„Zróbcie mu miejsce Pan idzie z nieba, pod przymiotami ukryty chleba! Zagrody nasze widzieć wychodzi i jak się dzieciom Jego powodzi… (Pieśń eucharystyczna).
Bracia i Siostry,
Uczestnicy Procesji Eucharystycznej!
1. Boże Ciało – publiczne wyznanie
Dzisiejsza uroczystość nawiązuje bezpośrednio do Wielkiego Czwartku, kiedy to podczas Ostatniej Wieczerzy został ustanowiony sakrament Ciała i Krwi Chrystusa. Czwartek po Uroczystości Św. Trójcy, skupiamy się na wydarzeniu z Wielkiego Czwartku. Papież Bonifacy IV, ustanowił to święto 7 wieków temu. Dziś Kościół ukazuje Go wszystkim, wyprowadzając Najświętszy Sakrament na ulice miasta, by w ten sposób spełnić Jego pragnienie – spotykania ludzi i niesienia im życia Bożego. Temu właśnie służą procesje ulicami miasta – są znakiem kroczenia Jezusa po drogach naszego życia. Chrystus poprzez eucharystię buduje Kościół.
„Zróbcie mu miejsce Pan idzie z nieba, pod przymiotami ukryty chleba! Zagrody nasze widzieć wychodzi i jak się dzieciom Jego powodzi…
Niosąc Eucharystycznego Jezusa ulicami naszego miasta chcemy publicznie Go wyznawać i adorować. Pragniemy na nowo zaprosić go do naszego życia, chcemy, by On żył tam, gdzie my żyjemy. Nasz świat, nasze życie, chcą stać się Jego świątynią. Dla Najświętszej Eucharystii budując Gdynię zaczęli budować Świątynię. Miasto rodziło się, wzrastało, żyło z Chrystusem. W tym dniu świątecznym każda wspólnota chrześcijańska, nasza wspólnota także głosi, że Eucharystia, że Jezus Chrystus, jest dla niej wszystkim, jest jej życiem i źródłem miłości, która zwycięża śmierć.
2. Kongres Eucharystyczny w Gdyni
Dzisiejszą uroczystość Bożego Ciała łączymy z obchodami 70. rocznicy II Kongresu Eucharystycznego Diecezji Chełmińskiej, który miał miejsce w Gdyni w dniach od 29 VI do 1 VII 1939 r. Jego organizatorem był ówczesny biskup chełmiński Stanisław Wojciech Okoniewski, zwany Biskupem Morskim. Był to pierwszy po okresie zaborów biskup jedynej polskiej diecezji, która miała dostęp do morza. II kongres Eucharystyczny był połączony z obchodami Dni Morza, które wówczasodbywały się pod hasłem: „Nie damy się odepchnąć od Bałtyku”. Do liczącej wówczas 120 tys. mieszkańców Gdyni, przybyło tyleż samo gości z całego kraju. Morski Kongres Eucharystyczny zaszczycili swoją obecnością Prymas Polski August Hlond, sześciu biskupów, przedstawiciele rządu na czele z wicepremierem inż. Eugeniuszem Kwiatkowskim, Tadeuszem Wendą – budowniczym Gdyni oraz dowództwo Marynarki Wojennej. Uroczystości te zamieniły się w wielkie manifestacje patriotyczne i religijne. Miasto było odświętnie udekorowane chorągwiami państwowymi i emblematami religijnymi. Ludzie poprzez swoją obecność deklarowali swą wierność i przywiązanie do kościoła i miłość do morza. W czasie trwania Kongresu Eucharystycznego wygłoszono wiele referatów, pogłębiających wiarę w duchu dziękczynienia za Eucharystię, jako niezwykły dar i szczególny znak miłości Boga do człowieka.
