Czytania:
Am 6,1a.4-7;
Ps 146,6-10;
1 Tm 6,11-16;
2 Kor 8,9;
Łk16,19-31
„Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne” (1 Tm 6,12)
Księże Infułacie Stanisławie – Kanclerzu Kurii Gdańskiej!
Księże Infułacie Seniorze Albinie!
Księże Prałacie Włodzimierzu, Dziekanie Dekanatu Redzkiego, Proboszczu tutejszej Parafii, Budowniczy tej oto świątyni!
Bracia kapłani pracujący parafiach Redy i Rumi, kapłani-goście!
Panie Ministrze, Przedstawiciele Władz Samorządowych!
Drodzy Marynarze, spadkobiercy tradycji obrońców Oksywia, Gdyni, Rumi i tylu miejsc bohaterstwa polskiego oręża!
Poczty sztandarowe, organizacje i szkoły!
Wspólnoto parafialna!
Rodacy w kraju i na świecie, którzy w duchowy sposób uczestniczycie w tej Eucharystii transmitowanej przez TVP Polonia!
1. Walczyć w dobrych zawodach o wiarę
Słowa św. Pawła z drugiego czytania skierowane do młodego biskupa Tymoteusza z Efezu są zawsze aktualne: „Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i [o nim] złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków”. (1 Tm 6,12). W każde życie ludzkie wpisana jest walka. Człowiek, który poważnie potraktował igrzyska życia, walczy nie tylko o przetrwanie jednostkowe czy społeczne, ale zmaga się o życie sensowne, ukierunkowane, spełnione. Zmaganie o ten sens życia jest walką, bo dzisiaj wszystkie sposoby na życie wydają się równouprawnione, jak na wielkim „rynku idei”. Zwycięża ten styl życia, który znajdzie więcej zwolenników, który będzie łatwiejszy do zaakceptowania i prostszy do zastosowania.
Odczytana dziś Ewangelia opisuje taką właśnie bardzo rozpowszechnioną dziś ideę językiem przypowieści: „Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił”. (Łk 16,19). Rzec by można – uosobienie konsumizmu. Także odczytane dziś proroctwo Amosa w sposób jaskrawy opisuje postawę dawnych, ale i współczesnych konsumentów, którzy zapomnieli o Bogu i o człowieku. „Biada beztroskim na Syjonie (...). Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach; jedzą oni (...) cielęta ze środka obory. Fałszywie śpiewają przy dźwiękach harfy (...). Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają, a nic się nie martwią upadkiem domu Józefa”. (Am 6,1a.4–6) Otóż są pewne style życia, które bardzo łatwo się narzucają i są akceptowane w przestrzeniach prywatnych i publicznych, z których usunięto Boga. Wówczas to „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”. (Łk 16,31).
A jednak społeczeństwa, w których konsumpcyjny styl życia stał się swoistą religią w pewnych okolicznościach otwierają się na przesłanie Ewangelii. Przed wizytą Ojca Świętego Benedykta XVI w Zjednoczonym Królestwie brytyjski premier David Cameron przewidywał, że będzie ona okazją do postawienia wielu pytań przez społeczność, która powinna opierać się na czymś więcej niż materializm. Na pożegnanie zaś powiedział Papieżowi: „Wasza Świątobliwość mówił do narodu, w którym żyje sześć milionów katolików, ale był słuchany przez naród ponad sześćdziesięciu milionów obywateli”. Premier stwierdził, iż z nauczania papieskiego Brytyjczycy powinni nade wszystko zapamiętać, „by podążali za sumieniem, by stawiali obowiązki przed roszczeniami, by nie pytali, co mogą zrobić dla siebie, ale dla innych”.
