św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

Dobrze jest dziękować Panu i śpiewać Twemu Imieniu Najwyższy (Ps 92,2)


Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie Metropolito, Księża Biskupi, czcigodna Rodzino, drodzy Przyjaciele Ks. Abpa, szanowni goście, drodzy w Chrystusie siostry i bracia.

Dokładnie 45 lat temu, 14 czerwca 1970r. w prokatedrze w Białymstoku Ks. Arcybiskup przyjął święcenia kapłańskie, których udzielił Mu ówczesny administrator apostolski ks. bp Henryk Gulbinowicz.

Było was trzech neoprezbiterów: ks. Sławoj Leszek Głódź, ks. Zbigniew Biziuk, ks. Stanisław Andrukiewicz. Koledzy z tego niezwykle symbolicznego rocznika odeszli już do Pana.

Dzień święceń to dzień niezwykły, na pewno pamięć o nim budzi w sercu ks. Arcybiskupa dużo emocji.

Bo przecież odpowiedź na słowa Chrystusa: Pójdźcie za Mną a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi (Mk 1,17) musi budzić głębokie przeżycia. Dzień święceń to pierwszy dzień nowej drogi życia w sakramentalnym zjednoczeniu z Chrystusem, który przez Ducha św. został nam dany (Audycja ks. Abpa w Programie I Polskiego Radia, 27 maja 2007).

Chrystusowe kapłaństwo to dar, moc i tajemnica, w której uczestniczymy. Kapłaństwo Chrystusowe to misja sprawowania sakramentów, składanie eucharystycznej ofiary, głoszenie Ewangelii Chrystusa, przewodzenie wspólnocie wiernych w jej drodze ku niebieskiej ojczyźnie. A Chrystus nasz Mistrz jest źródłem całego kapłaństwa (por.: tamże).

Ale nim stało się kapłaństwo najpierw pojawił się człowiek: 13 sierpnia 1945 w Bobrówce, na Podlasiu, w rodzinie rolniczej Cezarego i Leokadii z d. Sokołowskiej.

Ks. Arcybiskup wielokrotnie z dumą podkreślał przywiązanie do swojej rodzinnej ziemi. Kiedyś u MB Bolesnej w Skrzatuszu ks. Arcybiskup powiedział: Sam jestem synem polskiej wsi i znam chłopską duszę, chłopskie serce, chłopski upór, chłopską wolę trwania przy swoim rolniczym warsztacie pracy, chłopskie zawierzenie Bogu i Matce Najświętszej, wartościom naszej rodzinnej chrześcijańskiej kultury (Homilia podczas pielgrzymki diecezjalnej do sanktuarium MB Bolesnej w Skrzatuszu, 16.09.2001)

Miłość do Boga, do Maryi, miłość do ziemi i wychowanie do ciężkiej pracy wyssane z mlekiem matki, ukształtowało mocny charakter ks. Arcybiskupa. Mocny charakter – możemy go nazwać nawet twardym, który – jak się później okaże – stanie się wielkim atutem w tym, co dla niego Bóg przygotował na jego kapłańską drogę.

Bo to przecież ludzie twardzi, mocni, nieugięci wykuwają stal, z której tworzy się wielkie konstrukcje na lata a nawet na wieki.

Bądź mężny i mocny, powiedział Bóg do Jozuego. Ponieważ ty rozdasz temu ludowi w posiadanie ziemię, którą poprzysiągłem dać ich przodkom… Tylko bądź mężny i mocny, przestrzegając wypełniania całego prawa… Nie odstępuj od niego ani w prawo ani w lewo. Bądź mężny i mocny. Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z Tobą jest Pan, Bóg Twój (Joz 1,6-7.9).

Bóg w swojej mądrości wybiera ludzi do poszczególnych zadań, czyli powołuje. A do nas należy, abyśmy to powołanie w sobie odkryli i podjęli.
A do tego potrzeba siły charakteru i siły ducha. Dlatego możemy w tym miejscu zacytować słowa ks. Arcybiskupa, które w sposób niezamierzony lecz niezwykle trafny pasują do Jego osoby a zostały wygłoszone przed kilku laty w kościele św. Krzyża w Warszawie:
Warto być człowiekiem roztropnym, prawym, wewnętrznie uporządkowanym, wyciosanym z jednego pnia, takim, co dom swego życia buduje na skale Bożych wartości, trwałych zasad, moralnych norm (Kazanie w dniu Święta Niepodległości, Warszawa, 11.11.2001).

