św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

Homilia Księdza Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego Sławoja Leszka Głódzia z okazji poświęcenia Bursztynowego Ołtarza Ojczyzny wygłoszona w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku 16 XII 2017

 

Odnów nas Boże i daj nam zbawienie

Ps 80, 4

 

Panie Prezydencie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej!

Ekscelencjo Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie Nuncjuszu Apostolski!

Bracia Biskupi: Edwardzie, Wiesławie, Andrzeju, Piotrze, Wiesławie i Zbigniewie!

Umiłowani Kapłani z ks. kanonikiem Ludwikiem Kowalskim, proboszczem Parafii pw. Świętej Brygidy Szwedzkiej!

Szanowni Panowie Ministrowie, Posłowie, Senatorowie!

Szanowni Przedstawiciele struktur i instytucji samorządowych, państwowych, społecznych!

Dostojni Rektorzy szkół wyższych Trójmiasta, ludzie nauki, kultury, sztuki!

Czcigodne poczty sztandarowe!

Weterani dróg ku Niepodległej, z podziemia niepodległościowego, Solidarności, antykomunistycznych ugrupowań!

Rodziny i bliscy tych, który oddali życie za wolność Ojczyzny w Grudniu 1970 roku i podczas stanu wojennego!

Rodacy więzieni, internowani, prześladowani w czasie stanu wojennego!

Umiłowana młodzieży, która otwierasz swe serca na wołanie Ojczyzny!

Umiłowani Bracia i Siostry, wspólnoto Archidiecezji i Metropolii Gdańskiej!

Odbiorcy i słuchacze Telewizji Trwam, Radia Maryja, którzy łączycie się z nami w wieczornej modlitwie wdzięczności i pamięci!

Drogami Adwentu zbliżamy się do radosnego dnia Bożego Narodzenia. Oczyma wiary spoglądać będziemy ku Betlejem, nad którym rozbłysła światłość wielka. Światło Chrystusa. Jedyne światło, które nie zna zmierzchu.

Eliasz i święty Jan Chrzciciel. Dwaj wielcy prorocy, o których mówią czytania mszalne, otwierali serca swych współczesnych ku Bogu. Zapowiadali Jego przyjście. Objawił swe Oblicze w Jezusie Chrystusie, którego głosił św. Jana Chrzciciel nad Jordanem.

„Spuście nam na ziemskie niwy, Zbawcę z nieba obłoki”. Niesie się przez naszą Ojczyznę adwentowa pieśń. Pieśń tęsknoty i oczekiwania. Na cud narodzin Króla Wieków „w mizernej cichej stajence lichej”. I na ten zapowiedziany dzień. Dzień ostatni, kiedy „przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemności ukryte, i ujawni zamysły serc” (1 Kor 4, 5). Osądzi żywych i umarłych. Miarą miłości. Najprecyzyjniejszą z wszystkich miar „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych. Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże” (Łk 3, 4.6)

Nie dajmy posłuchu manipulatorom

Umiłowani!

W adwentowy wieczór oczekiwania, skupienia, duchowej powagi przyszliśmy do sławnej Bazyliki Świętej Brygidy. Świątyni Solidarności. Bastionu wiary i Ojczyzny. Szańca narodowej pamięci. Ileż tu w niej znaków Polski. Jej trudu, drogi. Bólu. Cierpienia. Ale także piękna i radości zwycięstwa. Ożywiającego tchnienia nadziei.

Pomniki. Tablice. Epitafia. Upamiętnienia. Opowieść o drodze Narodu. O ludziach, żywych kamieniach, tworzących szaniec polskiej wolności. Przewodnikach i nauczycielach narodu. To dzięki nim Polska trwa. Świadoma wiana wieków, wartości swej historycznej drogi. Odporna na to wszystko co chciałoby jej Imię pomniejszyć, zbrukać spłaszczyć.

Jakże nie wspomnieć tego, który – powiedzieć można – dla tej świątyni życie dał. Śp. Księdza Prałata Henryka Jankowskiego. Pamiętnego proboszcza tej parafii. To on podniósł z ruin starożytną świątynię św. Brygidy, do której przez lata broniły dostępu komunistyczne władze. Stworzył prężną wspólnotę parafialną. Otworzył szeroko bramy świątyni dla ludzi pracy, dla ludzi Solidarności. Dla ich ufnej modlitwy o Polskę, o ład i sens polskiej pracy. O to, że będzie Polska w Imię Pana.