Ciekawy komentarz do papieskiej wizyty zamieścił na łamach The Daily Telegraph znany dziennikarz Harry Mount: „Podczas ostatniego dnia wizyty w Wielkiej Brytanii papież mówił o tym, jak głębokie wśród Brytyjczyków jest pragnienie Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie. Jestem przekonany, że były to słowa prawdziwe zarówno dla wielu wierzących, jak i dla wahających się. Ale papież zaspokoił jeszcze inne głębokie pragnienie, także wśród ateistów i agnostyków, takich jak ja. Nasza kultura publiczna w ostatnich latach stromo obniżyła loty. Znalazło to wyraz w zabawkowej architekturze, zdziecinniałej sztuce popularnej, w nijakiej muzyce puszczanej w windach, poczekalniach i sklepach, jak Anglia długa i szeroka. Dlatego też papieska wizyta była oddechem świeżego powietrza dla narodowej refleksji, by zwrócić się ku czemuś poważnemu, nawet jeśli ktoś nie wierzy w religię w sercu tej powagi”.
Warto więc stawiać fundamentalne pytania o przeznaczenie człowieka i o jego rolę w społeczności, o sumienie i o Boga jako Pana i ostateczny sens dziejów. Benedykt XVI stał się świadkiem ewangelii życia, odwiedzając na trasie swojej brytyjskiej pielgrzymki między innymi dom seniora. Podeszli wiekiem pensjonariusze usłyszeli od 83-letniego Papieża: „Na początku swojego pontyfikatu powiedziałem: «Każdy z nas jest chciany, każdy miłowany, każdy niezbędny». Życie jest niezwykłym darem, na każdym etapie od poczęcia do naturalnej śmierci. Darem, który tylko sam Bóg może dać lub odebrać. Człowiek może cieszyć się dobrym zdrowiem w podeszłym wieku, ale chrześcijanie nie powinni się obawiać udziału w cierpieniach Chrystusa, jeśli Bóg zechce skonfrontować nas ze słabością” (Londyn, 18 września 2010).
2. Wielcy mężowie nauki i religii
Głównym punktem papieskiej wizyty w Wielkiej Brytanii była beatyfikacja Kardynała Johna Henry’ego Newmana. W ubiegłą niedzielę, 19 września, Ojciec Święty wyniósł do chwały ołtarzy angielskiego filozofa, teologa, pisarza, kardynała konwertytę. W czasie studiów w Oksfordzie zafascynował się kwestią racjonalnych podstaw wiary. Wkrótce po wejściu do grona wykładowców tej zacnej uczelni został duchownym anglikańskim i proboszczem parafii uniwersyteckiej. Studia nad pismami Ojców Kościoła, osobiste doświadczenie wiary oraz dyskusje o tożsamości w łonie samego anglikanizmu skłaniają Newmana do przejścia na katolicyzm. Tym samym musiał porzucić karierę naukową w Oksfordzie. W 1847 roku otrzymuje święcenia kapłańskie w Kościele katolickim. Gwałtownie atakowany przez rodaków w krótkim czasie tworzy arcydzieło apologetyczne Apologia pro vita sua, najbardziej znane pośród jego licznych publikacji. Zmarł 11 sierpnia 1890 r. jako kardynał mianowany przez papieża Leona XIII. Przytoczę dwie jego myśli, zawarte w kazaniu z 1873 roku: „Musi nam wejść to w krew, że żyjemy w obliczu Boga, który widzi co czynimy, lubi nas, patrzy na nas z miłością i upodobaniem”. „Każde dziecko, dobrze znające katechizm, jest, nawet nie wiedząc o tym, prawdziwym misjonarzem” („Gość Niedzielny”, 19 września 2010, Pasja prawdy, s. 19).
