Czytania:
Syr 3, 17-18. 20. 28-29;
Ps 68;
Hbr 12,18-19.22-24a;
Łk 14,1.7-14
„O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana”
(Syr 3,18)
Księża Infułaci!
Księże Kanoniku Henryku, pierwszy Proboszczu w Osowej, Budowniczy tej świątyni!
Księże Kanoniku Wojciechu, Proboszczu tutejszej parafii!
Bracia kapłani pracujący parafiach Osowej, kapłani-goście.
Panie Ministrze, Przedstawiciele Władz Samorządowych!
Strażacy, poczty sztandarowe, organizacje i szkoły!
Wspólnoto parafialna!
Rodacy w kraju i na świecie, którzy w duchowy sposób uczestniczycie w Eucharystii sprawowanej w tej świątyni położonej na pięknej ziemi kaszubskiej!
1. Bóg miłuje pokornych
Słowo Boże dzisiejszej niedzieli stawia słuchaczom trudny wymóg pokory. Mędrzec Syracydes zaleca: „O ile wielki jesteś o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana” (Syr 3,18). „Cnota pokory w całej Tradycji uważana jest za fundament życia duchowego, ponieważ usuwa pychę, która według Pisma Świętego jest początkiem wszystkich grzechów, gdyż oddala nas od Boga. Toteż często porównuje się pokorę z dołem, który trzeba wykopać, by wznieść budynek, a dół ten powinien być tym głębszy, im wyższy ma być gmach” (Réginald Garrigou-Lagrange. Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie. Niepokalanów 1998, s. 503)
Brak pokory jawi się jako swoista patologia ducha: „Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła w nim zapuściło korzenie” (Syr 3,28). Grzech pychy jest grzechem szatańskim. Non serviam – „Nie będę służył Bogu” – wyrzekłszy te słowa upadł anioł światłości, by stać się szatanem – zwodzicielem, ojcem grzechu i kłamstwa. I co ciekawe - odwróciwszy się od Boga począł diabeł szkodzić człowiekowi. Każdy, kto odwraca się od Boga odwraca się także od człowieka. Choćby wznosił najbardziej nowoczesne i postępowo brzmiące hasła. Tak więc szatan zwodzi, przymusza do grzechu, zakaża nienawiścią, wciąga we własne nieszczęście. A przecież zadaniem aniołów jest niesienie pomocy ludziom – Kościół wspomina Świętych Aniołów Stróżów w liturgii na początku października.
Pokora jednak to nie tylko walka z pychą, z nieposłuszeństwem Bogu. „Właściwy akt pokory polega na pochyleniu się ku ziemi, po łacinie humus, skąd pochodzi nazwa tej cnoty humilitas. Mówiąc bez przenośni, jej główny akt polega na uniżeniu się przed Bogiem i przed tym, co Boże w każdym stworzeniu”. (Réginald Garrigou-Lagrange. Ibid.)
Odczytane dziś słowa Księgi Syracydesa stały się zapowiedzią wielkiej pokory Matki Bożej. Pokorna Służebnica Pańska znalazła łaskę u Pana. Jej ucho zawsze otwarte na głos Boga przyjęło zbawczą zapowiedź Archanioła Gabriela. Słowo przyjęte w gotowości służenia Bogu stało się Ciałem Chrystusa. Ucho Maryi – czułej Matki Zbawiciela – pozostaje otwarte nie tylko na głos Boga, ale także na głos człowieka, na głos każdego z nas. Wzrokiem pełnym miłosierdzia Maryja ogarnia ludzkie potrzeby, jak tam na uczcie weselnej w Kanie Galilejskiej.
Ewangelia, którą przed chwilą usłyszeliśmy łączy tematy uczty i pokory. Dość łatwo przyjmujemy do wiadomości pouczenie Boskiego Mistrza, który ostrzega przed zbytnią pewnością siebie w zajmowaniu miejsc na szczeblach hierarchii społecznej: „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony…” (Łk 14,11). Czasami słuchanie tej Ewangelii kończy się na kilku wyuczonych gestach uprzejmości albo na krytyce wszelkiej hierarchii w stosunkach między ludźmi. Niektórzy z tego powodu boją się nawet zająć miejsca w pierwszych ławkach w kościele, ale przecież dobrze wiemy, że nie o to Jezusowi chodziło.