W dniu 1 lipca Prymas Polski August Hlond celebrował pierwszą w dziejach Polski eucharystyczną procesję na Bałtyku z Najświętszym Sakramentem na morzu, błogosławiąc port, statki, okręty, kutry i łodzie rybackie oraz wielka rzeszę Ludu Bożego. Dziś w modlitwę wspólnoty zgromadzonej przy gdyńskiej świątyni kolegiackiej pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Polski włączymy intencję szczególną, intencję o społecznym wymiarze. Modlić się będziemy i dziękować Ojcu Niebieskiemu za czas Gdyni, za jej początek, za jej historię, za ludzi, którzy ją tworzyli, za jej dzień dzisiejszy. Będziemy także naszą modlitwą wybiegać ku jej przyszłości, której kształt zależeć będzie od ludzi, którzy tu żyją, pracują, modlą się, ale przede wszystkim od rozrządzeń Bożej Opatrzności.
Tu, w Gdyni, obchodziliśmy 10 lutego datę narodzin – 10. 02. 1926 roku. Znamienna, historyczna data w dziejach Gdyni. To od tego dnia liczy się czas Gdyni – miasta. Jednego z najważniejszych, jednego z najpiękniejszych miast naszej Ojczyzny, symbolu Polski Niepodległej, symbolu talentu i twórczego wysiłku tamtej generacji – pokolenia II Rzeczypospolitej, z którego trudu i znoju Polska powstała, by żyć.Znakiem tej miłości i wierności jest Gdynia – zbudowane od podstaw miasto i morski port, aby zapewnić Polsce dostęp do morskich szlaków, stworzyć bazę dla własnej marynarki wojennej. Stała się Gdynia symbolem II Rzeczypospolitej, „wyrazem nowej woli życia narodu. Wyrazem przekonywającym i skutecznym” – powie po latach w Gdyni, 11 czerwca 1887 roku Sługa Boży Jan Paweł II.
To na Gdynię zwrócone były oczy całej Ojczyzny. Rok 1921 – rozpoczęcie budowy poru i miasta. Rok 1923 – poświecenie mola. Rok 1926 – uzyskanie praw miejskich. Rok 1933 – oddanie do użytku Dworca Morskiego. Rok 1935 – uruchomienie portu lotniczego Gdyni w Rumi. Rok 1938 – położenie stępki pod pierwszy budowany w Polsce statek pełnomorski SS Olza. Z historycznego kalendarium wydobyłem tych kilka dat – ważnych etapów historii miasta, które rosło – nowoczesne, piękne, budowane z urbanistycznym rozmachem. Przyciągało ku sobie kadrę inżynierską, osiedlającą się tu na wezwanie tego najważniejszego inżyniera – Eugeniusza Kwiatkowskim, autora koncepcji rozwoju handlu morskiego i budowniczego portu w Gdyni. Osiedlali się tu – znajdując pracę – mieszkańców pomorskiej okolicy, także innych dzielnic Polski. Odpowiadali na zew morza, porywał ich entuzjazm budowania miasta, portu, obecności Polski na morzu. Przybywały do Gdyni z całej Polski wycieczki młodzieży szkolnej, aby dotknąć, zobaczyć, to nowe miasto na nadmorskim brzegu; miasto marynarzy floty handlowej i wojennej, portowców, stoczniowców, entuzjastów morza – naszego, polskiego morza. Wzbudzały młodzieńczy entuzjazm i tęsknotę za morską przygodą legendarne żaglowce: „Dar Pomorza”, „Zawisza Czarny”...