Zbliżają się uroczyste inauguracje roku akademickiego 2010/2011 w poszczególnych uczelniach. W religijnym wymiarze inauguracja roku akademickiego na Pomorzu dokona się w najbliższy piątek 1 października o godzinie 8.00 rano w Katedrze Oliwskiej. Już dziś zapraszam na to wydarzenie społeczność akademicką pomorskich uczelni. Czynię to w kontekście wspomnianej postaci błogosławionego kardynała Newmana, ale też w duchowej obecności Patrona tej świątyni parafialnej – świętego Jana z Kęt. Święty Jan Kanty jest między innymi patronem profesorów, młodzieży i studentów. Podobnie jak błogosławiony kardynał Newman, był on zarówno profesorem, jak i kapłanem, łączącym w sobie w sposób doskonały doświadczenie naukowe i żywą wiarę religijną. Od Newmana różnił się tym, że nowy błogosławiony przybliżał Boga ludziom bardziej przez swoje pisma, zaś święty Jan z Kęt sławił Boga w XV-wiecznym Krakowie przez swoje dzieła miłosierdzia. Rękopisy raczej przepisywał niż tworzył, ale za to wszyscy studenci Akademii Krakowskiej znali jego dobroć, umiejętność podzielenia się z uboższymi całym swoim dobytkiem. Znany był święty Jan Kanty z prostej pobożności, która w drodze pomiędzy wykładami, obowiązkami duszpasterskimi i domem zawsze prowadziła go przed Najświętszy Sakrament.
Święty Jan Kanty patronuje, jak wspomniałem, tutejszej wspólnocie parafialnej, która w tym roku obchodzi swój jubileusz 25-lecia. 20 maja 1985 r. pierwszym proboszczem został mianowany Ksiądz Andrzej Miszewski. Teren pod kościół, zwany Parkiem Żelewskim, podarowali Państwo Małgorzata i Leonard Żelewscy. Wkrótce parafianie pobudowali kaplicę, a w 1993 roku proboszczem parafii został obecny Dziekan Dekanatu Gdynia-Chylonia, ksiądz prałat Stanisław Megier. Budowniczym obecnej świątyni jest ksiądz prałat Włodzimierz Kozłowski. Przed trzynastu laty dzięki wielkiej ofiarności parafian podjął się on tego dzieła, zwieńczonego konsekracją – poświęceniem kościoła w dniu 29 maja 2004 roku, po siedmiu latach intensywnej budowy.
3. O prawdziwe panowanie Chrystusa Króla
Obok Błogosławionego Johna Henry’ego Newmana i Św. Jana Kantego wspomnę jeszcze jednego Sługę Bożego, który wyrastał ponad przeciętność swoich czasów – Kardynała Augusta Hlonda, wielkiego propagatora nauczania Ojca Świętego Piusa XI. W ubiegłą sobotę, 18 września, w czasie, gdy w Birmingham odbywała się oficjalna konferencja przed beatyfikacją Kardynała Newmana, w niedalekim kościele Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Rumi trwał Kongres Chrystusa Króla.
Potrzebę panowania Chrystusa w życiu społecznym uwydatnił w swoim nauczaniu Ojciec Święty Pius XI w Encyklice Quas Primas z 11 grudnia 1925 rokuu. Ówczesny świat porzucił co prawda okrucieństwa wojenne, ale zawarte traktaty pokojowe i liczne konferencje rozbrojeniowe pomijały całkowicie odniesienia do prawa Bożego. Rugowały ze swoich zapisów i porządków obrad chrześcijańską wizję człowieka i świata. Usuwały Chrystusa i Ewangelię z życia publicznego. Społeczeństwa niegdyś przeniknięte duchem wiary zapadały na coraz poważniejszą w skutkach chorobę religijnej obojętności. Odbierały Chrystusowi i koronę, i berło – usuwały Go ze świata pojęć, z ludzkiej mowy, ze świata nauki i sztuki, z warsztatów pracy i z uniwersyteckich katedr – nawet z organizacji. Biorąc pod uwagę ówczesną sytuację, Pius XI nakazał, aby we wszystkich kościołach na całym świecie 11 grudnia 1925 r. po głównym nabożeństwie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem odmówić litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Do litanii dołączył również akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Uzasadniając swą decyzję, pisał, że od dawna nazywano Chrystusa Królem ze względu na najwyższy stopień dostojeństwa. Sam Chrystus króluje w ludzkich umysłach jako Prawda, panuje w ludzkiej woli, przede wszystkim zaś w ludzkim sercu, wlewa w nie naukę miłości. Taka jest właśnie geneza Uroczystości Chrystusa Króla, która przypada w ostatnią niedzielę roku liturgicznego, przed adwentem.