Jakże mocno człowiecze losy kształtuje jego dom rodzinny, jego mała ojczyzna. Wielokrotnie, z wielkim pietyzmem i sentymentem, opowiada ks. Arcybiskup o swoich korzeniach, o Świętym Podlasiu, o pracy na roli, którą kocha do dziś, te łąki zielone, pola malowane zbożem rozmaitem, wyzłacane pszenicą, posrebrzane żytem.

O ludziach tam żyjących pamięta ks. Arcybiskup cały czas, fundując wielkie dzieło charytatywne na rzecz dzieci w swojej rodzinnej miejscowości.

To na białostocką ziemię bije blask Matki Miłosierdzia z Ostrej Bramy, do której nie można było w okresie sowieckiego imperium spokojnie pielgrzymować, a była tak blisko rodzinnego domu. To Ona dodawała i dodaje nam otuchy, że z Jej Synem każde zło pokonać można, że miłosierdzie Boże nie ma granic. Od tylu pokoleń ten wizerunek towarzyszy ludziom podlaskiej ziemi.

To Ona odegrała wielką rolę w kapłańskiej formacji ks. Arcybiskupa.

Białystok - Miasto Miłosierdzia, gdzie trwa duchowe dzieło bł. Bronisławy Lament (Homilia podczas uroczystości NMP Matki Miłosierdzia, 16.11.2008) Białystok i Białostockie Podlasie to miejsce życia po opuszczeniu Wilna bł. ks. Michała Sopoćki, wieloletniego wykładowcy Seminarium. To na tej ziemi urodził się i wyrósł bł. Ks. Jerzy Popiełuszko, kapelan Solidarności, męczennik wiary i sprawy polskiej. To w Białymstoku, ciało męczennika zostało ubrane w szaty liturgiczne i pożegnane przez ks. Bpa Kisiela w asyście tłumów. To w Białymstoku urodził się Ryszard Kaczorowski i wielu innych wybitnych ludzi (por.: tamże).

Nie dziwi więc, że mając takie wychowanie patriotyczne, katolickie, mając taką miłość do ziemi, trudno było młodemu licealiście z Sokółki patrzeć biernie na to, co się dzieje z jego Ojczyzną. Dlatego postanowił coś z tym zrobić i w 1963r. założył tajną organizację „Białe Orły”, która dokonała akcji dywersyjnej przed pochodem 1-majowym, za co został skazany i przez 3 miesiące przebywał w Centralnym więzieniu karno-śledczym
w Białymstoku. Wydalony ze szkoły, maturę musiał zdawać w Liceum dla pracujących.

W 1964 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Białymstoku. Lata seminaryjne, przerwane powołaniem do odbycia zasadniczej służby wojskowej w kompaniach kleryckich. Kolejny przejaw dyskryminacji Kościoła w państwie totalitarnym, gdzie alumni musieli przejść kurs swoistej antyewangelii w wydaniu oficerów politycznych po to, aby w młodych sercach zniszczyć powołanie. Służył w 32. Budziszyńskim pułku zmechanizowanym w Kołobrzegu, następnie w Mazurskiej brygadzie saperów w Podjuchach k. Szczecina, gdzie zdobył specjalizację sapera pontoniera (ogień i woda – trudno łączyć ale czasem trzeba).

Po święceniach ks. Sławoj przez 2 lata był wikariuszem w parafii Św. Wincentego Ferreriusza w Szudziałowie. Następnie – studia prawnicze w Paryżu i praca wśród tamtejszej Polonii. Doktorat w Papieskim Instytucie Orientalnym w Rzymie w 1982 r.

Pracownik Kurii i Sądu Biskupiego w Białymstoku. Kapelan NSZZ Solidarność regionu Białystok (1981). Szczerze oddany kolegom z Solidarności, którzy nie chcieli go puścić do Rzymu, bo tak się z nimi zbratał.Pracownik Watykańskiej Kongregacji Kościołów Wschodnich (1981-1991).

Praca na Synodzie biskupów w Rzymie. Duszpasterz w obozie dla emigrantów z Polski w Pawonie oraz współpracownik sekcji polskiej Radia Watykańskiego.

W swoim nauczaniu pasterskim, skierowanym do kapłanów, ks. Arcybiskup powtarzał, że sakrament kapłaństwa, jaki otrzymaliśmy w dniu święceń ma być oddanym na służbę innym, ma służyć ich zbawieniu, otwierać przed nimi zdroje sakramentalnych łask, prowadzić ich ku Chrystusowi (Gdańsk, Kościół Św. Brygidy, 26.09.2009). Bo to my, kapłani, mamy być żywym obrazem Jezusa Chrystusa.

