św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

W sopockiej siedzibie Caritas po raz kolejny odbyło się uroczyste śniadanie wielkanocne dla bezdomnych, samotnych i ubogich.


Organizowane co roku przez Caritas śniadanie wielkanocne zgromadziło prawie 300 osób. Jak zawsze podczas świątecznego posiłku z potrzebującymi spotkał się abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański.
- Kościół jest wspólnotą, która obejmuje wszystkich. Mamy wśród nas bogatych i biednych, głodnych i sytych - mówił do zgromadzonych hierarcha. - To świąteczne spotkanie nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale z pewnością łagodzi rany. Dlatego właśnie tu jesteśmy - podkreślał.
Jak dodał metropolita "Sopot zapewne należy do miast sytych, bogatych. Ale nie oznacza to, że nie ma tu biednych i głodnych". Arcybiskup podkreślał także ważną rolę wolontariuszy w służbie osobom ubogim. - Obecni tu wolontariusze Caritas to współcześni Samarytanie, którzy wychodzą naprzeciw ludziom potrzebującym. Niech to radosne Alleluja rozbrzmiewa przynajmniej od czasu do czasu. Niech sprawia, że wszyscy będziemy prawdziwie solidarni - zaznaczał abp Głódź.



 


Przy wyjściu z centrali Caritas, każdy z uczestników spotkania otrzymywał świąteczną paczkę


ks. Rafał Starkowicz /Foto Gość



- Położona w środku Trójmiasta jadalnia Caritas żywi potrzebujących na co dzień. Dlatego spotkanie na posiłku tutaj nie ma w sobie niczego nadzwyczajnego. Nadzwyczajne są okoliczności. Chrystus zmartwychwstał. Radość płynąca z tego wydarzenia objawia się także takimi spotkaniami, jak to śniadanie wielkanocne - mówi ks. Janusz Steć, dyrektor gdańskiej Caritas. - To już kolejna Wielkanoc w tym miejscu. Za każdym razem jednak doświadczenie zmartwychwstania Pana przeżywamy na nowo - dodaje ks. Steć.
Jak stwierdza ks. dyrektor, Caritas nieustannie stara się odczytywać i zaradzać potrzebom, jakie pojawiają się w lokalnej społeczności. - Z jadłodajni Caritas korzysta prawie 300 osób. Ostatnimi czasy ta liczba nieco się zmniejsza. Zauważamy, że nastąpiła poprawa sytuacji wielu rodzin. Czuwając jednak nad działaniami, które najbardziej są potrzebne w naszym społeczeństwie, dostrzegamy konieczność wspierania osób samotnych. Tych wszystkich, którzy utrzymują się z jednego świadczenia emerytalnego czy rentowego. Im dzisiaj żyje się bardzo trudno. Małżeństwo otrzymuje dwa świadczenia. Gdy jedno z małżonków odchodzi, pozostaje tylko połowa środków. A zapewnienie życiowego minimum dla jednej osoby, przy podobnych kosztach utrzymania, stanowi dzisiaj prawdziwe wyzwanie - podkreśla kapłan.

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00