św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

Udzielę wam mego ducha, byście ożyli

Ez 37, 12

 

 

Ekscelencje, Księża Biskupi!

Księża Infułaci!

Czcigodna Kapituło Archikatedralna!

Bracia kapłani wszystkich stopni i godności!

Wspólnoto Wyższego Seminarium Duchownego z Księdzem Rektorem!

Drogie siostry zakonne i wspólnoty życia konsekrowanego!

Poczty sztandarowe – stanowe, związkowe, kombatanckie!

Bracia i Siostry, wspólnoto wiary, nadziei i miłości Archidiecezji Gdańskiej obchodzącej Jubileusz 25-lecia!

Umiłowani Rodacy, gdziekolwiek jesteście, uczestniczący dzięki Telewizji Polonia w naszej gdańskiej modlitwie dziękczynienia!

 

Czytania dzisiejszej niedzieli zapowiadają to, ku czemu drogami Wielkiego Postu podążamy wraz z całym Kościołem – chwałę Jezusowego Zmartwychwstania. Wydarzenia, które przed pokoleniami ludzi otworzyło perspektywę wieczności. Uczestnictwa w wiecznym życiu Boga. „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki”(J 11, 25–26). Przyjmujemy z wiarą Jezusowe słowa. To Jego mesjańską moc zapowiada prorok Ezechiel: „Udzielę wam mego ducha, byście ożyli” (Ez 37, 14). A święty Paweł Apostoł ukazuje pewność  drogi, która prowadzi ku pełni życia w świecie Boga, ku naszemu zmartwychwstaniu, mówiąc, że „Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was Ducha” ( Rz, 8, 11).

 

  1. Odszedł, aby „być z Chrystusem”

Czytaniom Mszy św., które przygotowują nas do uczestnictwa w misterium Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa – towarzyszy dziś zapisane głęboko w wielu sercach wspomnienie. 12 lat temu, 2 kwietnia Roku Pańskiego 2005, o godz. 21.37 Ojciec święty Jan Paweł II, przekroczył bramy śmierci. Odszedł, aby „być z Chrystusem” (Flp 1, 23). Niestrudzony pielgrzym na drogach świata. Rozpłomieniał światło Chrystusa pośród tych, których odwiedzał. Ukazywał drogę, która wiodła przez serce człowiecze ku Bogu – miłującemu i miłosiernemu.

Świadek i nauczyciel Prawdy, która jest w Chrystusie. Mówimy o Nim, że jest ojcem naszej wolności. Z perspektywy lat, które minęły od Jego odejścia, pełniej rozumiemy, że Jego posługa doprowadziła w dużej mierze do demontażu pojałtańskiego porządku w naszej części Europy.

 

Gdy o godzinie 21.37 Jan Paweł II zamknął oczy, towarzysząca Jego ostatnim godzinom gromadka polskich kapłanów – przyjaciół i współpracowników – zaintonowała hymn: Te Deum laudamus. Hymn wdzięczności Bogu za życie Jana Pawła II. Święte, twórcze, ufne, oddane posłudze miłości, otwarte ku każdemu człowiekowi. Zawierzone Chrystusowi, Jego Matce, Kościołowi.

 

W dniu pogrzebu porywisty wiatr przewracał stronice Ewangelii złożonej na Jego trumnie. Co i raz rozlegało się wołanie: Santo subito – święty natychmiast! Jest już nim. 27 kwietnia 2014 roku wyniósł Go do chwały świętych Papież Franciszek.

 

Dziedzictwo Jego papieskiej posługi to wciąż strumień wody żywej. Czerpie z niego obficie Kościół i wspólnota wiary. Ku Niemu, świętemu Janowi Pawłowi II, płynie potężny nurt modlitw o wspomożenie, o orędownictwo na człowieczych drogach.

 

  1. Totus Tuus Poloniae Populus

Umiłowani!

