Czcigodni członkowie Kapituły Kolegiackiej Gdyńskiej!
Drodzy Kapłani z Gdyni i z naszej Archidiecezji Gdańskiej!
Szanowna Rado Miejska ze swym Przewodniczącym!
Panie Prezydencie Gdyni!
Przedstawiciele instytucji, urzędów, uczelni, szkół, wojska, policji – tworzących tkankę miasta!
Drodzy kombatanci gdyńskich i pomorskich dróg ku Niepodległej!
Bracia i Siostry, mieszkańcy Gdyni!
Goście z Gdańska, Sopotu, Redy, Rumi, Wejherowa, z Pomorza Gdańskiego, z rożnych stron Ojczyzny, uczestnicy uroczystości związanych z rocznica 83 nadania praw miejskich Gdyni!
Bądźcie pozdrowieni Imieniem Pana!
I. Gdynia – symbol II Rzeczypospolitej
Ewangelia według św. Marka prowadzi nas dziś do Galilei, tam gdzie Jezus rozpoczął swoją publiczną działalność. Ludziom tamtego czasu „głosił Ewangelię Bożą”. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1, 14–15). To tam, na ojczystych drogach, spośród rybaków zarzucających swoje sieci w toń Jeziora Galilejskiego, powołał pierwszych uczniów: „Pójdźcie za Mną a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi” (Mk 1,17). Nauczał w synagodze w Kafarnaum: „zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” (Mk 1,22). To tam – usłyszeliśmy o tym przed chwilą – uzdrawiał chorych, z cierpiących wyrzucał złe duchy – objawiał swoją moc. A także modlił się: „Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał wyszedł i udał się na miejsce pustynne i tam się modlił”(Mk 1, 35).
Znamy dobrze – uczniowie Chrystusa – słowa Modlitwy Pańskiej. Powtarzamy je każdego dnia. Wypowiadać je będziemy także dziś, uczestnicząc w tej wspólnoty Eucharystycznej. Płynie ta modlitwa ku Ojcu naszemu, który jest w niebie... Modlitwa dziękczynna. Modlitwa przebaczająca. Modlitwy błagalna: „Nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego...
Dziś w modlitwę wspólnoty zgromadzonej w gdyńskiej świątyni kolegiackiej pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Polski włączymy intencję szczególną, intencję o społecznym wymiarze. Modlić się będziemy i dziękować Ojcu Niebieskiemu za czas Gdyni, za jej początek, za jej historię, za ludzi, którzy ją tworzyli, za jej dzień dzisiejszy. Będziemy także naszą modlitwą wybiegać ku jej przyszłości, której kształt zależeć będzie od ludzi, którzy tu żyją, pracują, modlą się, ale przede wszystkim od rozrządzeń Bożej Opatrzności.
Dzień 10 lutego 1926 roku. Znamienna, historyczna data w dziejach Gdyni. To od tego dnia liczy się czas Gdyni – miasta. Jednego z najważniejszych, jednego z najpiękniejszych miast naszej Ojczyzny, symbolu Polski Niepodległej, symbolu talentu i twórczego wysiłku tamtej generacji – pokolenia II Rzeczypospolitej, z którego trudu i znoju Polska powstała, by żyć.
To dobrze, że o tej dacie pamiętacie, drodzy mieszkańcy Gdyni. To dobrze, że do tamtych wspomnień wracacie. To dobrze, że je zakorzeniacie w świadomości współczesnego młodego pokolenia mieszkańców Gdyni. Niech wiedzą skąd się wywodzą, jakiego wiana są spadkobiercami. Łatwiej im będzie, także tym wszystkim, którzy się dopiero tego miasta uczą, rozpoznawać gdyński genius loci i lokalną gdyńską tożsamość.
Data 10 lutego 1926 roku – dzień uzyskania przez Gdynię praw miejskich wiążę się z innym, wcześniejszym o sześć lat zdarzeniem, które tez miało miejsce 10 lutego. Z dniem zaślubin Polski z morzem w Pucku w dniu 10 lutego 1920 roku. Tego symbolicznego aktu dokonał – wrzucając pierścień w toń Zatoki Puckiej – dokonał żołnierz bez skazy, generał Józef Haller, dowódca 2 Brygady Legionów, organizator Wojska Polskiego w Rosji, potem dowódca słynnej Błękitnej Dywizji, którą przyprowadził do Polski z Francji, wkrótce dowódca Armii Ochotniczej, która na przedpolach Warszawy w sierpniu 1920 roku postawiła tamę sowieckim najeźdźcom. 24 kwietnia 1993 roku w Katedrze Polowej Wojska Polskiego żegnałem jego doczesne szczątki, które powróciły po latach pod ojczyste niebo.
