1 Sm 3, 3b–10. 19
1 Kor 6, 13c–15a. 17–20
J 1, 35–42
Czcigodny Księże Jubilacie Infułacie Albinie, długoletni Pasterzu Parafii pw. Wniebowzięcia NMP i świętej Katarzyny Aleksandryjskiej w Redzie!
Drodzy Kapłani wszystkich godności, uczestnicy Mszy świętej sprawowanej w intencji Księdza Jubilata!
Siostry zakonne!
Szanowna Rodzino Księdza Infułata!
Przedstawiciele instytucji życia narodu, lokalnych wspólnot, stowarzyszeń, służb!
Ludu Boży Redy, z którym tak mocno swoim kapłańskim życiem związał się Jubilat!
Drodzy Goście, przybysze z różnych stron Diecezji Gdańskiej, Diecezji Pelplińskiej i innych miejsc Ojczyzny, których drogi życia splotły się z drogami kapłańskiej posługi Księdza Infułata!
I. Błogosławiony dzień, który dał nam Pan
Zebraliśmy się na modlitwę dziękczynienia i wdzięczności. Chcemy dziś we wspólnocie Kościoła Gdańskiego być razem z Księdzem Infułatem Albinem, który jako prawdziwy kapłan Nowego Testamentu przed Chrystusem, Arcykapłanem, „jedynym Pośrednikiem miedzy Bogiem a ludźmi” (por. 1 Tm 2,5), składa plon swoich pięćdziesięciu lat kapłaństwa. Chcemy towarzyszyć Jego Te Deum – dziś wyśpiewanym – za dar kapłaństwa, za prace i dni w Winnicy Pańskiej, za łaskę głoszenia Ewangelii, za gorliwą służbę Kościołowi, oblubienicy Chrystusa i wspólnotom Ludu Bożego, jakie Bóg postawił na Jego kapłańskiej drodze.
Błogosławiony to dzień, kiedy możemy Księdzu Jubilatowi wyrazić swoją wdzięczność za dzieło Jego kapłańskiego żywota, obecne w pamięci dawnego Kościoła Chełmińskiego i Kościoła Gdańskiego, obecne w wielu ludzkich sercach, także w dziełach, tych ręką ludzką uczynionych, wyrosłych z Jego inwencji i starań.
W tradycji Starego Testamentu Jubileusz to czas poświecony Bogu. Czas refleksji nad Bożymi źródłami życia, nad znakami Bożej obecności dostrzeganymi – może bardziej wyraźnie – z perspektywy przeżytych lat. To czas, kiedy uświadamiamy sobie naszą wartość i godność. Bowiem wierzymy w Imię Jego – Zbawiciela i Odkupiciela. Bowiem wiemy, że jesteśmy tymi, którzy „ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili” (J 1,12–13). Mówi o tym Apostoł Narodów w drugim dzisiejszym czytaniu: „Czy nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? (1 Kor 6, 15 a), „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci” (1 Kor 6, 19).
Jubileusz – szczególny przystanek w drodze życia. Stajemy tego dnia w prawdzie wobec przeżytych lat, wobec Boga i ludzi, których spotykaliśmy. Zbieramy – niczym świąteczny bukiet – to wszystko, co było w naszym życiu wielkie, piękne, ważne, pożyteczne, twórcze. Dzieła, które można mierzyć ludzką miarą. I te inne, które rodziły się w ciszy serca, których wagę, znaczenie, wymiar zna tylko Bóg. Powraca tego dnia – bywa i tak – echo naszych małości, naszych pobłądzeń – przezwyciężonych, przemodlonych, jeśli taka była konieczność – zadośćuczynionych.
Dziś zapewne to wszystko w sercu i w sumieniu swoim czyni jeden z kapłanów Nowego Testamentu, Ksiądz Jubilat Infułat Albin. Podczas tej Mszy świętej, łącząc modlitwy wiernych ze zbawczą ofiarą Najwyższego Kapłana, Jezusa Chrystusa, włącza również w nią swoją modlitwę dziękczynną, za dar kapłaństwa i za lata kapłaństwa. Można dla nich znaleźć wspólny mianownik – miłość Serca Jezusowego i miłość świętego, powszechnego, apostolskiego Kościoła, który pragnie „wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie” (Ef 1,10).
