Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
Bogu, który jest i który był, i który przychodzi
(Ap 1,8).
Czcigodni Księża Infułaci!
Księże Prałacie Dziekanie Dekanatu Redzkiego!
Wspólnoto Towarzystwa Salezjańskiego z ks. Józefem Paliwodą,
Proboszczem parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego
Bracia kapłani!
Pani Burmistrz miasta Rumia!
Wspólnoto parafialna!
Drodzy Rodacy, rozsiani po świecie całym,
dzięki Telewizji Polonia łączący się z nami we wspólnej modlitwie!
Bracia i Siostry uczestnicząca w Ofierze Eucharystycznej!
Dziś uroczystość Trójcy Przenajświętszej. Jej tajemnica stanowi centrum wiary i życia chrześcijańskiego. Fides omnium christianorum in Trinitate consisti – „Wiara wszystkich chrześcijan opiera się na Trójcy Świętej”– przypominam sentencję św. Cezarego z Arles.
„W Trójcy jest ostateczne źródło wszystkich rzeczy. W niej najdoskonalsze piękno i najszczęśliwsza radość” – napisał przed wiekami św. Augustyn.
Tego dnia oddajemy chwałę Bogu, który działa w trzech Osobach: Ojcu, Synu i Duchu. Ten dogmat naszej wiary mówi nam, że Ojciec jest „bez początku”, że Syn przedwiecznie pochodzi od Ojca oraz to, że Ojciec wraz z Synem stanowi jedną zasadę pochodzenia Ducha Świętego. W dogmacie Trójcy Świętej objawia się Ojcostwo, Synostwo i bycie Duchem. O lux, beata Trinitas et principalis Unitas – „O Światłości, Trójco Święta pierwotna Jedności” – wyznaje od wieków Kościół w Liturgii Godzin.
Pierwsze czytanie z Księgi Wyjścia przywołuje obraz Pana, który „zstąpił w obłoku” i ukazał się Mojżeszowi. Uczynił to po grzechu Izraela, który odwrócił się od Boga i począł czcić złotego cielca. Bóg wysłuchał wstawiennictwa Mojżesza. Przyszedł do niewiernego ludu „o twardym karku”. Okazał mu w ten sposób swoją miłość. On „Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność” (Wj 34, 6).
Ewangelia według świętego Jana przypomina wielką prawdę naszej wiary, że „tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”.
Natomiast Święty Paweł w 2 Liście do Koryntian mówi o Duchu Świętym, który jest źródłem naszej wiary, budzi ją i umacnia, otwiera ludzkie serca na łaskę Jezusa Chrystusa, na miłość i pokój Boga.
Życie chrześcijanina – tego naucza nas Kościół – stanowi komunię z Trójcą Świętą. Chrystus mówi nam, że jesteśmy wezwani, by być mieszkaniem Trójcy Przenajświętszej: „jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać” (J 14,13).
1. Chwalebny jesteś, wiekuisty Boże (Ps, 3,52)
Umiłowani!
W duchu miłości ku Trójcy Świętej obchodzić będziemy uroczystość waszej parafialnej wspólnoty. W 90 rocznicę konsekracji kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Rumi. Zwracamy spojrzenie na tamten odległy czas. Po latach niewoli Polska wstawała, by żyć. Zwycięstwem zakończyła się wojna z bolszewicką Rosją. Obroniliśmy tak niedawno odzyskaną Niepodległość. Jeszcze toczyło się III Powstanie Śląskie. Trwał trudny proces scalania trzech zaborów w jedność Rzeczypospolitej. Był entuzjazm, ale także obawy, jak to teraz będzie.
Rozpoczął się też nowy czas tego skrawka bałtyckiego brzegu na który Polska wróciła. 20 lutego 1920 roku gen. Józef Haller rzucił w toń Zatoki Puckiej platynowy pierścień. Znak zaślubin Polski z morzem i z przylegającym doń – Pomorzem. Nikt nie przypuszczał, że na nadmorskich piachach wyrośnie Gdynia – okno na świat Rzeczypospolitej, że w Rumi powstanie cywilny port lotniczy. Będą z niego odlatywać samoloty nie tylko do Warszawy, także do Kopenhagi i Wenecji…
To wtedy, jakby na powitanie tego nowego czasu – czasu Rzeczypospolitej – zakończono budowę kościoła w Rumi. Rozpoczętą jeszcze w epoce zaborczej, w 1913 roku, z inicjatywy ks. Wojciecha Ziemanna, gorliwego kapłana i obrońcy polskości Kaszub. Nowa świątynia wieńczyła długą tradycję katolickiej Rumi. Od XIII wieku związanej z cystersami z Oliwy, założycielami parafii, służącą kaszubskiemu ludowi. Po kasacie oliwskiego konwentu przez pruskiego zaborcę, posługę pełnili tu księża Diecezji Włocławskiej. A od 1821 roku, kiedy Stolica Apostolska włączyła Pomorze Gdańskie do Diecezji Chełmińskiej – kapłani tej diecezji. To tyle historii.