Tamtego dnia – w tamtym symbolicznym akcie zaślubin – wstająca do życia Rzeczypospolita obiecywała morzu, do którego dostęp w niewielkim wymiarze otrzymała, miłość i wierność. Egzamin z tej miłości i wierności zdała.
Znakiem tej miłości i wierności jest Gdynia – zbudowane od podstaw miasto i morski port, aby zapewnić Polsce dostęp do morskich szlaków, stworzyć bazę dla własnej marynarki wojennej. Stała się Gdynia symbolem II Rzeczypospolitej, „wyrazem nowej woli życia narodu. Wyrazem przekonywającym i skutecznym” – powie po latach w Gdyni, 11 czerwca 1887 roku Sługa Boży Jan Paweł II.
To na Gdynię zwrócone były oczy całej Ojczyzny. Rok 1921 – rozpoczęcie budowy poru i miasta. Rok 1923 – poświecenie mola. Rok 1926 – uzyskanie praw miejskich. Rok 1933 – oddanie do użytku Dworca Morskiego. Rok 1935 – uruchomienie portu lotniczego Gdyni w Rumi. Rok 1938 – położenie stępki pod pierwszy budowany w Polsce statek pełnomorski SS Olza.
Z historycznego kalendarium wydobyłem tych kilka dat – ważnych etapów historii miasta, które rosło – nowoczesne, piękne, budowane z urbanistycznym rozmachem. Przyciągało ku sobie kadrę inżynierską, osiedlającą się tu na wezwanie tego najważniejszego inżyniera – Eugeniusza Kwiatkowskim, autora koncepcji rozwoju handlu morskiego i budowniczego portu w Gdyni. Osiedlali się tu – znajdując pracę – mieszkańców pomorskiej okolicy, także innych dzielnic Polski. Odpowiadali na zew morza, porywał ich entuzjazm budowania miasta, portu, obecności Polski na morzu. Przybywały do Gdyni z całej Polski wycieczki młodzieży szkolnej, aby dotknąć, zobaczyć, to nowe miasto na nadmorskim brzegu; miasto marynarzy floty handlowej i wojennej, portowców, stoczniowców, entuzjastów morza – naszego, polskiego morza. Wzbudzały młodzieńczy entuzjazm i tęsknotę za morską przygodą legendarne żaglowce: „Dar Pomorza”, „Zawisza Czarny”...
Ale nade wszystko utrwalało się w świadomości, tamtych pokoleń przekonanie, że dostęp Polski do morza jest czymś niezmiernie ważnym dla państwa polskiego, dla jego rozwoju, dla jego znaczenia, dla jego gospodarki, dla jego patriotycznego etosu.
To przekonanie jest też przekonaniem naszego czasu. Jest wciąż ważnym wektorem myślenia o Polsce, o jej rozwoju, o jej pozycji pośród narodów świata. Rozumiemy to szczególnie dobrze tu, na Pomorzu. To jest stały element naszego myślenia, także źródło naszego bólu i niepokoju, kiedy – bo i tak bywa – nie potrafi się znaleźć rozwiązań, które zapobiegną regresowi gospodarki morskiej i przemysłu stoczniowego.
II „Zwyciężyli z Chrystusem Zmartwychwstałym”
Bracia i Siostry!
Apostoł Narodów w Pierwszym Liście do Koryntian przypomina o obowiązku głoszenia Ewangelii przez uczniów Chrystusa: „Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział” (1 Kor 9, 22– 23).
Nasze miasto, Gdynia, które wyrosło na morskim brzegu, miało też swój udział w głoszeniu Ewangelii. Głosili ją kapłani, głosili wyznawcy Chrystusa, którzy w trud i radość budowania miasta, w codzienność pracy w jego instytucjach, wnosili ład chrześcijańskich zasad kształtowanych w szkole Ewangelii.
Przecież ta świątynia Pańska, w której dziś się modlimy, nosząca wezwanie Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, stanowi wymowne świadectwo głoszenia Ewangelii w powstającym na nadmorskich piaskach mieście. Poświęcono ją 3 maja 1924 roku, a kościół ten, wedle intencji jego budowniczych, którym przewodził śp. ks. Franciszka Łowicki, stanowił dziękczynne wotum za odzyskanie przez Polskę niepodległości.
W naszą dzisiejsza modlitwę dziękczynienia, wdzięczności i pamięci, której nie kruszy czas, włączamy tych wszystkich mieszkańców Gdyni, których ogarnął czas II wojny światowej.
Obrońców Gdyni i Kępy Oksywskiej, marynarzy, których na tylu morzach i oceanach pełnili służbę i walkę – w imię wolności.
