Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony.
Na wieczne czasy bądźże pozdrowiony.
1. Życie Boże z Krzyża
Bracia i Siostry! Radiosłuchacze Radia Maryja!
Otoczmy troską życie!
W wysłuchanej przed chwilą Pasji według Św. Jana słyszymy słowa, które są testamentem z krzyża. Z przebitego boku Chrystusa – Nowego Adama – rodzi się Kościół, którego Matką jest Maryja – Nowa Ewa, a dziećmi – wszyscy wierzący, uosobieni w postaci umiłowanego ucznia – Jana. Wiara zaprowadziła ich aż pod krzyż. Setnik, przedstawiciel niedowiarków wypowie słowa: „Zaiste ten był Synem Bożym”.
Ta sama wiara każe wkrótce podążać do pustego grobu i dalej, aż na krańce świata. Po ludzku jednak Wielki Piątek nie pozwalał żywić wielkich nadziei. Tymczasem Jezus z krzyża zdaje się mówić: „Cokolwiek się stanie, życie będzie toczyć się dalej. Także i to dramatyczne, jak trzęsienie ziemi we Włoszech, w L’ Aquila. Miasto pod krzyżem opłakuje swoje dzieci. Na Pomorzu – śmierć czterech lotników w Gdyni, na Babich Dołach. Kościół się modli, Papież się modli, a my wraz z Nim.
Drodzy Wyznawcy Krzyża Chrystusowego!
Woda i krew płynące z przebitego boku Chrystusa to symbole sakramentów. Zrodzony z krzyża Kościół żyje dzięki Eucharystii. Dzięki temu staje się dla świata „powszechnym sakramentem zbawienia”. To przecież przez tajemnicę Eucharystii wciąż na nowo aktualizuje się w Kościele Boża Miłość, Boże życie. Kościół żyje w naszej Ojczyźnie, w Europie, w świecie, w jego najdalszych zakątkach. Wypowiada swoją wiarę w Obecnego Pana w misterium Mszy Świętej, a także dzisiaj, gdy wyjątkowo nie składamy Najświętszej Ofiary, ale za to w sposób naoczny powracamy pod krzyż, do tajemnicy naszego zbawienia. Ave Crux spes mea! Krzyż na Giewoncie! Stanie Krzyż na Placu Zwycięstwa w Warszawie. W sercu Stolicy upamiętnimy 30 rocznicę pierwszej pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski.
To Boże życie płynie z krzyża do naszych rodzin, Kościołów Domowych. Przychodzimy po krzyż Chrystusa także z tajemnicą rodziny, z jej zadaniem troski o życie młodego pokolenia. Szczególną rolę w realizacji tego zadania pełni kobieta – małżonka, matka, służebnica nowego życia, które rodzi się pod jej sercem. Znajduje tam przestrzeń bezpieczeństwa, miłości, tam staje się człowiekiem. Życie jest darem Boga, podstawowym, niezbywalnym dobrem.
Wobec tego daru i dobra jest tylko jedna odpowiedź godna człowieka – tak. Swoje „tak” życiu wypowiadamy pod Krzyżem Miłosiernej Miłości Ukrzyżowanej! Niechaj swoje zdecydowane „tak” wypowiadają niezmiennie ci przedstawiciele narodu, którzy deklarują postawę chrześcijańską. Niech ten głos sumień stoi na straży prawa do życia, szacunku dla życia, ochrony życia.
2. Wyjątkowość Męki Zbawiciela
Otoczmy troską życie!
Wobec chrześcijaństwa, obok wielu innych, ponawiane są zarzuty, że dominuje cierpienie, ból. Tak nie jest! Mówią, że wyznawcom Chrystusa bliżej do śmierci niż do życia. Gdy na ekrany kin weszła „Pasja” według Mela Gibsona, niektórzy krytycy wzdrygali się, jakoby dzieło było zbyt brutalne, przesycone przemocą. Znakiem czasów staje się konieczność stawiania pytań zasadniczych. Z jednej strony męka i śmierć Jezusa Chrystusa wpisuje los Zbawiciela świata w każde ludzkie życie.
Z drugiej jednak strony Męka Pańska, której narzędzie – Krzyż – odbiera dzisiaj w Kościele, w Wielki Piątek, najwyższą cześć, różni się zasadniczo od pozostałych milionów śmierci, w czasie pokoju i w czasie wojen, we śnie i w torturach, w chorobie i w starości. Na czym polega różnica? Dlaczego przed tą śmiercią się pochylamy, rozważamy mękę, adorując znak naszej wiary? Otóż zabijając Jezusa Chrystusa – chciano zabić samego Boga, Tego, który jest Panem życia.
