Czytania:
Iz 7, 10–14
Ga 4, 4–7
Łk 1, 26–38
Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie Pasterzu Diecezji Warszawsko-Praskiej!
Bracia Kapłani!
Umiłowane Siostry Loretanki wraz z Waszą Matką Generalną Marią Zofią Aliną Chomiuk!
Poczty sztandarowe!
Reprezentacjo Straży Pożarnej!
Czciciele Najświętszej Maryi Panny Loretańskiej przybyli na doroczną uroczystość odpustową z Metropolii Warszawskiej, Diecezji Łomżyńskiej i Siedleckiej, z różnych stron ojczyzny!
Umiłowani Bracia i Siostry!
Jak co roku, w tym pełnym czaru i piękna zakątku ojczyzny, zgromadziliśmy się w doroczną uroczystość odpustową Najświętszej Maryi Panny Loretańskiej. Oddajemy modlitewną cześć Matce Chrystusa – Matce Słowa Wcielonego. Wyrażamy Jej swoją wdzięczność za łaski doświadczone za Jej pośrednictwem. Spojrzeniem wiary kontemplujemy ten Boży zamysł, aby Ją, Maryję z Nazaretu, jedną z niewiast ziemi, wybrać na Matkę swego Syna, który „objawił się w ciele” (1 Tm 3,16). A wybrał Ją Przedwieczny Ojciec „z miłości przez założeniem świata, aby była święta i nieskalana przed Jego obliczem” (por. Ef 1,4).
I. „Imię Twe, Mario, litością słynie”
Bądź pozdrowiona Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami… Poprzez cały okrąg ziemi, z pokolenia w pokolenie, rozbrzmiewają słowa Pozdrowienia Anielskiego, wypowiadane przez tych, którzy drogami swego życia idą za Chrystusem i Jego Matką. Zapewne w wielu sercach tych, którzy tą modlitwę wypowiadają, uobecnia się tamta chwila wybrania i naznaczenia Maryi. Chwila, która otwiera „pełnię czasu” (por. Ga 4,4). Spełniły się Boże obietnice, dobiegł kresu czas tęsknoty pokoleń za obiecanym Mesjaszem „…zesłał Bóg Syna swego zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo” (Ga 4,5). Potwierdziło się dawne proroctwo Izajasza: „Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel” (Iz 7,14). „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1,14). W tamtej chwili, kiedy Maryja, całkowicie przeniknięta „łaską Bożą” i „posłuszeństwem wiary” (Rz 1,5), wypowiedziała wobec niebieskiego posłańca swoje fiat: „Oto ja służebnica Pańska niech mi się stanie według twego słowa” (Łk 1,38), stała się Matką Jezusa (J 2,1) – wiecznego Syna Bożego, który stał się człowiekiem. „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” (Łk 1,48) – rozbrzmiewają słowa radosnego Magnificat, wypowiedziane przez Maryję.
Jesteśmy tu, kolejne z polskich pokoleń, które sławi Najświętszą Dziewicę, Matkę Syna Bożego, i Matkę żyjących i naszą Matkę w porządku łaski. To Ona – Maryja Wniebowzięta – uczestniczy już w zmartwychwstaniu swego Syna. To stamtąd, z wyżyn nieba, swym macierzyńskim płaszczem okrywa tych, którzy pod Jej obronę się uciekają. Pośredniczka łask. Matka Miłosierdzia. Dziś Kościół powszechny sławi Najświętsze Imię Maryi. Imię to każdy z nas, chrześcijan, nosi w swoim sercu. Jest to Imię znakiem naszej nadziei, naszego pocieszenia. „Imię Twe, Mario, litością słynie, Tyś nam pociechą w każdej godzinie, gdyśmy ściśnieni bólu cierniami, Ucieczko grzesznych, módl się za nami!” – przywołuję słowa przepięknej pieśni – „Matko Najświętsza”. Śpiewaliśmy ją podczas składania do sarkofagu wawelskiego doczesnych szczątków Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego i Jego żony Marii, także w Bazylice Mariackiej w Gdańsku podczas pogrzebu śp. Marszałka Macieja Płażyńskiego. „Imię Twe, Mario, litością słynie!”.
