Czytania:
2 Kor 4, 7–15;
Ps 116, 15-19;
Mt 10, 28–33
„Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało
lecz duszy zabić nie mogą”
(Mt 10, 28)
Bracia Kapłani!
Drodzy Diecezjanie!
Kombatanci dróg ku Niepodległej!
Rodziny Katyńskie!
Mieszkańcy dawnych Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej!
Przyszliśmy na modlitwę, na spotkanie z Bogiem Żywym – Jezusem, Synem Maryi, w imię Ojczyzny, w imię pamięci, w imię wierności. Także i po to, aby w ten wrześniowy wieczór otworzyć nasze serca na Słowo, które pochodzi z ust Boga. Mówi to Słowo dziś o męstwie w ucisku. „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało lecz duszy zabić nie mogą” (Mt 10, 28). Zachęca do odwagi, do zawierzenia nadziei, tej której źródłem jest Bóg i trwania przy niej. „Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10, 33).
I. Rocznica, która łączy
Są takie chwile, Bracia i Siostry, i są takie daty, takie rocznice, które nas, dzieci Ojczyzny – pozornie rozproszonych, zajętych własnymi sprawami – przyciągają, łączą, jednoczą. Odczuwamy wtedy mocno i wyraźnie naszą łączność z polską wspólnotą wiary i pamięci. Dziś przychodzimy do Bazyliki Archikatedralnej, właśnie w imię pamięci, która jednoczy polską wspólnotę. W imię pamięci o tym, co się zdarzyło przed siedemdziesięciu laty. Tamten czas symbolizują dwie daty zapisane na trwałe w dziejach narodu i w polskich sercach: 1 września – agresja hitlerowskich Niemiec z Zachodu. 17 września – agresja Związku Sowieckiego ze Wschodu.
Tu, w Gdańsku, mamy szczególny powód – wiemy o tym dobrze – aby tym obchodom nadać stosowną rangę. Na Westerplatte padły pierwsze strzały II wojny światowej. Wojny, która zmieniła oblicze Europy i świata, wojny, która odebrała wolność naszej Ojczyźnie.
Jej rocznicę obchodzimy w naszej, gdańskiej, pomorskiej wspólnocie. Wspominamy tych, którzy wtedy – na Westerplatte, na Oksywiu, na reducie Poczty Gdańskiej – stanęli mężnie, bez bojaźni, w obronie wolności, niepodległości Państwa, ludzkiej godności. Także tych, którzy później, w czasie okupacji, doznali poniżenia, udręczenia, śmierci dlatego, że byli Polakami – męczenników Piaśnicy i Stutthofu. Zatrzymujemy się przy tych spośród nich, do których można odnieść słowa św. Pawła Apostoła z czytanego dziś Drugiego Listu do Koryntian: „Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, by życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele” (2 Kor 4, 10). Błogosławieni męczennicy gdańscy i pomorscy: księża Bronisław Komorowski, ks. Marian Górecki, ks. Franciszek Rogaczewski, ks. komandor ppor. Władysław Miegoń, siostra Alicja Kotowska, zmartwychwstanka z Wejherowa. „Drogocenna jest w oczach Pana/ śmierć Jego czcicieli” – mówi Psalmista (Ps 116, 15). Nasi orędownicy w niebieskiej ojczyźnie, adresaci naszych próśb o pokój i dobro w sercach i życiu ludzi pomorskiej ziemi.
Rocznicę tę obchodzimy także we wspólnocie Ojczyzny, która ze skarbca pamięci wydobywa – w tych wrześniowych dniach i tygodniach – cienie niezapomnianych przodków, żołnierzy tamtego Września, obrońców polskiej wolności. Wspominamy i przywołujemy ich postawę na bitewnych polach, przypominamy okoliczności, które do wybuchy wojny doprowadziły. Patrzymy z wdzięcznością na bohaterów Września 1939, zwyciężonych w militarnym starciu – ale przecież w porządku ducha niepokonanych! Wiedzieli, co to honor, co to prawość, z której wyrasta wierność ojczyźnie, narodowi, wspólnocie wiary.