19 czerwca 1921 nowa świątynia w Rumi, znak Kościoła pielgrzymującego na ziemi i przebywającego w niebie, została uroczyście poświęcona. Może w tradycji rodzin mieszkających od pokoleń w Rumi twa wspomnienie tamtego dnia. Obrzędu poświęcenia dopełnił przybyły z Pelplina ks. biskup Jakub Klunder, sufragan diecezji chełmińskiej. To on uroczyście wprowadził do wnętrza kościoła rumskich parafian. Uczynił znak krzyża – w Imię Trójcy Świętej. Pokropił ołtarz i ściany wodą święconą. Namaścił ołtarz. W dwunastu miejscach, zwanych zacheuszkami, symbolizującymi dwunastu apostołów, namaścił ściany świątyni. Po raz pierwszy sprawował Najświętszą Ofiarę, jednocząc jej uczestników z Chrystusem. Rozbłysło przed tabernakulum wieczne światło – wskazujące na Chrystusa Obecnego. „Chleb żywy, który zstąpił z nieba” (J 6,51).
To wtedy ten kościelny gmach wzniesiony trudem parafialnej wspólnoty stał się przestrzenią świętą, przekazaną na własność Bogu. A przodkowie wasi, uczestnicy obrzędu poświęcenia, stali się domownikami Boga, częścią żywej wspólnoty Ludu Bożego. Biskup Jakub, dawno już zmarły – w 1927 roku, który otworzył dla Chrystusa drzwi do tej pięknej świątyni i ją poświecił, rozpoczął dzieło, które trwa. Budowanie domu ducha. Gromadzicie się w nim, Bracia i Siostry, na modlitwę. Ofiarujecie Trójcy Przenajświętszej dar swych czystych serc. Stajecie się żywymi kamieniami, z których Chrystus buduje ołtarz Kościoła.
Okolicznościowy album autorstwa ks. Jana Niwińskiego wydany z okazji jubileuszu waszej świątyni, otwierają znamienne słowa błogosławionego Jana Pawła II: „Kościół jest miejscem pamięci, jest zarazem miejscem nadziei, wiernie przechowuje przeszłość i równocześnie stale otwiera człowieka na przyszłość, nie tylko tą doczesna, ale także tą pozagrobową. Tutaj żyjemy codziennie w tajemnicy Świętych Obcowania”.
Dziś ożywiamy pamięć waszej parafialnej wspólnoty. Pamięć o ludziach i zdarzeniach, także tych trudnych, związanych z II wojną światową. Pamięć o tych, którzy już odeszli: kapłanach, dobroczyńcach, członkach parafialnej wspólnoty. Dla wielu z was było to miejsce sakramentalnych łask. Chrztu świętego, kiedy po raz pierwszy objawiła się w waszym życiu Trójca Święta. Otrzymaliście go bowiem w Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Pierwszej Komunii świętej. Sakramentu bierzmowania. Żegnaliście tu na drogę wieczności waszych bliskich, przyjaciół, znajomych… Tu nastąpi ostatnie pożegnanie niejednego z was. Tu stawaliście się dziećmi Kościoła, który jest „filarem i podporą prawdy” (1 Tm 3,15). Przyjmowaliście Słowo Boże i dar sakramentów. Kształtowaliście zasady życia moralnego. Dążyliście do postawy doskonałości chrześcijańskiej „do miary wielkości według Pełni Chrystusa” (Ef 4,13).
Będziecie dziś Bogu za to dziękować. Wyśpiewywać swoje duchowe Te Deum… Za to wiano przeszłości, które nie zniszczało, które jest obecne w tym wielkim Bożym teraz, w wieczności, i które trwa w historii tego miejsca, parafialnej wspólnoty i waszego miasta.
2. Wiano duchowych synów św. Jana Bosko
Umiłowani!
Po zakończeniu II wojny światowej rozpoczął się nowy czas waszej wspólnoty parafialnej. Duszpasterstwo w niej objęli salezjanie. To już z ich czasów, z inspiracji, ks. Jana Cybulskiego, powstał ten bogaty malarski wystój świątyni. Sceny z historii świętej, tradycji chrześcijańskiej, dziejów ojczyzny i salezjańskiej wspólnot. To jeden z tych znaków przeszłości, który służy przyszłości.