12 września 1683 roku ponad lesiste wzgórza pod Wiedniem echo poniosło imię Maryi. Z nim w zwycięski bój ruszyły zastępy wojsk króla Jana III Sobieskiego. Tamta zwycięska bitwa ocaliła Wiedeń i Europę przed agresją zagrażającego jej od 250 lat wojowniczego islamu, ocaliła jej chrześcijańską tożsamość, kulturę i cywilizację. Venimus, vidimus, Deus vicit – przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył. Takimi słowami rozpoczął król Jan III Sobieski list do Ojca Świętego Innocentego IX, napisany po odniesionym zwycięstwie. To na pamiątkę Wiedeńskiej Wiktorii papież Innocenty IX na cały Kościół rozciągnął święto Imienia Maryi, które dotąd obchodzono w kilku Kościołach lokalnych. To Imienia Maryi przyzywali nasi przodkowie 90 lat temu, na przedpolach stolicy, kiedy murem ofiarnych, żołnierskich serc, stawili zaporę bolszewickiej armii. Chciała zniewolić Polskę i pożarem rewolucji podpalić Europę. Stanął na warszawskim Kamionku kościół pw. Matki Bożej Zwycięskiej, wotum za tamto zwycięstwo, wiązane z Imieniem Maryi, z Jej wspomożeniem.
Dziś w nadbużańskim Loretto biegniemy myślą do włoskiego Loreto, odwiecznego miejsca pielgrzymek i modlitwy. To tam, jak głosi tradycja, w cudowny sposób przeniesiony został „Dom Matki Boga, gdzie Słowo Ciałem się stało”, tak brzmi napis umieszczony z woli papieża Sykstusa V na fasadzie bazyliki. To tam w sposób szczególny była odmawiana litania loretańska, która sławi i uwydatnia, wydobywa i określa, chwalebne tytuły przysługujące Matce Boga i jej szczególniejsze cnoty. Poczynając od wezwania: Święta Boża Rodzicielko, po wezwanie: Królowo Polski, módl się za nami. Królowo Polski – dana na obronę naszego narodu!
Przyszliśmy tu dziś – w dniu Najświętszej Maryi Panny Loretańskiej, świadomi tego odwiecznego duchowego związku Maryi z naszym narodem. Bogurodzicy, Dziewicy, Bogiem sławienej Maryi. Przyszliśmy do naszego polskiego Loreto, miejsca, w którym jakże mocno przemawia uroda świata – dzieło Stwórcy. Do miejsca uświęconego duchową obecnością Maryi. Klękamy w duchu wiary przed figurą Matki Bożej Loretańskiej, koronowanej dwa lata temu, 7 września 2008 roku, przez waszego Arcypasterza, Księdza Arcybiskupa Henryka. Przed figurą Tej, która – to słowa Księdza Arcybiskupa wypowiedziane podczas koronacji – „wywyższona nad chóry anielskie króluje w chwale z Synem i wstawia się za wszystkimi ludźmi jako Pośredniczka łask i Królowa miłosierdzia”. Przyszliśmy tu, aby odnaleźć nadzieję, spokój ducha, umocnienie na drogę naszego życia, którą, Matką łaskawa, prowadzi nas do Syna.
II. Ziarno rzucone w Polska glebę
Umiłowani! Księdzu Arcybiskupowi, Siostrom Loretankom dziękuję za zaproszenie na doroczną uroczystość odpustową. Nie tak dawno bywałem tu, jako wasz biskup. Muszę wyznać, że z tym miejscem się związałem, jego duchowej siły doświadczyłem, jego pamięć zabrałem z sobą na Pomorze Gdańskie. Dobrze, że znowu jestem tutaj, w tym pięknym miejscu oddanym we władanie Matce Bożej Loretańskiej. Pozdrawiam wszystkich, którzy dziś, w odpustowy dzień, przybyli tu, do nadbużańskiego domu Matki. Szczególnie was, rolnicy, ogrodnicy, sadownicy. We środę obchodziliśmy uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – Matki Bożej Siewnej. Zgodnie z odwieczną polską tradycją tego dnia błogosławi się ziarno na jesienny siew, aby – przez zasługi Najświętszej Maryi Panny – dało dobre plony. Takie plony, które – przytaczam słowa błogosławieństwa – „dają radość siewcy i chleb głodnemu”. Aby to, co zasiejecie, zachowane zostało „przed gradem, powodzią, suszą i wszelką szkodą”, a przykład Najświętszej Maryi Panny, która słuchała słowa Syna swego i strzegła go owocnie w sercu, przynosił plon stokrotny przez (…) wytrwałość w pełnieniu woli naszego Pana. Prośmy o to błogosławieństwo także dziś w naszej modlitwie.