Dużo głębiej dotyka norm naszego życia społecznego dalsze polecenie Chrystusa: „Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych” (Łk 14,12-13) Słowo Boże dogłębnie oczyszcza ludzkie intencje. Jezus zagląda w głębiny duszy ludzkiej i nie daje się zwieść pozorom. Gościnność? Dobroczynność? Dobrze, ale gdzie jest jej źródło? Jakie motywy kierują człowiekiem który wydaje się czynić dobro, a gdzieś u korzenia jego działania zagnieździła się pycha, chęć własnego wywyższenia, szukania odpłaty, sondażowej popularności?
U Tej, która swą pokorą depce głowę starodawnego węża pychy, szuka nasz Naród lekarstwa na grzechy zatruwające harmonię społeczną. Sługa Boży Jan Paweł II porównał Jasnogórskie Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej do Kany Galilejskiej. Maryja zaproszona na ucztę godów Narodu Polskiego z Chrystusem – Oblubieńcem przez pokolenia naucza nas pokory mówiąc: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5). A On – Chrystus Zbawiciel sam zajął ostatnie miejsce – na Krzyżu. A Matka Jego – pod Krzyżem. I Naród Polski wraz z Maryją i Janem – umiłowanym uczniem – w szkole krzyża. W szkole pokory. W szkole prawdziwej przyjaźni z Bogiem i z człowiekiem.
2. Czas sierpniowych rocznic
Dobiega końca czas wakacyjny, sierpień obfitujący w piękne uroczystości maryjne i polskie rocznice. Szli ku Jasnej Górze pątnicy z Gdańska, Gdyni i z Kaszub, w pielgrzymkach liczących sobie 25 lat i więcej. Bądźcie pozdrowieni Pielgrzymi z Pomorza i z całej Ojczyzny, zdążający do tronu naszej Królowej i Matki.
To wasze dążenie ku Matce, Nauczycielce prawdziwej pokory i świętej wytrwałości, wpisuje się w drogę wielu pokoleń, które szły ku duchowej stolicy Narodu, także w najtrudniejszym czasie. Wspomnę sierpień 1944, Powstanie Warszawskie. Nawet wtedy, oczywiście w sposób ograniczony, wyruszyła ze Stolicy pielgrzymka na Jasną Górę. W przeddzień Uroczystości Matki Boskiej Częstochowskiej 25 sierpnia weszła do Częstochowy pielgrzymka z Sieradza. 400 lat Sieradz pielgrzymuje. Cztery wieki! Dziękujemy Wam – Pielgrzymom, Polakom przybywającym z krajów całego świata, za tę wytrwałą prośbę zanoszoną do Pani Jasnogórskiej o zwycięstwo Jezusa Chrystusa w każdym czasie próby polskich sumień.
Dziewięćdziesiąt lat minęło od „Cudu nad Wisłą”, kiedy dopiero co zmartwychwstała po rozbiorach Polska obroniła Europę przed zalewem bolszewizmu. Odtąd Maryja Wniebowzięta patronuje naszym żołnierzom, co znalazło swój wyraz w przywróconym w 1992 Święcie Wojska Polskiego. Obchodzimy je 15 sierpnia – w Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w rocznicę zwycięskiej „Bitwy Warszawskiej”. Dziś możemy otwarcie oddawać hołd jej bohaterom, Księdzu Ignacemu Skorupce poległemu pod Ossowem, i tym pochowanym w sierpniowe dni 1920 roku na radzymińskim cmentarzu polskich obrońców Ojczyzny i Europy. Ale przez dekady PRL-u Radzymin pozostawał miastem wyklętym. Tylko nieliczni, pod groźbą kolegiów i sądów nosili znicze na teren zamknięty poligonem. Czy to jest dziś do wyobrażenia, by w sercu Europy, kłaniając się politycznej, socjalistycznej poprawności, można było przemocą negować pamięć o prawdziwych bohaterach? Kłamstwo katyńskie – i tyle innych – fundament PRL-u i grzech główny jego obrońców. Jak wielką odmianę przyniósł wolnościowy przełom Solidarności. Ale ileż jest jeszcze w tej materii do nadrobienia!