Ale to nie śmierć jest ostatecznym przesłaniem tej śmierci, ale nasze życie z Bogiem. I to właśnie głosi Kościół, dzisiaj, w Wielki Piątek! Głosi praktycznie od swoich początków, czego świadectwo znajdujemy w Liście Św. Pawła do Rzymian: „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? (...) Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?” (Rz 8,31-34)
Umiłowani!
Otoczmy troską życie!
Bez Wielkiego Piątku hasło obecnie trwającego Roku Duszpasterskiego mogłoby zostać odczytane nawet jako wezwanie do posługiwania się instynktem samozachowawczym. Tymczasem śmierć Jezusa Chrystusa, choć z jednej strony wpisana w los każdego człowieka, tym różni się od miliardów pozostałych śmierci, iż ona jedna ma charakter zbawczy. „Głosimy śmierć Twoją Panie Jezu”, bo w niej zawarło się nasze zbawienie – życie wieczne w obecności Boga, rozpoczynające się już tu, na ziemi.
3. „Uważają nas za owce przeznaczone na rzeź”
Bracia i Siostry!
Los Jezusa Chrystusa i w życiu, i w śmierci dzielą Jego Wyznawcy. Zarówno dawnym, jak i współczesnym chrześcijanom dodaje otuchy Św. Paweł Apostoł w dalszych słowach cytowanego już Listu do Rzymian: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź” (Rz 8,35-36).
Najokrutniejszą znaną wówczas śmiercią ginie skazany przez człowieka Dawca Przebaczenia i Pan Życia. W cieniu tego potrójnego absurdu historii bledną głośno lub pokrętnie wypowiadane oskarżenia, lekceważenie ludzi Kościoła, wspólnoty wierzących w jej wymiarze społecznym.
Powyższe słowa Pawłowe, zaczerpnięte z proroctwa Izajasza odnoszą się dosłownie do prześladowań wiernych w Albanii, Wietnamie, Chinach. Rzesze męczenników wojny domowej w Hiszpanii, rewolucji francuskiej. To nowe czasy a słowa nienawiści: „Na Krzyż z Nim”. Chcemy Barabasza – wciąż słychać. Niszczono, profanowano świątynie i klasztory. Zakazano publicznego kultu religijnego.
Oto trwa zmaganie i u nas, o prawo do religii w wymiarze publicznym. Czyni się to także pokrętnie, szermując hasłami równości w imię prawa, demokracji, lekceważenia wierzących. Metody nie uległy zmianie. Z Jezusem także walczono pod pozorem zachowywania prawa.
Umiłowani!
Drodzy Radiosłuchacze Radia Maryja!
W świetle naszych rozważań warto sobie zadać zasadnicze pytanie: Co w zamian? Czy rzeczywiście po usunięciu z powierzchni ziemi społeczności wierzących w Chrystusa życie stałoby się lepsze, piękniejsze, bardziej warte, by je przeżywać? Niektórzy twierdzą, że tak. Ateizm na autobusach w Londynie reklamował hasło: „Boga prawdopodobnie nie ma. Nie martw się i ciesz się życiem”. Tak, jak by Bóg był źródłem zmartwień. Tak, jak by Kościół nie pozwalał cieszyć się życiem.
4. Nie wstydzić się Krzyża
Drodzy Braci i Siostry: Nie wstydźcie się Krzyża: Brońcie Krzyża i symboli narodowych! Krzyż jest pieczęcią Bożej Miłości, którą mamy się chlubić. Zgodnie z tym, co napisał św. Paweł: „Nie daj Boże, abym się chlubił z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana Naszego Jezusa Chrystusa, przez który świat stał się ukrzyżowany dla mnie a ja dla świata” (Ga 6, 14). Czy Krzyż jest w naszym domu? Czy uczymy szacunku, czci dla krzyża znaku naszej wiary.
Chlubić się Krzyżem, to więcej niż tylko nosić go na swojej piersi i zadbać, aby był widoczny tam, gdzie przebywają chrześcijanie. To również troszczyć się, aby wszystko, co dotyczy Pana Boga, obronić w życiu społecznym przed profanacją. Ostatnie próby szargania symboli religijnych dowiodły, że nikt nie podniesie ręki przeciwko naszym świętościom, jeśli nie będzie mógł liczyć na bierność, na przyzwolenie ze strony nas - chrześcijan.
W Wielki Piątek, schorowany Jan Paweł II nie mógł uczestniczyć w Drodze Krzyżowej Koloseum. Poprosił, aby mu podano Krzyż. Wtulił się w Jego ramiona, jak dziecko tuli się w ramiona matki. Zarejestrowały ten moment kamery telewizyjne. Ten obraz obiegł cały świat. To był Jego ostatni Wielki Piątek.
