Czytania:
Ez 17, 22-24
Ps 92
1 Kor 5, 6-10
Mk 4, 26-34
„Wytrwajcie w miłości mojej” (J 15,4)
Sprawiedliwy zakwitnie jak palma
rozrośnie się jak cedr na Libanie (Ps 92)
Księża Biskupi Ryszardzie i Zygmuncie!
Drogi Księże Prałacie Stanisławie, obchodzący dziś Jubileusz czterdziestolecia kapłaństwa!
Czcigodne Kapituły : Archikatedralna, Kolegiacka Gdańska, Kolegiacka Gdyńska, Kolegiacka Wejherowska!
Czcigodni Bracia w kapłaństwie!
Goście związani węzłami krwi i przyjaźni z Księdzem Stanisławem przybyli na tę dziękczynną Eucharystię!
Jeszcze żywe jest w nas wspomnienie Bożego Ciała – Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Tego dnia Polskę – jak długa i szeroka – przemierzyła procesja wiary. Szła w tej procesji katolicka wspólnoty ojczyzny – “lud kapłański, lud królewski, zgromadzenie święte”. Wyznawaliśmy – manifestacyjnie – w procesyjnym pochodzie, że w sakramencie Eucharystii pod postaciami chleba i wina obecny jest „Żywy i chwalebny Chrystus (...) z Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1413). On, nasz Pan. Król Wieków. Wieczny Kapłan, „sprawca zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają” (Hbr 5, 9). Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Dobry jak chleb.
Poprzez udział w procesji Bożego Ciała dawaliśmy świadectwo – publiczne świadectwo – że pragniemy iść z Tobą i za Tobą – Żywym słowem Boga, Mądrością przedwieczną. Także i to, że: „Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie, po wieczne czasy niech nie ustanie”.
I. Bądź pozdrowiony, siewco Bożego ziarna!
Dziś przyszliśmy do Archikatedry Gdańskiej, ten sam, “lud kapłański, lud królewski, zgromadzenie święte”, aby uczestniczyć w Eucharystii – sakramentalnej ofierze dziękczynienia, pamiątki i obecności. Dziękczynienia Ojcu, za wszystko co uczynił. „Jak wielkie są dzieła Twoje, Panie, jak niezgłębione Twe zamysły (Ps 92) – słyszeliśmy przed chwilą słowa psalmisty. Pamiątki – bowiem Eucharystia jest pamiątką Paschy Chrystusa, która uobecnia ofiarę krzyża i krew, którą wtedy wylał „za wielu ... na odpuszczenie grzechów” (Mt 26, 28). Obecności – Obecności w niej całego Chrystusa: Boga i człowieka w sposób prawdziwy, rzeczywisty, substancjalny...
Ale podczas tej Mszy świętej będziemy też dziękować, będziemy też się radować, a tą naszą radością ogarniać jednego z kapłanów Kościoła Gdańskiego, księdza prałata Stanisława, obchodzącego dziś czterdziestolecie kapłaństwa. Jubilat to znaczy – człowiek rozradowany. To człowiek, który spogląda na drogę swego życia i cieszy się plonem przebytych lat. To człowiek, który doświadcza wdzięczności ze strony tych, którzy byli świadkami tej drogi, którzy znaleźli sie w orbicie życia Jubilata i jego posługi.
Ku radościom tego jubileuszowego dnia prowadzą nas słowa Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii: Przypowieść o zasiewie i Przypowieść o ziarnku gorczycy. Dwie przypowieści o Królestwie Bożym, które się tworzy, wzrasta, nabiera mocy z siewu dokonanego przez Chrystusa, z siewu dokonanego przez jego uczniów. Siewu konsekwentnego, oddanego, pewnego. Nad wzrostem tego siewu czuwa Bóg: to z Jego woli ziarenko gorczycy, „najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi”, wsiane „wyrasta i staje się większe od innych jarzyn, wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu” ( Mk 4, 32). Bowiem Bóg jest Panem i Gospodarzem swego Królestwa.
Mówi prorok Ezechiel:
“... wszystkie drzewa polne poznają,
że Ja jestem Pan,
który poniża drzewo wysokie,
który drzewo niskie wywyższa,
który sprawia, ze drzewo zielone usycha,
który zieloność daje drzewu suchemu. (Ez 17, 24).
