Dziś wigilia niedzieli Miłosierdzia Bożego. We wszystkich świątyniach Ojczyzny rozlegnie się modlitwa: „Miej miłosierdzie dla nas i świata całego”. Tego dnia będzie to modlitwa szczególna. Płynąć będzie z naszych zranionych serc, z naszego bólu z przezywania naszej narodowej tragedii.
Zamarła dzisiejszego przedpołudnia Polska. Najpierw minuty niepewności po lakonicznej informacji o katastrofie prezydenckiego samolotu na lotnisku w Smoleńsku. Wkrótce wstrząsająca wiadomość – zginęli wszyscy. Łzy bólu, rozpaczy…. Łzy tych, którzy stracili najbliższych. Łzy Polski całej. I ta straszliwa świadomość, że to stało się właśnie tam.
Tak blisko tamtego miejsca, tamtego strasznego punktu na mapie świata, które jest ciągłym, niezakrzepłym krzykiem o polskiej tragedii, o polskiej krzywdzie.
Krzykiem tyle lat tłumionym, zagłuszanym, zakłamywanym, manipulowanym wtedy, a także i dziś.
Krzykiem, który nie milknie.
A dziś ten niemilknący krzyk został dopełniony o nowy akord, o nowy przejmujący ton!
W pobliżu katyńskiego lasu, tak jak wtedy, przed siedemdziesięciu laty, zginęli ci, co służyli Ojczyźnie. Znacie już ich imiona, znacie już listę poległych. Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z małżonką, Ryszard Kaczorowski, ostatni Prezydent Polski na uchodźctwie, - wierny i nieuległy.
Członkowie Parlamentu i Europarlamentu, wysokiej rangi urzędnicy z prezydenckiej kancelarii, szefowie instytucji chroniącej Polską pamięć i historię, przedstawiciele środowisk kombatanckich, strażnicy pamięci o Katyniu – rodziny katyńskie.
Polegli rangą i dowodzeniem Żołnierze Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. I biskup Polowy Wojska Polskiego. I prawosławny ordynariusz polowy. I kapelan naczelny wyznania ewangelickiego. I kapłani związani ze środowiskami katyńskimi. I oficerowi BOR-u i załoga samolotu.
Zginęli na służbie ojczyźnie, zginęli na służbie Polsce, zginęli na służbie polskiej pamięci, polskiej wierności, polskiej miłości… Bo do Katynia prowadziła ich miłość, ku tym, co przed siedemdziesięciu laty oddali życie za Polskę, prowadziła ich wierność temu, co Polskie; prowadziła ich pamięć, o tym co wielkie i święte, i prowadził obowiązek prawdy o tamtej zbrodni…
W jednej z mogił katyńskich, znaleziono kalendarzyk, z zapiskami polskiego oficera, prowadzonymi niemal do końca… To ostatnie słowo, zapisane zapewne chwilę przed kaźnią brzmi- STRASZNE.
Nikt z nich, co dziś zginęli, w błysku ognia ogarniającego kadłub samolotu, w huku spadającej na ziemie maszyny, nie zdążył niczego zanotować.
Tylko my szukamy słów, którymi próbujemy ogarnąć wymiar tej tragedii. I ich nie znajdujemy, bo wszystkie okazują nie niepełne, ułomne wobec tego, co się stało. Ogarniamy poranna tragedie naszym milczeniem. Takim najgłębszym milczeniem sięgającym do głębi człowieczego serca. Takim milczeniem, które toruje drogę do naszego współczucia, naszego bólu, naszej solidarności, o której świadczycie swoja obecnością na tej naszej, nadzwyczajnej, wieczornej Mszy świętej.
To milczenie wprowadza nas na drogę modlitwy. Z tego milczenia płynie także to dramatyczne, do Boga skierowane pytanie – dlaczego?
Niezbadane są Twoje wyroki Panie, Niezbadana są Twoje rozrządzenia.
Niezbadane są drogi Twoje…
Pośrodku życia w śmierci jesteśmy Media vitae in mortus sumus– to słowa z mszału rzymskiego.
Pośrodku życia w śmierci jesteśmy – pośrodku naszych dni, pośrodku biegu naszego życia.
Pośrodku życia przychodzi śmierć.
Pośrodku życia.