Dziś w duchu wdzięczności wracamy do jednego z dzieł pontyfikatu św. Jana Pawła II. Przeprowadzonej w 1992 roku reorganizacji struktury organizacyjnej Kościoła w naszej Ojczyźnie. Największej w jej tysiącletniej historii. Jan Paweł II pozytywnie ocenił i zaakceptował przygotowane przez nuncjusza apostolskiego w Polsce, abp. Józefa Kowalczyka i Konferencję Episkopatu, projekty utworzenia nowych prowincji kościelnych i diecezji, a także ich „stosowniejszego rozgraniczenia”. Zatwierdził je mocą swej najwyższej władzy apostolskiej w ogłoszonej 25 marca 1992 roku, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, bulli zatytułowanej Totus Tuus Poloniae Populus. Rozpoczynające ten dokument słowa – Cały Twój lud w Polsce – prowadzą ku Maryi. Matce Chrystusa  i Matce Kościoła. Królowej naszego narodu. Totus Tuus! Cały Twój! Cały Twój, Maryjo! Tak brzmiała – wiemy o tym – biskupia dewiza Karola Wojtyły.  Przewodnie hasło Jego życia i pontyfikatu.

 

Celem podjętych wtedy decyzji było m.in. bardziej skuteczne dostosowanie ewangelizacyjnej misji Kościoła w Polsce, „do warunków i wymagań, jakie stawiają czasy w których żyjemy, i w których wypadnie żyć następnym pokoleniom” (Jan Paweł II, List do Kościoła w Polsce, 25 marca 1992 ). Znalazło to wyraz w podzieleniu terytoriów dużych diecezji i wykreowaniu nowych. Uczyniono to, aby usprawnić posługę biskupów, zapewnić im lepszy niż to dotąd miało miejsce kontakt z wiernymi. Tak, „by przez ubogacenie biskupiej posługi Chrystus Pan bardziej stał się obecny wśród społeczeństwa całej naszej Ojczyzny” (Jan Paweł II, List do Kościoła w Polsce, 25 marca 1992).

 

Znamienna decyzja Jana Pawła II utworzyła 14 nowych diecezji, a dotychczasowych 8 podniosła do rangi archidiecezji. Jedną z nich była diecezja gdańska. Przestała funkcjonować w dawnych  granicach. Utraciła na rzecz diecezji elbląskiej cztery dekanaty na  Żuławach. Zyskała natomiast siedem północnych dekanatów diecezji chełmińskiej (przemianowanej na diecezję pelplińską). Została podniesiona do rangi archidiecezji, a każdy jej biskup został obdarzony godnością Arcybiskupa Metropolity. W skład Metropolii Gdańskiej oprócz Archidiecezji Gdańskiej zostały włączone diecezje: toruńska i pelplińska. To podstawowe, znane fakty.

 

III. Dziękczynna liturgia wieków

Umiłowani!

Dziś godzina naszego gdańskiego Te Deum laudamus. Za Boże błogosławieństwo dla naszej archidiecezjalnej 25 – letniej posługi Kościołowi Powszechnemu i Kościołowi w Ojczyźnie. Za obfity plon tych lat, który dziś składamy Chrystusowi Obecnemu w sakramencie ołtarza. 

 

Składamy go świadomi tego, że jesteśmy kolejnym ogniwem w łańcuchu pokoleń, które tu, na pomorskiej, nadbałtyckiej ziemi zawierzyły Chrystusowi, związały się z Nim przez chrzest święty i dar wiary. Trzeba ukazać to, choćby w skrócie. Aby mieć świadomość skąd przychodzimy, jakiego dziedzictwa jesteśmy depozytariuszami.

 

Święty biskup Wojciech, patron naszej ojczyzny. To pierwszy, znany z imienia, siewca życiodajnego ziarna Chrystusowej Ewangelii w gdańskiej ziemi. Każdego roku gromadzimy się w miejscu gdzie – wedle tradycji – nauczał i udzielał mieszkańcom starożytnego Gdańska sakramentu chrztu. Tegoroczny Archidiecezjalny Odpustu ku czci Świętego Wojciecha na Wzgórzu Wojciechowym w Gdańsku – Świętym Wojciechu, będziemy celebrować 7 maja, godz. 12.00. Uroczystości będzie przewodniczył znamienity Gość, Ksiądz Arcybiskup Salvatore Pennacchio, Nuncjusz Apostolski w Polsce. Już dziś zapraszam na nią.