W taki dzień jak dziś myśli Księdza Jubilata, także tych, którzy są mu bliscy, którzy ten jubileusz duchowo przeżywają, biegną do początków, kiedy decydował o wyborze życiowej drogi, kiedy zdecydował się pójść za Chrystusem, kiedy wszedł w tajemnicę wybrania i naznaczenia. Bo to przecież Bóg rozrządził, że stał się kapłanem Jego Syna i uczestnikiem Jego wiecznego kapłaństwa!
II. Znalazłem Mesjasza
Umiłowani Bracia i Siostry!
Ewangelia dzisiejszej niedzieli przywołuje obraz tej szczególnej chwili, jaka przydarzyła się dwóm uczniom św. Jana Chrzciciela. Chwili spotkania przez nich Jezusa. Rozpoznania kim On jest.
„Znaleźliśmy Mesjasza” – te słowa nie były jednym ze zdań oznajmujących, jakich wypowiadamy co dnia wiele. To zwięzłe oznajmienie jednego z nich – Andrzeja, brata Szymona Piotra – miało siłę jedynej w swoim rodzaju deklaracji, wyznania o dalekosiężnych konsekwencjach. Oto nadeszła chwila, kiedy „Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata” (1 J 4,14). Oczekiwany o Mesjasz – Jezus, syna Józefa z Nazaretu – głosił ludziom swej ziemskiej ojczyzny „dobrą nowinę” o królestwie niebieskim, z którego nie został wyłączony żaden naród. Umarł na krzyżu dla naszego zbawienia. Zmartwychwstał – „pierworodny pośród umarłych” (Kol 1,18), „abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych” (Rz 6,4).
Umiłowani!
Spotykamy Mesjasza – Zmartwychwstałego Pana – obecnego w sakramencie Ciała i Kwi Pańskiej, obecnego w swym Kościele. On ofiarą swego Krzyża „udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani” (Hbr 10,14).
Jest z nami i na tej pomorskiej ziemi, którą związał z Nim przed tysiącem lat święty Wojciech, Biskup Męczennik. To dzięki niemu praojcowie nasi „przyoblekli się w Chrystusa” (Ga 3, 27), który stanowi rdzeń naszej polskiej tożsamości, który był, jest i będzie dla pokoleń ludzi tej ziemi: Drogą, Prawda, Życiem.
Iluż ludzi pomorskiej ziemi w ciągu wieków jej zmiennej historii, oznajmiało sobie i bliskim, jak tamten uczeń z Janowej Ewangelii – „Znalazłem Mesjasza”!
Jakże wielka rzesza spotykało Go, już na progu swej świadomości, w krzyżu kreślonym matczyną ręka na dziecięcym czole, w wieczornej domowej modlitwie, podczas świętego dnia niedzieli w parafialnym kościele.
Spotkał Go – Syna Człowieczego – Ksiądz Jubilat w swym rodzinnym domu, w Kielnie, wejherowskiego powiatu. Tam biło źródło Jego życia, osobowości, postawy chrześcijańskiej, duchowego dojrzewania... On wie najlepiej komu dziś i za co dziękować. Kogo z pomarłych dawno bliskich przyzywać, aby w tajemnicy świętych obcowania uczestniczyli w radości jubileuszowego dnia. On też najlepiej wie, jak wyglądała jego duchowa droga, której finałem stało się kapłaństwo, wyposażone we „władzę działania mocą i w osobie samego Chrystusa – virtute ac persona ipsius Christi (Pius XX, encyklika Mediator Dei).
Umiłowani!
