św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

…czyli bożonarodzeniowe tradycje na Kaszubach.
Od Bożego Narodzenia do 6 stycznia chodzą po kaszubskich miejscowościach Trzeji Królowie oraz Herodë.- To różne zwyczaje, choć w niektórych okolicach obie grupy się mieszały. Trzej Królowie to mali chłopcy przebrani za królów, noszący korony wykonane z papieru i złotka. Jeden z nich musi być usmarowany sadzą na czarno. Ich atrybutem jest gwiazda. Dawniej chodzono również z burczybasem - instrumentem w kształcie beczki z zamontowanym w niej końskim ogonem, za który się pociągało. Królowie składają życzenia i śpiewają kolędy. Zwyczaj ten wciąż jest na Kaszubach żywy - opowiada etnograf Benita Grzenkowicz-Ropela z Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie.Z kolei Herodë to grupa przebierańców, w skład której wchodzą: król Herod, anioł, diabeł, śmierć, rycerz oraz Trzej Królowie. Przebierańcy chodzą po kaszubskich domach i przedstawiają historię narodzenia Jezusa oraz rzezi niewiniątek. - Obecnie rzadko Herodë pojawiają się na Kaszubach. Tę tradycję po 40 latach przerwy reaktywowano w Gnieżdżewie w powiecie puckim. Herodami byli mężczyźni w "słusznym wieku", powyżej 40 lat - mówi etnograf.W dniu końca roku na Kaszubach kultywuje się zylwestrowé fifë (szpòrtë). W nocy okoliczna młodzież robi dokuczliwe psoty sąsiadom. A to zamaluje okno sadzą, wysmaruje klamkę tłuszczem albo zamaluje okna wapnem, by domownicy myśleli, że ich "zawiało ". Może też wyprowadzić krowę z obory i "oddać " innemu gospodarzowi, a nawet wciągnąć na dach wóz, dyszel umieszczając w kominie.Tradycja zakazuje jednak gniewania się z powodu fif. Kaszubi wierzą, że za wszystkimi psikusami kryje się Stary Rok, który w taki właśnie sposób żegna się z domownikami.- Ja nadal padam ofiarą takich psot. W nocy potrafią mi wiadro albo drabinę schować - twierdzi Jerzy Nacel, popularyzator historii i kultury Kaszub. - Nigdy nie przyłapałem nikogo na gorącym uczynku. Cała sztuka polega na tym, by nie zostać zauważonym i schwytanym przez sąsiada - uzupełnia.Zwyczajem kończącym okres Bożego Narodzenia są szczodrôczi. - Obrzęd ten powoli zanika, jednak, jak się ostatnio dowiedziałem, wciąż praktykowany jest w południowej części Kaszub - mówi J. Nacel. Na czym polega? - W wigilię Trzech Króli mężczyźni przebrani za pasterzy chodzą od drzwi do drzwi i proszą o wiktuały. Wszystko, co uda im się pozyskać od okolicznych mieszkańców, sprzedają na targu i za otrzymaną zapłatę 6 stycznia zapraszają sąsiadów na wspólną ucztę, zabawę i tańce - opowiada J. Nacel.Więcej na temat bożonarodzeniowych, sylwestrowych i karnawałowych zwyczajów na Kaszubach w 01. numerze "Gościa Gdańskiego" na 7 stycznia.

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00