrystusa, Jego Krzyża, Jego Ewangelii w życiu narodu, to prawo ludzi tej ziemi. Obecność w wymiarze społecznym, publicznym, wspólnotowym. Myśmy – jako naród – to prawo nabyli naszą chrześcijańską postawą, wiernością Chrystusowi i Jego Kościołowi. Także naszą pracą i służbą Ojczyźnie. To z chrześcijańskiej gleby, z ewangelicznego stylu, wyrastało to, co najpiękniejsze w naszym narodzie – gotowość do świadczenia na rzecz dobra wspólnego, umiłowanie ojczyzny – wartości wspartej na Bożym źródle, gotowość jej służenia – w tylu potrzebach.... Znacie je dobrze.
Jakże to dziwny paradoks, że dziś, w Polsce, która duchową osnowę swych dziejów wsparła o Chrystusa, której kulturę, tradycję, tożsamość ukształtowały chrześcijańskie wartości, podnoszą się głosy – natarczywe, butne, hałaśliwe, aby ograniczyć prawa chrześcijan w ich ojczyźnie, usunąć z przestrzeni publicznej święty znak Krzyża, zanegować – w duchu libertynizmu i agresywnego bezbożnictwa – wartości chrześcijańskiego dziedzictwa, także te wpisane w porządek konstytucyjny.
Z polskich świątyń, z polskich domów, z parafialnych wspólnot niech płynie zdecydowany sprzeciw przeciw tym zamierzeniom. Przeciw swoistej recydywie tego, cośmy już przeżyli, jako Naród, jako Kościół – walki z Kościołem, z religią, z prawami ludzi wierzących. Było to równocześnie walką z Polska, z tym, co tworzy jej wielkość, historię, tożsamość. Także jej świetność. Czy znowu mamy powtarzać tę pieśń, która powstała w latach agresji na Kościół, na święte znaki wiary. „Nie zdejmę Krzyża z mojej duszy/ Nie wyrwę go z sumienia/Bo Krzyż szatana wniwecz kruszy/Bo Krzyż to znak zbawienia”.
Możecie w waszej świątyni obejrzeć wystawę, która dotyczy jednego z epizodów polskiej drogi krzyża – drogi wierności i miłości. Z którą podjęto walkę.
Wystawa ta opowiada o historii krzyża na Westerplatte. Miejscu, które zna każdy. Symbolu ofiarnej służby ojczyźnie we wrześniu 1939 roku. To stamtąd, w poetyckim obrazie Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, „kiedy się wypełniły dni i przyszło zginąć latem prosto do nieba czwórkami szli żołnierze z Westerplatte”.
Niedługo po wojnie, z inicjatywy kpt. Franciszka Dąbrowskiego, został usypany na Westerplatte kopiec, stanął na nim krzyż. Miał uczcić pamięć o żołnierzach poległych w 1939 roku. Szybko stał się znakiem sprzeciwu. Usunięty, uratowany przed wywózką na wysypisko śmieci, zastąpiony radzieckim czołgiem, długo czekał, aby powrócić na swe dawne miejsce, doznać tam czci i chwały.
Droga krzyża, wpisanego w trudne dzieje ojczyzny. Droga – mimo przeciwności – zwycięska.
Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony/na wieczne czasy bądźże pozdrowiony/Z ciebie moc płynie i męstwo/ W Tobie jest nasze zwycięstwo/Oddajemy ci cześć na adwentowych drogach, tu, w Gdańsku, na Przymorzu.
VI. Kościół naszym domem
Umiłowani!
W łączności z całym Kościołem w Polsce wasza wspólnota parafialna podejmuje nowy program duszpasterski na lata 2011/2012 zaaprobowany przez Konferencję Episkopatu Polski. Nosi tytuł: „Kościół naszym domem”. Ma jeszcze mocniej związać was, mieszkańców Przymorza, z waszą wspólnotą parafialną i z waszą świątynią, miejscem modlitwy, gdzie umacnia się komunia ludzkich serc, zawiązuje ludzką przyjaźń, niweluje samotność, opuszczenie, duchową pustkę anonimowość, o którą nie trudno w wielkich zbiorowiskach miejskich.
Przyjmijcie, Droga Parafialna Wspólnoto z Przymorza, życzenia waszego Biskupa, aby ta świątynia, duchowe centrum waszej nadmorskiej parafii, była coraz bardziej przyciągającym Domem Bożego Chleba i Domem międzyludzkiej Komunii, coraz mocniej promieniującej na wasze życie: domowe, rodzinne, zawodowe. Niechaj będzie żywym, obfitym źródłem wiary i prawego chrześcijańskiego życia, idącego przez Polskę drogami Chrystusa.
Adwent to także czas, kiedy Kościół w szczególny sposób wskazuje na Maryję. Na wielką rolę, jaką powierzył Jej Bóg w dziejach zbawienia. To Ją – Niepokalanie Poczętą – wybrał spośród niewiast ziemi, aby „święta i nieskalana przed Jego obliczem” (Ef 1,4), stała się Matką Boga-Człowieka. W jej łonie Przedwieczne Słowo stało się Ciałem. To Ona „otwarła Bogu samemu drzwi naszego świata” (por. J 1,14).
Polecam waszą wspólnotę parafialną Matce Jezusowej – Matce wierzących i Matce naszej nadziei.
Niech was prowadzi adwentowymi drogami na spotkanie Syna: Pana naszego Jezusa Chrystusa.
„Wierny jest Ten, który was wzywa”: (1 Tes 5, 24).
„Maranatha” – „Przyjdź, nasz Panie!”.
Amen.
Archidiecezja Gdańska