Jesteście, bracia rolnicy, uczestnikami corocznego cudu urodzaju, wzrastania i owocowania ziarna rzuconego w polską glebę. Wiemy wszyscy, w jakim trudzie zbieraliście tegoroczne plony ziemi. Długotrwałe deszcze, nagłe ulewy, wichury, burze, także klęska powodzi. Bolesne doświadczenie, które dotknęło wielu! Trudno się jeszcze z niego wydobyć. Próbujemy tym nieszczęściom zaradzić. Nie tylko działaniami powołanych do tego struktur administracji państwowej i samorządów – z tym bywa różnie – także współczującymi, otwartymi sercami całej wspólnoty ojczyzny. Różnorodnymi formami pomocy skierowanej ku tym, którzy niekiedy utracili wszystko. To doświadczenie niespodziewanego nieszczęścia, jakie dotknęło tak wielu, stanowi wołanie i wyzwanie adresowanym do każdego z nas, do wspólnoty Kościoła i narodu. Doświadczenie to budzi pytania o religijnym wymiarze. Przyzwyczajamy się do świata w którym żyjemy, jesteśmy pewni jego reguł, jego urządzeń, jego swoistej przejrzystości, jego – wydaje się nam – podporządkowania człowieczej woli. Gubimy gdzieś cnotę pokory. Idziemy przez życie zadufani, że wszystko od nas zależy, że wszystkiemu potrafimy podołać, że naszej drogi nie zburzy żadna wysoka fala przeciwności… A to wszystko, czasem w jednej chwili, okazuje się złudą, swoistym domkiem z kart… Wywołującym ból, rozpacz, także to najgorsze – przekreślenie nadziei.
Chrześcijanin, którego dotknęło nieszczęście, szuka dróg ocalenia... Prowadzą one ku duchowej pokorze, ku modlitwie, tej przebłagalnej, i tej wstawienniczej, kierują spojrzenia ku Chrystusowemu krzyżowi, naszej nadziei, tej, która pozwala przeżyć klęski i bolesne doświadczenia.
Dziękujcie więc, bracia rolnicy, sadownicy, ogrodnicy, za to, co otrzymaliście! Ziemia to warsztat waszej codziennej pracy. Ale to także wasze powołanie – w służbie ojczyzny, w służbie wspólnoty. Także odpowiedzialność za jej zdrowie, za jej przyszłość. Daleko nie zajdziemy, jako naród, na chińskich zupkach, na nasyconych chemikaliami przetworach, na różnego rodzaju namiastkach. Potrzebna nam jest żywność zdrowa, nieskażona. Na taką żywność oczekują wielkie aglomeracje – a jesteście przecież w dużej mierze żywicielami stolicy.
Niech Boże błogosławieństwo towarzyszy temu ziarnu, które rzucacie w polską glebę, niech wyda plon urodzaju, zdrowego urodzaju. Zapraszajcie Maryję do swego życia, tak jak niegdyś zaprosił ją do swego życia święty Józef. I miejcie pewność, że Maryja – Matka dobrej rady, pomoże wam w rozwiązywaniu trudności codziennego dnia, że wskazywać wam będzie dobry kierunek waszej drogi, że pozostanie z wami – Pocieszycielka strapionych, kiedy przyjdzie godzina smutku i niepowodzenia.