Pojutrze pod przewodnictwem Księdza Prymasa Józefa Kowalczyka będziemy dziękować Bogu pod Trzema Gdańskimi Krzyżami za trzydzieści lat wielkiego społecznego ruchu wolności dla Polski i dla Europy, któremu na imię „Solidarność”. We wtorek 31 sierpnia na Placu Solidarności w Gdańsku w południe odprawimy wraz z przybyłymi licznie biskupami i kapłanami uroczystą Mszę Świętą koncelebrowaną – u bram Stoczni Gdańskiej. Na tamtych bramach w pamiętnym sierpniu 1980 roku Stoczniowcy wywiesili obrazy Matki Boskiej Częstochowskiej. Dziesięć lat wcześniej w grudniowej Gdyni padł Janek Wiśniewski i tylu innych. Poznali robotnicy Wybrzeża cenę wolności zgromadzeń i cenę prawa do godnej pracy i życia.
Pośród zalewu ateizacji i przemocy władzy przeciwko własnemu Narodowi płonęła pochodnia zawierzenia Maryi Jasnogórskiej, rozpalona w millenijnej nowennie przez Prymasa Tysiąclecia. Tym światłem kierowali się Stoczniowcy Gdańska, Hutnicy Warszawy, Robotnicy Radomia, Rolnicy Białostocczyzny, Polski Lud. Swój słynny strajk solidarnościowy z innymi protestującymi zakładami Stoczniowcy przeżywali w trzeźwości, w modlitwie, przystępując do spowiedzi i Komunii Świętej. Było to możliwe dzięki odważnym kapłanom, przekraczającym bramy strajkującej Stoczni. Sześć tygodni temu pochowaliśmy jednego z nich, najsłynniejszego - Śp. Księdza Prałata Henryka Jankowskiego. Pogrążone w żałobie rzesze wiernych wypełniły plac i Bazylikę Świętej Brygidy. Tę świątynię z pomocą Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, gorliwych parafian i przyjaciół Śp. Ksiądz Prałat dźwignął z ruin II wojny światowej. Dziś spoczywa w tym właśnie Kościele Stoczniowym, w sąsiedztwie kaplicy którą poświęcił wcześniej Błogosławionemu Księdzu Jerzemu Popiełuszce.
3. Nowe świątynie – owoc polskich dróg ku wolności
Wystawa otwarta niedawno w Bazylice Świętej Brygidy przez Instytut Pamięci Narodowej przypomina sylwetki tylu innych kapłanów – męczenników, kapelanów Solidarności. Aż po tych ostatnich, skrytobójczo zamordowanych przez wciąż nieznanych sprawców w 1989 roku – księży Suchowolca, Niedzielaka, Zycha. I nie były to czasy Nerona. Do dziś, także w Osowej, w tutejszych parafiach, żyją świadkowie narodzin Solidarności i zmagań o Boga w polskiej duszy. I sama Wasza Parafia Chrystusa Zbawiciela w Osowej, która wchodzi właśnie w trzydziestolecie swego istnienia i mury tej świątyni uwidaczniają żywe świadectwo wiary naszego Narodu w dziejach najnowszych.
Wiele parafii i świątyń powstawało wówczas, gdy jawnym się okazywało pragnienie polskiej duszy: „My chcemy Boga…” I tak z ofiary krwi Robotników Grudnia 1970 wyrósł kościół NMP Różańcowej w Gdańsku-Przymorzu. Olbrzymie, stawiane z wielkiej płyty osiedla robotnicze: Zaspa, Przymorze, Żabianka – bez nowych świątyń. Staraniem gdańskich stoczniowców w 1971 roku pozwolenie na budowę wydano. Tej budowie przyglądał się z żywym zainteresowaniem sam Prymas Tysiąclecia. Podczas swojej ostatniej wizyty w Gdańsku 16 kwietnia 1978 r. odprawił w nowo wybudowanym kościele Mszę św. W homilii powiedział: „Stojąc w tej świątyni, wyrwanej waszymi dłońmi z rąk ludzi, którzy decydują o dalszym rozwoju dziejowym, kulturalnym i światopoglądowym ojczyzny, widzimy, że prawdziwie daremną jest rzeczą wierzgać przeciwko ościeniowi, przeciwko żywej wierze narodu polskiego, przeciwko waszej gorącej miłości wszczepionej w wiarę w Jezusa Chrystusa, jedynego Dobrego Pasterza, który trwa wczoraj, dziś i będzie trwać na wieki (…) Gdy w sposób stanowczy upominamy się o budowę świątyń, o rozbudowę sieci parafialnej w Warszawie, w Bydgoszczy i w tylu innych miastach rosnących w liczbę, wasza obecność tutaj, najmilsi, wasze żywe wyznanie wiary ‘My chcemy Boga!’ jest dla nas potężnym argumentem, który nas wspiera, dodaje męstwa, a zarazem wzmacnia poczucie naszej narodowej, katolickiej godności.”
