św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

„Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek”

 

Bracia Kapłani z Księdzem Prałatem Ireneuszem, Proboszczem Bazyliki Mariackiej!

Funkcjonariusze i Pracownicy Państwowej Straży Pożarnej,

Członkowie Ochotniczych Straży Pożarnych RP,

Działacze Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP,

Weterani i Seniorzy Służby Pożarniczej,

Strażacy Zakładowych Straży Pożarnych,

Członkowie Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych,

Pracownicy Cywilni Ochrony Przeciwpożarowej,

Strażacy i Pracownicy Jednostek Ochrony Przeciwpożarowej,

Szacowne poczty sztandarowe!

Umiłowani w Chrystusie Bracia i Siostry,

 

  1. Św. Florian

Zgromadził was imperatyw strażackich serc, aby modlitwą, aby uczestnictwem we Mszy świętej, rozpocząć obchody międzynarodowego święta strażaków. Wspólnego święta dwóch struktur – Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej i Państwowej Straży Pożarnej. To w nich realizuje się strażackie powołanie i służba: „Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek!” Tak to ujmuje wasze hasło, strażacka dewiza.

 

Drodzy Bracia!

Macie Patrona w Niebie. A patron to ten, który wspomaga, oręduje przed Bogiem, do którego wstawiennictwa można się uciekać w potrzebach naszych. Znacie bieg jego życia. Rzymski legionista. Dowódca oddziału. Ceniony przez przełożonych za gorliwą, profesjonalną służbę. Chrześcijanin. Jeden z tych, którzy w Chrystusie rozpoznali samego Boga. Nie zaparł się Go, nie odrzucił, nie zdradził, kiedy cesarz Dioklecjan począł prześladować chrześcijan. Okazał się żołnierzem Chrystusowym, wiernym do śmierci, do godziny, kiedy został wrzucony w nurty rzeki z kamieniem przywiązanym do szyi.

 

Święty Florian. Wierny Bogu, któremu zawierzył. Tak jak to uczyniło wielu męczenników za wiarę. Ich krew – jak to przed wiekami ujął Tertulian – jest zasiewem nowych chrześcijan. Męczenników także naszych czasów. Jeden z nich, błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko, wspierał studentów warszawskiej Szkoły Głównej Służby Pożarniczej podczas pamiętnego, historycznego strajku jesienią 1981 roku.

 

Do Polski relikwie świętego Floriana sprowadzono na prośbę Kazimierza Sprawiedliwego, syna Bolesława Krzywoustego w 1184 roku. Relikwie te umieszczono w specjalnie zbudowanym na ten cel kościele w Krakowie na Kleparzu. Kult św. Floriana rozwinął się i trwa do dziś w górnej Austrii. W Polsce wzmógł się po roku 1528, kiedy to pożar strawił całą dzielnicę Krakowa-Kleparz, a kościół św. Floriana ocalał. Odtąd w Polsce św. Floriana zaczęto czcić jako Patrona od ognia i jako opiekuna tych, którzy gasili pożary – straży pożarnej.

 

W ikonografii polskiej najczęściej przedstawia się świętego jako rzymskiego żołnierza mającego w rękach naczynie z wodą i gaszącego pożar. Wiele starszych kościołów w Polsce budowanych jest pod wezwaniem św. Floriana. Jeden z nich nad Wisłą na warszawskiej Pradze pod wezwaniem św. Michała Archanioła i św. Floriana zbudowany w 1902 roku. Mało kto wie, ale został on wyminowany przez Niemców 14 września 1944 roku. Ocalały jedynie dwie przeciwległe ściany z posągami patronów oraz kawałek ściany z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Po wojnie odbudowując Warszawę podjęto i odbudowę tego kościoła. Ofiary na ten cel płynęły z całej Polski, a nawet z zagranicy. Odbudowa ta trwała w komunistycznej Polsce do roku 1970.

 

Św. Florian żołnierz i męczennik za wiarę, słusznie został obrany za patrona tych, którzy zmagają się z żywiołami i dają odpór przeciwnościom losu. Od początków XVIII wieku w naszych kościołach w suplikacjach śpiewano „Od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas Panie”. Żywioł, jakim jest ogień porównywany został do głodu, zarazy i wojny, szczególnie w czasach kiedy budowano domy drewniane, kryte strzechą.

 

  1. Sztandar

Jesteście, Bracia Strażacy, szczególną wspólnotą – służby i powołania. Wspólnotą szczególnego świadectwa. Dajecie je przychodząc z pomocą ludziom doświadczonym nieszczęściem pożaru czy żywiołem powodzi. Wasza służba wymaga hartu ducha, odwagi, ofiarności. Nie upadacie pod ciężarem nieszczęścia. Nie kapitulujecie. Często wchodzicie do akcji, kiedy inni opuszczają ręce. Aby ratować ludzkie życie, mienie, pomniejszyć brzemię nieszczęścia.