Rumia to jedno z tych miejsc ojczyzny, gdzie trwa – jakże wiele już lat – skuteczna, ofiarna, praca salezjanów – duchowych synów św. Jana Bosko. Tego wielkiego apostoła młodzieży. To on stworzył jakże atrakcyjny i skuteczny system wychowawczy, który opiera się na miłości wychowawczej, na wartościach wiary i rozumu, na swoistym braterstwie wychowanka i wychowawcy. Mówił św. Jan Bosko: „Nie wystarczy znać dobro, trzeba je praktykować”.
Rumia to miejsce skąd promieniuje duchowość salezjańska. Dwie parafie prowadzone przez Towarzystwo św. Franciszka Salezego: ta w której świątyni się znajdujemy, Podwyższenia Krzyża Świętego i ta druga, Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych, przy której skupiła się Wspólnota Salezjańska.
Trwa w niej pamięć o wielkim współbracie, członku salezjańskiej wspólnoty, Auguście Kardynale Hlondzie, Prymasie Polski. To on na początku dziejowego starcia Kościoła z komunistycznym systemem wypowiedział znamienne, prorocze słowa: „Zwycięstwo, przyjdzie przez Maryję”. Słowa podchwycone później przez Prymasa Tysiąclecia – Prymasa zawierzenia Matce Chrystusa. Ze wzruszeniem wspominam innego salezjanina, ks. biskupa Adama Śmigielskiego, zmarłego przed niespełna trzema laty, pierwszego pasterza diecezji sosnowieckiej, biskupa wedle Serca Jezusowego.
Dwa lata temu gościliśmy w Gdańsku znakomitego salezjanina, kardynała Tarcisio Bertone, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, „Kocham to miasto” – powiedział wtedy.
Dziękujemy dziś za obecność wspólnoty salezjańskiej w Rumi. Dziękuję i ja, wasz biskup. Mam świadomość jak wiele dobra w życie naszej archidiecezji wniosła salezjańska wspólnota.. Prowadza salezjanie w Rumi dwie szkoły: Gimnazjum i Liceum. Realizują w ten sposób właściwą ich zakonnej konstytucji misję wychowania. Odpowiedzialną, trudną, ale przecież przynoszącą radość i sukces. Wpisaną w wychowawczą misję Kościoła – otwierania ludzkich serc ku Bogu, Ewangelii, zasadom chrześcijańskiego życia…
3. Non possumus
Umiłowani!
Nasz czas nie szczędzi trudnych wyzwań. Borykaliśmy się przez lata jako Kościół i naród z materialistyczną marksistowską ideologią. Zatruła i omamiła niejedną dusze. Ale zeszła przecież w niesławie ze sceny polskiego życia. Błąka się co najwyżej po jej zaułkach.
Dziś przychodzą nowe wyzwania, wymagające klarownych postaw, naszego głośnego non possumus. Niosą je ideologie naszego czasu. Wiele mają imion, choćby liberalizm, postmodernizm. Niosą je także różne mity, siejące duchowy zamęt. Choćby ten o nadrzędnej wartości praw człowieka. Ale pojmowanych szczególnie, skoro wywodzi się z nich prawo do aborcji, eutanazji. Skoro na ich gruncie można redukować normy moralne, przekreślać zasady życia chrześcijańskiego, które przez wieki stanowiły fundament europejskiej kultury i cywilizacji. Znajdują w Polsce zwolenników, popleczników, propagatorów.
Ulicami Warszawy znowu przeciągnęła parada równości. Pozwolono kolejny raz, aby na ulicach, które były świadkami powstańczego zrywu w imię wolności i najwyższych wartości, demonstrowano moralny nihilizm.
Pytamy, w jaki sposób ma chronić przyrodzone prawa dziecka przegłosowana przez Sejm ustawa o wspieraniu rodziny. Zezwala przecież, aby osoby o odmiennych preferencjach seksualnych, mogły pełnić role rodziców zastępczych w domach wychowawczych? Jak to ma przygotować młodego człowieka do życia w rodzinie, małżeństwie?
Może w przedwyborczym wyścigu podskoczą do góry słupki poparcia po deklaracji zapowiadającej otwarcie dyskusji nad legalizacją tzw. związków partnerskich. Może chodzi tu o to, a nie o deklarowane niegdyś zasady?
Umiłowani!
Błogosławiony Jan Paweł II w czasie Pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, na krakowskich Błoniach pytał: Czy można odrzucić Chrystusa i to, co On wniósł w dzieje człowieka”: I odpowiadał: „Oczywiście, że można. Człowiek jest wolny. Człowiek może powiedzieć Bogu: nie. Ale pytanie zasadnicze: czy wolno? I w imię czego „wolno”?
To pytanie wciąż aktualne. Trzeba je niestety stawiać i zadawać także dziś tu, w Polsce? Stawiać je ludziom, strukturom, ugrupowaniom. Czy otworzą na nie swoje serca? Czy pytanie to poruszy ich sumienia? Czy potrafią stanąć po stronie tego, „co zawsze stanowiło podstawę naszej tożsamości”?