Także tych, których dotknęło w latach II wojny światowej misterium iniquitatis, którym niczym bogobojnemu Hiobowi z pierwszego czytania dzisiejszej Mszy świętej, przeznaczono miesiące męczarni i noce udręki (por. Hi 7, 3). Męczenników Stuthofu, męczenników Piaśnicy, pośród nich dziewięciu Jezuitów z Gdyni, profesorów gimnazjum w Orłowie, wychowawców młodzieży i 53 kapłanów Diecezji Chełmińskiej.
O nich, a także o wszystkich naszych braciach w wierze i ojczyźnie, którzy tam zginęli możemy powiedzieć słowami, które zostały wyryte w na kamieniu upamiętniającym męczeństwo gdyńskich jezuitów w Piaśnicy: „Żyli, pracowali i umarli na większą chwałę Bożą. Zwyciężyli z Chrystusem Zmartwychwstałym. Poszli do Domu Ojca”.
Podczas Mszy świętej przyzywajmy też orędownictwa w naszych gdyńskich i pomorskich sprawach tego, który wedle magisterium Kościoła, dostąpił chwały zbawienia, błogosławionego księdza komandora podporucznika Władysława Miegonia, kapelana marynarki wojennej, budowniczego świątyni pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Gdyni-Oksywiu, kapłana wiernego, który w 1939 roku wraz z rannymi marynarzami dobrowolnie poszedł do niewoli – męczennika Dachau.
Niech w niebieskiej ojczyźnie oręduje także za tymi, którzy w tamtych trudnych, wojennych i okupacyjnych latach poszli na służbę polskiej wolności – żołnierzami Armii Krajowej i „Gryfa Pomorskiego”.
III. Solidarność musi iść przed walką
Umiłowani!
W to gdyńską wspólnotę, tak czytelną, tak swoistą, tak wyraźną w latach II Rzeczypospolitej, wtopili się, a także ją wzbogacili o nowe elementy, ci którzy tu osiedlili się po wojnie, pośród nich duża grupa wygnańców z Kresów Rzeczypospolitej, nade wszystko z Wileńszczyzny, Przynieśli do Gdyni swoje tradycje, swoją boleśnie doświadczoną pamięć, swoja tęsknotę, swój patriotyzm i swoje znaki nadziei – pośród nich miłosierdzia znak świetlany – wizerunki tej, co w Ostrej świeci Bramie – Matki Miłosierdzia.
Wraz z tymi, którzy tu wojnę przetrwali, wraz z tymi, którzy tu napłynęli z centralnej Polski, tworzyli gdyńska wspólnotę i kształt miasta, które w nowej powojennej rzeczywistości, pełniło dalej rolę ważnego ośrodka wychylonego ku morzu, ku morskim zagadnieniom: portu, stoczni, marynarki wojennej i handlowej, wielu przedsiębiorstw, które przetwarzały plony morza.
Wiemy wszyscy o cenie, jaką zapłaciła Gdynia i jej mieszkańcy w grudniu 1970 roku. To na nieopodal stacji Gdynia-Stocznia Janek Wiśniewski padł – symbol tamtego zrywu, tamtych tragicznych wydarzeń. Symbol tamtych ofiar, poniesionych w imię godności pracy polskiej, podmiotowości społeczeństwa, wolności narodu – utrwalają pamięć o tamtej tragedii gdyńskie pomniki Ofiar Grudnia 1970 roku.
Związały te wydarzenia na trwałe Gdynię z polską drogą ku wolności. Związały miasto i związały ludzi: stoczniowców, portowców, którzy włączyli się dziesięć lat później, sierpniowymi strajkami w ten wielki nurt nadziei, znaczony słowem „solidarności”. Związały także kapłanów. Wymienię jednego z nich: ks. Hilarego Jastaka, postać –symbol, mężnego, pamiętanego, kochanego, wieloletniego proboszcz kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.
To w Gdyni, 11 czerwca 1987 roku, pielgrzym nadziei Jan Paweł II i wam, i milionom rodaków, i światu przypomniał i uświadomił „doniosły fakt, że to właśnie słowo „solidarność” zostało wypowiedziane tutaj, nad polskim morzem. Że zostało wypowiedziane w nowy sposób, który równocześnie potwierdza jego odwieczną treść (...). W imię przyszłości człowieka i ludzkości trzeba było wypowiedzieć to słowo „solidarność”. Dziś płynie ono szeroką falą poprzez świat, który rozumie, że nie możemy żyć wedle zasady: „wszyscy przeciw wszystkim”, ale tylko wedle zasady: „wszyscy z wszystkimi”, „wszyscy dla wszystkich”. I jeszcze takie słowa Ojca Świętego: „Solidarność musi iść przed walką. Wówczas ludzkość może przetrwać (...) Dopowiem: solidarność równie wyzwala walkę. Ale nie jest to nigdy walka przeciw drugiemu. Walka, która traktuje człowieka jako wroga i nieprzyjaciela – i dąży do jego zniszczenia. Jest to walka o człowieka, o jego prawa, o jego prawdziwy postęp: walka o dojrzalszy kształt życia ludzkiego. Wtedy bowiem to życie ludzkie na ziemi staje się „bardziej ludzkie”, kiedy rządzi się prawdą, wolnością, sprawiedliwością i miłością”.