Należy Ksiądz Jubilat do szczególnego pokolenia kapłanów i obywateli ojczyzny. Można o tym pokoleniu powiedzieć, że przeżyło czasów wiele – jakże różnych, jakże odmiennych i jakże znamiennych dla dziejów naszego państwa, narodu, Kościoła... Swym wczesnym dziecięctwem otarło się o czas II Rzeczypospolitej, który tu, na polskim Pomorzu, miał szczególny wymiar. Poryw entuzjazmu i twórczej pracy. Zaślubiny Polski z morzem. Budowa polskiego okna na świat. Gdynia – nowoczesny port i miasto powstające na nadmorskich piaskach. Coraz to nowe statki pod ojczystą banderą. Okres gospodarczej prosperity, nowe miejsca pracy, inwestycje komunalne i urbanistyczne... Ale również nadciągające widmo wojny, polityczne napięcia, żądania przyłączenia do Rzeszy Gdańska, ideologia nazistowska zatruwająca niemieckie umysły.....To tu przecież – wiemy o tym dobrze – padły pierwsze strzały II wojny światowej. To tu – z jakże wielką siłą – rozpętało się misterium iniqitatis, które stało się wielkim doświadczeniem ludzi tej ziemi, szczególnie tych, wiernych Bogu i Polsce.
Dotknęło to misterium nieprawości w sposób szczególny diecezję chełmińska, w skład której wchodziło wtedy terytorium pomorskie. Z 701 kapłanów chełmińskich pełniących swą posługę w dniu 1 września 1939 roku 328 zginęło w egzekucjach i obozach koncentracyjnych. Wielkie żniwo cywilizacji śmierci skierowanej przeciw Bogu, który „jest Miłością” (1 J 4, 8), inspirowane przez nienawiść pogańskiej ideologii do człowieka. Ale Chrystus przecież mówi: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało lecz duszy zabić nie mogą...” (Mt 10, 28).
„Świadectwo męczenników jest dla nas zawsze jakimś wyzwaniem – ono prowokuje, zmusza do zastanowienia” – mówił przed laty Jan Paweł II (Skoczów, 25 maja 1995). Ich ofiara stanowi posiew nowego życia, wzór świętości, promieniujący przykład, który nie gaśnie.
Dziecięctwo pokolenia Księdza Jubilata biegło w czasach pogardy, represji, ale także w czasach duchowego oporu, i w czasach nadziei. Tej nadziei, która wskazywał ludziom tamtego czasu Chrystus Zmartwychwstały i niósł Kościół, który mimo straszliwych represji, nie zaniechał swej ewangelicznej misji głosił orędzie zbawienia, miłości, pokoju.
Przecież przeżycia wojenne nie zakończyły przecież jego trudnej drogi. To właśnie o to pokolenie, wchodzące w dorosłe życia na początku lat pięćdziesiątych, toczyła się wielka gra. Miało to być modelowe pokolenie, które opowie się za nowym ładem, za nowym systemem ideologicznym narzuconym po wojnie Polsce, wybierze nowe formy życia, kultury, obyczaju. Pokolenie to – tak sobie to przedstawiano –miało odwrócić się od Kościoła przedstawianego przez propagandzistów tamtego czasu, jako synonim ciemnoty i zacofania, stać się obojętnym dla moralności i etyki chrześcijańskiej, dla polskiej tradycji religijnej.
Tak miało być... Ale przecież tak nie było. Pokolenie Księdza Jubilata zawiodło specjalistów od społecznej inżynierii. W dziejowym starciu między tym, co polskie, co nasze, co wywiedzione z wiary ojców i tradycji ojczystej, a tym co przyszło tu z nowym, obcym, narzuconym militarną siłą, ateistycznym, bezbożnym systemem, pokolenie to pozostało przy Bogu, przy wartościach polskich.
Świadectwem tego, jakże wymownym, są liczne powołania kapłańskie tamtych lat. Zaciąg młodych polskich serc do seminariów diecezjalnych i zakonnych. Na głos Chrystusa pukającego do ich serc młodzież ta odpowiadała niczym starotestamentowy Saul z pierwszego dzisiejszego czytania: „Mów Panie, bo sługa Twój Cię słucha”. I poszła na swój dobry bój dla Chrystusa, dla Jego Królestwa, dla Jego Kościoła w polskiej ojczyźnie.
III. Veni, Creator Spiritus
Z podziwem patrzymy – z perspektywy lat, które minęły – na tamte wybory, decyzje, znaki wierności i miłości, skierowanej ku Bogu i Polsce. Biegło przez tamtą Polskę wołanie Chrystusa: „Pójdź za mną” – silne, mocne, doniosłe, mimo, że starano się je w różny sposób zagłuszać.
