św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

Dziś wielkie święto Maryjne. Dzień, który skupia naszą uwagę na szczególnym motywie obecności Maryi w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Uroczystość Jej chwalebnego Wniebowzięcia. Wielka, radosna tajemnica naszej wiary. Pokolenia chrześcijan niosły ten skarb wiary, że Maryja z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej.


Oto bowiem błogosławić mnie będą

 wszelkie pokolenia

(z hymnu Magnificat)

 

Bracia Kapłani z księdzem prałatem Ireneuszem, proboszczem Bazyliki Mariackiej!

Siostry zakonne i wspólnoty życia konsekrowanego!

Godni najwyższego szacunku kombatanci dróg ku Niepodległej, na których jakże często odczuwaliście opiekuńczą dłoń Maryi – Królowej Polski!

Czcigodne poczty sztandarowe bractw, korporacji stowarzyszeń, związków zawodowych, z pocztem Solidarności, która rodziła się w znaku Maryi, w pamiętne sierpniowe dni 1980 roku!

Drodzy Pielgrzymi na tegorocznych drogach ku Matce, która nas zna!

Gdańska wspólnoto wiary, tak często dającą świadectwo o swym przywiązaniu do Matki naszego Pana, Opiekunki ludzi!

Umiłowani Bracia i Siostry, tutejsza wspólnoto parafialna, obchodząca dziś doroczny odpust parafialny!

  1. Wielki akt Chrystusowej miłości

Dziś wielkie święto Maryjne. Dzień, który skupia naszą uwagę na szczególnym motywie obecności Maryi w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Uroczystość Jej chwalebnego Wniebowzięcia. Wielka, radosna tajemnica naszej wiary. Pokolenia chrześcijan niosły ten skarb wiary, że Maryja z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej. Przekonanie to znajdowało różnorodny wyraz w piśmiennictwie chrześcijańskim, w refleksji teologicznej na Wschodzie i na Zachodzie.

Pośród tych motywów, które umacniały wiarę w chwalebne wniebowzięcie Maryi, wskazywano na Jej boskie macierzyństwo. Na to, że stała się niepokalanym mieszkaniem dla swego Syna – Jezusa Chrystusa. Na Jej udział w dziele Odkupienia. Także na to, że Jej Wniebowzięcie stanowiło konsekwencję miłości Jezusowej do swej Matki: „A czyż nie trzeba było, aby tenże Bóg, który darzył Cię prawdziwie synowską miłością wziął Cię do siebie” – pytał przed wiekami św. German. Podkreślano, że chwalebne Wniebowzięcie Maryi było konsekwencją Jej całkowitego przylgnięcia do woli Bożej. Jej ufności, duchowej pokory. Jakże pięknie i otwarcie wyrażają to słowa dzisiejszej Ewangelii, słowa hymnu Magnificat.

Wielowiekowe przekonanie, że Maryja wraz z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej znalazła wyraz w ogłoszonym w 1950 roku przez Piusa XII Konstytucją pastoralną Munificentissimus Deus dogmacie wiary „objawionym przez Boga” o chwalebnym Wniebowzięciu Maryi. O tym wielkim akcie Chrystusowej miłości do swej Matki, nowej Ewy, zjednoczonej z odkupieńczym dziełem swego Syna. Włączonej w szczególny sposób do uczestnictwa w Jego Zmartwychwstaniu.

Chwalebne Wniebowzięcie Maryi ma jeszcze jeden, istotny dla nas wymiar. Stanowi uprzedzenie zamysłu Bożego, który zostanie kiedyś zrealizowany – naszego zmartwychwstania. Nastąpi to w nieznanej godzinie, kiedy wypełnią się słowa z 1 Listu św. Pawła Apostoła do Koryntia „jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności.(…) trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swe stopy, jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć” (1 Kor 15,. 2–26).

 

Umiłowani!

Wniebowzięcie Maryi to szczególny znak uwielbienia ludzkiego ciała, jego godności, należnego szacunku. Bowiem „tajemnica Wniebowzięcia – nauczał św. Jan Paweł II – mówi nam o nadprzyrodzonym przeznaczeniu i o godności każdego ludzkiego ciała, powołanego przez Boga, aby stawało się narzędziem świętości i zyskało udział w Jego chwale” (Jan Paweł II, Maryja w tajemnicy Chrystusa i Kościoła, Watykan 1998).