Obchodzimy tę rocznicę wedle Bożego porządku: modlitwy i wdzięczności. Nie były w stanie tego porządku zakłócić – głosy, opinie, medialne szarże – które z końcem sierpnia nagle się rozległy poza granicami naszej ojczyzny. Chciały zanegować ugruntowaną wiedzę o genezie tej wojny, o jej wymiarze politycznym i militarnym. Przewrotna optyka kłamstwa, przewrotne dzieło ojca kłamstwa – szatana, który mówi głosami ludzi.
Pamięć tamtego dnia sprzed 70. laty – dnia wybuchu wojny – obchodziliśmy też we wspólnocie narodów, których reprezentanci przybyli do Gdańska. Słuchaliśmy z uwagą wypowiadanych wtedy słów – wiele z nich niosło ważne, jakże potrzebne naszym czasom, przesłanie prawdy i nadziei....
II. Idźcie dalej Jego drogami!
Umiłowani!
Aspekt polityczny, militarny, społeczny tamtej wojny analizują historycy, politolodzy, prawnicy.... Kiedy patrzymy na nią spojrzeniem wiary, dostrzegamy dwa wątki – przeciwstawne, odmienne...
Misterium iniquitatis. Ciemna dolina nieprawości. Zło i szaleństwo ideologicznych, bezbożnych systemów i ludzi, którzy im ulegli, poszli na ich służbę. Zbrodnia systemów skierowanych ku człowiekowi, jego godności, której źródło tkwi przecież w naszym synostwie Bożym, potwierdzonym odkupieńczą śmiercią Jezusa Chrystusa na drzewie krzyża. Obłąkane ideologie, budujące rzekomo nowy ład na krzywdzie i pogardzie do drugiego, więcej – dla całych narodów. Jądro ciemności – opisane w przenikliwy sposób w wielu literackich dziełach, utrwalone w świadectwach ludzi, w pamięci narodów skazanych na zagładę…
I ten drugi nurt: wierności i trwania – często za cenę życia – przy prawdzie, wolności, solidarności, braterstwie, męstwie. Wysiłek podjęty przed narody, aby temu misterium nieprawości położyć kres, ocalić chrześcijańskie oblicze Europy, ocalić człowieka, pozostać wiernym Bogu i jego prawom, które kształtowały życie pokoleń.
„Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu... znosimy prześladowania lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię lecz nie giniemy” (2 Kor 4, 9).
To do was, przedstawicieli pokolenia, które nie uległo, odnieść można te słowa Apostoła Narodów zapisane w Drugim Liście do Koryntian. Jesteście tu z nami, modlicie się w tej godzinie! Kombatanci polskich dróg do Niepodległej, obrońcy domowych progów i Bożych ołtarzy, wierni Chrystusowi i Polsce...
Żołnierze wrześniowych dróg, konspiracji zbrojnej w kraju, także tej co tu się rodziła, na Pomorzu – Gryfa Pomorskiego, kombatanci Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, żołnierze wyklęci – z powojennych leśnych antykomunistycznych oddziałów. Także wy wszyscy, którzy cywilną walką – podejmowaną w różnorodny sposób – wpisaliście się do tego wielkiego kręgu kombatantów polskich dróg ku zwycięstwu dobra, ku zwycięstwu człowieka, ku wolności ojczyzny.
Bądźcie pozdrowieni w godzinie naszej modlitwy, kiedy otwieramy nasze serca ku Bogu, ku Temu, który „czyni wszystko, co zechce” (Ps 115, 3) i ku Chrystusowi, który przyszedł na świat, „abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (1 J 4, 9).
„Pan da siłę swojemu ludowi, Pan da swojemu ludowi błogosławieństwo pokoju! (Ps 29 (28) 11).
„On przejawia moc ramienia swego, rozprasza pyszniących się zamysłami serc swoich / Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych/Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia” (Łk 1, 51-52).