Otwarło się na to wołanie także serce Albina Potrackiego. Najpierw była matura w 1953 roku w Niższym Seminarium Duchownym Ojców Werbistów w Górnej Grupie – roku, przypomnijmy, uwięzienia Prymasa Stefana Wyszyńskiego. A potem seminaryjne filozoficzno-teologiczne studia w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie. Przyszedł ten dzień – 50 lat temu – 18 stycznia 1959 roku, kiedy cała wspólnota wiernych zgromadzona w Katedrze Pelplińskiej śpiewała Veni, Creator Spiritus, a biskup na głowę diakona Albina kładł dłonie, wymawiając modlitwę konsekracyjną – prośbę do Boga o wylanie darów Ducha Świętego. W tamtej godzinie diakon Albin Potracki stał się „narzędziem Chrystusa dla jego Kościoła”, począł pełnić kapłańską posługę – i czyni to przez pół wieku – „jako przedstawiciel Chrystusa, Głowy Kościoła, w jego potrójnej funkcji kapłana, proroka i króla” (por. KKK 1581).
Modlitwą dzisiejszego dnia ogarnijmy dziś także tego, który przed pól wiekiem był szafarzem sakramentu świeceń kapłańskich, Księdza Jubilata. Świętej pamięci Księdza Biskupa Kazimierza Kowalskiego, Pasterza Kościoła Chełmińskiego w latach 1946–1972, wybitnego teologa i filozofa swojej epoki, przedwojennego rektora seminarium poznańskiego, także syna ojczyzny – powstańca wielkopolskiego w randze kapitana. Gestapo skazało go na śmierć, przez lata wojny ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem. Oddanego Pasterza Diecezji Chełmińskiej, tak ciężko zranionej w czasie wojny. Ojciec Soboru Watykańskiego II. Wybitna indywidualność powojennego Episkopatu Polski. Ksiądz Jubilata z wdzięcznością wspomina dziś Jego imię. Niech ten Pasterz Kościoła Chełmińskiego żyje z Chrystusem, w Niebieskim Jeruzalem. Biskup wedle Serca Jezusowego.
Umiłowani!
Przed oczyma Księdza Infułata stają dziś poszczególne stacje jego kapłańskiej wikariuszowskiej posługi: ta pierwsza – Parafia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Pokrzydowie. Parafia Świętej Anny w Radzyniu Chełmińskim na Pojezierzu Chełmińskim, Parafia Świętego Marcina w Świekatowie w pow. świeckim i Parafia Świętej Trójcy w Byszewie – dwadzieścia lat doświadczeń kapłańskich w różnych środowiskach, dwadzieścia lat krzepnięcia kapłańskiego profilu, dwadzieścia lat krzątanie się wokół „Jego spraw” (por 1 Kor 7,32) – spraw Chrystusa i Jego owczarni. Szedł do niej ze świętymi sakramentami, z Słowem Bożym, z posługą katechetyczna, z posłaniem nadziei. I dwadzieścia lat drogi Kościoła – Sobór Watykański II, Sacrum Poloniae Millenium, walka Kościoła o prawa Boga i Narodu w ojczyźnie, grudniowa tragedia na Wybrzeżu w 1970 roku, która poruszyła Polska całą, kleryckie kompanie ludowego Wojska Polskiego, usunięcie nauki religii ze szkół, ateistyczna indoktrynacja młodzieży...
I niezmącona wiara narodu, pokładającego nadzieję w Matce Pana, która nas zna, która z dawna Polski jest królowa, która w opiekę weźmie naród cały, który żyje dla Twej chwały – Maryjo! Także wielka praca Kościoła, który podawał rękę zagrożonemu człowiekowi, podejmował walkę z plagami zatruwającymi duszę narodu, podejmował różnorakie działania – także te na niwie kultury, które miały przypominać, utrwalać w świadomości wiernych niezmienną prawdę ze„Panem jest Jezus”. Zakorzeniać w ochrzczonym narodzie, wtłoczonym wbrew jego woli w ramy komunistycznego systemu, dziedzictwo wiary i tożsamości chrześcijańskiej, godność i świętość osoby ludzkiej odkupionej ofiara Chrystusa.
IV. Zaskarbił sobie wdzięczność wielu
Umiłowani!