Nie zapominajmy tych słow. To nie są słowa, które odnosiły się tylko do tamtej epoki, do tamtych zmagań o polską wolność, i wolność ruchu „Solidarność”. To są słowa wciąż aktualne. Także w naszym dziś, w odmiennym od tamtego systemie.
Warto na te słowa otworzyć serca i sumienia, także w tym świątecznym dniu. Serca i sumienia tych, od których wiele zależy – samorządowców, ludzi biznesu, kreatorów rozwiązania, które mają wpływ na kształt ludzkiego życia, na stosunki pracy i płacy, na los rodzin, na perspektywy rozwoju.
Bo walka o dojrzalszy kształt życia ludzkiego, o imperatyw prawdy wolności sprawiedliwości i miłość w życiu rodzi, w życiu wspólnot, jest zadaniem chrześcijan, sług Chrystusowej Ewangelii. Stanowi świadectwo autentyzmie naszej wiary, wierności Chrystusowi, konsekwencji jakie wypływają z podążania Jego drogą.
IV. Niech będzie z wami w każdy czas – Maryja
W tym świątecznym dniu patrzę, wasz Biskup od niespełna roku, na religijny wymiar gdyńskiej wspólnoty. Na jej drogę. Do 1992 roku droga ta związana była z Diecezją Chełmińską, do której należała Gdynia. Wciąż natrafiam w Gdyni na ślady posługi pasterzy tej diecezji: Stanisława Okoniewskiego, biskupa II Rzeczypospolitej, nazywanego „biskupem morskim”, powojennych pasterzy chełmińskich: biskupów Kazimierza Kowalskiego, Bernarda Czaplińskiego, Mariana Przykuckiego, którzy nie szczędzili troski Gdyni, największemu miastu swej diecezji. Od 1992 – wiecie o tym – Gdynia przynależy do Archidiecezji Gdańskiej. To miasto 30 parafii, wielu działań duszpasterskich, które niosąc posługę sakramentalną i posługę Słowa odczytują znaki czasu, pogłębiają wrażliwość religijną, formację duchową i intelektualną członków parafialnych wspólnot. Wyrażam swoja wdzięczność kapłanom Gdyni za ich posługę dla Gdańskiego Kościoła, w którym „dzięki łasce Bożej osiągamy świętość” (Lumen gentium, 48).
Bracia i Siostry!
Wiele dziś chcemy Bogu w Trójcy świętej Jedynemu naszych próśb, przedstawić, wiele słów wdzięczności wypowiedzieć, dziękować za ludzi, którzy Gdynię budowali, którzy w Gdyni pracowali, którzy Gdynię kochali. I za tych, którzy w niej współcześnie mieszkają, pracują, i je kochają. Za Gdynię cała, niezwykle miasto, które powstało przed ponad osiemdziesięciu laty – powtórzę jeszcze raz słowa Jana Pawła II – „jako wyraz nowej woli życia narodu”.
Prośmy Chrystusa, aby tamta wola życia narodu, której rezultatem jest Gdynia, dziś, w XXI wieku, odnajdywała wciąż nowe impulsy mocy, pewności, nadziei.
Niech Gdynia – miasto gospodarne, nowoczesne, prężnie się rozwijające – wedle statystyk jest tu najwyższy poziom życia w Polsce –– pomnaża i rozwija dorobek swej historii Niech będzie miastem przyjaznym ludziom, zapewniającym im szansę realizacji swych aspiracji, przyjaznym, gościnnym dla przybyszy.
Ten nowy czas, czas miasta, czas jego mieszkańców, niech będzie, jak to było przez lata, także Bożym czasem: modlitwy, życia sakramentalnego, czasem otwierania serc na Chrystusową Ewangelię nadziei. I niech was, umiłowani mieszkańcy Gdyni, wspomaga w waszej drodze z Chrystusem i za Chrystusem Matka naszej nadziei, „pełna łaski” (Łk 1, 28) „służebnica Pańska” (Łk 1,38), ta którą Kościół czci jako Matkę swego Pana i jako swoją Matkę. Niech będzie z wami w każdy czas.
Amen.
Archidiecezja Gdańska