III. „Zawsze ubogich mieć będziecie”
Umiłowani! Nasze myśli biegną dziś ku temu, który ten piękny zakątek polskiej ziemi przemienił w dom Bożej chwały i miejsce kultu Maryi,. Błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski. Jeszcze w oczach mamy ten słoneczny dzień 19 czerwca 2005 roku, kiedy na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego, podczas III Krajowego Kongresu Eucharystycznego, miała miejsce beatyfikacja, trzech polskich kapłanów: ks. Ignacego Kłopotowskiego, ks. Bronisława Markiewicza, ks. Władysława Findysza – ofiary komunistycznego systemu. Radowała się tym świętem Diecezja Warszawsko-Praska, radowała się Praga, gdzie nowy Błogosławiony, Ksiądz Ignacy, zostawił tyle śladów swego twórczego, pięknego, bogatego życia. Radość tamtego dnia ogarnęła to święte miejsce, Loretto, które powstało z jego woli, z jego decyzji. 7 września minęła 79 rocznica odejścia do domu Ojca błogosławionego księdza Ignacego. Tu, w Loretto, jest jego grób, otoczony czcią i modlitwą.
Ks. Ignacy Kłopotowski w swym kapłańskim życiu poszedł drogą tych – wiele ich imion w duchowej skarbnicy Kościół – którzy otworzyli swe serca na wskazanie św. Jakuba Apostoła – „Wiara bez uczynków jest martwa” (por. Jk 1,17). Kapłańskie życie tego Bożego gwałtownika szło drogą dobrych uczynków, kierowanych ku bliźnim. Płynących ze źródła wiary, z codziennego, głębokiego przeżywania Eucharystii, z kontemplacji Najświętszego Sakramentu, ze wspólnoty z Matką Bożą, której wyrazem było żarliwe apostolstwo modlitwy różańcowej. Był tym kapłanem, który umiał rozpoznawać znaki czasu i potrzeby wspólnoty, której służył. Opiekun ubogich, których wtedy, także i dziś, nie brakuje w prawobrzeżnej Warszawie. Dzieła jego miłosierdzia – domy opieki, sierocińce, ochronki, szkoły i warsztaty rzemieślnicze – stały się wielkim znakiem chrześcijańskiej caritas, dostrzegania w najuboższym, upadłym, wzgardzonym, pokiereszowanym przez życie – brata naszego Boga. Powojenny, wrogi Kościołowi czas, zniszczył wiele dzieł miłosierdzia zainicjowanych przez błogosławionego Ignacego. Podjęła je na powrót Diecezja Warszawsko-Praska, ustanowiona w 1992 roku. Szczególnym rysem jej posługi jest właśnie nurt chrześcijańskiej caritas, adresowany do środowisk nędzy i biedy, moralnego zaniedbania, życiowej niezaradności. Nie wyręcza w tym państwa, nie zdejmuje z niego konstytucyjnego obowiązku realizowania pomocy i opieki społecznej. Czyni to z ewangelicznych nakazów: „Zawsze ubogich macie u siebie” (Mt 26,11) – mówi Chrystus. „Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze” (Jk 2,5) – pyta św. Jakub Apostoł.
I to są działania konkretne, przemyślane, efektywne, przynoszące owoce. Przyjrzyjcie się ile w ostatnich latach zrobiono w tym zakresie właśnie w Diecezji Warszawsko-Praskiej dla ludzi biednych, wykluczonych, bezrobotnych, moralnie zaniedbanych. Ta lista wciąż się wydłuża. Także w innych diecezjach. Może stąd się bierze ta neurotyczna wręcz niechęć do Kościoła wielu środowisk lewicowych. W swoich programach mają zapisane szumne hasła solidaryzmu z „wyklętym ludem ziemi”, z tymi, których „dręczy głód” – cytuje słowa pamiętnej rewolucyjnej pieśni, starsi ją pamiętają. W rzeczywistości niewiele konkretnego potrafią dla nich zrobić…
IV. Apostolat ducha i umysłu
Był błogosławiony Ksiądz Ignacy apostołem słowa. Wiemy o tym dobrze. Podkreślał, że „książka jest chlebem dla duszy”, że intelektualny rozwój – rezultat obcowania z książką, prasą, myślą przekazaną drukowanym słowem – prowadzi do duchowego wzrostu, do pogłębienia wiary. Pisał, wydawał, redagował, kolportował…. Zachęcał do czytania szczególnie tych, dla których miał najszerzej otwarte serce. Ludzi prostych, ludzi ubogich, ludzi dźwigających się – także przez czytelnictwo – nad poziom dotychczasowego życia. To do nich kierował swe liczne broszurki patriotyczno-religijne. Uczące wiary, i uczące Polski. Nie był na tej drodze sam. Dziewięćdziesiąt lat temu założył Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Loretańskiej. To jemu powierzył apostolstwo prowadzone słowem drukowanym – prasą, książką, przekazująca Słowo Boże, także chrześcijańską myśl i literacką twórczość. Siostrom Loretankom przekazał także to wszystko, co stanowiło rys jego duchowości: służbę ubogim, apostolstwo wychowania i nauczania.