Dziś rocznica – pamiętamy o tym – tragedii Wybrzeża. Grudnia 1970 roku. Zda się, że to już tak daleko... Przekroczyli już smugę cienia „chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chyloni”, spieszący 16 grudnia do pracy, przeciwko którym milicja użyła broni. A przecież wciąż jest to tak blisko. W iluż polskich sercach trwa słynna ballada o Janku Wiśniewskim, który wtedy „za chleb i wolność i nową Polskę „padł od kainowej kuli”. „Na drzwiach ponieśli go Świętojańską, Naprzeciw glinom, naprzeciw tankom”.

Tamta zbrodnia położyła się cieniem głębokim na powojennych dziejach Ojczyzny. Obnażyła zło narzuconego po wojnie systemu. Ujawniła straszliwy fałsz komunistycznej ideologii z jej zakłamanym aksjomatem, że lud pracujący miast i wsi jest solą i podmiotem tamtej, rzekomo ludowej, robotniczej Polski. Doszczętnie skompromitowany podczas tamtej pamiętnej tragedii. „To władza strzela do robotników, Janek Wiśniewski padł”.

Grudzień 1970 roku. Ogniwo na drodze narodu ku wolności. Dziś wspominamy także kolejny Polski Grudzień. 1981 roku. Stan wojenny. Wprowadzony, aby złamać, zniszczyć, zdeptać sztandar Solidarności wzniesiony wysoko nad Polskę. Sztandar wolności. Prawdy. Sprawiedliwości. Pragnienia, aby Polska była Polską. Dziś szczególne wspomnienie tamtych dni. Dzień 16 grudnia. Tragedia kopalni Wujek. Kolejna ofiara polskiej krwi…

W wielu waszych sercach, Bracia i Siostry, zapisany jest tamten czas. Pamięć o poległych, zakatowanych. O prześladowaniach, represjach, łamaniu sumie, emigracji tysięcy… Poznałem wielu z nich, pełniąc posługę kapłańską w obozie dla polskich uchodźców pod Rzymem. Pamiętam ich ból, duchowe napięcie, poczucie doznanej krzywdy.

Jakże to małe, nie waham się powiedzieć podłe, kiedy tamten czas zaczyna się relatywizować. Minimalizować zakres i dolegliwość popełnionego wtedy zła. Patrzeć na to, co się wtedy działo, przez różowe okulary cynizmu, lekceważenia, nonszalancji.

Pamiętajmy, że chrześcijańskie przebaczenie nie generuje zaniku pamięci. Nie odwraca od obowiązku świadczenia prawdy. Nie obraża poczucia sprawiedliwości i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Nie fraternizuje się z ludźmi, którzy wtedy oddanie służyli strukturom zła. Dziś zatruwają świadomość młodych pokoleń, bajdurząc, że stan wojenny był to w gruncie rzeczy jakiś sielankowy happening, który nie raził, nie krzywdził.

Nie dawajmy posłuchu manipulatorom o wypalonym sumieniu, wyzbytym empatii do krzywdy tamtych lat. Ani tym, którzy niegdyś stawali w pierwszym szeregu podziemnego oporu przeciw represjom stanu wojennego. Dziś – nie sposób tego pojąć – zaprzeczają dawnym ideałom. Namawiają, aby w politycznym sporze, jaki toczy się naszym kraju, począć używać argumentu kamienia. A więc, siły, przemocy, agresji.

Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko w swym pamiętnym nauczaniu, formującym etos pokolenia stanu wojennego, z uporem powtarza słowa św. Pawła Apostoła: „Nie daj się zwyciężyć złu, tylko zło dobrem zwyciężaj”. Taka winna być chrześcijańska miara. Miara dobra, Także naszych czasów. Naszych postaw. Naszych sporów.

Taką miarą winniśmy oceniać drogę polskich pokoleń. Wydobywać dobro. Wartość. Sens. Wyzbyć się tego nurtu, który tak mocno dawał o sobie znać w ostatnich latach – tak zwanej polityki wstydu. Wedle tej miary trudno Polskę budować. To nie nasza miara, to nie nasza droga.

W ten modlitewny wieczór ofiarujmy naszą modlitwę pamięci i wdzięczności ludziom pamiętnych grudniów: 1970 i 1981 roku. Za ich ofiarę, także tę największa, za ich wierność temu co polskie, za ich świadectwo. Nie zginęło, trwa. W Bogu, w sercach ludzkich.

Modlitwa za bohaterów polskiej wolności. Celebrujemy ją często w tej świątyni. Takie dziś. Wraz z Panem Prezydentem, włodarzem polskich serc i symbolem Niepodległej. Wraz z Księdzem Arcybiskupem Nuncjuszem, który tu, do Gdańska, przyniósł przyjazne tchnie serca Papieża Franciszka.