To On doprowadzi ostatecznie do jego pełni. To On nadejdzie, w godzinie, którą On tylko zna – Pan Żniwa. A łan żniwny wyrasta z ziaren Jego Słowa sianych przez tych, którzy mu zawierzyli, którzy poszli za nim. Jesteś jednym z tych siewców na Bożej roli, Drogi Księże Stanisławie. Prawdziwym kapłanem Nowego Testamentu, który posłany został, aby siać, aby głosić Ewangelię. Bo przecież – pyta św. Paweł Apostoł w Liście do Rzymian– „Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? (Rz 10, 14-15). Jesteś jednym z tych, którzy pełnią swą posługę w zastępstwie Jezusa Chrystusa. I czynić to będą nieprzerwanie, aż do dnia, kiedy Pan nadejdzie “z wielka mocą i chwała” (Łk 21, 27). On, Pan Żniwa!
Umiłowani!
W takim dniu jak ten nachylamy się nad tajemnicą kapłaństwa i nad darem kapłaństwa. Także nad dniem początku. czasem przychodzi on nagle i niespodziewanie. Czasem stanowi zamknięcie długiego procesu. Zawsze przecież w sercu młodego człowieka rozlega się głos: „Ty pójdź za Mną” ( J 21, 22).
Drogi Jubilacie, przeżyłeś taką godzinę. Stanowi zapewne w Twoim życiu ważną cezurę, o której się pamięta, która nie zwietrzała. Po kilku latach przyszła kolejna, równie ważna dla Twego życia. Dzień 8 czerwca 1969 roku. Z rąk śp. Księdza Biskupa Edmunda Nowickiego, przyjąłeś święcenia kapłańskie. Kapłaństwo – wielki dar i tajemnica. Wielkie wybranie i naznaczenie. Uczestnictwo w Bożym siewie. Siewie Ewangelii. Siewie Eucharystii. Siewie świętych sakramentów! Bądź pozdrowiony, Księże Stanisławie, siewco Bożego ziarna.
II. Ksiądz Stanisław – teolog bezpieczny!
Umiłowani!
Jubileusz to czas refleksji, tej obejmującej dni, które przeszły. To także czas powrotu do początków drogi, do przestrzeni świata – własnej, jedynej, rodzinnej ziemi. To tam stawaliśmy się dziećmi narodu i dziećmi Kościoła. To tam po raz pierwszy spotkaliśmy Chrystusa i uczyliśmy się elementarza Ojczyzny. Każdy z nas głęboko nosi w swoim sercu obrazy rodzinnej ziemi – jakby nie wyglądał, gdzieby nie leżała. Twoja najściślejsza ojczyzna, Księże Stanisławie, daleko stąd. Podgórska, podszyta lasami strona gorlickiego powiatu. Ta tam, przy drodze prowadzącej z Gorlic do Ciężkowic, leży twoja rodzinna wieś – Mszanka. Stara wieś, królewska własność od czasów Kazimierza Wielkiego po czas I rozbioru Polski.
A niedaleko od niej rodzinna parafia pod wezwaniem Matki Bożej Szkaplerznej w Moszczenicy. Rodzinna ziemia obsiewana od wieków ziarnem Ewangelii. Nasycona znakami starej kultury. Ziemia odwiecznych szlaków handlowych i wojennych. Ziemia spotkania tradycji Zachodu i Wschodu. Ziemia burzliwej historii, która szczególny wyraz znalazła w czasie I wojny światowej. Bitwa pod Gorlicami – przełamanie rosyjskiego frontu, które kosztowało tysiące ofiar. Jej śladem są liczne cmentarze wojenne. Ziemia ludzi wiary, szukających wspomożenia u Matki Pana. Króluje nad szerokim obszarem tej okolicy ze swego tronu łaski w Tuchowie, tam gdzie darzony od wieków czcią obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Ziemia bogatej kultury ludowej, w której ważną rolę odgrywa śpiew, muzyka – wyrastająca z przeżywania świata, tamtych dalekich widoków, tamtej szerokiej perspektywy, która szuka artystycznego wyrazu dla zachwytu Bożym światem.
To tam, w rodzinnej okolicy zrodziły się zainteresowania muzyczne księdza Stanisława, które stanowią ważny rys jego życia, także kapłańskiego, także intelektualnego. 14 letni organista w swej rodzinnej, moszczenickiej parafii, uczeń Państwowej Szkoły Muzycznej w Nowym Sączu, gdzie przez dziewięć lat uczył się gry na skrzypcach i fortepianie oraz śpiewu solowego. Trudny był czas tamtej młodości – znaczony przedwczesnym odejściem Rodziców. Młodość w Nowym Sączu. A o krok niego Stary Sącz. Starożytny klasztor klarysek założony przez błogosławioną Kingę, żonę księcia sandomierskiego Bolesława Wstydliwego – w 1999 roku kanonizowaną . Także miejsce starych tradycji muzycznych, które po latach zaowocowało słynnymi corocznymi Starosądeckimi Spotkaniami z Muzyką Dawną. Udany był tamten muzyczny siew: wzrastał w seminaryjnych i w kapłańskich latach. Studia w zakresie muzyki kościelnej w Katolickim Uniwersytecie Katolickim, a potem doktorat na ATK. Publikacje: a pośród nich dwie książki: Bóg w zyciu wielkich kompozytorów i Wpływ muzyki na psychikę czlowieka - śwaidectwa głębokiego przeżywania muzyki, o której – tej wspaniałej, klasycznej – mówi się, że budzi w sercu pragnienie dobrych uczynków.