Idźcie dalej Jego drogami! W jesieni życia niech otacza was wdzięczność ludzi, za to, co uczyniliście dla Ojczyzny – żołnierze wrześniowych dróg, żołnierze dróg ku Niepodległej....
III. Ta rana wciąż krwawi...
Umiłowani!
Dziś ze szczególna siłą powraca wspomnienie tej drugiej daty – 17 września 1939. Dla wielu spośród was, dziś tu obecnych, data ta wpisała się na trwałe w życie, krwawi wciąż w niejednym sercu. Data sowieckiej agresji na terytorium Rzeczypospolitej. Rezultat paktu Ribbentrop–Mołotow, tajnego spisku hitlerowskich Niemiec i komunistycznego Związku Sowieckiego.
Przez lata o tym ataku nie można było mówić, a jeśli to w kłamliwy sposób. Ale przecież „Nie ma nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego o czym by się nie miano dowiedzieć (Mt 10, 26) – mówił Chrystus Pan.
Dziś coraz pełniej poznajemy bieg tamtych zdarzeń, ten o wymiarze politycznym i militarnym. Męstwo obrońców kresowych stanic – placówek Korpusu Ochrony Pogranicza, heroizm obrońców Grodna – nowego zaciągu Orląt, Szack, Wytyczne – i tylu innych miejsc oporu, dramatu, bohaterstwa... Wiele o tamtej wojnie można się dowiedzieć z książki Pana profesora Czesława Grzelaka „Kresy w czerwieni 1939”...
Przykładem naszego bohaterstwa na Kresach Wschodnich jest Tadeusz Jasiński. Był synem Zofii Jasińskiej, półsierotą, wychowankiem Zakładu Dobroczynności. We wrześniu 1939, mając ledwie 13 lat, jak wielu jemu podobnych, stanął w szeregu ochotników - obrońców Grodna przed sowiecką nawałą. 21 września, w czasie sowieckiego natarcia, próbował zwalczać czołgi butelkami z „koktajlem Mołotowa”. Schwytany przez żołnierzy Armii Czerwonej został skatowany i przywiązany do pancerza czołgu w charakterze „żywej tarczy”. Zginął od kul obrońców.
Opisuje te tragiczne wydarzenia września 1939 r. Grażyna Lipińska w książce Jeśli nie zapomnę o nich: „Poszedł na bój, rzucił butelkę z benzyną na czołg, ale nie zapalił, nie umiał... Wyskoczyli z czołgu, bili, chcieli zabić, a potem skrępowali na czołgu. Danka sprowadza matkę. Nie pomaga transfuzja krwi. Chłopiec coraz słabszy, zaczyna konać. Ale kona w objęciach matki i na skrawku wolnej Polski, bo szpital wojskowy jest ciągle w naszych rękach. Matka umierającego chłopca zrozpaczona i jednocześnie pobudzona czynem synka, szepce mu: - Tadzik, ciesz się! Polska armia wraca! Ułani z chorągwiami! Śpiewają...” Również z książki Grażyny Lipińskiej wynika, że na tablicy umieszczonej na krzyżu miał być cytat z wiersza A. Mickiewicza: „Panie, przyjm tę z rąk kata ofiarę dziecinną, nie tak czystą i świętą, lecz równie niewinną”.
Tadeusz Jasiński został pochowany na Cmentarzu Pobernardyńskim w Grodnie. Grodno było jedynym polskim miastem, które tak długo we wrześniu 1939 roku opierało się regularnym jednostkom Armii Czerwonej. Za swą bohaterską postawę zapłaciło dużą daniną krwi w rannych, poległych lub zakatowanych mieszkańcach tego grodu.
Dziś pragniemy upamiętnić tego bohatera - poprzez uroczyste odczytanie aktu nadania przez Radę Miasta Gdańska imienia Tadeusza Jasińskiego jednej z gdańskich ulic.