Ta posługa trwa już niemal wiek. Posługa dostrzegalna, posługa potrzebna, posługa konieczna – szczególnie dziś. Posługa w służbie Prawdy, wyrażanej drukowanym słowem, posługa w służbie chrześcijańskich wartości, posługa w służbie Kościoła nauczającego… Błogosławiony Ignacy nazwał niegdyś maszyny drukarskie „kazalnicami czasów dzisiejszych”, a Siostry Loretanki „apostołkami prasy”. Trwa i rozwija się ta apostolska misja, którą siostry nazywają „apostolatem ducha i umysłu”. Dostosowana do współczesnych standardów. Nowoczesna drukarnia w Rembertowie jest tego świadectwem. Także z pietyzmem wydawane książki Wydawnictwa Sióstr Loretanek. Znalazłem się i ja na liście autorów. W wydawnictwie kontynuatorek dzieła Błogosławionego Ignacego wyszły drukiem teksty mych cotygodniowych audycji „Nie tylko z ambony”. Głosiłem je przez kilka lat w I Programie Polskiego Radia. Przy dzisiejszej okazji dziękuję za to.
Umiłowani! Rzeczywistość medialna – znak naszej epoki, naszych czasów. Jakże jej wiele, na każdym kroku: dziesiątki kanałów telewizyjnych, radio, prasa, której tytułów nie sposób zliczyć. Atakują naszą świadomość ze wszystkich stron, przynoszą informacje, częściej ich interpretacje, dokonywane wedle różnych kluczy, także takich, których celem jest godzenie w naszą tożsamość narodową i katolicką. W jakże wielu z nich – mam na myśli najchętniej oglądane stacje telewizyjne – zatracił się obiektywizm, bezstronność, podstawowa zasada dziennikarskiego profesjonalizmu: rozdzielanie informacji od interpretacji. Znikły lub skurczyły się w medialnym przekazie problemy, pytania, sprawy, które obchodzą każdego Polaka: te dotyczące polityki społecznej państwa, realizacji obietnic i programów, socjalnych zagrożeń. To tylko nieliczne przykłady. Dominuje polityka, i to nie ta w służbie wartości, tylko ta w służbie politycznej walki. Często bezwzględnej, aroganckiej, niesprawiedliwej, także jednostronnej.
Mówię o tym, bo przecież pragniemy, aby wolność słowa nie była marnotrawiona, aby nie stawała się swoistą karykaturą, zaprzeczeniem swej istoty – nowym zniewoleniem w służbie zadekretowanej słuszności i politycznej poprawności. Przeżyliśmy to już niegdyś, nie wstępujmy ponownie do tej samej rzeki… Mówię o tym w kontekście tej innej drogi – apostolstwa słowa i służenia prawdzie, jaką podąża Wydawnictwo Sióstr Loretanek. Jedno z ogniw tej nowej drogi, jaką po 1989 roku rozpoczęły media katolickie. Drogi ofiarnej, drogi owocnej, drogi skutecznej. To tylko od nas zależy, czy sięgniemy po katolicki tygodnik, nastawimy fale radiowe na głos Radia Maryja, czy którejś z diecezjalnych rozgłośni, czy na telewizję „Trwam”. Obyśmy jak najczęściej to czynili, i obyśmy tam znajdowali to, co nas będzie rozwijać, umacniać, radować, ukazywać świat wartości i bogactwo chrześcijańskiej kultury.