Dogmat o wyniesieniu ciała Maryi do chwały niebios został ogłoszony kilka lat po straszliwej wojnie, której iście szatańską cechą byłą pogarda dla ludzkiego ciała. Ileż tych miejsc było na polskiej ziemi, gdzie ludzkie ciała niszczono, zabijano, nimi pogardzano. Wspomnę te nam najbliższe: Piaśnica, Stuthoff. A doły śmierci na „nieludzkiej ziemi”? A Auschwitz i Birkenau? A pogarda dla ciał Żołnierzy Wyklętych. Warszawska Łączka. Gdański Cmentarz Garnizonowy.

Dziś doczesne szczątki tych naszych braci wydobywany z dołów śmierci, z pohańbienia, z braku szacunku. Żegnamy je modlitwą Kościoła, żołnierskim salutem, melodią Mazurka Dąbrowskiego. Na spoczynek w poświęconej ziemi, na oczekiwanie chwały zmartwychwstania u kresu wieków.

Jakże ranią nasze serca wiadomości dotyczące otwierania smoleńskich trumien. Słyszeliśmy przed kilku dniami, bolesną wypowiedź Pani Marioli Karwetowej, wdowy po admirale Andrzeju Karwecie, dobrze nam w gdańsku znanym, jednej z ofiar tragedii smoleńskiej. Wstrząsająca relacja o tym, co zawierała trumna oznakowana nazwiskiem jej męża Ile jeszcze takich wstrząsów doznamy? Ile jeszcze postawimy pytań, na które nie usłyszymy satysfakcjonującej odpowiedzi? Mówię o tym dziś, kiedy oddajmy cześć uwielbionemu ludzkiemu ciało – ciału Maryi, właśnie w tej świątyni, gdzie spoczywa Marszałek Maciej Płażyński, jedna z ofiar tamtej tragedii, gdzie w kaplicy Matki Bożej Miłosierdzia stanął pomnik jej ofiar.

 

  1. I Słudzy Maryi

Umiłowani!

Maryja Wniebowzięta jest w porządku łaski Matką ludzkości. Jest też naszą Matką – Królową naszego narodu. Panią naszych polskich serc. Sierpień to miesiąc naszego, polskiego szczególnego wyznania wiary w królowanie Maryi w sercach naszego narodu. Wdzięczności za ofiarowane łaski i dobro. Za twórczą obecność w dziejach naszego narodu. Za to, że Maryja, jako pośredniczka łask, „poprzez wielorakie swoje wstawiennictwo ustawicznie ofiaruje nam dary zbawienia wiecznego” (Lumen gentium, 62).

Dziękujemy za nie w naszej codziennej modlitwie. W szczególny sposób na pielgrzymich szlakach, które wiodą przez Polskę ku Jasnej Górze. Tam gdzie bije serce narodu w sercu Matki. Gdzie stoi jasnogórski Tron Łask.

We wrześniu obchodzić będziemy 300-lecie nałożenia Cudownemu Wizerunkowi papieskich koron. Wydarzenia, które zelektryzowało tamtą Rzeczpospolita. Pod Jasną Górę przyciągnęły niezliczone rzesze z rozleglej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Była to wielka manifestacja wiary na progu epoki oświecenia, które od wiary poczęło się odwracać, zachłystywać libertyńskimi nowinkami, wyzwolonym z więzów etycznych obyczajem. To z ducha tamtej wielkiej peregrynacji, to z ducha protestu przeciw odwrotowi od tego, co polskie, co trwałe, co sprawdzone. To protestu przeciw przekreślaniu ideałów prawdy i wolności rodził się polski nieśmiertelny nurt wolności. Czerpali zeń pierwsi rycerze polskiej wolności, konfederaci barscy. Co u Chrystusa stawali na ordynansach, słudzy Maryi, z jej ryngrafem na piersiach.

Długi jest łańcuch pokoleń żołnierzy polskiej wolności, żołnierzy polskiej nadziei. Tych, którzy szukali wsparcia u Maryi, Hetmanki Żołnierza Polskiego. W ubiegłym roku żegnaliśmy tych dwoje, „Inkę” i „Zagończyka” Żołnierzy Wyklętych, z V Wileńskiej Brygady mjr. Łupaszki. To żołnierze tej formacji na swych mundurach zawieszali ryngrafy z wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej – Matki Miłosierdzia. Patronki kresowych stanic, wspomożycielki odwiecznego trudu polskich pokoleń kresowych. Obrońców Europy, określanej mianem antemurale christianorum – przedmurzem chrześcijaństwa. Odbijały się o nie fale islamu, Turków i Tatarów, zagrażające Europie i jej chrześcijańskiej cywilizacji.

 

III. Pod Twoją obronę.

Umiłowani!