 

To u gnieźnieńskiego grobu św. biskupa Wojciecha, męczennika dla imienia Jezusa, rozpoczęła się droga hierarchicznego Kościoła w naszej Ojczyźnie. Droga pierwszej polskiej metropolii – metropolii gnieźnieńskiej. Przez wieki Pomorze Gdańskie, ujęte w ramy archidiakonatu pomorskiego, przynależało do niej.  Stanowiło część podległej Gnieznu diecezji włocławskiej. Wiele z wiekowych kościołów naszej archidiecezji konsekrowanych było przez pasterzy tej rozleglej diecezji. Wśród zmiennych dziejowych zdarzeń, wśród zagrożeń dla wiary świętej, choćby w okresie naporu reformacji, wypełniali swą apostolską misję w jedności z następcami św. Piotra – biskupami Rzymu.

 

Dziś dziękczynną liturgię sprawujemy w Archikatedrze Gdańskiej – dawnej świątyni cysterskiej. Wspaniałym pomniku wiary, duchowej siły, artyzmu, miłości ku Kościołowi katolickiemu. Przychodziły do niej na modlitwę pokolenia ludu kaszubskiego, przez wieki trzymającego z Bogiem, i trzymającego z Polską. Mocny polski akord rozbrzmiewał w postawach i dziełach ludzi tej ziemi. Wspomnę jednego z nich, Józefa Wybickiego, twórcę melodii Mazurka Dąbrowskiego, wychowanka kolegium jezuickiego w Gdańskich Szkotach.

 

W1821 roku, w epoce niewoli narodowej, archidiakonat gdański został włączony do diecezji chełmińskiej. Wraz z nią wszedł w czas Polski Niepodległej. Zniknął w toni Zatoki Puckiej pierścień wrzucony przez gen. Józefa Hallera. Symbol zaślubin Polski z morzem. Na nadmorskich piaskach powstała Gdynia – wspaniałe świadectwo polskiego ducha, twórczej mocy pokolenia II Rzeczypospolitej. Błogosławił i święcił to wielkie dzieło Polski Odrodzonej biskup chełmiński Stanisław Wojciech Okoniewski, nazywany biskupem morskim.

 

To wtedy, po Wielkiej Wojnie, rozpoczął się także czas diecezji gdańskiej. Erygowanej przez papieża Piusa XI w 1925 roku dla Wolnego Miasta Gdańska. Podległej bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. W podziemiach tej archikatedry oczekują zmartwychwstania doczesne szczątki pierwszego biskupa gdańskiego: Edwarda OʹRourke, Irlandczyka z pochodzenia.

 

Przyszedł czas nieprawości, kiedy do władzy w Gdańsku doszli narodowi socjaliści. Czas represji skierowanych przeciw katolikom obu narodowości i kapłanom gdańskim. W czasie wojny zginęło ich 11, w tym siedmiu księży – Polaków. Wrył się głęboko w pamięć całej polskiej wspólnoty tamten czas. Tu padły pierwsze strzały II wojny światowej. Westerplatte. Obrona Wybrzeża. Poczty Polskiej w Gdańsku. Okupacja. Mysterium iniquitatis. Jego symbole – Stutthoff i Piaśnica. Martyrologium kapłanów diecezji chełmińskiej. Śmierć 356, pośród nich wielu, którzy pracowali na północy diecezji, w nadmorskim, pomorskim pasie. Ginęli bo byli Polakami i kapłanami Kościoła katolickiego.

 

Powojenny czas proklamowanej wolności, która dla wielu stawała się nową niewolą. W więzieniu przy Kurkowej ginęli polscy patrioci, po latach nazwani Żołnierzami Wyklętymi. Pośród nich niespełna 18-letnia „Inka”, Danuta Siedzikówna, sanitariuszka z antykomunistycznego oddziału majora „Łupaszki”. Długo czekałaś „Inko” na ten pogrzeb - mówiłem w sierpniu ubiegłego roku w Bazylice Mariackiej. Tamtego dnia wydobyte z anonimowej, cmentarnej jamy szczątki „Inki”, i straconego wraz z nią por. „Zagończyka”, żegnały tysiące Polaków z Panem Prezydentem Andrzejem Dudą.