Ale posługa kapłańska to również przewodnicy narodu w miłości do Boga i do ziemskiej Ojczyzny, bo to kapłani w okresie totalitaryzmu komunistycznego - jak mówił niedawno ks. Arcybiskup – ukazywali drogę narodowi, nie pozwalali z niej zejść na manowce duchowej kapitulacji (Warszawa, Bazylika Św. Krzyża, 3 maja 2015).

Dzięki m.in. takiej postawie kapłanów, mury totalitaryzmu zaczynały powoli pękać. Kiedy nastąpił rok 1989, Duch Święty, którego w pamiętnej homilii przywoływał Św. Jan Paweł II, przemieniał już nie tylko naszą ziemię.

Ale i tak wszystko zaczęło się od Polski. Bardzo szybko zrodziła się konieczność odbudowy ordynariatu polowego Rzeczypospolitej po kilkudziesięcioletniej przerwie, która pozbawiła żołnierzy Ducha Bożego,
ks. Prałat Sławoj Leszek Głódź usłyszał wówczas z ust Jana Pawła II głos Pana mówiącego: Kogo mam posłać. Kto by tam poszedł? Odpowiedziałeś: Oto ja poślij mnie! (Iz 6,8)

21 stycznia 1991 r. ks. Prałat został mianowany przez Ojca Św. Jana Pawła II biskupem polowym Wojska Polskiego. I odtąd jego kapłaństwo osiąga pełnię. Bo to Biskup otrzymuje pełnię sakramentu święceń, staje się następcą Apostołów - jak mówi Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK 1594).

Święcenia biskupie 23 lutego na Jasnej Górze z rąk kard. Józefa Glempa, kard. Franciszka Macharskiego i kard. Henryka Gulbinowicza a dzień później uroczyście, z ceremoniałem wojskowym, ingres do Katedry Polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Niedługo potem nominacja generalska, i zakasanie rękawów, i czas ciężkiej pracy na niezwykle trudnym odcinku rodzącej się niepodległej Ojczyzny, jakim są siły zbrojne. Czas łączenia starego z nowym, czas odbudowy honoru żołnierza polskiego, który przede wszystkim broni niepodległości swego narodu, swojej Ojczyzny i oddaje swoje siły na rzecz zachowania w bezpieczeństwie jej granic.

Rzecz po ludzku niemożliwa do zrealizowania. Ale nie dla kogoś, kto jest wyciosany z jednego pnia, który zgodnie ze swoim mocnym charakterem mówi Chrystusowi: Chcę być Twoim żołnierzem. Chcę walczyć dla Ciebie. Zdobywać ludzkie serca, serca polskiego żołnierza dla Chrystusa.

Pójście w niepewność - ale z Chrystusem - zawsze prowadzi do zwycięstwa.

Ale na początku nie było łatwo i dla nowego biskupa polowego i dla tych, którzy stanowili wojsko a ukształtowani byli w dawnym systemie, po sowieckich szkołach. Lecz nowy biskup polowy od razu budził respekt. Jeden z ówczesnych generałów powie:

Nie ma co kryć, baliśmy się go.

Chciałoby się powiedzieć: „I słusznie”, gdyż saper pontonier, a jeszcze w randze generała, potrafi i wysadzać przeszkody i budować mosty. Zresztą samiście go tak wykształcili w wojskowej jednostce kleryckiej.

Jeden z kapłanów współpracujących ówcześnie z ks. Arcybiskupem tak krótko scharakteryzował ks. Arcybiskupa tytaniczną pracę: Zastał jałową ziemię ale za jego czasów ordynariat stał się kwitnącą łąką Chrystusowej wiary (ks. płk Robert Mokrzycki)

Ks. Arcybiskup w kilkanaście miesięcy stworzył 70 parafii i blisko 120 ośrodków duszpasterskich. Żołnierze dostali modlitewniki i mogli bez przeszkód wyznawać swoją wiarę. Kapelani przechodzili szkolenia na poligonie. Byli starannie selekcjonowani.

To biskup polowy zaczął od odbudowywania historycznej pamięci o bohaterach walczących za Niepodległą, których system totalitarny wymazał z kart historii. W Katedrze polowej urządził kaplicę katyńska ku pamięci Polaków zamordowanych na nieludzkiej ziemi: w Miednoje, Charkowie, Katyniu, Ostaszkowie. Odbyło się wiele powtórnych pogrzebów, sprowadzał prochy wybitnych Polaków, zapomnianych i często sprofanowanych, jak biskupa legionów Władysława Bandurskiego.