Dziś ten dzień pamięci ma szczególny wymiar, szczególny akcent.

Poświęcenie i odsłonięcie Bursztynowego Ołtarza Ojczyzny. Naszego wotum wdzięczności Bogu. Za Jego obecność na drogach naszej historii. Za wiano polskich dziejów. Za dar Ojczyzny. Za ewangeliczny siew Kościoła, z którego wyrastało to, co wielkie i twórcze na polskiej drodze. Za pokolenia, idące przez swój czas z Chrystusem i Jego Matką, Za tych, co bronili domowych progów i Bożych ołtarzy. Za ludzi wiernych, miłujących, co Polskę kochają, a nie złorzeczą. Wotum wdzięczności za dobro, które stało się tu, na Pomorzu Gdańskim, nad brzegiem Bałtyku.

Jest ten ołtarz znakiem piękna

Jest to też nasze gdańskie wotum za Niepodległą, która przed stu laty odrzuciła pęta niewoli. Powróciła do grona państw Europy i świata. Przeszła w tym stulecie wiele tragicznych doświadczeń. Ale pozostała wierna imperatywowi wolności. Wierze ojców. Tradycji chrześcijańskiego narodu. Za Boże wspomożenie i błogosławieństwo.

Gdański Ołtarz Ojczyzny. Wykonany z bursztynu. Zwanego też jantarem. Niezwykłego, swoistego skarbu bałtyckiego wybrzeża. To sławne od wieków złoto północy. Wyprawiali się po nie kupcy z Cesarstwa Rzymskiego. Do Rzymu, do prowincji cesarstwa przywozili złocisty, zda się słońcem rozświetlony skarb.

Ołtarz Ojczyzny. Monumentalne dzieło. 12 metrów wysokości, 120 metrów powierzchni. Jego budowę zainicjował przed 17 laty śp. ks. Henryk Jankowski. Od tamtego czasu dzieło rosło, przybywały nowe elementy. Szczególnie w ostatnich latach. A przecież to dzieło jeszcze nieskończone. Wychylone ku przyszłości. Ku nowym elementom artystycznego wystroju. Niebawem na ołtarzowej nastawie zaszumią wykonane z bursztynu łany zbóż. Symbolizuje Eucharystię – chleb żywota, który z pszenicznego ziarna się rodzi…

Jest ten ołtarz znakiem piękna. Dziełem artyzmu i talentu, który jest tajemniczym darem Boga. Niektórzy otrzymują go szczodrze i w obfitości. Dostąpił tej łaski Pan Profesor Stanisław Radwański, były rektor gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych, autor projektu ołtarza, jego nastawy, także majestatycznych figur wielkich Ojców naszego Narodu: św. Jana Pawła II i Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Dostąpił tej łaski także Pan Mariusz Drapikowski, mistrz sztuki bursztyniarskiej. Wykonawca ołtarza.

Szanowni Mistrzowie! Z wdzięcznością i podziwem chylimy czoła przed dziełem waszego talentu, artystycznej perfekcji, wykonawczej determinacji. Dziękujemy także tym, którzy Was, Szanowni Mistrzowie, w tym dziele wspomagali, ofiarując swój talent i perfekcjonizm. Pani Iwona Pomoryn. Pan Mariusz Gliwiński. Pan Leszek Sobiech. I inni. Czynni z oddaniem na rożnych odcinkach realizacji dzieła. Inżynierowie, wykonawcy, ekipy montażowe. Wielka rzesza. Także ci, którzy ofiarowali bursztyn. Od niewielkich okruchów po wielkie bryły. Bóg wam wszystkim zapłać!

Powstał monument na miarę wielowiekowych artystycznych tradycji Gdańska. Ileż dzieł o religijnej osnowie, często powstałych w pracowniach najprzedniejszych europejskich mistrzów, rozświetlało blaskiem piękna gdańskie świątynie i mieszczańskie domy! Wiele z nich bezpowrotnie przepadło w kataklizmie wojennym, w późniejszym bezrozumnym szale zniszczenia. Ołtarz Ojczyzny włącza się w ten nurt wielkości, piękna, artyzmu. Nadaje mu niecodzienny blask i rozmach.

Brońcie Krzyża!

Umiłowani!

Wątki ołtarzowej nastawy symbolizują drogę polskiego narodu. Drogę ofiar ponoszonych dla świętej sprawy Bożej i miłości Ojczyzny.

I drogę zwycięstwa. Zmartwychwstawania ku życiu w wolności Dzieci Bożych i wolności narodu. We wspólnocie z Chrystusem. Otworzyli przed Nim drzwi polskiej Ojczyzny praojcowie nasi. Jest z nami w naszym tu i teraz.