 

Z wojennych gruzów wstawał królewski Gdańsk. Kształtowała się wspólnota miejsca i wiary. Wspólne dzieło tych, co przybyli z pomorskich wsi i miasteczek, wygnańców ze wschodnich Kresów Rzeczypospolitej, przesiedleńców z centralnej Polski. Pośród przeciwności tamtego czasu, komunistycznych represji, nieustabilizowanej kanonicznie sytuacji diecezji gdańskiej, począł pełnić swą zbawczą misję Kościół. Zmuszony został do wyjazdu z Gdańska w 1951 roku pierwszy powojenny polski administrator apostolski diecezji gdańskiej, ks. Andrzej Wronka. Przez ponad pięć lat nie dopuszczono do zarządzania diecezją bp Edmunda Nowickiego. Posługę pełnoprawnego ordynariusza gdańskiego rozpoczął w 1964 roku, po śmierci bpa Spletta. Czas trudu, przeciwności. Ale także znamiennych dzieł wyrosłych z siły ducha, dynamizmu chrześcijańskiej nadziei. Uruchomienie seminarium duchownego (1957), odbudowa zrujnowanych świątyń, powstawania nowych placówek duszpasterskich. Sacrum Poloniae Millenium w 1966 roku. Niesie o tym pamięć najstarsze pokolenie kapłanów gdańskich. To swoiste, godne szacunku i pamięci podglebie, z którego wyrosła Archidiecezja Gdańska.

 

Bolesna rana grudnia 1970 roku ugodziła gdańską i gdyńską wspólnotę. Kainowa zbrodnia komunistycznego systemu. W grudniu 1980 roku, kiedy rozpoczynał się czas Solidarności, stanęły w pobliżu Stoczni Trzy Krzyże Gdańskie – dla uczczenia ofiar grudniowej zbrodni, dla pamięci, która nie powinna zgasnąć, dla chrześcijańskiej nadziei. Przyniósł ją wicher od morza, wicher Solidarności, który poruszył Polskę. Jego detonatorem stała się Pierwsza Pielgrzymka Jana Pawła II do Ojczyzny. Jego wołanie o zstąpienie Ducha, który odnowi oblicze polskiej ziemi. Pamiętny sierpniowy zryw ukazał pragnienie przemiany polskiego życia ku prawdzie, sprawiedliwości, normalności. Wydobył moralny i religijny sens pracy, tak bardzo wtedy krzywdzonej i deprecjonowanej. Także głęboki, autentyczny związek ludzi pracy z Kościołem. Także tym lokalnym, któremu przewodził następca biskupa Nowickiego – biskup Lech Kaczmarek. Zarówno jemu (zmarł w 1984 roku), jak i jego następcy biskupowi Tadeuszowi Gocłowskiemu przyszło opatrywać głębokie rany w tkance narodu, jakie spowodował stan wojenny. W kościele św. Brygidy – duchowym bastionie zepchniętej do podziemia „Solidarności”. W gdyńskim kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, którego proboszczem był ks. Hilary Jastak, Kaszuba i niezłomny polski patriota, trwała nieprzerwana modlitwa nadziei za Polskę, za jej wolność, za zwycięstwo prawdy.

 

Nadeszły czerwcowe dni 1997 roku, kiedy serce Kościoła poczęło bić, tu, w Gdańsku i Gdyni. Stacja Trzeciej Pielgrzymki Jana Pawła II. Przemawiał wtedy do nas i za nas. A słuchał Go świat cały. Przypominał, że właśnie tu w Gdańsku „podjęto ogromny wysiłek, zmierzający do tego, by ludzkiej pracy przywrócić jej pełny wymiar osobowy i społeczny”. Był z nami, po raz ostatni, w 1999 roku. Mówił w Sopocie podczas Mszy św.: „Dzisiaj potrzeba światu i Polsce ludzi mocnych sercem, który w pokorze służą i miłują, błogosławią, a nie złorzeczą i błogosławieństwem ziemie zdobywają (Sopot 5 czerwca 1999).