Myśl Piusa XI zawarta w encyklice nie pozostała w próżni. Jej wiernym kontynuatorem okazał się pochodzący ze Śląska prymas Polski i sługa Boży August Hlond (1881–1948). Najpierw dynamiczny duszpasterz w zgromadzeniu salezjańskim. Później administrator polskiej części Śląska – organizował od podstaw w Katowicach kurię diecezjalną, sąd, tworzył nowe parafie i dekanaty. Na niwie duszpasterskiej inicjator licznych organizacji i szkół mających na celu ożywienie religijne diecezji. Do jego najważniejszych przedsięwzięć należy zaliczyć: założenie tygodnika katolickiego „Gość Niedzielny” (1923), zbudowanie struktur duszpasterstwa polonijnego, otoczenie mecenatem katolickich pisarzy i naukowców oraz powołanie do życia Akcji Katolickiej (1930).
To właśnie Akcja Katolicka miała stać się zaczynem odnowy życia religijnego w Polsce poprzez pogłębioną formację intelektualną i duchową. Kardynał Hlond niezwykle trafnie stawiał diagnozę dotyczącą życia religijnego w międzywojennej Polsce i kondycji Kościoła. Z jednej strony dostrzegał aktywną pracę na polu dobroczynnym, wychowawczym i naukowym. Cieszył się z coraz większego zaangażowania apostolskiego duchowieństwa. Dostrzegał także większą odpowiedzialność za sprawy Kościoła ze strony laikatu. Były to namacalne znaki łaski obecne w młodym jeszcze państwie doświadczonym rozbiorami i wojenną pożogą. Z drugiej strony widział narastający ruch antykościelny dążący do wykreślenia Chrystusa z życia publicznego. Po imieniu nazywał przejawy tego ruchu: walka z nauką religii, świecka i bezreligijna, a konsekwencji pogańska szkoła, moralna deprawacja przez modę, prasę, teatr i kino, kult nagości prowadzący do upodlenia kobiety, sponiewieranie małżeństwa przez rozwody, szerzenie materialistycznego światopoglądu – jednym słowem programowa i sterowana laicyzacja.
Kardynał Hlond nauczał: „Mamy wielu takich, co nie mają jasnych pojęć religijnych, ulegają wpływowi laicyzmu, są zwolennikami najmniejszego programu religijnego i niedozwolonych kompromisów. Takich Polaków trzeba wyprowadzić z chaosu pojęć, wyleczyć z płynności zasad, wyswobodzić z niewoli ducha czasu, aby stali się odporni na wpływy nowoczesnego pogaństwa”. Odpowiedzią na te zagrożenia miało być coraz większe uświadamianie religijne. Jak je osiągnąć? Poprzez związanie dusz z Chrystusem Królem, poprzez to szczególne wszczepienie w pień Chrystusowy. Taka była zasadnicza myśl prymasa Hlonda. Tym samym wzywał on do większej konsekwencji w życiu religijnym, do usunięcia sprzeczności między życiem a wiarą, do walki ze słabością ducha i umysłu, do większej przejrzystości w postępowaniu, do obmycia duszy w źródle łaski – wszystko w trosce o lepsze, Boże jutro Ojczyzny.
4. W hołdzie Bohaterom Rumi i Kępy Oksywskiej
Gromadzi nas w tej pięknej rumskiej świątyni jeszcze jedna okoliczność. W końcu września obchodzimy rocznicę walk obronnych tak zwanej Kępy Oksywskiej w 1939 r. Utkwiła w świadomości narodowej obrona Westerplatte i bitwa nad Bzurą. Rzadziej słyszy się jednak o bohaterstwie obrońców Helu czy Oksywia, o walkach które przetoczyły się także przez to miasto – Rumię. Pragniemy dzisiaj modlić się za poległych i upamiętnić dzielnych obrońców Pomorza.