Generał Władysław Sikorski, podczas inspekcji 6DP w grudniu 1941 r. w rozmowie z ocalałymi obrońcami Grodna stwierdził: „Jesteście nowymi orlętami. Postaram się, żeby wasze miasto otrzymało Virtuti Militari i tytuł Zawsze Wiernego”.
I to wszystko, co stało się później na wschodnich terytoriach Rzeczypospolitej, co kryje się pod słowem: wywózki, łagry, posiołki...
Katyń – symbol tamtej ofiary, tamtej zbrodni... Najmocniej wpisany w polskie serca, w pamięć polskiej wspólnoty.
Dlaczego zginęli? Kwiat polskiej inteligencji – oficerowie służby stałej i oficerowie rezerwy, wezwani i powołani do służby ojczyźnie.
Nie mamy wątpliwości – wypowiedział to zdanie wobec przybyłych do Gdańska głów państw i przedstawicieli rządów Europy – prezydent Rzeczypospolitej, że zginęli dlatego, że byli polskimi oficerami. To była ich wina, to była przyczyna tamtej ludobójczej zbrodni…
Zginęli, bo byli dziećmi polskiej ojczyzny…!
Pamiętamy o nich!
W wielu miejscach świata i ojczyzny, także w naszej Archidiecezji, stanęły pomniki katyńskie. W tylu świątyniach wmurowano pamiątkowe tablice pamięci. W Kaplicy Katyńskiej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie uwieczniliśmy imiona wszystkich zidentyfikowanych pomordowanych, ok. 15 tys. nazwisk! Tabliczki i ich imionami i nazwiskami otaczają niezwykłą relikwię – wizerunek Matki Miłosierdzia powstały w Kozielska. Dar ojca, por. Henryka Gorzechowskiego – dla syna – obaj byli więźniami...
Świadectwa, że ojczyzna pamięta, o swych synach – ofiarach Kainowej zbrodni. Tamtej zbrodni wokół której wciąż – mimo upływu lat – tyle pytań, tyle barier które zagradzają drogę do poznania pełnej prawdy o niej…
Trwa wierna i oddana służba Rodzin Katyńskich, także tu, w naszej Archidiecezji Wyrażam za nią wdzięczność i podziw...Służba pamięci podejmowana w miłości. Miłość ku pomordowanym – często najbliższym – w służbie prawdy.
Umiłowani!
W ostatnich dniach byliśmy świadkami zaskakującego sporu, jaki toczył się w naszym parlamencie, o definicję, o określenie tego, co się stało w Katyniu i w innych miejscach zagłady polskich oficerów. Niepojętego oporu przeciwko określeniu tamtej zbrodni terminem: ludobójstwo. A czymże była tamta zbrodnia? A czymże była ta śmierć tysięcy?
Zbrodnia Katyńska – wielka święta narodowa relikwia! Nie ma miejsce na dyskusję, na interpretacje tego co święte, co wielkie, co wciąż wywołuję trwogę ludzkich serc, które pytają – od tylu już lat – jak to było możliwe?
IV. „Nie ma przyszłości człowieka i narodu bez miłości”
Od tamtych zbiorowych mogił pomordowanych braci zwracamy się – dzieci polskiej ojczyzny – ku Miłosierdziu Bożemu. To ono jest źródłem naszego przebaczenia, naszego budowania wspólnoty w prawdzie i miłości. To z niego czerpiemy nadzieję na skruszenie serc tych, którzy chcieliby o tej zbrodni zapomnieć, manipulować prawdą niej...
„Nie ma przyszłości człowieka i narodu bez miłości, tej miłości, która przebacza, choć nie zapomina” – mówił w 1987 roku w Sopocie. Sługa Boży Ojciec Święty Jan Paweł II.
Idziemy, od lat, ludzie ojczyzny, dzieci Kościoła, drogą przebaczania i pojednania, rozświetloną światłem Chrystusa. Dzięki wejściu na drogę przebaczenia wspomnienie strasznych przeżyć „nie przykuwa nas do przeszłości: ono czyni nas wolnymi dla przyszłości”– to słowa zaczerpnięte z oświadczenia biskupów polskich i niemieckich wydanym z okazji 70. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej.