Ksiądz Stanisław obok muzykologii studiował także teologię pastoralną. Można mieć pewność, że do Jubilata – licencjata teologii pastoralnej nie ma zastosowania sentencja wypowiedziane niegdyś przez kard. Josefa Ratzingera: „Teolog, który nie kocha sztuki, poezji, muzyki, natury, taki teolog może być niebezpieczny”. Ojcze Święty, zaświadczamy – Ksiądz Stanisław to teolog bezpieczny. Kocha muzykę i daje temu przez lata wyraz w różnorodny sposób, także w tej katedrze. Wiecie o tym lepiej niż ja, bo byliście uczestnikami tych muzycznych organizowanych czy aranżowanych przez Księdza Stanisława, niektóre z nich miały charakter artystycznych wydarzeń. Ma wysoką pozycję w gdańskim środowisku muzycznym. Przedmiotem jego ciągłej troski jest ten wspaniały zabytek kultury muzycznej – organy oliwskie. Przypomnieć trzeba, ze dwa lata temu Prezydent Gdańska uhonorował księdza Stanisława Nagrodą za wkład w rozwój życia muzycznego Gdańska.
Umiłowani Bracia i Siostry, świadkowie tego kapłańskiego Jubileuszu!
Ta kapłańska droga, którą dziś przywołujemy, na którą patrzymy, skrzyżowała się przed laty i z moją drogą. Katolicki Uniwersytet Lubelski – „stolica mądrości” studentów- kapłanów z różnych diecezji polski, włączonych we wspólnotę uniwersytecką,. Ten katolicki uniwersytet – jedyny katolicki uniwersytet w PRL-u i całym bloku wschodnim, wychowywał nas do służby Bogu i Ojczyźnie – Deo et Patriae – uświadamiał wzajemną otwartość na siebie wiary i rozumu, uczył szukać Prawdy w Miłości, przygotowywał do rzetelnej służby człowiekowi i Kościołowi, utwierdzał w nas pewność, że to Bóg jest miarą wszystkich rzeczy, że w trud poznawania prawdy określa „najwyższa wartość poznania Chrystusa” (por. Flp 3,8). Uniwersytet Lubelski, nasz uniwersytet! Prowadzony pewną i mądrą ręką Ojca Mieczysława Alberta Krąpca, uniwersytet na którego korytarzach można było spotkać Karola Wojtyłę. Tamte nasze znajomości i przyjaźnie przetrwały lata. Rozbiegliśmy się po Polsce i dalej, ale co i raz na drogach życia natykamy się na siebie, dawni mieszkańcy konwiktu dla księży-studentów. Spotkałem i ja Księdza Stanisława w Gdańsku – i mamy co wspominać – serdecznie, z nutką nostalgii, że to już tak dawno...
III. „W Tobie, Panie, zaufałem ...”
Umiłowani!
8 czerwca minęło czterdzieści lat od święceń kapłańskich księdza Stanisława. Czterdzieści lat – z wyjątkiem lat kulowskich– tego Chrystusowego siewu w Kościele Gdańskim. Jest też ten kapłański żywot świadectwem powojennej drogi Kościoła Gdańskiego, który przyciągał ku sobie seminarzystów i kapłanów z różnych stron Polski. Dołączali do grona kapłanów, którzy przyszli tu z Kresów, do tych od Polski centralnej. Ksiądz Stanisław przyszedł z daleka, z południa Polski, z Małopolski. Wrósł w Gdańską ziemię – na dobre. . I służy tej ziemi – siewca ewangelicznego ziarna.
W ciągu tych lat spełniał wiele zadań w służbie Kościołowi Gdańskiemu – odpowiedzialnych, świadczących o zaufaniu jakim Jubilata obdarzali kolejni Pasterze Gdańskiej Diecezji i o talentach, które te zadania mnożyły. Bo była pewność, że zostaną dobrze wykonane. I Gdańskie Seminarium Duchowne i Sąd Biskupi, i Kapituła Gdańska, i redakcja Radiowej Mszy świętej dla ludzi morza – wiele tego, niesposób wyliczyć, aby czegoś nie zagubić.