Po wyborze Sługi Bożego Jana Pawła II na Stolicę Piotrową nadeszła nowa fala Bożej łaski. Tajały zakazy budowy nowych świątyń Przymorza, Zaspy, Moreny, Gdyni. Te kościoły można dziś poznać po monumentalnych bryłach. Nielicznie udzielane zezwolenia powodowały konieczność pomieszczenia wielu wiernych w małej liczbie świątyń. W ożywczym powiewie „Solidarności”, rozeznając chwilę stosowną, Śp. Ksiądz Biskup Bernard Czapliński prawie dokładnie przed trzydziestu latu - 1 września 1980 r. wydał dekret o powstaniu tutejszej Parafii pw. Chrystusa Zbawiciela w Osowej. Dwa lata, poprzez czas stanu wojennego, staraliście się o stosowne zezwolenia na budowę świątyni. Księże Henryku, przybyły tutaj przed trzydziestu laty z wikariatu w Najświętszym Sercu Pana Jezusa w Gdyni – czy pamiętasz tamtą pierwszą Mszę Świętą – przy drewnianym ołtarzu na ściernisku? Na zżętym polu, które z miłości do Chrystusa i Jego Kościoła ofiarowali Państwo Maria i Józef Wandtke, by z tej ziemi wyrósł Chleb Eucharystyczny, Chleb Życia? I tę pierwszą pasterkę w kaplicy, która służyła Wam potem przez 9 długich lat?
Świątynię w której się obecnie znajdujemy zaprojektował Profesor Politechniki Gdańskiej Inż. Szczepan Baum – autor wielu cenionych projektów budowli sakralnych i publicznych. Wiosną 1983 r. grupa parafian wraz z Proboszczem rozpoczęła kopanie fundamentów. Pracami kierował śp. Pan Edmund Felchner, pod nadzorem inż. Antoniego Gronka. 31 maja 1989 r., w ostatnich dniach PRL-u, w dniu srebrnego jubileuszu kapłaństwa Księdza Proboszcza Henryka Bietzke, Śp. Ksiądz Biskup Marian Przykucki – Biskup Chełmiński, z udziałem Księdza Biskupa Pomocniczego Andrzeja Śliwińskiego, odprawił w nowo wybudowanej świątyni pierwszą Mszę świętą. Dwa miesiące później parafianie z udziałem Księdza Biskupa Jana Bernarda Szlagi – wówczas Biskupa Pomocniczego Diecezji Chełmińskiej przeżywali nawiedzenie obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. W kolejnych latach, dzięki ofiarności i pracowitości parafian, w świątyni trwały dalsze prace wyposażeniowo-wykończeniowe. 15 czerwca 1992 roku, wkrótce po włączeniu przez Ojca Świętego Jana Pawła II tutejszej części dawnej Diecezji Chełmińskiej do nowopowstałej Archidiecezji Gdańskiej Ksiądz Arcybiskup Tadeusz Gocłowski dokonał uroczystej konsekracji kościoła oraz poświęcił salki katechetyczne.
Mówiłem niedawno w homilii, we czwartek na Jasnej Górze: „Opiszcie – ludzie pióra i kamery – współczesnym generacjom fenomen budowy kościołów w PRL-u, często bez pozwolenia. Diecezja przemyska, której przewodził wtedy ks. bp Ignacy Tokarczuk, jest tego niezwykłym przykładem. Przedstawcie fenomen dni kultury chrześcijańskiej. Stały się odpowiedzią na brak wolności mediów, na nieobecność w nich utworów niosących religijne przesłanie. Pokażcie jak funkcjonował Kościół katakumbowy w Ludowym Wojsku Polskim, z którego przestrzeni usunięto Chrystusa, a nie potrafiono go usunąć z serc wielu, którzy w nim pełnili służbę. Sporządźcie statystykę grzywien, kolegiów, wymierzanych kapłanom, finansowych domiarów, odmów na różnorodne przedłożenia kierowane do władz. Szedł Kościół w Polsce trudnymi drogami tamtych czasów, wspierając się na mocy Bożej (1 Kor 1, 18)”.
