„Błogosławieni, którzy w Panu umierają, (...)
niech odpoczną od swoich trudów,
bo idą wraz z nimi ich czyny”
(Ap 14,13)
Bracia Kapłani!
Czcigodni weterani II Wojny Światowej
ze swoimi sztandarami!
Ludu Boży Archidiecezji Gdańskiej!
1. Jak co roku gromadzimy się na modlitwie w kolejną rocznicę wybuchu II wojny światowej, rocznicę pamiętnego Września. Gromadzimy się przy Chrystusie, tym, „Który przychodzi” (Ap 1,4) w Eucharystii i przez nią jest obecny pośród nas. Czynimy to w imię pamięci i miłości ku ojczyźnie. Bowiem prawdziwie miłować ojczyznę można tylko w Chrystusie, który jest Panem ludzkiej historii. Szczególny powód do odnawiania i utrwalania pamięci o niej ma Gdańsk i Wybrzeże. Bo tu się ta wojna zaczęła, wtedy, o świcie 1 września 1939 roku.
Z wiarą, którą zaszczepił w nas Chrystus, stajemy dzisiaj przy Pomniku obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku. Spostrzegamy, że byli tymi, którzy zrealizowali postulat naszego Mistrza - oddali życie swoje za braci, za sprawę, która przerastała wymiar ich osobistego życia, a nazywała się Polska. Tych, co przeżyli czekał niemiecki sąd polowy. Skazani zostali na śmierć. Rozstrzelano ich 5 września 1939 roku – 38 pocztowców na Zaspie. W tej wielkiej dla Gdańska godzinie, kiedy dopełnia się - po tylu latach - to, co jest przyrodzonym obowiązkiem żywych względem poległych, przypomina nam Kościół słowa, które przed wiekami w Betanii wypowiedział Chrystus wobec Marty, gdy ta zastąpiła Mu drogę, aby powiadomić Go o śmierci swego brata Łazarza: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (J 11,25).
Mówimy Wam, bohaterscy Obrońcy Poczty Gdańskiej: „budowały Wasze kości - złotą drogę ku wolności”. Około godz. 19.00 Dyrektor Poczty Okręgowej Jan Michoń wyszedł z biała flagą. Rozstrzelano go.
2. Dzisiaj ta Polska, wolna i niepodległa, przychodzi do Was, aby oddać Wam cześć.
Oddać cześć
– Żołnierzom Westerplatte
– Obrońcom Poczty Gdańskiej
– Kawalerzystom spod Mokrej
– Żołnierzom Polskich Termopil spod Wizny z Kapitanem Władysławem Raginisem
Może właśnie dlatego, że wreszcie jest wolna, że wreszcie jest niepodległa, pęka skorupa polskiej ziemi i wydobywa na światło dnia ślady zbrodni popełnionych niegdyś na synach narodu polskiego. Otworzyła się ta skorupa ziemi w Gdańsku i ujawniła szczątki obrońców Poczty Polskiej.
Tutaj, w Gdańsku, i tam, w Charkowie, w Miednoje, w Katyniu oddawali swoje życie wyznawcy Chrystusa, synowie tej ziemi, którzy wierzyli, więcej - mieli pewność, że zbawcza śmierć Chrystusa, dopełniona dobrowolnie, zwyciężyła śmierć, sprawiając, że przestała być ona nieuniknionym losem, który nas spotyka.
Na początku drogi cierpienia, jaka stała się udziałem Europy w strasznych latach II wojny światowej, znalazło się wasze miasto - wówczas Wolne Miasto Gdańsk. Ale przecież było to jakby cierpienie świadomie wybrane. Bo przecież po latach możemy zapytać tamtych obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku - czy musieliście? Czy byliście świadomi tego, na co się porywacie, decydując się na obronę tego szańca polskości, jakim była Poczta Gdańska? Czy sądziliście, że odniesiecie zwycięstwo?
3. Ojciec Święty w czasie swego kazania wygłoszonego w 1987 roku na drugim polskim nadmorskim szańcu, na Westerplatte, powiedział: „Człowiek jest sobą poprzez wewnętrzną prawdę. Jest to prawda sumienia odbita w czynach”.
Z wielkim szacunkiem patrzymy na tamte wasze wybory, obrońcy Poczty Polskiej, obrońcy tylu innych polskich, w czasie tamtego pamiętnego września, który choć przecież zakończył się klęską, ducha narodu nie zgasił. Myślimy z wielkim szacunkiem o tamtym pokoleniu II Rzeczypospolitej, które wychowane było w duchu miłości Ojczyzny, potrafiło ocenić wartość odzyskanej po latach zaborów wolności, znać wartość takich pojęć jak: honor, prawość, szlachetność, uparte trwanie przy wartościach chrześcijańskich, poczucie obowiązku wobec narodowej wspólnoty. Jest tu was pewnie sporo - weteranów II Rzeczypospolitej.
„Każdy człowiek - mówił Papież na Westerplatte - jest zadany samemu sobie”. To było bardzo ciężkie zadanie - obrona Poczty Polskiej w Gdańsku. Wielka była cena zapłacona za wypełnienie tego zadania, podjętego świadomie, w imię prawdy sumienia. „Pan nagrodą człowieka za sprawiedliwość i wierność” (1Sm 26,23) - mówi autor Księgi Samuela. W porządku doczesności niech wieczną nagrodą będzie pamięć o ich czynach, o których przecież tu, w Gdańsku, zawsze pamiętano.
4. II wojna światowa, która zaczęła się strzałem o świcie 1 września 1939 roku właśnie w waszym mieście, była wielkim mocowaniem się dobra z siłami totalitaryzmu, ślepej zagłady, pogardy dla człowieka i przyrodzonych mu praw. I choć strzały wojny ustały w 1945 roku, jej skutki trwały długo jeszcze - choćby w odmienionym w jej wyniku obliczu Europy. Zamykamy w gmachu tej „Poczty Polskiej” naszego czasu najświętsze narodowe i chrześcijańskie wartości. Z gmachu tej naszej „Poczty” przeciwstawiamy się wszystkiemu, co ducha Narodu chce osłabić, m.in. niegodziwemu wciąganiu fundamentalnych wartości chrześcijańskich w obręb politycznych gier.
Ofiara złożona przez obrońców Poczty Polskiej na ołtarzu Ojczyzny nie była nadaremna:
– stała się źródłem nadziei,
– świeciła przez dziesiątki lat blaskiem autentycznej ofiary
– była przykładem dla wielu,
– z niej przecież wyrasta kształt naszej wolności,
– zrodziła ją miłość.
Wierzymy, że tych naszych braci, obrońców ojczyzny we wrześniu 1939, obrońców domowych progów i Bożych ołtarzy, pośród nich tych z Westerplatte, z Oksywia, z Helu, z Poczty Gdańskiej, do królestwa światła, przed tron sprawiedliwego Boga zaprowadziła Matka naszej nadziei – Gwiazda Zaranna – Maryja.
„Błogosławieni, którzy w Panu umierają, (...) nich odpoczną od swoich trudów, bo idą wraz z nimi ich czyny” (Ap 14,13).
Amen.
Archidiecezja Gdańska