A spośród tych zajęć szczególnie godne podkreślenia: długoletnia praca w Kurii Diecezjalnej a od 1992 Metropolitalnej Gdańskiej – 33 lata. Rozliczne funkcje, praca w diecezjalnych Komisjach i Radach, m.in przewodnictwo Komisji ds. Muzyki Kościelnej. Od 19 lat – kanclerz. A kanclerz to jeden z najbliższych współpracowników Biskupa, który kierując powierzonym swej pieczy Kościołem diecezjalnym jako zastępca i legat Chrystusa, gromadzi wokół siebie współpracowników, zasięga ich rady, korzysta z ich umiejętności, talentów, wiedzy, wykonując swą władzę sprawowaną w jedności z całym Kościołem pod przewodnictwem Ojca Świętego.
Dobrze zasłużył się Jubilat Kościołowi Gdańskiemu i jego Pasterzom, swoją skuteczną codzienną, pracą w Kurii. W ludzkim wymiarze monotonną, wiem coś o tym, bo sam ponad dziesięć lat pracowałem w watykańskim urzędzie – Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich. Ale przecież niezbędną, ale przecież konieczną – służącą temu co dynamiczne – posłudze Kościoła Gdańskiego w jego różnych wymiarach, doglądaniu, aby ten mechanizm relacji między Biskupem a diecezją działał sprawnie i skutecznie. Ale Ksiądz Stanisław – powiedzieć możną – jest w lepszej sytuacji niż niejeden wytrawny, długoletni kurialista. Ma swoją muzykę – odskocznię od codziennych zajęć, ma swoje organy w Katedrze Oliwskiej, do których wraca, którymi się cieszy, których słucha, i które kontempluje, bo muzyka to przecież mowa duszy...
To co dobre, to co skuteczne, to co pilne, to, co oddane, to, co ofiarowane – z zasobów serca, umysłu, woli na służbę wspólnocie, na służbę Kościołowi, winno być dostrzeżone. Trzeba za to dziękować, warto za to wyróżniać. Dlatego Ojciec Święty, i Stolica Apostolska, nagradzają kapłanów wiernych, oddanych, duchem silnych, nie rdzewiejących. W 2001 roku ksiądz prałat Stanisław został odznaczony godnością Prałata Honorowego Jego Świątobliwości. Dziś zostaje odznaczony godnością protonotariusza apostolskiego, nazywanego u nas infułatem – to najwyższa godność, jaką może kapłan otrzymać.
Gratulujemy ci tego wyróżnienia, Drogo Jubilacie, cieszymy się nim – zasłużyłeś na nie w pełni. Zaświadczam o tym – Twój Biskup – świadek twej codziennej kurialnej pracy: skutecznej, profesjonalnej... Zaświadczam – uczestnik naszych dawnych, wspólnych studenckich dróg!
Drodzy Bracia i Siostry!
Drogi Księże Infułacie, siewco na Bożej niwie. To sianie jeszcze nie skończone. Ta uroczystość niczego nie zamyka. Jest tylko przystankiem w drodze. Jest tylko stacją potrzebną, aby podsumować to, co minęło, aby podziękować...I trzeba iść dalej. Boże rola – nasza, gdańska, Wojciechowa – wymaga ciągłej pielęgnacji, ciągłego obsiewania, przypatrywania się wzrostowi tego, co zasiane. I ciągłej uwagi, aby tego wzrosu nie zeszpecił kąkol zła, agresji, lekceważenia, dominacji...
Dobrze jest dziękować Panu
i śpiewać imieniu Twemu o Najwyższy
głosić z rana Twoja łaskawość
a wierność Twoją podczas nocy.
Staniemy za chwilę przy ołtarzu, aby dziękować za Chleb z Nieba i „kielich zbawienia”, głosić Misterium Paschalne Chrystusa, i oczekiwać dnia „aż przyjdzie” ( 1 Kor 11, 26) – On, Pan Żniwa. I w to nasze podziękowanie włączmy modlitwę naszej wspólnoty, aby na tego kapłana Kościoła Gdańskiego, kapłana Stanisława, który dziś obchodzi jubileusz swych święceń kapłańskich, spływało błogosławieństwo Boga Żywego, wdzięczność Kościoła i miłość ludzi, do których został posłany.
A ty sam, Księże Infułacie, powtarzaj co dnia słowa zawierzenia:
“W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę sie na wieki”.
Amen.
Archidiecezja Gdańska