Przywoływał pamięć żołnierzy AK i ich dowódców, zgrupowań partyzanckich, powstańców warszawskich, powstańców w getcie warszawskim, żołnierzy spod Monte Cassino i spod Lenino.

Ks. Arcybiskup przypomniał wojsku, iż ma ono swoją Hetmankę: Najświętszą Maryję Pannę.

Ks. Arcybiskup stał się kustoszem pamięci historycznej WP, która ma znaczenie również dla przyszłości, bo przecież jest nauczycielką życia, co zostało docenione po latach przez Instytut Pamięci Narodowej, który przyznał ks. Abpowi prestiżową nagrodę honorową „Świadek historii” wręczoną w Gdańsku 15 grudnia 2014 r.

Ks. Arcybiskup dźwignął katedrę polową, dźwignął i upiększył a w jej podziemiach utworzył nowoczesne muzeum historii duszpasterstwa wojskowego począwszy od chrztu Polski aż do czasów współczesnych.

Mimo i dzięki jasnej, wyrazistej postawie biskupiej, cieszył się ogromnym szacunkiem i sympatią polityków, wojskowych różnych orientacji – z prawa do lewa. Niewątpliwie rysem charakterystycznym kapłańskiej posługi
ks. Arcybiskupa , która wiąże się z jego osobą, z jego wychowaniem, z jego korzeniami to otwartość do ludzi, bezpośredniość w kontaktach z ludźmi. Legendarną jest też gościnność Ks. Arcybiskupa, która nie ma sobie równych.

Tę wielką pracę na rzecz biskupstwa polowego dostrzegł Ojciec Św. Jan Paweł II podnosząc biskupa polowego do godności arcybiskupa ad personam 17 lipca 2004r.

Kiedy trzeba było pożegnać się uroczyście z mundurem ks. Arcybiskup podjął nowe wyzwanie, jakie postawił przed nim 26 sierpnia 2004 r. Ojciec Św. Jan Paweł II, obejmując diecezję warszawsko-praską. Wraz z nową posługą ruszył do pracy z sobie wrodzoną werwą. Z wielkim pragnieniem, aby bardziej zintegrować Pragę z Warszawą, żeby nie dzielić stolicy na bogatszą i mniej bogatą, zadbaną i mniej zadbaną. Aby zasypać podziały pomiędzy lewobrzeżną i prawobrzeżną Warszawą – stolicą Polski.

W nowej diecezji dbał o rozwój życia duszpasterskiego i kulturalnego - oprócz powoływania nowych placówek duszpasterskich, parafii, budowy nowych świątyń, zwłaszcza na terenach wielkich blokowisk, nowa siedziba kurii, zależało mu również na rozwoju kulturalnym swojej diecezji, powołując Duszpasterstwo środowisk twórczych, sportu inicjując koncerty w odnowionej Katedrze św. Floriana, widowiska, spektakle. Powołując do istnienia radio, tygodnik „Idziemy”. Nie zapomniał tez o ubogich otwierając piekarnie dla ubogich i rozwijając diecezjalną Caritas. Ks. Arcybiskup nie zapomniał o historii, o bohaterskim ks. Ignacym Skorupce, bohaterze cudu nad Wisłą oraz o grających muzykantach przy Floriańskiej.

Za swoją pracę na rzecz Warszawy i Mazowsza odznaczony medalem „Zasłużony dla Mazowsza”.

Ale jak się później okazało posługa ta to tylko kolejny etap na kapłańskiej drodze ks. Arcybiskupa. I Wisłą poniesiony na barce, którą Pan pozostawił na brzegu, zacumował w Gdańsku. 17 kwietnia 2008 r. mianowany przez Benedykta XVI nowym Arcybiskupem Metropolitą Gdańskim. A 26 kwietnia przybił do symbolicznego portu w Gdańsku Oliwie, obejmując Archidiecezję Gdańską, stając się Metropolitą.

Później ten symboliczny port został przesunięty na Stare Szkoty, by przez tę decyzję powiedzieć, że Gdańsk to również i ta piękna dzielnica przy trakcie Św. Wojciecha.