Umiłowani!
Wciąż w wymiarze wspólnot parafialnych, także naszej archidiecezji, wracamy ku radości tego nieodległego dnia, kiedy na placu świętego Piotra, Ojciec Święty Benedykt XVI wyniósł do chwały błogosławionych Ojca Świętego Jana Pawła II.
Pielgrzymujemy, wspólnota diecezjalna do miejsc, które zachowały ślady Jego stóp w czasie pamiętnej obecności na Pomorzu Gdańskim w 1987 i 1999 roku. Pielgrzymujemy na skwer Kościuszki w Gdyni, na Westerplatte, do Gdańska na Zaspę, na sopocki hipodrom, Dziękujemy za tamtą obecność, wracamy do tamtych chwil. Czynimy to także po to, aby przenieść tamte słowa w nasz czas. Uświadomić sobie jak bardzo są aktualne, jak wiele znaczą dla polskiego dziś, dla naszego tu i teraz. Te słowa to przecież wciąż natarczywa, niemilknąca pobudka. Skierowana do nas, do naszych dni…. Wzywająca, abyśmy podnosili się ze zniewolenia ducha, różnego rodzaju ograniczeń. To pobudka torując droga do ewangelicznego ładu, do prymatu wartości w naszych życiu, umocnienia naszej wiary, zawierzenia naszych dróg Bożej Opatrzności.
Trzeba wracać do słów, które błogosławiony Jan Paweł II wypowiedział tu, na Pomorzu Gdańskim. Przywołam słowa z sopockiego hipodromu, aktualne dla kontekstu naszego dziś: politycznego, społecznego, moralnego. „Dzisiaj potrzeba światu i Polsce ludzi mocnych sercem, którzy w pokorze służą i miłują, błogosławią a nie złorzeczą i błogosławieństwem ziemie zdobywają”
Szukajmy tych ludzi. Zapraszajmy ich do służby ojczyźnie, służby wspólnotom zycia, wspólnotom miejsc.
4. Krzyż na ziemi jaśnieje jak słońce...
Umiłowani!
Drodze waszej parafii towarzyszy wizerunek Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, nawiązujący do cudownego wizerunku Madonny Księdza Bosko w Turynie. Uciekamy się do niej w potrzebach naszego życia. Orędowniczki i wspomożycieli grzeszników i nieszczęśliwych. Szafarki Bożych łask.
Jest w waszej świątyni szczególny znak naszej wiary. Cząstka Krzyża Świętego. Tego drzewa, na którym zawisło zbawienie świata. Tego świętego drzewa, którego ramiona wytyczaj drogę – ku Zmartwychwstaniu.
Nosi wasza świątynia wezwanie: Podwyższenia Krzyża Świętego. Odwołując się do wydarzenia, kiedy święta Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego odnalazła – 14 września 320 roku – drzewo Krzyża. To od tamtego czasu intensywnie rozprzestrzenia się jego kult… To do tamtego czasu „Krzyż na ziemi jaśnieje bardziej niż słońce. (..) To przecież symbol naszego zbawienia, uwolnienia nas wszystkich i znak dobroci naszego Pana” – pisał przed wiekami św. Jan Chryzostom.
Chrystusowy krzyż wieńczy wieżę waszego kościoła. Rozpina swe ramiona nad Rumią, nad życiem, pracą i modlitwą jej mieszkańców.
Wołał przed laty błogosławiony Jan Paweł II spod Giewontu, na którego szczycie góruje ten znak zwycięstwa: Brońcie krzyża, Brońcie krzyża w domu ojczyzny, brońcie jego obecności w życiu narodu, w miejscach narodowych tragedii, w miejscach pamięci, modlitwy, służby, pracy. Brońcie go przed zniewaga, przed ludzką małością, czasem wręcz przed pogardą.
Zawierzcie Chrystusowi.
Poprzez chrzest, w imię Trójcy Przenajświętszej, w Imię Ojca, i Syna, i Ducha świętego zostaliście przecież zanurzeni w Żywym Bogu.
Żywym Bogu – dobrym ja chleb.
Za kilka dni, uroczystość Bożego Ciała, pójdziemy w procesji wiary za Chrystusem Eucharystycznym.
Rozlegnie się stara, piękna pieśń:
Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba,
Pod przymiotami ukryty chleba.
Zagrody nasze widzieć przychodzi
I jak się dzieciom jego powodzi
Zróbcie mu miejsce. W waszych sercach, domach, parafialnej wspólnocie, w waszym mieście, w ojczyźnie.
Zróbcie mu miejsce!
Amen.
Archidiecezja Gdańska