8 kwietnia 1978 roku Ksiądz Albin Potracki został mianowany proboszczem Parafii pw. Wniebowzięcia NMP i świętej Katarzyny Aleksandryjskiej w Redzie. Pełnił tę posługę przez trzydzieści lat – do 1 lipca 2008 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę.
Drodzy Parafianie tutejszej Parafii, otwórzcie dziś wasze serca, wydobądźcie z nich wspomnienia waszej wspólnej drogi trzydziestu lat. Ze skarbca serc waszych wydobądźcie to wszystko dobro, które poprzez te lata uczynił wasz Proboszcz, także to, co uczyniliście wspólnie z jego inspiracji, pod jego duchowym przewodnictwem. Podziękujcie mu przede wszystkim za to, że był dobrym Pasterzem waszej wspólnoty parafialnej, że uczestnicząc w jedynym kapłaństwie Chrystusowym, zabiegał o zbawienie waszych dusz, udzielał sakramentalnych łask, jednoczył z Chrystusem – naszym Panem i Zbawcą.
Szliście wspólnie przez czas tych trzydziestu lat. Przez czas Kościoła powszechnego znaczony pontyfikatem Jana Pawła II, który tak bardzo zmienił oblicze ziemi i ojczyzny naszej. Przez czas Pomorza, które tak mocno i wyraziście zaznaczyło swoja obecność i swój etos w najnowszej historii ojczyzny – to stąd powiał na Polskę całą ożywczy wiatr od morza – wiatr „Solidarności”. Przez czas Redy, waszego miasta tak mocno związanego z całym ciągiem wielkiej nadmorskiej aglomeracji, jej specyfiką, historyczną pamięcią, jej wiarą i nadzieją.
To, że możemy mówić o życiu kilku parafialnych wspólnot w Redzie to w dużej mierze zasługa Księdza Infułata, który doskonale rozumiał wyzwania czasu i oczekiwania wspólnoty wiernych. Dzięki Jego staraniom z terenu rozległej i ludnej parafii redzkiej, zostały wydzielone i utworzone cztery parafie: Świętego Antoniego Padewskiego w Redzie, Najświętszej Marii Panny Nieustającej Pomocy w Redzie-Rekowie, Świętego Wojciecha w Redzie Ciechocinie, Stygmatów Świętego Franciszka w Nowym Dworze Wejherowskim.
Pośród tych widzialnych zasług i dzieł, świadectw dobrego duszpasterza i zaradnego gospodarza, wymienić trzeba odnowiony kościół parafialny, i zbudowania plebanii, i dbałość o domy parafialne służące wspólnocie wiernych.
Ale jest jeszcze jeden szczegół Jego życia, bardzo ważny, choć przecież ukryty, nieeksponowany... Wielu z was zapewne nieznany. Mówię dziś o nim jako wasz Biskup – drodzy parafianie redzcy. Abyście i o tym przymiocie waszego byłego Proboszcza wiedzieli. Pisał przecież Norwid: „Bo nie jest światło, by pod korcem stało, ani sól ziemi dla przypraw kuchennych”...
Ten szczególny przymiot Księdza Jubilata to jego służba i pomoc tym kapłanom, którzy borykają się z osobistymi trudnościami. Dyskretna, wieloletnia, skuteczna, oddana. Rozpoczął ją jeszcze na placówce wikariuszowskiej w Byszewie. Zaskarbił wdzięczność dozgonną tych, którym pomógł, a niektórych wręcz uratował. Zaskarbił tym sobie i moją wdzięczność – Pasterza Kościoła Gdańskiego – taką postawą, takimi przymiotami serca i charakteru, Kapłańską solidarnością z tym współbraćmi, którzy potrzebują braterskiej ręki, dobrego słowa, praktycznego pomocy, aby pokonać trudności, które czasem przychodzą jak złodziej w nocy. Chrystus – Dobry Pasterz – lekarz dusz ludzkich – niech Ci się za taką postawę, Drogi Jubilacie, opłaci ze skarbca serca Swego.
Drodzy Bracia i Siostry!