 

To przecież słowa na nasz czas, na nasze polskie dziś. Niech je usłyszą ci, którzy jedynie potrafią złorzeczyć, a nie pokorą i służebną postawą zdobywać uznanie i poklask.

 

To podczas tamtej, VII Pielgrzymki do Ojczyzny, pośród 108 męczenników II wojny światowej, wyniesionych 13 czerwca 1999 r. w Warszawie przez Ojca świętego do chwały błogosławionych, znalazło się trzech kapłanów gdańskich, posługujących polskim mieszkańcom Wolnego Miast Gdańska. Księża Marian Górecki, Bronisław Komorowski, Franciszek Rogaczewski – męczennicy Stutthofu. Także Alicja Kotowska, siostra zmartwychwstanka z Wejherowa – zamordowana i spopielona w Piaśnicy. Także ks. kmdr ppor. Władysław Miegoń, kapelan polskich marynarzy w Pucku a potem w Gdyni – ofiara Dachau. Nasi orędownicy w niebieskiej ojczyźnie. Świadkowie trudnej, tragicznej historii gdańskiej ziemi. Świadkowie Boga i Ojczyzny. W tajemnicy świętych obcowania obecni na jubileuszowych drogach 25-lecia.

 

 

 

  1. Wiano 25 lat

Umiłowani!

Przywołuję te wybrane obrazy przeszłości, bo one stanowią oparcie, źródło, duchowy kapitał wspólnotowej pamięci i współczesnej drogi gdańskiej Metropolii i Archidiecezji.

 

W latach 1992-2008 wytyczał jej kierunek pierwszy Arcybiskup Metropolita Gdański Tadeusz Gocłowski. Ofiarował naszej diecezji przymioty swego ducha, serca, umysłu. Świadek i uczestnik zmagań o nowy kształt ojczyzny i wydarzeń, które przyniosły polityczny przełom. Niebawem pierwsza rocznica Jego śmierci.

 

Z woli Ojca świętego Benedykta XVI zostałem w 2008 roku mianowany kolejnym, drugim Arcybiskupem Metropolitą Gdańskim. Niosę to Chrystusowe jarzmo. Dziękuję za ulgę w niesieniu jego ciężaru biskupom pomocniczym Wiesławowi i Zbigniewowi, także mym współpracownikom, pomocnym i użytecznym.

 

Dziś na Ołtarzu Pańskim składamy wiano tych 25 lat, które wyrosło z długiej drogi pomorskich pokoleń, której zarys przypomniałem. Wiano posługi biskupów, kapłanów, zgromadzeń i wspólnot zakonnych całego Ludu Boży naszej archidiecezji. Brzemię naszych modlitw, życia sakramentalnego, wsłuchiwania się w głos Kościoła, postępowania wedle jego wskazań. 

 

Wszyscy idziemy na spotkanie Pana. W jedności wiary, wspólnocie celu, jakim jest budowanie Królestwa Chrystusa. W rytmie roku liturgicznego, realizowaniu programów i priorytetów duszpasterskich. Tych przedstawianych przez Konferencję Episkopatu Polski. Także tych, które Kościołowi Powszechnemu przekłada Ojciec Święty. Jeszcze jesteśmy pod wrażeniem Nadzwyczajnego Roku Miłosierdzia, który w swoisty sposób przeorał religijną świadomość i skruszył serca wielu, rzucając im koło ratunkowe miłosiernej miłości Boga.

 

Angażujemy się od lat – nasza archidiecezjalna wspólnota – w czyny miłosierdzia, których tak bardzo potrzebuje nasz czas. Czeka na nie tak wielu naszych bliźnich – samotnych, opuszczonych, społecznie skrzywdzonych. Nie tylko przez materialną biedę. Także przez coraz mocniej dostrzegalny hedonistyczny indywidualizm, nieczuły i ślepy na potrzeby innych.