Miłość, która przebacza, wytycza horyzonty nadziei, współpracy, wzajemnego poznani, pojednania i ładu serc.
Bądźcie pozdrowieni, mieszkańcy danych Kresów Wschodnich – tutaj przybyli przed laty. Przynieśliście na Pomorze Gdańskie, dziedzictwo waszej pamięci, obyczaju, lokalnej kultury. Także święte pamiątki waszych stron ukochanych” wizerunki Matki Bożej, od Lwowa, Podola, Ziemi Wileńskiej... Ta wasza tradycja, kresowa tradycja, jest ważną cząstką duchowości tej ziemi, dostrzegalną, obecną, swoistą, aktywna...Niechaj tak będzie, dalej...
Troska o dziedzictwo polskich wieków, tam na dawnych Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej, to powinność nie tylko waszych serc. To powinność narodu, państwa. Troszczy się o nie z wielkim oddaniem Stowarzyszenie Wspólnota Polska, pozarządowa organizacja, której celem jest umacnianie związków z Ojczyzną Polaków zamieszkujących poza jej granicami, troska o dziedzictwo polskiej historii, które tam trwa, często w zniszczeniu, w poniewierce...
W tym dniu pamięci i modlitwy myślimy z wdzięcznością o tych wszystkich którzy ratują, chronią, zabezpieczają patrymonium polskich wieków. Także o tych, co podtrzymują wieź z tymi, którzy tam trwają na dawnych Kresach i dalej – na Syberii, w Kazachstanie – potomkowie tych, którzy stali się ofiarami 17 września 1939. Pomagają umacniać ich więź z ojczyzną, z polską kulturą, językiem, z Kościołem w Ojczyźnie, który posyła tam kapłanów.
W Białymstoku, kiedy się do niego wjeżdża od strony Warszawy, spostrzec możną piękny kościół o barokowym kształcie. To dzieło zmarłego przed rokiem ks. Prałata Tadeusza Krawczenki. Replika zniszczonej, wysadzonej w powietrze w powojennych latach świątyni w Berezweczu na Białorusi. Miejsce pamięci o tych, którzy tam zginęli. Miejsce modlitwy o pojednanie, o braterstwo, o dobrą przyszłość ludzi, narodów, państw tej części Europy.
Umiłowani!
Dziś powierzamy miłosierdziu Bożemu tych wszystkich – Bóg zna ich imiona – których dotknął czas wojny. Modlić się będziemy za ofiary ludobójstwa, które dotknęło jakże wielu synów i córek naszej ojczyzny. Za tych wszystkich: wiernych aż do końca Bogu, Ojczyźnie, braciom języka i kultury. To oni mogą powiedzieć o sobie słowami św. Pawła: „Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele (2 Kor 4, 11). Także za tych, którzy musieli opuścić ukochane strony, i nieść bagaż wspomnień, przeżyć, tęsknoty, za ziemia, gdzie wzrastali, gdzie stawali się dziećmi ojczyzny... I za tych, co tam trwają, wierni tradycjom ojczystym i wierze ojców.
Wobec Chrystusa Eucharystycznego stajemy „z odsłoniętymi twarzami wpatrujemy się w jasność Pańską” ( 2 Kor 3,18).
Chwała Tobie i cześć, i dziękczynienie, Królu Wieków!
Naszą pamięć – wciąż niewygasłą – o strasznej wojnie, naszą modlitwę wdzięczności za ludzi, którzy stanęli w obronie polskiej wolności, i naszą modlitwę nadziei – za dobrą przyszłość Europy, Ojczyzny, Pomorza, składamy w ręce Matki Pana, której Wizerunek jaśnieje w naszej, oliwskiej Archikatedrze! Zanieś je do Syna swego!
I nas ku niemu prowadź, Matko, która nas znasz, Królowo Polski! Amen.
Archidiecezja Gdańska