Ale nade wszystko utrwalało się w świadomości, tamtych pokoleń przekonanie, że dostęp Polski do morza jest czymś niezmiernie ważnym dla państwa polskiego, dla jego rozwoju, dla jego znaczenia, dla jego gospodarki, dla jego patriotycznego etosu. Forma II Kongresu Eucharystycznego nie była przypadkowa w 1939 r. To przekonanie jest też przekonaniem naszego czasu. Jest wciąż ważnym wektorem myślenia o Polsce, o jej rozwoju, o jej pozycji pośród narodów świata. Rozumiemy to szczególnie dobrze tu, na Pomorzu. To jest stały element naszego myślenia, także źródło naszego bólu i niepokoju, kiedy – bo i tak bywa – nie potrafi się znaleźć rozwiązań, które zapobiegną regresowi gospodarki morskiej i przemysłu stoczniowego. Nasze miasto, Gdynia, które wyrosło na morskim brzegu, miało też swój udział w głoszeniu Ewangelii. Głosili ją kapłani, głosili wyznawcy Chrystusa, którzy w trud i radość budowania miasta, w codzienność pracy w jego instytucjach, wnosili ład chrześcijańskich zasad kształtowanych w szkole Ewangelii. Przecież ta świątynia Pańska, w której dziś się modlimy, nosząca wezwanie Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, stanowi wymowne świadectwo głoszenia Ewangelii w powstającym na nadmorskich piaskach mieście. Poświęcono ją 3 maja 1924 roku, a kościół ten, wedle intencji jego budowniczych, którym przewodził śp. ks. Franciszka Łowicki, stanowił dziękczynne wotum za odzyskanie przez Polskę niepodległości.
W naszą dzisiejsza modlitwę eucharystyczną, wdzięczności i pamięci, której nie kruszy czas, włączamy tych wszystkich mieszkańców Gdyni, których ogarnął czas II wojny światowej. Obrońców Gdyni i Kępy Oksywskiej, marynarzy, których na tylu morzach i oceanach pełnili służbę i walkę – w imię wolności. Także tych, których dotknęło w latach II wojny światowej misterium iniquitatis. Męczenników Stuthofu, męczenników Piaśnicy, pośród nich dziewięciu Jezuitów z Gdyni, profesorów gimnazjum w Orłowie, wychowawców młodzieży i 53 kapłanów Diecezji Chełmińskiej. O nich, a także o wszystkich naszych braciach w wierze i ojczyźnie, którzy tam zginęli możemy powiedzieć słowami, które zostały wyryte w na kamieniu upamiętniającym męczeństwo gdyńskich jezuitów w Piaśnicy: „Żyli, pracowali i umarli na większą chwałę Bożą. Zwyciężyli z Chrystusem Zmartwychwstałym. Poszli do Domu Ojca”.
3. Eucharystia znakiem nadziei
Drodzy Mieszkańcy Gdyni, Czciciele i Wyznawcy Chrystusa Eucharystycznego.
W tę gdyńską wspólnotę, tak czytelną, tak swoistą, tak wyraźną w latach II Rzeczypospolitej, wtopili się, a także ją wzbogacili o nowe elementy, ci którzy tu osiedlili się po wojnie. A pośród nich duża grupa wygnańców z Kresów Rzeczypospolitej, nade wszystko z Wileńszczyzny, Przynieśli do Gdyni swoje tradycje, swoją boleśnie doświadczoną pamięć, swoja tęsknotę, swój patriotyzm i swoje znaki nadziei – pośród nich miłosierdzia znak świetlany – wizerunki tej, co w Ostrej świeci Bramie – Matki Miłosierdzia.Przecież po wojnie tylu przybyło Sybiraków. Dziś w dniu, kiedy czcimy Przenajświętszą Eucharystię należy wspomnieć całe rzesze naszych Sybiraków. Przytoczę tę scenę, z życia Rodaków naszych, z łagrów Władywostoku, portu w którym przeładowywali pszenicę. Z dala od Ojczyzny, z dala od kościołów i Eucharystii. Zbierali resztki pszenicy i w swoich kufajkach przynosili do baraków, wysypywali je i mówili między sobą: „Może kiedyś przyjdzie tu kapłan i odprawi Najświętszą Eucharystię”. I tak szły tygodnie i miesiące. Niestety, nie zjawiał się szafarz Eucharystii, kapłan. Któregoś dnia, gdy tak rozmawiali, przysłuchiwał się ich rozmowie starzec z długą siwą brodą i w pewnym momencie mówi tak: „Szczęśliwy to naród, który w trosce o chleb doczesny nie zapomina o chlebie ducha”. Był to kapłan. Jeszcze z dawnej wywózki, ostatni z pokolenia Powstańców Styczniowych. I odprawił im upragnioną Mszę Świętą.