25 marca 1992 roku, w uroczystość Zwiastowani Pańskiego, ks abp Józef Kowalczyk, Nuncjusz Apostolski w Polsce, ogłosił bullę Ojca Świętego Jana Pawła II zatytułowaną Totus tuus Poloniae populus, która wprowadziła nowy kształt terytorialny Kościoła katolickiego w Polsce. Taki nowy kształt terytorialny – jak dobrze wiecie – otrzymała wtedy Diecezja Gdańska, erygowana 30 grudnia 1925 bullą Uniwersa Christi fidelium cura przez Ojca Świętego Piusa XI. Została podniesiona do rangi Archidiecezji. Tracąc na rzecz Diecezji Elbląskiej cztery dekanaty żuławskie równocześnie poszerzyła swoje terytorium o siedem dekanatów Diecezji Chełmińskiej: Gdynia I, Gdynia II, Puck, Wejherowo I, Wejherowo II, Żarnowiec, Żukowo.
Rozpoczął się nowy etap historii Kościoła Gdańskiego, czas budowania nowej struktury diecezjalnej, integracji kapłanów wywodzących się z dwóch diecezji, także podejmowania inwestycji o wymiarze diecezjalnym na miarę nowych potrzeb i nowych wyzwań.
Czas ten zapisał nową, bogatą kartę w życiu Księdza Jubilata. 1 czerwca 1992 roku został mianowany przez mego poprzednika, ks. Arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego, Ekonomem Archidiecezji Gdańskiej. Ten urząd pełnił prawie przez 16 lat – do 25 marca ubiegłego roku. A ekonom to taki diecezjalny minister finansów, który pod zwierzchnictwem swego Biskupa administruje dobrami materialnymi diecezji, czuwa nad budżetem diecezjalnym, nad jego planowaniem i realizacją, wydaje opinie przy podejmowaniu decyzji dotyczących majątku i inwestycji w Diecezji, przeprowadza kontrole administracji dóbr materialnych parafii i instytucji kościelnych...
To wielka odpowiedzialność, to szeroki zakres pełnionych obowiązków, to urząd wymagający wielu cech charakteru, nie tylko wiedzy ekonomicznej, także roztropności, taktu, orientacji w różnych dziedzinach życia publicznego, prawa finansowego, skarbowości, prawa pracy.
Z imieniem Księdza Infułata wiążą się inwestycje budowlane i działania konserwatorskie związane z centrum życia diecezji, z kompleksem kościelnych gmachów w Oliwie. Wiele inwencji, serca, organizacyjnych talentów włożył Ksiądz Jubilat w zabezpieczenie i konserwację szacownych pamiątek przeszłości – Katedry Oliwskiej starożytnego pocysterskiego kompleksu klasztornego. A także w dzieła, które miały służyć instytucjom diecezjalnym – modernizując istniejące budynki na potrzeby Wyższego Seminarium Duchownego, Kurii Archidiecezjalnej, Domu Jana Pawła II. Do tych dzieł nad których realizacją się trudził, należy również Dom Rekolekcyjny w Straszynie, zlokalizowanych poza oliwskim centrum.
Dobre czyny Księdza Jubilata, Jego sumienna praca, Jego miłość ku Kościołowi, były dostrzegane i wysoko cenione przez biskupów partykularnego Kościoła, najpierw Chełmińskiego, później Gdańskiego. Jeszcze z woli pasterza Diecezji Chełmińskiej, ks. biskupa Mariana Przykuckiego został Ksiądz Albin w 1981 roku wiecedziekanem dekanatu wejherowskiego. W 1992 roku ks. Tadeusz Gocłowski, pierwszy Arcybiskup Metropolita Gdański, mianował Jubilata Dziekanem Dekanatu Reda. Przyszły także wysokie godności papieskie: w 1986 został zaliczony przez Ojca Świętego Jana Pawła II do grona Familiares Jego Świątobliwości jako Kapelan Jego Świątobliwości, a w 1996 roku włączony do grona Prałatów Honorowych Jego Świątobliwości. Wreszcie 9 lipca 2001 roku Sługa Boży Jan Paweł II mianował dzisiejszego Księdza Jubilata Protonotariuszem Apostolskim. To największa godność, jaką może otrzymać kapłan diecezjalny. W polskiej tradycji protonotariuszy nazywa się zwykle infułatami, bowiem z racji swej godności kościelnej mają prawo do używania białej infuły – mitra simplex – podczas odprawiania Świętej Liturgii. Mogą także ubierać się w fioletową sutannę. Sama zaś nazwa: protonotariusz apostolski prowadzi do Kancelarii Apostolskiej, do mającego specjalne uprawnienia kolegium urzędników papieskich, którzy sporządzają dokumenty papieskie i piszą protokoły z posiedzeń konsystorza. Są to tak zwani infułaci liczbowych (de numero participantium) w liczbie siedmiu. Przypomnę, że do takiego grona należał w latach 1996– 1998 kard. Stanisław Dziwisz. Pozostali infułaci – rozsiani po świecie, wśród nich Ksiądz Jubilat – to tzw. infułaci nadliczbowi (supra numerum). To wyróżnienie rzadko przyznawane. Wystarczy powiedzieć, ze pośród około 550 kapłanów diecezjalnych naszej Archidiecezji jest ledwie trzech infułatów. Jeden z nich to Ksiądz Jubilat.