W tradycji II Rzeczpospolitej dzień 15 sierpnia, uroczystość Wniebowzięcia NMP, związał się także ze wspomnieniem wielkiego triumfu oręża polskiego na przedpolach Warszawy w sierpniu 1920 roku. Zwycięskiej bitwy z najezdniczą nawałą bolszewicką. Szła od wschodu, aby – jak to głosiła odezwa jej wodza, Michaiła Tuchaczewskiego – przez trupa Polski zanieść żagiew rewolucji bolszewickiej do Europy.

Dzień ten, 15 sierpnia, został ustanowiony Świętem Żołnierza. Stał się nim także w III Rzeczypospolitej – Świętem Wojska Polskiego. Nawrotem do poniechanej w latach PRL-u tradycji. Także nawiązaniem do tego odwiecznego nurtu polskiej tradycji, co wysiłek zbrojny, co trud zapewnienia bezpieczeństwa domowi ojczyzny, wiązał z imieniem Maryi, Tej pod której obronę uciekały się polskie pokolenia.

Bogurodzica dziewica, Bogiem sławiena Maryja – niosą wieki słowa i melodię tej potężnej, rycerskiej pieśni. Świadectwo duchowości polskich pokoleń, które swój los, swoją drogę zawierzyły Maryi.

Włączmy w modlitwę dzisiejszego dnia obrońców polskiej wolności, którzy wtedy, w sierpniu 1920 roku, osłonili murem żołnierskich piersi Warszawę i Europę. Co poszli z pobudek serca poszli na służbę do Wojska Polskiego – synowie polskie wsi. Do studenckich i uczniowskich batalionów Armii Ochotniczej.

Ponad polityczne spory, dyskusje, społeczne podziały wznieśli sztandar Ojczyzny – jednej, wspólnej, jednoczącej. Jakże to wymowne dla tamtej rzeczywistości, że na czele Rządu Obrony Narodowej stanął przywódca polskich chłopów, tych „ co żywią i bronią”, Wincenty Witos, a wicepremierem tego rządu został ustanowiony robotniczy przywódca, Ignacy Daszyński.

Ale przecież byli w naszym narodzie i tacy, co zaprzedali polską duszę, tradycje, tożsamość. Poszli na służbę najeźdźcom. Apologeci mrzonek o proletariackiej rewolucji, która miała odmienić rzekomo ku dobru bieg polskich spraw. To ku nim, po części dawnym swym znajomym, skierował Stefan Żeromski w szkicu Na probostwie w Wyszkowie, słynne słowa: „Kto na ziemię ojczysta, a chociażby grzeszną i złą wroga odwiecznego naprowadzi, zdeptał ją, splądrował, spalił, złupił rękoma cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być już nigdy dla niego domem, ni miejscem spoczynku. Na ziemi polskiej nie ma dla tych ludzi, już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka, ani tyle ile zajmie mogiłą”. Memento, którego aktualność nie zgasła.

Niech je odczytają ci nasi rodacy, którzy dla naszych polskich spraw szukają obcych arbitrów. Przyklaskują tym – a nawet honorują nagrodami – którzy chcieliby Polskę ukrzywdzić, postawić po pręgierzem opinii, sankcji, krytyki bez znajomości rzeczy.

Tu na Pomorzu Gdańskim w sposób szczególny wspominamy jednego z najwybitniejszych obrońców Ojczyzny w 1920 roku. Generał broni Józef Haller, dowódca Armii Ochotniczej, która na podwarszawskiej równinie stawiła skutecznie czoła najeźdźcom. To on wcześniej przyniósł wolność Pomorzu, wiązał nadmorską i kaszubską ziemię ze wstającą do życia w wolności Najjaśniejszą Rzeczpospolita. 10 lutego 1920 w morską toń Zatoki Puckiej rzucił platynowy pierścień, znak zaślubin Rzeczypospolitej z Morzem Batyckim. Żołnierz bez skazy, wielki czciciel Maryi – sodalis.

Każdy swój generalski, dowódczy dzień w okresie zagrożenia Warszawy rozpoczynał obecnością na Mszy św. i żarliwą modlitwa.

 

Umiłowani!

W tamtym zwycięstwie upatrywano wspomożenia Maryi. Matki Bożej Zwycięskiej. Apokaliptycznej Niewiasty obleczonej w słońce, której obraz przynosi pierwsze czytanie mszalne.