4. My chcemy Boga w książce, w szkole…
Obok budowy świątyń i żywego kultu, obok pielęgnowania ewangelicznych postaw świadectwem wiary Ludu Bożego jest zdobywanie rzetelnej wiedzy o Bogu, o Kościele, o własnej religijnej tożsamości. Trudno się utożsamić ze wspólnotą – religijną, narodową, państwową, którą zna się jedynie pobieżnie, nieraz może tylko z medialnych karykatur. W przyszłą niedzielę zostanie odczytany z ambon w całej Polsce list Episkopatu Polski z okazji 20 rocznicy powrotu katechezy do szkoły. Zwróciliśmy w nim uwagę na rolę rodziny, która jest pierwszym środowiskiem wiary dzieci i młodzieży.
Coraz więcej diecezji wprowadza Indeks Katechizacji – wewnętrzny dokument kościelny, w którym stwierdza się uczestnictwo ucznia w katechezie szkolnej. Dokument ten pomaga rodzicom określić swój stosunek do nauczania religijnego własnych dzieci, a duszpasterzom stwierdzić np., czy kandydaci na chrzestnych rzeczywiście są zainteresowani sprawami wiary. Wysiłku organizacyjnego wymaga odpowiednie przygotowanie katechetów – duchownych i świeckich. W Archidiecezji Gdańskiej zadania te wypełnia Gdańskie Seminarium Duchowne oraz Gdańskie Archidiecezjalne Kolegium Teologiczne w Gdyni – obydwie we współpracy z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Przywołaliśmy w zapowiadanym liście słowa Sługi Bożego Jana Pawła II, który w 1991 r. we Wrocławiu wyraził radość z faktu przywrócenia nauczania religii w polskiej szkole. Mówił wówczas: „Dzięki przemianom, jakie dokonują się ostatnio w naszej Ojczyźnie, katecheza wróciła do sal szkolnych i znalazła swoje miejsce i odbicie w systemie wychowawczym. Osobiście bardzo z tego się cieszę. Równocześnie jednak pragnę tu powtórzyć (...): jest wam to dane i równocześnie zadane. W takim duchu trzeba ten dar przyjąć w społeczeństwie chrześcijańskim i tak go sprawować. Potrzeba tutaj dużo dobrej woli, wysiłku, wszechstronnej życzliwości ze strony wszystkich: katechetów, nauczycieli, władz oświatowych, rodziców, przede wszystkim ze strony najbardziej zainteresowanych, to znaczy młodzieży i dzieci”.
Bądźcie więc pozdrowieni Rodzice i Wychowawcy, Nauczyciele i Katecheci, Dyrektorzy Szkół, pracownicy Kuratoriów i Władze Oświatowe. Z Panem Bogiem rozpoczniemy nowy Rok Szkolny 2010/2011. Nasza wojewódzka inauguracja odbędzie się w Zespole Szkół nr 2 w Redzie. Mszę Świętą z tej okazji odprawię 1 września o godzinie 9.00 w kościele św. Wojciecha w Redzie-Ciechocinie. Także 1 września ze szczytu Westerplatte popłynie modlitwa i apel pamięci w 71 rocznicę wybuchu II wojny światowej. Wartę przy grobach bohaterskich obrońców słynnego skrawna naszej Ojczyzny zaciągnie Wojsko Polskie.
I do Was, Drodzy Uczniowie zwracam się u progu Nowego Roku Szkolnego słowami Papieża Polaka, które wypowiedział tu, na ziemi pomorskiej, właśnie na Westerplatte: „Każdy z Was, młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych”. Dołączam się do tych historycznych słów i dopowiadam: Takim zadaniem jest udział w życiu religijnym, sakramentalnym, zdobywanie wiedzy o Bogu w ramach katechezy. Przezwyciężajcie poczucie izolacji ludzi wierzących w świecie poprzez udział w grupach i wspólnotach duszpasterskich, poprzez odnajdywanie się we wspólnocie Kościoła.
Maryjo, Wierna Służebnico Pańska, Nauczycielko Pokory, Niewiasto Ewangeliczna wsłuchana w Słowo Boga i w błagalne głosy Twych Synów i Córek! Prowadź nas na drogach poznania Chrystusa – Wcielonego Słowa. Na drogach Wiary. Na drogach Ojczyzny.
„My chcemy Boga Panno Święta,
O usłysz naszych wołań głos…”
Amen.
Archidiecezja Gdańska