5. Europa – ziemią krzyża
Drodzy Bracia i Siostry! Drodzy Radiosłuchacze!
Ramiona Krzyża Chrystusa sięgają po krańce ziemi, są wszędzie tam, gdzie Kościół buduje rzeczywistość wiary i zbawienia. W szczególny sposób ogarniają Europę. Przecież ludy i narody, które ją zamieszkują, poszły, w różnych momentach swej historii za Chrystusem. Tożsamości Europy nie wyrażą te prądy, które zanegowały Boga i wartość chrześcijaństwa. Wiemy o tym z naszego doświadczenia, długiej wędrówki przez morze czerwone komunizmu.
Trzeba nam wciąż tulić się w ramionach krzyża. Brać go i nieść, jak Szymon z Cyreny. Dość tych gwoździ wbijanych w żywe Ciało Chrystusa w Kościół.
Prawodawstwo narodów Europy, jeśli ma autentycznie wyrażać jej ducha, powinno odwołać się do Boga, podkreślić rolę chrześcijaństwa w kształtowaniu jej duchowego, kulturowego, cywilizacyjnego oblicza. To oblicze jest kształtowane w dużej mierze przez środki społecznego przekazu. Odcinanie ich misji od chrześcijańskich korzeni jest wielkim błędem twórców kultury.
I nie chodzi tu o treść pojedynczych programów, ale o całościowo traktowany styl komunikacji, o proponowane wartości, o wizję człowieka, którą się przekazuje odbiorcom. Majstrowanie przy nowej ustawie medialnej nie służy nikomu. Naruszy harmonię społeczną. Uskrzydli grupy nienawistne, krzykliwe. W imię wolności nie wolno deptać praw drugich, praw większości wierzącej, praw natury.
Polska ma swój głęboki wkład w europejską lekturę księgi Chrystusowego Krzyża, otwartej dziś przed nami szeroko, z przebitym Sercem Zbawiciela. Tylu świętych i męczenników, na których zwrócił nasze oczy Sługa Boży Jan Paweł II... I wielka roztropność duszpasterska polskiego Kościoła, budująca naszą pobożność na dwóch filarach: pasyjnym i maryjnym. To są dobra dziedzictwa narodowego i kulturowego, dzieła literatury i muzyki. Coraz bardziej potrzeba nam rozumieć przesłanie Św. Siostry Faustyny Kowalskiej, która zanotowała takie oto słowa Boskiego Mistrza Miłosierdzia: „Jedna godzina rozważania mojej bolesnej męki większą zasługę ma aniżeli cały rok biczowania się aż do krwi (...); najwięcej łask udzielam duszom, które pobożnie rozważają mękę moją” (Dzienniczek 369; 737).
W Krzyżu cierpienie,
W Krzyżu miłości nauka...
6. W Krzyżu nauka życia
Kontemplacja tajemnicy Krzyża skłania nas do postawienia sobie pytania o kształt naszej miłości do Pana Boga i do bliźnich. „Miłość Chrystusa przynagla nas” (2 Kor 5,14). Dlatego w wielkopostnym rachunku sumienia nie można zadowolić się stwierdzeniem, że unikamy kłamstwa, obmowy, kradzieży, zabójstw, cudzołóstwa i innych ciężkich występków. To za mało. Krzyż Chrystusa każe nam postawić sobie pytanie ot to, co robimy, by kochać jak Chrystus? Całym sobą, by kochać Kościół – Matkę, także Pasterzy Kościoła – Biskupów i Kapłanów – szafarzy Eucharystii – Przewodników w wierze.
W Krzyżu jest nauka życia. Nikt tak nie otoczył troską naszego życia, jak Jezus Chrystus swymi ramionami z wysokości krzyża. Nikt tak nie otoczył troską życia Jezusa na ziemi, jak Maryja, Matka Boga i nasza. Życie to czas, który Bóg nam poświęca na ziemi. Ale też zjednoczenie z Chrystusem, które nigdy się nie kończy. Od Maryi, która uwierzyła, że spełnią się Jej słowa powiedziane od Pana, od Tej, której duszę przeniknął miecz boleści, uczmy się życia, którego wyznanie składa się także pod krzyżem, wobec trudności i prześladowań.
Pragniemy dochować wierności miłości Ukrzyżowanej. A jeśli trzeba – ten krzyż na swoje ramiona, bez wahań, bez ociągania, z nadzieją złożoną w Chrystusie. Z nim przez życie, przez Gdańsk, Pomorze, przez Polskę – ziemię krzyży. Ave Crux – spes mea! Witaj Krzyżu nadziejo moja!
Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony.
Na wieczne czasy bądźże pozdrowiony.
Amen.
Archidiecezja Gdańska