Przywołujemy dziś tamten czas. Wciąż zbyt mało rozpoznany, wkorzeniony w świadomość współczesnych polskich pokoleń. To z tamtego zwycięstwa czerpało moralną siłę pokolenie Polski Walczącej podczas II wojny światowej, na lądach i oceanach, w Powstaniu Warszawski, w powojennym zbrojnym oporze przeciw sowietyzacji naszego kraju. To zemsta za tamto zwycięstwo, za postawienie tamy bolszewickiej, bezbożnej utopii, leżała u źródeł strasznej zbrodni katyńskiej. To echo tamtej jedności, tamtego zrywu ku wolności, stanowiło fundament drogi powojennych polskich pokoleń. Tego niezgasłego, niestłumionego nigdy pragnienia wolności i ładu polskich serc wywiedzionego z odwiecznej, chrześcijańskiej drogi narodu. Dającego o sobie znać w polskim kalendarium zapisanym nazwami miesięcy: czerwiec 56, grudzień 70, czerwiec 76, sierpień 80.

Ogarnijmy dziś ten polski czas, polską drogę pokoleń naszą modlitwą: wdzięczności i nadziei. Módlmy się dziś też za ofiary niespodziewanej piątkowej nawałnicy, za tych wszystkich, którzy tej nocy ucierpieli.

Chwalebnym Wniebowzięciem Maryi raduje się dziś w sposób szczególny wasza wspólnota parafialna skupiona przy tej wspaniałej świątyni gdańskiej, która nosi wezwania Wniebowzięcia NMP. Mówi się o niej, że to korona miasta Gdańska, że to szczególny symbol i znak jego duchowej osnowy. Także bastion wiary gdańskich pokoleń, starających się, aby ich życie biegło drogą wskazaną przez Maryję. Drogą wierności Chrystusowi i jego Kościołowi, także chrześcijańskiej Ojczyźnie, idącej drogą Krzyża.

Kontynuujcie dalej, Bracia i Siostry, wasze starania o ten Dom Boży, któremu patronuje Maryja Wniebowziętej. O powrót do niego tych dzieł ludzkiego ducha to, które zostały niegdyś utracone – jakże wiele dla tego dzieła rewindykacji uczynił ks. infułat Stanisław Bogdanowicz. O nasycanie wnętrza nowymi znakami świętości, piękna na Bożą chwałę. Także znakami pamięci o wydarzeniach i ludziach, co zostawili głęboki, dobry ślad w dziejach Gdańska. Niech ten szacowny zabytek, tak licznie zwiedzany, będzie miejscem waszego uświęcenia, miłosierdzia, spotykani się z Bogiem Żywym. Tego wam życzę, na taka drogę Wam błogosławię.

 

Umiłowani!

Na Kalwarii, w swej ostatniej godzinie, Jezus wypowiadając słowa „Oto Syn twój ”, „ Oto Matka twoja (J 19, 26-27) ofiarował swą Matkę tym wszystkim, którzy przyjęli dobrą nowinę o zbawieniu. Swymi słowami ofiarowania Matki pokoleniom, które zawierzą jego zbawczej misji i nauce, tworzył podstawę do ich synowskiego uczucia do niej.

Jesteśmy z tego pokolenia, córki i synowie naszego narodu, darzącego synowskim uczuciem Matkę Pana – naszą Panią i Królową. Maryję Wniebowzięta. Kolejne ogniwo długiej drogi polskich pokoleń. Niech trwa, niech nie ustaje. Poszła Polska w korowodzie pielgrzymek, ku Maryi, jak co roku. Dała świadectwo jak zawsze miarodajne, jak zawsze twórcze, o tym że wspólnota wiary stanowi sól tej ziemi. Niosła ku Maryi radości i troski codziennych dni, rodzin, szkoły, pracy.

Niosła to w spokoju serc, które nie nienawidzą, które nie szukają zwady, które pragną dobra, pokoju, społecznej harmonii, która tworzy ład serc. Nie patrzyła na polskie sprawy przez ciemne okulary totalnej negacji. Świadoma, że taka droga, aż się prosi, aby przywołać ewangeliczne ostrzeżenie: „Zostawcie ich ! To są ślepi przewodnicy ślepych. Jeśli zaś ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną (Mt 15,14.).

Szła ku Matce która nas zna i rumie. I jest z nami. I prowadzi drogami ojczyzny ku swemu Synowi. Od monumentalnej gdańskiej świątyni dedykowanej Maryi Wniebowziętej kierujemy ku Niej słowa zawierzenia i nadziei.

Maryjo, Matko polskiej ziemi,

i nadzieją wszystkich nas

Twa nadzieją dziś żyjemy

w złej godzinie obroń nas.

Amen.

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00