Spójrzmy na ołtarz. Święte miejsce, gdzie podczas celebracji Eucharystii uobecni się Chrystusowa ofiara złożona na Krzyżu dla naszego zbawienia. Także Stół Pański. Miejsce uczty eucharystycznej jednoczącej Lud Boży z Chrystusem.

W osi ołtarzowej nastawy monumentalna monstrancja z bursztynu. Przez kilkanaście lat służyła Chrystusowi Eucharystycznemu. Przemierzał w niej ulice Gdańska w uroczystość Bożego Ciała.

Kolejny znak Chrystusa na drogach naszego narodu. Krzew winny z pozłacanej złotem miedzi. Pnie się ku górze. „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym (…) a wy jego latoroślami (J 15, 1–11) – mówi do nas.

W centralnym miejscu nastawy obraz Matki Bożej Jasnogórskiej Patronki Świata Pracy. Powstał po tragedii Grudnia 1970 roku Dzieło ks. Franciszka Znanieckiego z Pelplina.

Droga Krzyża. Tak często wpisana w polskie żywoty. Droga bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Patrona Solidarności. Męczennika za wiarę. Obecnego w Ołtarzu Ojczyzny w relikwii krwi. W drugim relikwiarzu krew św. Jana Pawła II.

Krzyże polskiego narodu. Dzieła Pan Profesora Radwańskiego. Rozsiane w przestrzenni nastawy. Krzyże sybiraków, żołnierzy -tułaczy przemijających Jezusową Drogę Krzyżowa w Jeruzalem, Krzyże z Gdańska. Z kopani Wujek. Żołnierskich cmentarzy. Powstańcze z Warszawy, Partyzanckie. Harcerskie.

Wskazują drogę Zmartwychwstaniu. Brońcie Krzyż! Pamiętne słowa Świętego Papieża spod Giewontu. Wciąż aktualne zadanie. Wspomnę o figurach św. Brygidy Szwedzkiej, patronki Europy i św. Elżbiety Hesselblad, ratującej w Rzymie żydowskie rodziny przed zagładą. To odwołanie do patronki świątyni. O majestatycznych, wykonanych z brązu, figurach św. Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego, wielkich Ojcach naszej Ojczyzny.

Droga 11 Listopada

Spójrzcie na orła zrywającego się do lotu na szczycie nastawy. To potężny, dumny ptak z piastowskiego gniazda. O locie wysokim. Świadom swej siły i władczej potęgi. To orzeł 11 listopada 1918 roku. Hej strzelcy wraz, nad nami Orzeł Biały. Śpiewali Polacy na drodze ku Nieodległej. Symbol Ojczyzny. Symbol tamtego wielkiego daru Bożej Opatrzności. Niepodległości. Suwerenności. Wolności. Została nam po dwudziestu latach zabrana, drastycznie ograniczona.

Przez wiele lat tej drodze przeciwstawnio inną . Drogę 22 lipca 1944 roku. Zniewolenia politycznego i idiologicznego. Próby przemodelowania narodowej tożsamości. Trwało zmaganie się tych dwóch dróg. Długie i trudne. Wydobyliśmy jego dwa elementy: pamiętne grudnie 1970 i 1981 roku.

Z woli Bożej Opatrzności zwyciężył orzeł biały. Zwyciężył polski ród. Zwyciężyła droga 11 listopada. Droga ludzi Bogu i Polsce wiernych. Wiele ich imion. Także tu, w Gdańsku, na Wybrzeżu. Od wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego, po Inkę. Od Inki po Annę Walentynowicz – Solidarność.

Niech ta droga trwa! Niech się umacnia. Droga zawierzenia Chrystusowi i Jego Matce. Droga wierności temu, co Polskę stanowi, Wsparta o dziedzictwo ojców, o historyczną tożsamość, o lekcje Krzyża. Droga 11 listopada. Droga, którą symbolizuje dumny ptak ojczyzny – Orzeł Biały. Polsce inne drogi są niepotrzebna.

Za chwilę Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Salvatore Pennacchio Nuncjusz Apostolski w Polsce poświęci i pobłogosławi Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny. Nasze gdańskie dziękczynne wotum za Ojczyznę – wielki dar Bożej Opatrzności. Za ludzi, którzy szli jej drogami. Wiernych, prawych, miłujących wszystko, co Polskę stanowi.

W grudniowy, adwentowy wieczór przed Ołtarz Ojczyzny w Bazylice św. Brygidy zanosimy błaganie: Ojczyznę wolną pobłogosław Panie.

Amen.

 

 

 

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00