Ta drogą apostolstwa słowa idzie od pięciu lat tygodnik Diecezji Warszawsko-Praskiej „Idziemy”. A wydaje się, że to było tak niedawno, kiedy powstawał. Trudziliśmy się z ks. Henrykiem Zielińskim, redaktorem naczelnym, nad znalezieniem właściwego tytułu. Wreszcie pojawił się ten, wydawało się najtrafniejszy: „Idziemy”. Nawiązanie do słów Chrystusa Pana wypowiedzianych Ogrójcu do śpiących uczniów.: „Wstańcie, chodźmy ”(Mk 14,42). Odpowiedź na tamto wezwanie. Już pięć lat to pismo, o szerokiej tematycznej formule, zachęca czytelników, aby wstali i poszli za Chrystusem. Idą – grono oddanych entuzjastów pisma. Niech nie ustają w drodze Niech ich przybywa…
V. Ojczyzna potężna Bogiem i bogata chlebem
Umiłowani! W dniu święta Matki Bożej Loretańskiej zwracamy się do Niej – Stolicy Mądrości o wspomożenie naszego ducha, o dar męstwa. Potrzebnego dziś, niezbędnego, koniecznego. Byliśmy świadkami jak w ostatnich tygodniach podniosły się głosy negacji, sprzeciwu, niechęci wobec Kościoła, jego miejsca w ojczyźnie. Jak wiele padło głosów – dotąd niesłyszalnych, nie wypowiadanych tak obcesowo, agresywnie. Rewizja konkordatu, usunięcie religii ze szkół, znaków krzyża z instytucji życia narodu. Przekreślenie ładu, wypracowanego przez wiele lat. Zanegowanie praw Kościoła, oczywistych dla każdego, kto rozumie i kocha Ojczyznę.
Mówiłem 26 sierpnia na Jasnej Górze: „Nie warto polskiej atmosfery zatruwać językiem walki klas. To już przerabialiśmy. Nie warto zabiegać o recydywę niesprawiedliwych relacji”. Powtarzam te słowa stąd, od figury Matki Bożej Loretańskiej, z tego miejsca ojczyzny, gdzie szczególnej czci doznaje Maryja – Pani polskich serc.
Umiłowani! W tym tygodniu uroczystość Podwyższenia Krzyża. Rozlega się, z Warszawy, z Przemyśla, wołanie o szacunek dla krzyża, o cześć dla krzyża; profanowanego, wyszydzanego, odgradzanego. Znaku wywołującego agresję i niechęć. Tu w domu Matki, otwórzmy nasze serca na naukę krzyża. Naukę o miłości Boga do człowieka. Naukę, która swój najgłębszy wyraz znalazła w Chrystusowym krzyżu. Pamiętajmy o tym, że: „Nie ma Kościoła bez krzyża, nie ma ofiary, uświęcenia i służby bez krzyża. Każdy, kto w słusznej sprawie zwycięża, zwycięża przez krzyż i w krzyżu”. To słowa błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki, kapłana, który szedł drogą krzyża – do męczeństwa za wiarę, za wolność krzyża i obecność krzyża na polskiej ziemi.
Zwyciężaj, Polsko, przez krzyż i w krzyżu! Te trudne polskie dni przynosimy do Ciebie, Maryjo! Nie pozwól, aby dom ojczyzny stał się domem sporu, agresji, nieprzyjaźni, szyderstwa, także bluźnierstwa. Bo to nie polska droga, bo to nie nasza droga… Okaż nam Chrystusa – swego Syna. Prowadza nas – Królowo pokoju – sprawdzonymi polskimi drogami – przyjaźni, braterstwa, miłości, ładu serc i sumień.
Matko Kościoła, wiarę daj nam żywą,
Zachowaj wolność i jedność prawdziwą,
Spraw, niech Ojczyzna stanie się nam niebem,
Potężna Bogiem i bogata chlebem.
Amen.
- Homilie Arcybiskupa Seniora
- Abp Sławoj Leszek Głódź
Archidiecezja Gdańska