Jak wtedy, nad dołami śmierci.
Jak dziś w huku katastrofy i płomieniach ognia.
Śmierć, która jest zawsze wielką katechezą, skierowana do nas – żywych.
Tak jak ta śmierć, co przyszła dzisiaj, tam w Smoleńsku.
Niechaj wstrząśnie polskimi sumieniami.
Niech w tej śmierci przejrzy się to co w nich małe i miałkie. Niech ta śmierć poruszy sumienia tych, co demonstrowali jakże często ostentacyjna niechęć, której doświadczało tak wielu z tych, którzy dziś zginęli. Nade wszystko Pan Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
„Pośrodku życia w śmierci jesteśmy”
Stajemy wokół Chrystusowego ołtarza, wspólnota naszej gdańskiej archidiecezji. Pośród tych, co dziś polegli znajdujemy naszych diecezjan, znajdujemy tych, co swe życie, swą służbę Bogu i Polsce związali z naszym miastem i Trójmiastem.
Poległ admirał Andrzej Karweta, dowódca marynarki wojennej, polegli ci, co torowali drogę do naszej wolności, ludzie zwycięskiej Solidarności; sędziwa Anna Walentynowicz, marszałek Maciej Płażyński, poseł Arkadiusz Rybicki. Także Pan Prezydent i Jego małżonka, którzy przecież lata swego życia związali z Wybrzeżem…
Ileż wspomnień, moich wspomnień, budzi ta tragiczna lista…
Staje przed mymi oczyma szlachetna postać Pana Prezydenta,, człowieka który kochał Polskę, człowieka sumienia, wierności prawdzie i wartościom ojczystym, człowieka, który przez życie szedł drogami wytyczonymi przed Chrystusa. Jakże niedawno miałem zaszczyt goszczenia Go w swoim domu…
Staje przed mymi oczyma Pan prezydent Ryszard Kaczorowski, co szedł ku Polsce, przez nieludzka ziemie, przez żołnierską służbę- jeden z tych żołnierzy, których zdradził świat. Służył wiernie i długo Polsce Niepodległej, aż doczekał tej wolności, uznania i szacunku.
Jest bardzo mi drogi i bliski Pan Maciej Płażyński, człowiek szlachetny, jeden z tych ludzi solidarności, co dochowali wiary ideałom Sierpnia 80 roku.
Jest biskup Tadeusz Płoski, mój następca stolicy biskupów Polowych Wojska polskiego, z którym łączyło mnie kilkanaście lat wspólnej pracy wśród żołnierzy, kładłem dłonie na jego głowę podczas konsekracji biskupiej.
Jest ks. ppłk. Jan Osiński, mój ostatni sekretarz w czasie mej posługi Wojsku Polskiemu.
Staje przed oczyma wielu z którymi się przyjaźniłem, których znałem, z którymi rozmawiałem, spotykałem się, od których czerpałem, i których często podziwiałem, jak tych, wiernych żołnierzy Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, jak tych, co strzegli pamięci o Katyniu.
To byli ludzie wyrośli na ewangelicznej glebie, to byli ludzi wierni Polsce, Aż do końca.
Nasza modlitwa wpisuje się w oktawę Zmartwychwstania Pańskiego.
Jesteśmy ludzi wiary, jesteśmy dziedzicami Zmartwychwstania naszego Pana.
Wiemy, ze śmierć niczego nie kończy definitywnie, że Chrystus Zmartwychwstały wprowadza nas do wiecznego życia, do chwał zbawionych.
Ta wiara koi nasz ból.
Ta wiara pozwoli nam otrzeć łzy.
Ta wiara niesie pewność, ze Pan Życia i Śmierci, oceni sprawiedliwą miara ich ziemskie życie, którego tak wiele poświęcili służbie dla braci, służbie miłości, służbie ojczyźnie.
Ta wiara prowadzi nas ku tajemnicy Miłosierdzia Bożego, które ogarnia umarłych i żyjących. I do wyznania, nawet w tak ciężkiej godzinie: Jezu, ufam Tobie.
Dusze sprawiedliwych są w ręku Pana.
A plon ich dopełnionego ziemskiego życia, niech pozostanie w pamięci ojczyny i w naszych sercach.
Amen.
Archidiecezja Gdańska