V. Tobie, Panie, zaufałem
Drodzy Bracia i Siostry!
Dziś Ksiądz Infułat Albin Potracki składa Chrystusowi wiano swych pięćdziesięciu lat kapłaństwa. Składa jako ten, który na mocy otrzymanego sakramentu świeceń uczestniczy „w powszechnym posłaniu powierzonym Apostołom przez Chrystusa” (KKK 1565). Jako ten, który przez łaskę Ducha świętego stał się sługą Chrystusa i idzie drogami swego kapłańskiego życia „z sercem gotowym do głoszenia wszędzie Ewangelii”, otwartym ku ludziom i ku Kościołowi.
Przyjm, Drogi Księże Jubilacie, za tą drogę kapłaństwa wiernego i służebnego, słowa serdecznych podziękowań i szczerego uznania od swego Biskupa. Choć przyszedłem do Gdańska niedawno, choć, przyszedłem w okresie, kiedy Ty składałeś swoje urzędy i przechodziłeś na zasłużony czas wytchnienia od codziennej kapłańskiej orki, to przecież zdążyłem Cię poznać, Czcigodny Księże Jubilacie, rozpoznać przymioty Twej osobowości, Twego ducha, Twego umysłu. Jakże wiele o Twej kapłańskiej posłudze dowiedziałem się i z dokumentów kurialnych, i z relacji tych, którzy byli jej świadkami.
Życzę, aby otaczała Cię dalej miłość ludzi, uznanie, szacunek. Także tego, aby czerpali – i biskup, i konfratrzy, i parafianie – z twego bogatego doświadczenia życiowego i kapłańskiego. Miej świadomość – Drogi Jubilacie – że dalej jesteś nam potrzebny, że dalej czynnie uczestniczysz w budowaniu Królestwa Bożego, tu na pomorskiej ziemi, Twojej rodzinnej ziemi, przez którą idziesz, dobrze czyniąc w służbie Chrystusa, Kościoła i wiernego ludu. Kościół Gdański potrzebuje dalej Twej obecności, Twej modlitwy, Twego świadectwa. Więc „Idź, i ty czyń” (por. Łk 10, 37). Pomagaj ludziom tej ziemi odnajdywać Mesjasza. Prowadź ku Niemu, odwiecznemu Słowu, które stało się Ciałem (Por. J 1, 14), „Dla nas ludzi i dla naszego zbawienia”. Niechaj Chrystus, nasz Pan i Nauczyciel, którego kapłanem stał się Ksiądz Jubilat przed pól wiekiem, prowadzi dalej drogami ludzi w służbie Dobra, Prawdy i Miłości. Niech na nich towarzyszy Księdzu Infułatowi przewodniczka niezawodna, pełna łaski Matka Naszego Pana, pokorna „służebnica Pańska” (Łk 1,38), wspaniały wzór zjednoczenia z Chrystusem i służby tajemnicy Okupienia.
Powtarzamy, Twoją wierną posługę mając na myśli, słowa, którymi zwieńczymy Jubileuszowe Te Deum laudamus.
W Tobie Panie zaufałem/ Nie zawstydzę się na wieki.
Amen.
Archidiecezja Gdańska