Ks. Arcybiskup, który od najmłodszych lat walczył o wolną Ojczyznę, w młodości wchłonięty, porwany przez ruch społeczny Solidarność przybywa jako Pasterz do kolebki Solidarności, gdzie rozegrała się tragedia grudnia roku 1970 i cud Solidarności w roku 1980. Przybywa jako ten, który zna ducha tego miasta i regionu, bo przecież tu są polscy marynarze, którym służył jako biskup polowy, tu są Kaszubi, którzy ukochali tę ziemię i są jej wierni, tak jak wierny jest lud na Świętym Podlasiu, tu są ludzie, którzy – tak jak jeszcze wtedy ks. Sławoj - kapelan Solidarności – tworzyli ten wielki i piękny ruch nie szczędząc swoich sił i środków. To tu mieszkają ludzie tak bliscy sercu ks. Arcybiskupa, którzy wyrzuceni wichrem wojny przybyli z Wileńszczyzny, z Kresów, którzy przynieśli ze sobą łaskami słynące wizerunki umiłowanej przez Ks. Arcybiskupa MB z Ostrej Bramy, ale też tej ze Stanisławowa, Lwowa. I tu są kombatanci, których ks. Arcybiskup darzy tak wielkim szacunkiem, żołnierze
II wojny i powojennego podziemia niepodległościowego.

Od samego początku swojej posługi ks. Arcybiskup tak jak ma to we zwyczaju od razu zabiera się ostro do pracy, aby nie zmarnować żadnej chwili , aby wykorzystać dany przez Boga czas twórczo: dzieło przebudowy, porządkowanie trudnych spraw, remonty Seminarium, Katedry, piękna kaplica na pięknym stadionie, Sanktuarium Jana Pawła II, formacja młodych kapłanów i wiele innych dzieł.

Ale też przychodzą chwile trudne, jak 10 kwietnia 2010 r. – tragedia w Smoleńsku i późniejsze tak liczne pogrzeby wybitnych ludzi, przyjaciół ks. Arcybiskupa w tym przede wszystkim prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i Jego małżonki, prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, biskupa polowego.

Kapłaństwo to ofiara z całego życia, która zakłada współuczestnictwo w krzyżu Jezusa Chrystusa naszego Mistrza. Ks. Arcybiskup dotknął tego krzyża doświadczając trudnej choroby, pobytu w szpitalu, długiej rekonwalescencji. W swoim krótkim liście skierowanym do diecezji podkreślił ks. Arcybiskup swoje całkowite zaufanie do Opatrzności Bożej i wdzięczność za modlitwę ze strony archidiecezjan.

Niekiedy my kapłani, wpatrując się w naszego Mistrza chcemy widzieć Go otoczonego tłumem rozentuzjazmowanych słuchaczy a zapominamy tymczasem, że droga Mistrza to Golgota i samotność w cierpieniu, które mają swój zbawczy charakter.

Kapłańska posługa, a biskupia jeszcze bardziej, to ciężar podejmowania trudnych decyzji, które niosą za sobą świadomość wielkiej odpowiedzialności. I tu biskup zostaje sam w swoim sumieniu. Ale i z Tym, który go kształtuje, ze swoim Mistrzem – Jezusem Chrystusem.

W swojej homilii podczas liturgii ingresu do Archikatedry Oliwskiej ks. Arcybiskup skierował takie oto słowa do kapłanów: Kościół potrzebuje waszej – bracia kapłani – świętości, otwartości, odpowiedzialności, autentyzmu, kapłańskiego ducha, którego wzór czerpiecie od Chrystusa spotkanego w Wieczerniku Wielkiego Czwartku… Nieście ludziom światło Zmartwychwstałego Pana, nieśmy światu miłość ukrzyżowaną, miłość zmartwychwstałą i miłość miłosierną. Miłość miłosierną wobec grzesznych, słabych i szukających Boga… przecież jesteśmy siewcami Bożego ziarna i niech to ziarno pada w tę ziemię i obumiera i wydaje plon (26.04.2008).

Nie wiem, czy do końca spełniliśmy tę prośbę. Bo nie zawsze jesteśmy w stanie nadążyć za tym prężnym generalskim krokiem Arcybiskupa Metropolity. My kapłani rezerwiści. Nie jesteśmy pewnie dla ks. Arcybiskupa wymarzoną dywizją nie zawsze wzorowo posłusznych kapłanów ale wierzymy mocno, że ks. Arcybiskupa wyrozumiałość jest tak wielka, jak wielka jest jego apostolska gorliwość.

Dlatego świętując razem z ks. Arcybiskupem tę piękną rocznicę 45 lat kapłańskiego życia my, Twoi kapłani, wyrażamy swój podziw dla Twej kapłańskiej energii i niech ona dopełniona pasterską mądrością będzie dla nas zachętą, jak służyć Chrystusowi, a gdy trzeba – jak walczyć dla Niego. Aby nie poddać się, nie zdezerterować, aby iść śmiało pod przewodnictwem swego Biskupa ku przyszłości, ku nowym wyzwaniom, próbom, a przede wszystkim ku Chrystusowi.

Ad multos annos, Ekscelencjo!!!           Amen.

 

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00