Bracia i Siostry,
Wraz z tymi, którzy tu wojnę przetrwali, wraz z tymi, którzy tu napłynęli z centralnej Polski, tworzyli gdyńska wspólnotę i kształt miasta, które w nowej powojennej rzeczywistości, pełniło dalej rolę ważnego ośrodka wychylonego ku morzu, ku morskim zagadnieniom: portu, stoczni, marynarki wojennej i handlowej, wielu przedsiębiorstw, które przetwarzały plony morza. Wiemy wszyscy o cenie, jaką zapłaciła Gdynia i jej mieszkańcy w grudniu 1970 roku. To na nieopodal stacji Gdynia-Stocznia Janek Wiśniewski padł – symbol tamtego zrywu, tamtych tragicznych wydarzeń. Symbol tamtych ofiar, poniesionych w imię godności pracy polskiej, podmiotowości społeczeństwa, wolności narodu – utrwalają pamięć o tamtej tragedii gdyńskie pomniki Ofiar Grudnia 1970 roku. Związały te wydarzenia na trwałe Gdynię z polską drogą ku wolności. Związały miasto i związały ludzi: stoczniowców, portowców, którzy włączyli się dziesięć lat później, sierpniowymi strajkami w ten wielki nurt nadziei, znaczony słowem „solidarności”. Związały także kapłanów. Wymienię jednego z nich: ks. Hilarego Jastaka, postać – symbol, mężnego, pamiętanego, kochanego, wieloletniego proboszcz kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.
To w Gdyni, 11 czerwca 1987 roku, pielgrzym nadziei Jan Paweł II i wam, i milionom rodaków, i światu przypomniał i uświadomił „doniosły fakt, że to właśnie słowo „solidarność” zostało wypowiedziane tutaj, nad polskim morzem. Że zostało wypowiedziane w nowy sposób, który równocześnie potwierdza jego odwieczną treść (...). W imię przyszłości człowieka i ludzkości trzeba było wypowiedzieć to słowo „solidarność”. Dziś płynie ono szeroką falą poprzez świat, który rozumie, że nie możemy żyć wedle zasady: „wszyscy przeciw wszystkim”, ale tylko wedle zasady: „wszyscy z wszystkimi”, „wszyscy dla wszystkich”. I jeszcze takie słowa Ojca Świętego: „Solidarność musi iść przed walką. Wówczas ludzkość może przetrwać (...) Dopowiem: solidarność równie wyzwala walkę. Ale nie jest to nigdy walka przeciw drugiemu. Walka, która traktuje człowieka jako wroga i nieprzyjaciela – i dąży do jego zniszczenia. Jest to walka o człowieka, o jego prawa, o jego prawdziwy postęp: walka o dojrzalszy kształt życia ludzkiego. Wtedy bowiem to życie ludzkie na ziemi staje się „bardziej ludzkie”, kiedy rządzi się prawdą, wolnością, sprawiedliwością i miłością”. Nie zapominajmy tych słow. To nie są słowa, które odnosiły się tylko do tamtej epoki, do tamtych zmagań o polską wolność, i wolność ruchu „Solidarność”. To są słowa wciąż aktualne. Także w naszym dziś, w odmiennym od tamtego systemie. Warto na te słowa otworzyć serca i sumienia, także w tym świątecznym dniu. Serca i sumienia tych, od których wiele zależy – samorządowców, ludzi biznesu, kreatorów rozwiązania, które mają wpływ na kształt ludzkiego życia, na stosunki pracy i płacy, na los rodzin, na perspektywy rozwoju.
4. Eucharystia buduje Kościół
Wiara chrześcijańska bez Eucharystii jest niepełna. Prawdziwe Przymierze człowieka z Bogiem jest w Eucharystii. Podczas każdej Eucharystii chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Chrystusa. Następuje cudowna przemiana, która jest wielką tajemnicą naszej wiary. „Przemiana jednak nie może się tu zatrzymać, co więcej – mówi Benedykt XVI - dopiero tutaj właśnie musi się w pełni rozpocząć. Ciało i Krew Chrystusa zostały nam dane po to, abyśmy my sami z kolei zostali przemienieni. My sami mamy stać się Ciałem Chrystusa, Jego krewnymi.” Całkowite przeistoczenie, które dokonało się w wieczerniku, miało pobudzić proces przemian, którego ostatecznym końcem jest przemiana świata aż do tego stanu, w którym „Bóg będzie wszystkim we wszystkich” (por. 1 Kor 15,28).
„Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. Pijcie z niego wszyscy, to jest bowiem Krew moja”. – Usłyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii. Dawne Przymierze było zapowiedzią nowego, które zawarł Chrystus nie „przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew” (Hbr 9, 11–15). W Starym Testamencie ofiary były wielorakie i miały wartość czysto zewnętrzną i symboliczną, w Nowym istnieje tylko jedna ofiara, złożona „raz na zawsze”. Dlatego pierwsze czytanie z Księgi Wyjścia mówi o przymierzu Mojżesza z Bogiem. Św. Paweł w drugim czytaniu wyjaśnia istotę tej więzi człowieka z Bogiem.
W Eucharystii Pan daje się nam cały - wraz ze swym ciałem, ze swoją duszą i swoją boskością, a my stajemy się jednym z Nim i między sobą. Symbolem Eucharystii jest ptak – pelikan. Tabernakula wieńczą rzeźby ptaka pelikana, który karmi swe pisklęta krwią. Rozrywa swą pierś, one zaś tulą się do niej. Ta jedność jest możliwa dzięki miłości Boga, dzięki miłości Jezusa, która domaga się wzajemności, dania odpowiedzi. Nasza odpowiedź na Jego miłość musi być konkretna, musi wyrazić się w prawdziwym nawróceniu, w przebaczeniu, we wzajemnym przyjęciu i w trosce o potrzeby wszystkich.
„Zróbcie mu miejsce Pan idzie z nieba, pod przymiotami ukryty chleba! Zagrody nasze widzieć wychodzi i jak się dzieciom Jego powodzi… Czy jest miejsce dla Boga w naszej ojczyźnie, w Trójmieście, w Gdyni? Nasza odpowiedź musi być także konkretna do sytuacji, w której żyjemy; także sytuacji społecznej naszego Trójmiasta. Mam na myśli los ludzi dotkniętych lub zagrożonych utratą pracy w obu naszych stoczniach. Nie wystarczy im współczuć; to za mało. Im potrzebna jest konkretna pomoc, a tą pomocą będzie umożliwienie im pracy, która w niejednym przypadku oznacza „być albo nie być” całej rodziny. Tyle publicznych celebr Papieża Polaka: na gdańskiej Zaspie, na Westerplatte, na hipodromie w Sopocie, na Skwerze Kościuszki w Gdyni. Kongresy Eucharystyczne w naszej ojczyźnie.
5. Eucharystia źródłem siły
Eucharystia nie tylko jest szkołą sumienia, szkołą miłości braterskiej. Jest przede wszystkim niewyczerpanym źródłem siły duchowej dla Jej uczestników. Siły potrzebnej, by każdego dnia podejmować codzienne zadania, wyznaczane nam przez obowiązki stanu, podejmowane na różnych stanowiskach pracy i rodzące się w relacjach ze spotykanymi ludźmi. Bóg chce pomóc utrudzonemu człowiekowi. Uczy nas tego historia umęczonego podróżą Eliasza w Starym Testamencie. Pan Bóg posyła swego Anioła. Stawia dzban wody i chleb. Prawdę o tym, że Eucharystia jest źródłem siły, można odczytać z życiorysów wielu świętych. Św. Siostra Faustyna w wielu miejscach swego Dzienniczka zapisała zdania, świadczące o tym, że Eucharystia miała znaczący wpływ na kształtowanie się jej świętości i była źródłem mocy dla niej – słabej fizycznie, schorowanej choć bardzo młodej zakonnicy. „O Hostio Święta, zdroju Bożej słodyczy, Ty dajesz duszy mojej moc” (1233), „Ty mnie uzdalniasz do wiecznego kochania” (1427), „Jezu utajony, w Tobie cała moja siła(...) Cała moc mojej duszy płynie z Najświętszego Sakramentu” (1404).