Także ukazać coś bardzo ważnego: ludzkie braterstwo. Jego etyczną siłę. Wasza służba stanowi nieustanne dawanie świadectwa o tym, że bliźni w chwili nieszczęścia – zwykle nagłego, nieprzewidywalnego – nie pozostaje sam. Może liczyć na pomoc drugiego, na braterską dłoń, na skuteczne działanie strażackich formacji, tych zawodowych i tych ochotniczych.

 

Mówił niegdyś o strażakach św. Jan Paweł II, że są to ludzie, którzy „wierni przykazaniu miłości i chrześcijańskiej tradycji niosą pomoc bliźniemu w obliczu zagrożenia klęskami żywiołowymi”.

 

Wiecie jak bardzo w stosunku do dawnych czasów zmienił się charakter i zakres tej służby: „Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek!” Dziś strażacka powinność to przecież już nie tylko gaszenie pożarów, ale również pierwsza pomoc medyczna, uwalnianie ludzi zakleszczonych w pojazdach podczas wypadków drogowych, uwięzionych w gruzach podczas katastrof budowlanych, ogarniętych powodzią.

 

 

 

 

  1. Ogień Ducha Świętego

Umiłowani!

Obfite jest brzemię kierowanej ku wam, Bracia Strażacy, wdzięczności, szacunku, przekonania, że jesteście bardzo ważną, niezbędną częścią struktury naszego państwa.

 

Niczym tkanka pszczelego plastra miodu jednostki straży pożarnej, tej zawodowej i tej ochotniczej, pokrywają terytorium Rzeczypospolitej – „Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek!”. W tym bogatym w dobro pszczelim plastrze strażackiego roju Polska trwa. Wierna, ufna, pragnąca dobra, pokoju, rozwoju na miarę swych aspiracji.

 

Polska, która nie drwi z polskości, nie szuka poklasku u obcych.

 

Polska, która nie usprawiedliwia i nie relatywizuje tego co na drodze przeszłych lat było zaprzaństwem, czasem zdradą, tego co kształtowało drogę narodu.

 

Polska, którą pamięta o tych, którzy w czasie trudnym, potrafili zachować się jak trzeba. Niczym jak 18-letnia sanitariuszka Inka, z brygady majora Łupaszki, niczym Żołnierze Wyklęci – Żołnierze Niezłomni, niegdyś okryci wzgardą, dziś przywracani historycznej pamięci.

 

Polska na miarę waszego etosu, waszej służby „Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek!

 

Pośród napięć i swarów, właśnie wy, polscy strażacy, potraficie zachować się jak trzeba! Strażacy w służbie ojczyny, strażacy w służbie całej wspólnoty polskiego narodu. Chwała Wam za to i cześć!

 

Były przed wojną różne organizacje mające różne cele. Wiele z nich odnotowała jedynie historia, ale ochotnicza straż pożarna przetrwała ponure czasy wojny. Władze komunistyczne uznawały i tolerowały organizacje straży pożarnej. Tolerowały, bo 1 maja 1960 roku do defilady ściągano zaproszone różne instytucje, między innymi członków straży pożarnej.

 

Na rynku w Tarnobrzegu pod pomnikiem Bartosza Głowackiego postawiono trybunę, na której stanęli dostojnicy. W pochodzie szły szkoły i wiele instytucji. Wśród nich strażacy ze swoim sztandarem, na którym był Orzeł w koronie, a na drugiej stronie św. Florian. Na przyszły rok już nie proszono strażaków, a jeśli się dołączą, to bez sztandaru. „Bez sztandaru nie pójdziemy, szanujemy kręgosłup samopoglądowy”.

 

  1. „Dzień Strażaka”

Drodzy strażacy!

Dziś, kiedy obchodzimy wojewódzkie obchody „Dnia Strażaka” i przyglądając się w dniu Waszego święta postaci swojego patrona – świętego Floriana, zechciejcie go naśladować. Na różnych obrazach, figurach przedstawiają go jako żołnierza rzymskiego w mundurze, gaszącego pożar, służącego bliźniemu w potrzebie. Wasz mundur też do czegoś zobowiązuje, jak mundur policjanta, żołnierza, harcerza czy sutanna duchownego.

 

Mundur, to nie tylko parada, ale służba, służba Bogu, Ojczyźnie, człowiekowi. „Cokolwiek chcecie, by wam ludzie czynili i Wy im czyńcie”. Proście dziś świętego Floriana o pomoc w wypełnianiu swoich obowiązków. Prośmy wszyscy, nie tylko strażacy, by Bóg przez wstawiennictwo świętego Floriana strzegł nas od klęsk żywiołowych i nagradzał wszystkich, którzy nam służą. Niech ich strzeże od wypadków przy pełnieniu służby drugim. Słowami modlitwy mszalnej prośmy „Byśmy czcząc zwycięstwo św. Floriana na ziemi, mogli z nim cieszyć się oglądaniem Boga w niebie”.

Życzę Wam, byście cieszyli się szacunkiem i uznaniem społecznym, błogosławieństwem Boga, orędownictwem św. Floriana i dobrą kondycją fizyczną w dalszej służbie Bogu na chwałę, ludziom na pożytek.

Szczęść Boże!

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00