 

To istotny motyw posługi naszych parafii, tych podstawowych wspólnot życia diecezjalnego. To tam korzystamy w pełni z życia sakramentalnego, umacniamy naszą wiarę, wtapiamy się w życie Kościoła, wraz z nim kontynuujemy drogę ku zbawieniu, ku wiecznemu życiu w Bogu.

 

A na morskim wybrzeżu, każdego lata otwieramy szeroko podwoje naszych parafialnych świątyń dla tych, którzy przybywają z Polski całej, po słońce, wypoczynek, po radość, jaką niesie widok morza.

Zanosimy plon życia tych, co wyprzedzili nas w drodze do wieczności: biskupów, kapłanów, członków wspólnot życia konsekrowanego, wiernych. Robotników w winnicy Pańskiej, której cząstkę stanowi nasza Archidiecezja. Z wiarę, że za swój trud, za swoją posługę Kościołowi, otrzymają od Pana winnicy wieniec wiecznej chwały.

 

Nasz lokalny, gdański Kościół od lat w szczególny sposób angażuje się w sprawy o wymiarze społecznym. Wspierał wielkie poruszenia polskich serc ku dobru, prawdzie, sprawiedliwości, związane z drogą Solidarności. Towarzyszy problemom ludzkiej pracy ludzi Wybrzeża, stoczniowców, portowców, skrzywdzonych w dobie pochopnych gospodarczych przemian. Pamięta o potrzebie utrwalania pamięci, o zdarzeniach i ludziach, którzy dobrze zasłużyli się Ojczyźnie, jej drodze do wolności. Za kilka dni modlić się będziemy za ofiary tragedii smoleńskiej, utrwaliliśmy ich imiona na pomniku w Bazylice Mariackiej, w innych świątyniach Archidiecezji, w nade wszystko w naszych sercach.

 

Troszczy się o rodziny, które stanowią wielki skarb Kościoła. Potrzebują różnorodnego społecznego i instytucjonalnego wsparcia. Bo to w nich Polska trwa i Kościół trwa. I przyszłość się kształtuje. Cieszą decyzje podejmowane z myślą o rodzinie, o poprawie jej statusu materialnego, jej pozycji społecznej. To w nich przecież rodzi się, wrasta, kształtuje pokolenia Polski jutra. Także nowe pokolenia kapłanów gdańskich, których duchowość i wiedzę teologiczną formuje Gdańskie Seminarium Duchowne – w tym roku obchodzące sześćdziesięciolecie istnienia. Latem ubiegłego roku, do Krakowa, miejsca Światowych Dni Młodzieży, pomknęło radosne, rozśpiewane i rozmodlone gdańskie pendolino. Zawiozło ożywcze tchnienie wiatru od morza, świadectwo wiary ludzi młodych. Tych, którzy są nadzieją naszego gdańskiego Kościoła.

 

Modlimy się w czasie tej Mszy Jubileuszowej o przymnożenie wiary, hartu ducha, umiejętności rozeznawania zagrożeń. Bo wokół nas trudny czas. Wychłodzenia wielu serc. Naporu różnorodnego obyczajowego i ideologicznego śmiecia. Jakże często Kościół stawiany jest dziś pod pręgierzem, wyszydzany, oczerniany, czasem wręcz biczowany. Nie zlęknie się. Nie zejdzie ze swej drogi. Nieść będzie wytrwale światło Chrystusa Zmartwychwstałego.

 

Idźmy za tym światłem drogami naszej Archidiecezji na kolejny odcinek naszej wspólnej archidiecezjalnej drogi z Chrystusem. Zainicjowanej przez posługę św. Wojciecha – Jana Chrzciciela wczesnośredniowiecznego Gdańska.

 

A kierunek tej drogi niech nam ukazuje Matka naszego Pana. Gwiazda Morza, Wspomożycielka Wiernych, na drogach zbawienia.

Powtarzajmy za Psalmistą:

Bóg zbawicielem, pełnym miłosierdzia!

U Pana jest bowiem łaska

u Niego obfite odkupienie. Ps 130 (129)

Amen.

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00