Matka Teresa z Kalkuty zapytana kiedyś w wywiadzie przez jednego z dziennikarzy, skąd ona i jej siostry czerpią siłę do tak trudnej służby, jaką wykonują na ulicach, dworcach, przytułkach i szpitalach, wskazała na Najświętszy Sakrament i rzekła: „To jest nasza siła.” Domy modlitwy, domy zgromadzeń – mają kaplice z Najświętszym Sakramentem. Eucharystia daje siłę codziennej służbie. „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba, jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,51) – mówi Chrystus.
Podczas jednego z rozważań przed modlitwą anioł Pański w Rzymie Benedykt XVI podkreślił, że „udział w niedzielnej Mszy św. powinien być odbierany przez chrześcijan nie jako nakaz czy ciężar, lecz jako pragnienie i radość. Zgromadzenie się wraz z braćmi, wysłuchanie Słowa Bożego i karmienie się Chrystusem ofiarowanym za nas, jest przeżyciem, nadającym sens życiu i napełniającym serca pokojem.
My, chrześcijanie, nie możemy żyć bez niedzieli.” „Pamiętaj abyś dzień święty święcił”. Tym dniem jest niedziela. Rozpoczynamy Nowy Tydzień posiłkiem eucharystycznym. Także świętowanie z rodziną, z dziećmi, zaczynając od Eucharystii staje się pełne. Pierwsi chrześcijanie tego uczyli, dali przykład. To także forma publicznego, wspólnotowego wyznania wiary.
Bracia i Siostry!
Wiele dziś chcemy Bogu w Trójcy świętej Jedynemu naszych próśb, przedstawić, wiele słów wdzięczności wypowiedzieć, dziękować za ludzi, którzy Gdynię budowali, którzy w Gdyni pracowali, którzy Gdynię kochali. I za tych, którzy w niej współcześnie mieszkają, pracują, i je kochają. Za Gdynię cała, niezwykle miasto, które powstało przed ponad osiemdziesięciu laty – powtórzę jeszcze raz słowa Jana Pawła II – „jako wyraz nowej woli życia narodu”. Prośmy Chrystusa, aby tamta wola życia narodu, której rezultatem jest Gdynia, dziś, w XXI wieku, odnajdywała wciąż nowe impulsy mocy, pewności, nadziei. „Zróbcie mu miejsce Pan idzie z nieba, pod przymiotami ukryty chleba! Zagrody nasze widzieć wychodzi i jak się dzieciom Jego powodzi…
Niech Gdynia – miasto gospodarne, nowoczesne, prężnie się rozwijające – wedle statystyk jest tu najwyższy poziom życia w Polsce –– pomnaża i rozwija dorobek swej historii Niech będzie miastem przyjaznym ludziom, zapewniającym im szansę realizacji swych aspiracji, przyjaznym, gościnnym dla przybyszy. Gościnnym dla Boga, dla Kościoła: „My trzymamy z Bogiem”. Ten nowy czas, czas miasta, czas jego mieszkańców, niech będzie, jak to było przez lata, także Bożym czasem: modlitwy, życia sakramentalnego, czasem otwierania serc na Chrystusową Ewangelię nadziei, ta która była w Wieczerniku wraz z Apostołami. „Zróbcie mu miejsce Pan idzie z nieba, pod przymiotami ukryty chleba! Zagrody nasze widzieć wychodzi i jak się dzieciom Jego powodzi…
Umiłowani Diecezjanie!
Chrystus przechodzi dziś ulicami naszego miasta.
Niech będzie uwielbione Jego Święteło!
Niech będzie uwielbiona Jego Przenajdroższa Krew – Krew Odkupienia!
Niech będzie uwielbiony Chrystus – Król Życia.
„Zróbcie mu miejsce Pan idzie z nieba, pod przymiotami ukryty chleba! Zagrody nasze widzieć wychodzi
i jak się dzieciom Jego powodzi…
Amen.
Archidiecezja Gdańska