Wojna w Rumię rozpoczęła się dnia 1 września 1939 roku bombardowaniem lotniska. Do 9 września tereny dzisiejszej Rumi stanowiły zaplecze frontu oddalonego od niej od kilku do kilkunastu kilometrów. Od 9 września Rumia – stanowiąc ochronę podejścia do Gdyni i Kępy Oksywskiej – stała się miejscem zaciekłych, krwawych walk. Ich symbolem stała się między innymi nazwa „Reduta” nadana wzgórzu Markowca, które było kluczowe dla prowadzonego ostrzału walczących w dolinie oddziałów i z determinacją było zdobywane i odbijane przez obie strony. Dopiero wieczorem 12 września, gdy stało się realne bezpośrednie zagrożenie Kępy Oksywskiej od północy, płk Stanisław Dąbek podjął decyzję o wycofaniu na nią wszystkich polskich oddziałów, co oznaczało oddanie nieprzyjacielowi Rumi i przyległych miejscowości.
W trakcie działań wojennych w Rumi we wrześniu 1939 r. bohaterską śmiercią poległo około 150 żołnierzy, zginęło około 70 osób cywilnych. Na samej Kępie Oksywskiej znalazło się w sumie blisko 9000 żołnierzy polskich oraz bardzo wielu cywilów. Niezwykle zażarte, nie mające sobie równych w Kampanii Wrześniowej walki piechoty trwały od 10 do 19 września. Na tak małym terenie i w tak krótkim okresie stoczono co najmniej 110 walk. Brak jakichkolwiek umocnień poza najprostszymi rowami strzeleckimi, zaowocował niezwykle wysokimi stratami – zginęło ponad 2000 żołnierzy (nie licząc rannych), czyli aż 14% stanu walczących! To więcej, niż w bitwie pod Monte Cassino, gdzie zginęło około 1200 polskich żołnierzy. Bezpośrednio po zajęciu Rumi przez Niemców wobec miejscowej ludności zastosowano represje. Wiele osób zostało aresztowanych i zamordowanych, w tym również w lasach Piaśnicy, gdzie zginął między innymi wójt Rumi mjr rez. Hipolit Roszczynialski. Wiele osób osadzonych zostało w obozie w Stutthofie, wiele skierowanych do robót.
W przyszłą niedzielę, 3 października, udamy się na mogiły lasów piaśnickich. Pomiędzy październikiem 1939 a wiosną 1940 roku niemieccy naziści wymordowali tam ponad 12000 przedstawicieli polskiej inteligencji. Dlatego też Piaśnicę nazywa się czasem „drugim Katyniem”. W Piaśnicy oddała swe życie za Polskę i za Chrystusa błogosławiona siostra Alicja Kotowska – zmartwychwstanka z Wejherowa. W jej życiu i w życiu tylu innych świętych i błogosławionych, męczenników II wojny światowej, spełniły się odczytane dziś słowa św. Pawła: „Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne…” I do nas odnoszą się te słowa, które znaczą: Walcz, nie poddawaj się duchowi czasów, łatwym hasłom współczesnego świata, nastawionego na materialną konsumpcję. Zdobywaj mądrość umysłu i serca, by królował w nich Jezus Chrystus. Sługo Boży kardynale Auguście Hlondzie, błogosławiony kardynale Johnie Henry Newmanie, święty Janie Kanty, Maryjo, Stolico Mądrości – módlcie się za nami. Prowadźcie nas po drogach prawdziwej mądrości, która nie waha się walczyć w swoim życiu o Boga, o człowieka, o Ojczyznę. Amen.
- Homilie Arcybiskupa Seniora
- Abp Sławoj Leszek Głódź
Archidiecezja Gdańska